Nie mam nic przeciwko temu, że młodzież przesiaduje na placu zabaw, ale po co niszczyć?
Przy budowie nowego parku na Manhattanie nie zapomniano i o
dzieciach. Zrobiono dla nich ładny plac zabaw, cały z drewnianych konstrukcji.
Jest i miejsce dla najmłodszych, i dla starszych dzieci. Plac zabaw jest ładnie
położony w dole, więc od strony ulic i garaży jest niewidoczny. Bawiące się tam
dzieci i ich opiekunowie mają zapewnioną ciszę i spokój, ale tylko do pewnego momentu…
Takie położenie placu zabaw skłania również młodzież do
wandalizmu. Niestety. Często przechodząc tamtędy można zobaczyć zdewastowane
elementy placu zabaw - huśtawki, ślizgawki, domki drewniane. Trzeba również
patrzeć uważnie pod nogi, gdyż przy drewnianym mostku osadzonym na murku leży mnóstwo
porozbijanych szklanych butelek. Nie mam nic przeciwko temu, że młodzież przesiaduje
wieczorami na placu zabaw, ale po co niszczyć? Jeżeli już piją piwo, wódkę,
niech wyrzucą butelki do kosza. Przecież na drugi dzień przyjdą się tam bawić
małe dzieci. I niech któreś się wywróci na trawie, gdzie jest pełno szkła.
Żadna to przyjemność…
Niedawno byliśmy z dzieckiem na tym placu zabaw, akurat na
huśtawkach, skąd mieliśmy widok na grupkę (chyba już) młodzieży. W pewnym
momencie zauważyliśmy, że chłopcy zaczynają rozwalać ściany drewnianego domku,
a potem oderwanymi drewnianymi belkami rzucali sobie w drzewa. Zaczęliśmy robić
im zdjęcia, nie ukrywając się z tym, bo pomyślałam, że to ich skutecznie zniechęci
do dalszego niszczenia. No cóż, nie podziałało, a dodatkowo przyglądała się
temu w spokoju grupka ich koleżanek, która siedziała w drewnianym domku obok.
Mając taką publikę, chłopcy bawili się bardzo dobrze, niszcząc wspólne mienie, zbudowane dzięki podatkom płaconym przez wszystkich mieszkańców, także i ich rodziców. I nie przeszkadzało im to, że ktoś na to patrzał, bo czują się bezkarni.
Gdybym była naprawdę złośliwa, zgłosiłabym sprawę na policji, gdyż nietrudno jest rozpoznać na zdjęciach, kto w tym momencie dopuszczał się wandalizmu i z tego, co usłyszałam, nie jest to
pierwszy przypadek w wykonaniu tych osób.

























Kontakt:
I to błąd,
że nie zgłosiła pani tego zdarzenia na policję, czy do SM! Nie reagując, przyzwalamy na takie zachowania! Któregoś dnia przyjdzie pani na plac zabaw - a tam tylko ruiny i rozbite szkło...
zgłoszenie na policję było,
zgłoszenie na policję było, od znajomej dostaliśmy numer telefonu do dyżurnego, przyjechali do parku, ale do placu zabaw nie dotarli. Chyba nie wiedzieli nawet, że taki tam istnieje... Natomiast mogłam ze zdjęciami jechać na komisariat i wskazać konkretnie gdzie osoba ze zdjęcia mieszka. Gdyż jest to na tyle charakterystyczny chłopak, że na manhattanie każdy by wiedział o kogo chodzi.
Mam jednak nadzieję, że sam artykuł już jakoś podziała, gdy przeczytają go mieszkańcy osiedla, ich znajomi może, lub nawet znajomi rodziców
Ciekawe,
@izabelaw:czy pani artykuł podziała?
pozdrawiam w ten gorący wieczór:-)
Izabelow. Nie powinna być
Izabelow. Nie powinna być pani złośliwa tylko konsekwentna. Widziała pani jak młodzi ludzie dewastują plac zabaw, trzeba było natychmiast zgłosić ten fakt na policję. Nasz brak reakcji tylko potęguje takie zachowania.Przecież te place zabaw nie są robione naszym dzieciaczkom za darmo. One są opłacane z naszych podatków także i pani podatków. Nie pozwalajmy naszą biernością w takich sytuacjach, na marnotrawienie naszych pieniędzy.
Ja tylko dwie sprawy !!!!
1. Młodzież jest pewnie zdenerwowana, ponieważ w najbliższym otoczeniu nie ma sklepu z dopalaczami. Proszę wierzyć, że oni po dopalaczach są naprawdę mili, głównie dlatego, że dwoi im się wzrok, ale dzięki temu nic nie niszczą....
2. Panie Bronisławie, jak widać kij ma dwa końce. I nigdy nie wiadomo dla "jakich to konkretnie dzieciaczków" stawia się plac zabaw. Może czyjaś 15-stoletnia córcia, jest słodkim dzieciaczkiem, ponieważ gdy idzie do sklepu z dopalaczami to chce tylko 20 zł, później pójdzie na plac zabaw i nie przeszkadza dorosłym (z reguły w biesiadowaniu) do wieczora. A później jak aniołek przychodzi do domu i wali się jak kloc na łóżko, tak się grzecznie bawi....
Jakby siedzieli w parku to może by ich Policja wyłapała (bo na pewno nie SM - słyszałem, że organizują konkurs w bierki podwodne i nie mają czasu na bzdury)...
A tak, dzieci sobie siedzą na placu zabaw.....
Kleofas u nas na osiedlu
Kleofas u nas na osiedlu dopalaczy jest wystarczająca ilość więc nie w tym problem
za wandalizm powinny być specjalne, obciachowe dla mlodych, kary
co z tego że tatuś z mamusią zapłaci grzywnę za zniszczenie mienia? ano pewnie nic... Ale gdyby takiego małolata ustawić w centrum w obciachowych ciuszkach (na przykład różowe dresy made in china z koronkowymi wstawkami) to byłoby to skuteczniejsze..
Kary powinny dotykać ich
Kary powinny dotykać ich sprawców a nie rodziców. Jak taki smarkacz odczułby na własnej skórze ile kosztuje naprawa to szybko by zmienił swoje nastawienie. Ale jak to zrobić gdy czyta się takie komentarze powyżej. Kleofasie ty to musisz być chyba ciągle na dopalaczu? ciągła faza. Tylko tego nie przesraj!
bazgroły na elewacjach, porysowane szyby w autobusach....
zniszczone publiczne mienie... Trudno mi zrozumieć jaką satysfakcje czerpie ze swojego czynu taki upośledzony społecznie osobnik, ale wiem jedno.. powinniśmy napiętnować publicznie takie akty, a odpowiednie służby miejskie powinny reagować. Inaczej miasto zmieni się w jeden wielki slums....
Pokutuje stereotypowe przeświadczenie że co publiczne to przecież nie moje. Ale pieniądze nie spadają nam z nieba. Jeśli nieustannie będziemy musieli remontować to co wandale zniszczą to nie będzie środków na nowe autobusy, kolejne place zabaw, itp. W efekcie także wandalom-sprawcom będzie żyło się gorzej, mimo ich zaburzonej percepcji postrzegania.
Nie chcę wtrącać się , ale
Nie chcę wtrącać się , ale popełniła Pani kardynalny błąd nie zawiadamiając policji w trakcie zdarzenia. Objawy wandalizmu należy bezwzględnie i natychmiastowo zgłaszać. Robienie zdjęć rozwydrzonej młodzieży może spowodować odwrotny skutek. Pomyślą, że są w centrum zainteresowania co jak sądzę dla nich jest priorytetem.
izabelaw -
www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100722/POWIAT04/959495340
:-)
dziękuję za linka do
@gonia:dziękuję za linka do artykułu, po przeczytaniu tamtych komentarzy zaczynam żałować, że w ogóle napisałam ten tekst. Może rzeczywiście lepiej się nie wtrącać, bo samemu zostaje się napiętnowanym...
Więcj złego na swój temat przeczytałam, niż na temat rzekomych wandali. Przykre...
Proszę się nie martwić,
@izabelaw:GL zamieściła fragment artykułu, a wątpię by komuś z komentujących zechciało się zajrzeć do MM i przeczytać, że policja była wezwana, tylko nie trafiła na plac zabaw...
Pozdrawiam w ten deszczowy dzień:-)
Niech się pani nie zniechęca,
@izabelaw:Niech się pani nie zniechęca, Musi się pani uzbroić w odporność na takie komentarze.
Pani Izabelo, proszę się nie
@izabelaw:Pani Izabelo, proszę się nie zniechęcać. Uważam, że o takich sprawach należy pisać i takie postępowanie małoletnich (i nie tylko zresztą) piętnować. Na głupie komentarze nie zwracać uwagi :)
Dociekliwy dziennikarz - tu uwagę kieruję do Redakcji GL i MM-ki - może mógłby zadzwonić na policję i zapytać, jak to jest, że policjanci nie wiedzą, jak dotrzeć na dewastowany plac zabaw w parku? Może trzeba im mapkę Gorzowa jakąś zafundować? I nauczyć poruszać się pieszo, bo może pupy do fotela w aucie przyrosły? ;)