Nadwarciańskie wały, czyli gawędy o miejscach bliższych i dalszych.
Słońce niczym magnes wywabia z domu. Pączkujące liście nie przysłaniają widoczności. Pięknie jest... tzn. byłoby, gdyby nie wątpliwej urody śmieciowe dywany. Pomaleńku opadające wody odsłaniają porzucone butelki, puszki, jakieś plastikowe fragmenty. Wątpliwe, by ktoś je wyzbierał. Teraz jest zbyt mokro, później nie będzie ich widać. Znikną w zielonym gąszczu.
Ptactwa jeszcze nie za wiele: rybitwy, kormorany, kaczek jak na lekarstwo. Majestatycznie pływają pary łabędzi. Gdzieniegdzie przemknie zwinne, ogoniaste zwierzątko. Łasica? Jest dość daleko, na drugim brzegu rozlewiska - trudno dokładnie rozpoznać.
Na polach wylegują się sarny. Czujne są. Kiedy zatrzymujemy się na zbyt długi czas – ostrożnie wstają i niespiesznie oddalają się w bezpieczne miejsce. Jedna z nich – odważniejsza widać – zabawnie się przeciąga. Zupełnie jak kot.
Noce jeszcze trochę mroźne, to i bazie nie do końca zdecydowane. W jednym miejscu puchate ich zatrzęsienie, w innym dopiero nieśmiało wystawiają główki.
Chłoniemy widoki. Ulica Rzeczna. W oddali majaczy kościelna wieża na Wieprzycach. Przerzucona nad Wartą obwodnica prezentuje się malowniczo. Nagle okazuje się, że spacerujemy po dachu bobrzej kolonii.
Wprawdzie widok podgryzionych drzew od dawna już nie zaskakuje, to jednak ich nagromadzenie budzi pewien niepokój. Niektóre przypominają Maczugę Herkulesa (tę z Pieskowej Skały). Stoją jedynie siłą woli. Obok nich głębokie ścieżki wydeptane przez bobry. Jedna obok drugiej. Czasami nawet po obu stronach dziurawych na przestrzał wałów.
Ludzie próbowali ratować je przed przerwaniem, uszczelniając to sito przy pomocy folii i worków z piaskiem. Ułożono ich mnóstwo, ale to rozwiązanie tymczasowe. Wyraźnie widać, że sprytne zwierzęta drepczą górą, ciągnąc za sobą gałęzie, a i świeże rzazy na pniach już są zauważalne.
Dopóki nie znikną stąd rosochate wierzby i gęste krzaczory, bobry przekopią następne tunele. Uszczelnianie ich workami może być zawodne.
Pięknie jest. Czuje się wiosnę.







































Kontakt:
Świetnie napisane!
Świetnie napisane!
A ja kocham podbiał. Cudne
A ja kocham podbiał. Cudne łuskowane łodygi i żóty , wesoły kwiatek . Dzięki za wycieczkę . O śmieciach okropne. Wszędzie tak jest . Optymistycznie , że trawy wszystko zakryją
Nad Wartą.
Ciekawy artykuł i dobre zdjęcia.
( oglądnąłem wszystkie otwierając każde z osobna )
Proszę redakcję o poprawienie przeglądania zdjęć.
Pozdrawiam.
Skoro o wałach nadwarciańskich -
W niedzielę "Nasza Chata" wybiera się na spacer do Parku Narodowego "Ujście Warty". Wałem nadwarciańskim przejdziemy z Warnik do Kłopotowa.