drukuj

Nadwaga, to coraz większy problem

Masz kilka kilogramów za dużo? Nie jesteś sam. To problem, który dotyczy każdego z nas. Społeczeństwo staje się grube i grubsze.

Naukowcy podkreślają, że epidemią XXI wieku stała się otyłość. Wyniki badań pokazują, że coraz więcej jest ludzi otyłych, a wzrost ten nie dotyczy jedynie osób dorosłych, a również dzieci i młodzieży.

 

W ciągu ostatnich 30 lat większość rozwiniętych krajów świata cechuje stały i znaczący wzrost występowania nadwagi i otyłości. Wraz z postępem cywilizacyjnym i idącym za nim wzrostem dobrobytu rośnie odsetek ludzi otyłych. Choroba wcześniej postrzegana jako wyłączny problem Amerykanów, dziś zagraża  Europie, a nawet całemu światu.

 

Stale rosnąca na całym świecie częstość występowania nadwagi i otyłości oraz jej istotny związek z występowaniem wielu chorób, zwłaszcza sercowo-naczyniowych, ukazuje, że jest to szczególny problem zdrowotny i społeczny współczesnych społeczeństw.

 

Światowa Organizacja Zdrowia już w 1997 r. zaliczyła otyłość do światowych epidemii. Występowanie nadwagi i otyłości jest zjawiskiem złożonym. Jest ona uwarunkowana kilkoma czynnikami: genetycznymi, metabolicznymi i środowiskowymi. Panuje zgodna opinia ekspertów, że podstawowymi przyczynami ogólnoświatowego zjawiska otyłości są dwa czynniki: siedzący tryb życia oraz nieodpowiednia dieta, a w szczególności spożywanie wysokotłuszczowych, wysokokalorycznych pokarmów, co jest ściśle powiązane ze zmianami, jakie zachodzą w społecznych wzorach zachowań człowieka.

 EKSPERT RADZI:
     Regularne i racjonalne odżywianie wraz z umiarkowaną aktywnością fizyczną, to najlepszy środek aby utrzymać prawidłową masę ciała.
CZY WIESZ ŻE:
     Ponad miliard osób dorosłych na całym świecie ma nadwagę, a 1/3 z nich ma otyłość. Natomiast wśród polskiego społeczeństwa stwierdzono, iż 22,24 proc. mężczyzn i 29 proc. kobiet ma otyłość, a nadwagę 45,3 proc. mężczyzn i 35,1 proc. kobiet.


Współpraca: Andrzej Stefanowicz
EASY LINE
Autor:EASY LINE

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Roman
Roman wt., 2009-11-10 13:48

Zysk

Wiecej mamy szczęśliwego i bogatego społeczeństwa!

Magmag
Magmag wt., 2009-11-10 18:50

Wszyscy wiemy, że to duży

Wszyscy wiemy, że to duży problem i wszyscy wiemy, że trzeba z nim walczyć, ale jakoś nie bardzo nam wychodzi. Zdecydowanie łatwiej wyciągnąć się na kanapie z pilotem w dłoni i słodkim co-nieco w zasięgu ręku, niż zastanawiać się co to będzie później--------A tak przy okazji - jaki ma być wymiar "umiarkowanej aktywności fizycznej", żeby przyniosła wymierne efekty?

........................................................................................................................................................................ Dla zdrowia dobrego, trzeba serca wesołego...czego i Wam życzę...Maria Gonta
Roman
Roman wt., 2009-11-10 19:16

Dieta

NŻT - i codzienny spacer 5 km w swobodnym tempie - w jakim się dobrze czujemy. A dieta polega na przygotowaniu jedzonka.... postawieniu na stole.... popatrzeniu i połowe chowamy do lodowki.... resztę zjadamy w dwu "rzutach"... czyli "nie żryj tyle"... :)

ankabee
ankabee wt., 2009-11-10 21:26

...

@Roman:

Panie Romanie a ja do Pana z pytaniem ...jak mam zastosować NŻT (lub dietę MŻ -mniej żryj:) )skoro-wstaję o 5.30-nie chce mi się jeść bo to nie moja pora, śniadanie jem jako jedyny posiłek kiedy jestem w pracy ok 13-15 w biegu , między pacjentkami...o 20 jestem w domu głodna jak wilk więc jem a potem padnięta idę spać... A jak mam nockę to potrafię o 2-3 być tak głodna, że nie wiem co to i tak będzie mało...Nie zawsze da się zastosować MŻ. Wydaje mi się, że nadwadze sprzyjają nieregularny tryb życia, błędy żywieniowe i brak czasu i sił na np. gimnastykę czy regularne uprawianie sportu...Zaznaczam, że nie objadam się słodkim, nie słodzę, mam dużo ruchu(przy 2 dzieci jest co robić), autobusami jeżdżę tylko do pracy a z powrotem często na pieszo a i tak mam sporą nadwagę:(

anucha
Roman
Roman wt., 2009-11-10 21:58

Nie wiem

@ankabee:

Mogę powiedziec jak ja sie odzywiam. Wstaje o 6,15.... godzinny dojazd MPK do firmy... zaczynam od bardzo mocnej czarnej gorzkiej kawy. W pracy nie jem nic! (Każdy pokarm spowalnia myslenie, szare komóry zajmuja sie niepotrzebnie trawieniem.) Czyli - w pracy NIC nie jem (nie podjadam paluszków, krakersow marsow itp.) Piję duzo wody niegazowanej a w połowie czasu pracy -- herbatę (najlepiej zieloną - gorzka)
Z pracy część drogi pokonuje pieszo, po drodze zakupy ew. inne sprawy - w domu jestem około 18. Szykuję jedzonko - zjadam i to wszystko. Ide do klubu albo łaże po Kazimierzu. Najczęściej z aparatem w reku. Czasami obsługuje fotograficznie nasze osiedlowe imprezy - dzisiaj np. robiłem relacje z odsloniecia tablicy pamiatkowej za poległych w II wojnie mieszkańców Woli Duchacjiej, latem był Maraton Podgórza, no i spektakle Teatru Nicoli, koncerty np. Kasprzyckiego czy próby kabaretów... trochę sie dzieje... Latem było trochę biegania - odchudziło skutecznie - z "tramkarzami" czyli http://www.duchacka_wola.republika.pl/index.htm zdjecia, grafika i cała strona robiona w ramach społeczych działań na osiedlu... :)Spac ide około 23.00 - 24.00. Rozpisałem sie - a chodziło mi o aktywne zycie... tyle trzeba spalać ile zjadasz ...

ankabee
ankabee wt., 2009-11-10 22:41

...

@Roman:

Podziwiam-od rana tylko kawa, woda i herbata...ja pracuję 12 godzin i to intensywnie...żeby umysł prawidłowo funkcjonował potrzebna jest energia...skąd ją Pan czerpie? Z tego wczorajszego posiłku? Ma Pan wolne wieczory-ja pracuję w systemie 12-24 więc o regularnym trybie życia nie ma mowy...Nie wiem jak Pan wygląda ale przy takim sposobie odżywiania-wkrótce moga pojawić się problemy żołądkowe...Chyba ani mój ani Pana sposób nie jest dobry...

anucha
Magmag
Magmag wt., 2009-11-10 19:36

...cenne uwagi Romanie :) Ale

...cenne uwagi Romanie :) Ale co powiesz tym, którzy i stosują NŻT, i spacerują niemało, a mimo to...tyją przechodząc tylko koło lodówki. Inni mogą za to żreć bezkarnie i kompletnie nic i nigdzie im nie przybywa :))

........................................................................................................................................................................ Dla zdrowia dobrego, trzeba serca wesołego...czego i Wam życzę...Maria Gonta
Łuka
Łuka śr., 2009-11-11 06:05

A w telewizji pokazywali

A w telewizji pokazywali takich ,co to w ogóle nie jedzą---fajnie panie Romanie--warto coś o sobie.--nie każdy jest Babą Jagą---pozdrawiam serdecznie

Łuka
ewamar
ewamar śr., 2009-11-11 11:50

A mnie bardziej niepokoi ...

otyłośc u dzieci i młodzieży.Jedzenie chipsów,batoników i picie coli przez dzieci to jakiś obłęd. Łatwiej jest chwycić batona w rękę niż jabłko. To samo z ruchem ,jeszcze wiosną- latem owszem ,jak tylko zrobi sie troche chłodniej z domu na siłe trzeba wywalać ,bo mogą siedzieć godzinami przed telewizorem.

"Przyjaciel to człowiek, który wie o Tobie wszystko i mimo to Cię lubi,,,
Lucyna. K
Lucyna. K śr., 2009-11-11 12:38

W "pewnym" wieku to i dieta

W "pewnym" wieku to i dieta nie pomoże, a poza tym wydaje mi się, że nadwaga jest też uwarunkowana genetycznie. Może Pani ankabee napisze czy jest w tym trochę prawdy. Z medycyną ma Pani przecież do czynienia na codzień.

ankabee
ankabee śr., 2009-11-11 14:11

...

@Lucyna. K:

Co do wieku to fakt, zwlaszzca u kobiet , większość zaczyna nabierać kilogramów w okresie menopauzy jak "wyłączają się" niektóre z naszych hormonów. Poza tym w późniejszym wieku nie prowadzimy już takiego aktywnego życia.Przyczyną otyłości może być duży apetyt i wtedy konieczne jest znalezienie skutecznego sposobu ograniczenia ilości jedzenia. Wiele osób z nadwagą nie je jednak dużo, a nawet mniej niz osoby szczupłe, ale ich organizm ma tak małe potrzeby energetyczne, że nawet ta niewielka ilość pożywienia okazuje się nadmierna.

W praktyce otyłość lub nadwaga oznacza zwiększenie masy ciała spowodowane zgromadzeniem nadmiernej ilości tkanki tłuszczowej, ale zdarza się, że wzrost masy ciała może wynikać z zatrzymania wody w organizmie, zwiększenia masy mięśniowej, tkanek miąższowych itp.

Z otyłością i nadwagą wiąże się zwiększone ryzyko niedokrwiennej choroby serca, nadciśnienia tętniczego, cukrzycy, choroby zwyrodnieniowej układu kostno-stawowego, a nawet niektórych nowotworów (rak trzonu macicy jajników i sutka u kobiet, rak okrężnicy, rak prostaty u mężczyzn). Ma pani rację , otylośc jest też uwarunkowana genetycznie...niestety...nie tylko urodę możemy dostac w genach:)

anucha
Jamajka
Jamajka śr., 2009-11-11 13:17

Moim zdaniem nadwaga zaczyna

Moim zdaniem nadwaga zaczyna się u dzieci. Już gdy byłam dzieckiem dbano, bym broń Boże nie chodziła po podwórku głodna. Objadałam się w międzyczasie landrynkami i innymi wyrobami czekoladopodobnymi (lepszych nie było, takie czasy... ;)). Teraz dzieciaki mają jeszcze gorzej - półki sklepowe zawalone batonami, snakami, chipsami, lodami itp. Sklepiki uczniowskie do niedawna miały na porządku dziennym pączki i tego typu zapychacze. A wszystko to niepotrzebne. ----------------------------------------------------------

Należę, niestety, do tej grupy, która ma problemy z nadwagą. Z własnej winy. Nie jem regularnie, z lenistwa (czy też dla tłumaczenia się przed innymi - z braku czasu ;)) jem na noc, jem nieprawidłowo i jak wpadnę "w ciąg" to zapycham się słodyczami. Efekt jaki jest można się domyślić. Stała walka z nadkilogramami. Do tego brak aktywności ruchowej, bo jak się ma wagi nieco ponad normę, to i ćwiczyć się nie chce specjalnie... ;) Wiem jedno: gdy się je regularnie (i wiem, że mimo braku czasu i ogromu zajęć - można przygotowywać obiady z dnia na dzień, czy tez posiłki do pracy, i oczywiście - śniadanie - podstawowy posiłek) można nie tyć. Tylko po prostu się nie chce. Samodyscyplina poszła w kąt, to i odzież się kurczy... jakby... ;))) A wystarczy odstawić węglowodany, pospacerować i jeść regularnie od śniadania rano zaczynając. Wiem, bo tak miałam. I miewam... ;))

Roman
Roman śr., 2009-11-11 13:30

Moja rada

W rozpacz nie popadać! Polubmy sie takimi jacy jesteśmy. Polubmy nasze nadkilogramy i wady w urodzie (rzecz wzgledna!) Dlaczego mamy sie katowac całe życie - jedząc obrzydliwe "kaloryczne" zarcie! Bo tak kaze "image" wspólczesnego
trzłeka"??? - Argument że to "nie zdrowe" jest taki sobie - oczywiście bez przesady uwazajmy co jemy - ale nie zyjmy w samoumartwieniu totalnym! Co z tego że bedziemy zyli 5 lat dłuzej jak cale zycie będzie pasmem katuszy i wyrzeczeń! Stosujmy sposób zywienia ktory nie daje w efekcie chorobliwej otyłosci ale nie katujmy sie - "bo kolezanka jest szczupła" a więcej żre! Bo kazdy ma swoisty metabolizm i tyle... Ja jem to na co mam ochotę. Unikam tłuszczu, nie jem słodyczy... bo nie lubie. A umrzec i tak trzeba... i zazwyczaj przychodzi to nieoczekiwanie...

Jamajka
Jamajka śr., 2009-11-11 13:35

Nie popadam w rozpacz, na

@Roman:

Nie popadam w rozpacz, na szczęście ;), ale też nie zamierzam polubić swoich wad i lenistwa ;).
Nie trzeba się katować, jedynie uważać na to, co się je. I pewnie, że umrę, ale chyba mimo wszystko lepiej pożyć dłużej odrobinę, a zdrowiej, niż polubić siebie z nadwagą, chorować, odwiedzać gabinety lekarskie, wykonywać setki badań, by za ileś lat stwierdzić, że już za późno na leczenie, było tyle nie żreć, za przeproszeniem. ;)))

ankabee
ankabee śr., 2009-11-11 14:03

:) :) :)

@Roman:

Panie Romanie:) Super! Ma Pan rację by nie popadać w rozpacz! Człowiek musi akceptować siebie takim jakim jest. Fakt, jedni sa grubsi inni chudsi. Nie można całe życie katować się dietami cud ani co chwilę liczyć kalorie...Uważać by nie przesadzać i owszem -wszystko ma swoje granice. ja akceptuje siebie taką jaką jestem i jest mi z tym dobrze. To co mogłam to "zgubiłam" czasami nawet bez mojej wiedzy ubywa mi kg lub 2 i tym większa jest moja radość. W jednym ludzie mający więcej "otuliny" mają źle od tych szczupłych-rozmiary fajnych ciuchów kończą się na 46...dalej to już tylko worki...Na szczęście jeszcze się mieszczę:) Brakuje nam eleganckiej mody dla puszystych -o bielźnie to już nawet nie wspomnę...

anucha
edy
edy śr., 2009-11-11 13:54

W większości waga idzie w

W większości waga idzie w parze z wiekiem. :) W młodości byłem jak patyk, potem różnie bywało...Parę lat temu było już prawie 85 kg. Za namową koleżanki zastosowałem dietę tzw.13-dniową wspomaganą basenem i sauną. Po tygodniu było 5 kg mniej a po 13 dniach ważyłem 73 kg. Nie obżeram się, nie piję świństw typu coca cola czy pepsi. Z reguły "jadam zdrowo" i nie ma powodów do tycia a jednak...Po 2 miesiącach przytyłem choć waga już tak bardzo mi nie wzrosła. Myślę, że wagę mamy uwarunkowaną genetycznie i trudno coś w tej materii zmienić. Poza tym dużo ludzi choruje na różnego typu choroby . Zwiększona waga może być spowodowana zarówno samą chorobą jak i przyjmowanymi lekami.

ankabee
ankabee śr., 2009-11-11 14:14

...

@edy:

Edy, zatrzymana woda w organiźmie, rozbudowana tkanka mięśniowa lub miąższowa też powoduja wzrost masy ciała:)

anucha
Meg
Meg śr., 2009-11-11 14:03

edy---> to dlaczego u mnie od

edy---> to dlaczego u mnie od 20 lat jest taka sama? Coś Twoja teoria w moim wypadku się nie sprawdza, byłam mała i szczupła i nadal jestem...a jem za dwóch, kocham wszelkie "zapychacze" i słodycze, kluchy , pierogi i inne mączne przysmaki :)

ankabee
ankabee śr., 2009-11-11 14:13

...

@Meg:

Meg-szczęściaro:) masz pewnie szybka przemiane materii:) Normalnie Ci zazdroszczę :) Ja zdobyłam troszkę kg-nie powiem ile :)- w ciazy z Robertem i...nie wszystko dało się zgubić:)

anucha
edy
edy śr., 2009-11-11 14:15

Meg są wyjątki. Mam kolegę z

Meg są wyjątki. Mam kolegę z którym w młodości jeździłem w każde wakacje autostopem po Polsce. Jadł za trzech i nic nie tył i tak jest po dzisiejszy dzień. Co do Ciebie, to jak możesz tyć w wieku 18 lat ? :) Masz na to jeszcze czas. Będziesz starsza to zobaczysz...:)