Na szlaku od Gorzowa do Cedyni, dziś Moryń, miasto, którego symbolem jest Wielki Rak
Pierwsza wzmianka o Moryniu pochodzi z 1265 roku, wtedy to w początkach XIV wieku Moryń otrzymał prawa miejskie. W XV wieku w mieście przebywali Krzyżacy, potem w czasie wojny 30–letniej przez Moryń przechodzili Szwedzi, w czasie wojen napoleońskich wielka armia francuska i Legiony Polskie miały tędy swoją drogę nad Bałtyk. Wiek XIX charakteryzował się ożywieniem gospodarczym miasta.
Miasto było otoczone murami miejskimi z 38 strażnicami. Dziś jego XV wieczne pozostałości zachowane są niemalże w całości (bez strażnic i bramy). Najszacowniejszym zabytkiem sztuki sakralnej jest XIII wieczny kościół pw. Ducha Świętego, wybudowany z kostek granitowych, jedyny taki na Pomorzu Zachodnim. Posiada granitowy ołtarz (niewiele jest takich ołtarzy zachowanych w Polsce), ambonę barokową z 1711 roku, którą wyrzeźbił artysta Hattenkerell, epitafium z 1750 roku z portretem Schoneberka - patrona kościoła oraz fragmenty gotyckich malowideł z XV wieku. W roku 1945 został przejęty przez Kościół Katolicki i poświęcony 1 grudnia tego samego roku.
Zachował się XIX wieczny ratusz i budynki mieszkalne z wieku XVIII i XIX, a także Ruiny XIV- wiecznego zamku zbudowanego na półwyspie.
Ozdobą miasta jest jezioro Morzycko zaliczane do najgłębszych jezior w Polsce (gł. ok. 60,0 m). W jeziorze zatopiony jest radziecki myśliwiec IŁ 2m3. Jest to miejsce, gdzie płetwonurkowie – poszukiwacze szczątków samolotu mają swój raj. Jest też miejscem wypoczynku dla żeglarzy i wędkarzy.
Na Rynku w Moryniu stoi pomnik – fontanna Wielki Rak. Uroczyste odsłonięcie pomnika odbyło się 20 września 2008 roku. Wielki Rak jest symbolem miasta. Z nim związana jest legenda, którą chętnie opowiadają mieszkańcy każdemu turyście. I nam ją opowiedziano. Aby jednak niczego nie przeinaczyć, ową legendę cytuję:
,,Spośród mieszkańców grodu w Moryniu wzrostem, siłą i odwagą wyróżniał się młody RAK. Najlepszy rębacz, niechybny łucznik, górował nad innymi także szybkością biegu i umiejętnością pływania. A że do tego i pieśni znał mnóstwo, i zabawom wszelkim przewodzić umiał, ceniła go starszyzna, a młodzież w ogień by za nim poszła. On jednak marzył o sławie rycerskiej w obronie Ojczyzny. Nie czekał na to długo. Liczne zastępy wrogów z zachodu jak wezbrane fale zalały ziemię
pomorską.
Ostrzeżeni płonącymi nocą łukami, mieszkańcy okolicznych wsi schronili się na czas w gródku, wespół z załogą odpierając ataki. Ale co znaczy garść obrońców wobec wielokrotnej przewagi wroga? Już i rąk do walki i grotów do strzał brakowało, więc bito wdrapujących się na wały włóczniami, spychano ich zaostrzonymi drągami, zrzucano potężne głazy, oblewano ukropem.
Brandenburczycy, zaskoczeni dzielną obroną Morynian, cofnęli się od murów, zabierając z sobą rannych i zabitych, i rozpoczęli oblężenie. Tymczasem w grodzie zjawił się wróg najstraszliwszy - głód. Upadły serca niektórych obrońców i o poddaniu się myśleć zaczęli
- Nie wytrzymamy dłużej jak dwa, trzy dni - szemrano.
- Jak nie od ran, to z głodu padniemy, ale cięższy będzie nasz los, gdy bezsilnych zbrojnie zagarną, niż gdy z dobrej woli na łaskę się zdam - dodawali inni.
- Żeby choć na posiłki a pomoc liczyć można!
Ale skąd pomoc, gdy wezwać jej nie ma jak? Wąż się u grodu nie wśliźnie, ptak nie wyleci, by go nie ubito!
Zamyślił się Rak. Beznadziejność długiego oporu wiadoma była i jemu. Ale gdyby tak spróbować przedrzeć się a pomoc wezwać. Choć osłabiony walką i podniesionymi ranami, nie zawahał się.
- Ja pójdę po pomoc, jeno ślubujcie, że trzy dni jeszcze utrzymacie! - krzyknął.
Porwani jego zapałem obrońcy głośnym okrzykiem potwierdzili obietnicę dalszej obrony.
Późnym wieczorem, nóż jeno jako jedyny oręż, zabierając ze sobą, zsunął się z wałów i poprzez bagno i chaszcze czołgać się począł ku jezioru. Już dotarł do brzegu i chciał znużyć się w chłodnej fale, gdy dostrzegł zapełnione zbrojnymi czółna wrogów. Nie myśląc wiele, uciął nożem grubą trzcinę, wsadził ją w gębę i zanurzył się w wodę. Udało się. Poczekał, aż łodzie z knechtami brandenburskimi oddaliły się, a potem płynąc i brodząc wśród szuwarów, dotarł na przeciwległy brzeg i skrył się w puszczy. Przed południem odnalazł wśród boru oddziały wojsk polskich. Nim jednak wyruszyła odsiecz już drugi dzień miał się ku końcowi.
- Nie zdążą na czas - martwił się Rak - a obrońcy pozbawieni wieści nie zdzierżą i gród poddadzą.
Uprosił więc dowódcę odsieczy o jak największy pośpiech, a sam ruszył z powrotem do Morynia.
Posługując się trzciną, to płynął, to przekradał się po dnie pod wodą i wreszcie szczęśliwie przebrnął jezioro. Tuż jednak pod murami grodu natknął się na straże brandenburskie.
- Wer da?! Krzyknął strażnik.
Nim się Rak spostrzegł, już kilku knechtów rzuciło się na niego, by pojmać go żywcem. Rak wyrwał nadbiegającemu włócznie i wraz go przebił, lecz widząc, że nie zdoła się wrogom obronić, przyłożył ręce ku wargom i krzyknął, co miał tchu w piersiach:
- Tu Rak! Tu Rak! Idzie odsiecz! Wytrwajcie!...
Wstrzymali się na chwilę zaskoczeni przeciwnicy, lecz zrozumiawszy, że to jakaś wiadomość dla grodu, z wściekłością natarli na Raka.
- Wytrwajcie ! - zdołał krzyknąć raz jeszcze i z rozpłataną głową runął w fale jeziora.
Usłyszeli go jednak obrońcy i w mężnej walce dotarli do przyjścia pomocy. Odpędzono wroga połączonymi siłami, a pamięć o bohaterskim Raku przetrwała wiele pokoleń.
Opowiadają też, że nieraz w pogodne letnie noce wyłania się z fal jeziora olbrzymi rak, przybliża się do brzegu w kierunku miasta, a o świcie znów zanurza się w jeziorze.
Wśród ludu mówią, że jest to zaczarowana dusza dawnego obrońcy moryńskiego grodu - bohaterskiego RAKA".
Moryń stawia na turystykę i agroturystykę. Oferuje prywatne pokoje gościnne, pola biwakowe, pokoje w ośrodkach wypoczynkowych i hotelu. Dla lubiących odpoczynek w siodle: Stadninę Koni w Bielinie oraz Ośrodek Jeździecki „Podkowa". Miasto Moryń oferuje czystą i ładnie położoną plażę miejską. Na przełomie lipca i sierpnia odbywa się tu Festyn Sportowo - Rekraacyjny pod nazwą Jarmark Moryński.
Piękne tereny wokół Morynia nadają się do wędrówek pieszych i rowerowych.



























Kontakt:
Ciekawe miasto
Pomnik - fontanna bardzo oryginalny(czynna jest rakowa fontanna?).Interesujące jest jezioro z zatopionym samolotem.Zaczynam przekonywać się do zachodnio-pomorskich atrakcji.Pozdrawiam
Tak, fontanna działa....
@Wiktor:Tak, fontanna działa....
"Pierwsza wzmianka o Moryniu
"Pierwsza wzmianka o Moryniu pochodzi z 1265 roku, wtedy to w początkach XIV wieku.." ups...wieku XIII rzecz jasna, przepraszam...
:D
@Meg::D
Lubię pani artykuły.Są
Lubię pani artykuły.Są ciekawe.Nie byłam w Moryniu.Widzę że jest co żałować
Alllle raczysko - super:D
Alllle raczysko - super:D
Z przyjemnością
Z przyjemnością przeczytałam.Dobrze ułożony tekst.Zdjęcia super.
Meg
świetny tekst zdjęcia super,wiesz bardzo lubię czytać Twoje teksty dużo można się dowiedzieć o przeszłości fajnie.
:))
...można rzec, że i ja miałam przeczucie (nawet graniczące z pewnością):)
Moryń wart jest wielokrotnych odwiedzin.Ma niezwykły klimat i ...to jedno z moich ulubionych miejsc.
Meg,
chyba mieszkańcy wprowadzili Was w błąd z tą legendą.
Ta, którą przytaczasz mówi o Wielkim Raku z Ińska: www.garnek.pl/elcia/2576915/legenda-o-raku
a legendę o Wielkim Raku - dzielnym młodzieńcu z Morynia znaleźć można na :
http://iwmali.bloog.pl/id,4588827,title,Moryn-miasteczkoktorego-symbolem...
Udało się zrobić zdjęcia szachownicy z kościoła?
....goniu w kościele byliśmy
@gonia:....goniu w kościele byliśmy zaledwie parę minut, ksiądz proboszcz ( notabene święcenia kapłańskie przyjął w gorzowskiej katedrze) poświęcił nam niewiele czasu, w mieście odbywał się festyn, na który wikariusze z parafii i ksiądz proboszcz byli zaproszeni...nie udało się nam zrobić również zdjęcia malowidła ściennego, a to tylko dlatego, że w tym miejscu stały gałązki brzozowe( Zielone Świątki) i nie można było zdemontować dekoracji, za którą malowidło się znajdowało...ale na wieżę kościelną już bez problemu nas wpuszczono.Dodam, że kościół jest remontowany na zewnątrz pod czujnym okiem konserwatora zabytków ze Szczecina...tyle chyba celem uzupełnienia
Szkoda, że nie udało się pani
@Meg:Szkoda, że nie udało się pani zobaczyć epitafium.Ja widziałam. Byłam w Moryniu 4 lata temu.Jest mało widoczne i wyblakłe.Pisze pani o remoncie zewnątrz to może i epitafium zostanie odnowione a może zostało poddane konserwacji?--Pozdrawiam
...kawałeczek widziałam,
@Perelka:...kawałeczek widziałam, ksiądz odsunął ciut dekorację zielonoświątkową, ale jest "wyblakłe", żałuję, że nie udało mi się zobaczyć całego...:(
Teraz mi się podoba
Teraz mi się podoba hehehhe:)))))))))))))
goniu, dzięki za przypilnowanie,nawet nie zauwazyłam
Weszła nie ta ...ale też zachodniopomorskie, przepraszam, poprosiłam o usunięcie tekstu,..mam nadzieję,że wkrótce pojawi się wersja właściwa....Kika, uważaj...nie myli się ten kto nic nie robi...zapamiętaj sobie mądrą myśl..
Proszę o poprawkę...art. jest
Proszę o poprawkę...art. jest powielony inaczej...są dwie wersje w jednym, czy nie lepiej dodać ten http://www.mmgorzow.pl/artykul/na-szlaku-od-gorzowa-do-cedyni-dzis-moryn...
OK
OK
Pani Meg=zastanawiam się
Pani Meg=zastanawiam się dlaczego=oprócz nazwy miejscowości w j. polskim=podaje Pani również jej nazwę w j. niemieckim=co to ma na celu?=Jeśli już jest Pani taka „skrupulatna”=to należałoby również przywołać=Polską nazwę historyczną=w tym konkretnym przypadku=Moryń czyli Murzynno=Czy to przywoływanie w artykułach=nazw niemieckojęzycznych sugeruje=że Pani zdaniem=powinno się używać w nazwach miejscowości, ulic, placów itp.=równolegle nazewnictwa Polskiego i niemieckiego?=Proszę o wyjaśnienie.
...dlaczego? Dlatego, ze
@UM30:...dlaczego? Dlatego, ze miasto było od początku pod panowaniem Brandenburgii i tak się zwało, Nigdzie w mieście na żadnej tablicy informacyjnej nie zaznaczono "Murzynno"....Gorzów Wielkopolski miał również w swej historii jedną nazwę niemiecką i trzy polskie...a pisząc o Gorzowie Wielkopolskim powołujemy się na dwie Landsberg an der Warthe oraz Gorzów Wielkopolski, omijając Gorzów nad Wartą oraz Gorzów ( bez przymiotnika), ale do rzeczy...Murzynno pojawia się tylko w Wikipedii, a jej nie ufam za bardzo, ufam tablicom i folderom wydanym przez miasto Moryń jak również stronie miasta w I-necie, tam "historycznej" nazwy nie ma...a Murzynno jest w pobliżu Bydgoszczy.........
Jak zawsze rozmydliła Pani
@Meg:Jak zawsze rozmydliła Pani odpowiedź=Nie odpowiedziała Pani=jakie jest Jej zdanie= na temat nazewnictwa równolegle w dwóch językach=Proszę sobie wbić do głowy=że to jest Polska właśnie!!!=Mieszka Pani w Polsce czy to się Pani podoba=czy nie.=Obraża Pani moje patriotyczne uczucia swoimi wstawkami niemieckimi!
...za obrazę przepraszam, ale
@UM30:...za obrazę przepraszam, ale historii nie zmieniamy, żelazna zasada...i proszę mi więc wybaczyć, ale pisać będę tak jak winno być napisane...Moryń ( niem.Mohrin) bo pisze o historii nie tylko o współczesności...i nie opowiadam...tylko przekazuję wiedzę...Jeżeli według Pana "rozmydliłam" to znaczy, że nie rozumie Pan co czyta....
Z Panią nie idzie
@Meg:Z Panią nie idzie dyskutować=Pani ma swoje "żelazne" wyssane z palca zasady=a ja swoje=Mieszkam w POLSCE i przypominam, że Pani chyba też= "nie opowiadam...tylko przekazuję wiedzę"=Nie przekazuje Pani wiedzy tylko wprowadza w błąd= Moryń to Moryń i basta!= I proszę nie sugerować=że Moryń jest niemiecki=JEST POLSKI!
"Moryń to Moryń i basta" ,
@UM30:"Moryń to Moryń i basta" , owszem od 1945 roku....i tu ma Pan rację, bardzo rozsądne zdanie:)
:) ^-^historii nie zmienimy
@Meg:Jakiej historii nie zmienimy? Historii podawanej nam przez Meg? Już nam ktoś kiedyś uparcie wmawiał swoją historię i że to co w Katyniu się zdarzyło to nieprawda. Mam nadzieję, że nie pójdziesz w tę samą stronę Meg i nie będziesz nam wmawiać , że Polska istnieje tylko przez pomyłkę, a to wszystko co dookoła to Niemcy. Jak cię czytam to czuję się jak w Matrixie, ale nie jest to pozytywne odczucie. Nie chciałabym aby to co dopadło ciebie dopadło i mnie!!! Spróbuj, a może jakaś konsultacja...i odnajdziesz siebie, bo jak na razie to jakaś zagubiona jesteś...
Jakiej historii nie zmienimy? Historii podawanej nam przez Meg?
@nicole:Podawanej przez źródła...Meg się tylko nimi posiłkuje... według Ciebie więc, logicznie rozumując, każdy kto zajmuje się historią:amatorsko, profesjonalnie, hobbistycznie jest "zagubiony"...nie będę przekłamywać historii...a obrażać się nie pozwolę....na konsultację się zgłaszam owszem do....mądrzejszych od siebie, na szczęście tacy są...a śmiać się i nie mieć argumentów i wiedzy tylko nosić w sobie nienawiść do Niemców ...to jest problem...Skup się na tekście, obejrzyj zabytki, unikatowy ołtarz, najszacowniejszy kościół...Ps...i nie obrażaj mnie, to jest niemiłe i niesprawiedliwe...i nie wysyłaj do lekarzy...oj, jak mało o mnie wiesz by oceniać:(
:) ^-^
Do lekarzy? A gdzie ja w komentarzu napisałam, że do lekarzy???
Nickole po co obrażasz
@nicole:Nickole po co obrażasz Meg?Kpić z jej choroby jest nie OKI.Ona wie co pisze i przygotowuje się do każdego artu.Jeździ pokazuje wam pikne miejsca a wy.Wolicie dowalić.Jestem zły na Ciebie nickole.Serio serio zły.Nie odpisuj na koment bo nie ma sensiku.Bay :D
Szanowna Pani nickole
@Gorzowiak:Nie wytrzymałem.Napisała Pani znamienne zdania
- "Nie chciałabym aby to co dopadło ciebie dopadło i mnie!!! Spróbuj, a może jakaś konsultacja...i odnajdziesz siebie, bo jak na razie to jakaś zagubiona jesteś..."
Dyskusja polega na wymianie poglądów na temat artykułu, nie na pospolitym sposobie jak by dowalić, zasugerować, że autor jest nienormalny bo ma takie czy inne zapatrywania, zainteresowania, poglądy i wiedzę.
:) ^-^Szanowny Panie Wiktorze
@Wiktor:A między jakimi wierszami Pan wyczytał w/w rady wobec Pani Meg? Bardzo jednoznacznie Pan moje słowa interpretuje :-) Miło będzie Pana poznać na sobotnim Fotodeju, czekam niecierpliwie! Szanowanko!
Interpretuję jednoznacznie bo
@nicole:Interpretuję jednoznacznie bo mam niepełnosprawnego pasierba - był z nim wywiad i w Gazecie Lubuskiej - dla Pani informacji że jestem prawdziwy! Dla mnie słowa są jednoznaczne.Na FD nie chodzę.Prowadzę firmę,nie mam czasu na spotkania, choć żałuję i komentujmy na temat nie róbmy ze strony kafeterii.Pozdrawiam Panią
:) ^-^
@Wiktor:No i znów ! Jak nie z tej to z drugiej mańki :-) A gdzie ja napisałam, że Pan jest nieprawdziwy??? Ja tylko chętnie poznaję ludzi z którymi rozmawiam na forum gazety MMGorzów i miałam nadzieję spotkać się z Panem :-))) Nie będzie Pana , trudno :)
Bardzo ciekawe
Bardzo ciekawe miasteczko.Ladne zdjęcia.Nie potrzeba wnikac co i jak.Bylo jak było w historii ciekawej zresztą i jest jak jest dziś a wycieczka zachęcająca.
Pani Meg ciekawy artykul
Pani Meg ciekawy artykul wiele szczegolow w nim jest i zdjecia obu panow piekne.Gdybym byl mlodszy to bym zajechal.To daleko nie dam rady i zona nie da.Dziekuje za pokazanie kawlka innego miasta.Pozdrawiam z serca
Zona mnie prosi zebym dopisal
Zona mnie prosi zebym dopisal od niej.Prosze pisac zgodnie jak bylo i nieprzejmowac sie docinkami.Robic prosze dalej z dokladnoscia jak do tej pory.Pozdrawiam od zony takze z jej serca.
Nie na temat,sorry !
@Jacek:Panie Jacku dysponuję obecnie wolnym czasem i bardzo chętnie zabiorę Pana i Żonę w tamte rejony .Z przekazaniem informacji historycznej o tych terenach nie było by problemu,jest mi znana. Pozdrawiam. B.
Pani Meg kolejna obrażająca Panią osoba została zablokowana
Pani Kika - cytuję wpis redakcji - "KOMENTARZ USUNIĘTY. KONTO ZABLOKOWANE Z POWODU REGULARNEGO ŁAMANIA REGULAMINU." Myślę, że decyzja jest słuszna.Dość perfidnego obrażania innych.Zaowalowane obrazy również powinny kwalifikować się do zablokowania konta.Pozdrawiam redakcję
Pani meg_______z panią nie ma
Pani meg_______z panią nie ma sensu dyskutować________na temat artykułów __________przez panią pisanych_________pani jak dziecko w szkole______przepisuje historię________zmieniając czasem kolejność słów_______. Wiadomości przez panią________podawane są ogólnie dostępne________więc niech pani ________nie robi popeliny________i da wreszcie spokój________niech pani otworzy okno_________przewietrzy makówkę_______i zobaczy gdzie ________mieszka________proszę mi wierzyć________za oknem jest POLSKA_______!!!!!
Panie drogi są dostępne tak
@meg_a vacik:Panie drogi są dostępne tak jak inne przekazywane przez innych autorów na setkach stron.Ja myślę Panie drogi, że żeby napisać najpierw trzeba wyjechać, zobaczyć,pójść w jakieś miejsce.Szukał by Pan Morynia,napewno nie bo nie wiedział by Pan że takie miasteczko jest.Nie będę wypowiadał się za Panią Meg, ale tłumaczyła wielokrotnie tryb swojej pracy i za to trzeba ją docenić.Ja doceniam i szanuję - oczywiście wszystkich piszących ale w tym wypadku mówimy o Pani Meg.
Co za banialuki pan
Co za banialuki pan sadzi_________jaka praca meg_______to nie przymus______to przyjemność powinna być______a nie wymądrzanie _______niedowartościowanej osóbki______!
Obraża Pan , zgłaszam Panu
@meg_a vacik:Obraża Pan , zgłaszam Panu Tomaszowi wpis.Mam adres.
Pan sam się obrażą_______nie
Pan sam się obrażą_______nie przyjmując słów krytyki________nie potrafi pan walczyć na argumenty________! Skarżypyta
Ja osobiście podałabym źródło
Ja osobiście podałabym źródło cytatu, gdybym cytowała. Ale suma summarum legenda ciekawa, a i fotki całkiem niczego se. :)
Wyjaśnienia
1.Legenda pochodzi z oficjalnej strony miasta Moryń, ramka "Współpraca" jest tak ograniczona znakowo, że nie mieszczą się wszelkie źródła , a było ich kilka ( w tym opowieść ks.Proboszcza)wypisałam ogólnie......w wersji poprawionej ( nie dodanej przez redakcję) źródło skąd zaczerpnęłam legendę było...
2. Panie meg-a vacik , oczywiście że informacje są dostępne...przecież nie ja tworzę historię i nie przepisuję.Jeżeli o czymś piszę to przygotowuję się bardzo starannie, może za bardzo? Nie wiem, być może, ale staram się pokazać dane miejsce w sposób interesujący pod względem właśnie historii...bo takie mam hobby... Panie body, Pana nic nie zaskoczy, Pan podróżuje z żoną Marią,( miał Pan teścia podróżnika) od lat, mi umożliwiono to dopiero od lat 5...ale innych może zaskoczyć, zainteresować....I jeszcze personalnie do Pana meg_a vacik, nie czuję się "niedowartościowaną osóbką"...proszę mnie nie oceniać psychologicznie....Na koniec ...nigdy nikogo z Państwa nie obraziłam, nie oceniam Państwa osoby po komentarzach jakie wpisujecie, dla mnie liczy się to co Państwo przekazujecie innym...Lubię poczytać gawędy, opowiadania, felietony, zwierzenia, wiersze, wyznania...a gdy coś mi "nie leży" po prostu nie komentuję....nikogo nie wystawiam na pośmiewisko, nie wyzywam, nie "opiniuję" i uważam, że i mi się to należy...Proszę o komentarze na temat tekstu, po raz setny o to proszę...nie na temat mojej osoby, bo Państwo mnie nie znacie, oceniacie jak w "Pudelku", szukając sensacji...a słowa bolą, szczególnie te nieprawdziwe....
Wiesz co, Meg, nie gniewaj
@Meg:Wiesz co, Meg, nie gniewaj się, ale myślę, że sama niestety prowokujesz do oceny siebie. Czym? W mojej ocenie - brakiem skromności i pokory. Nawet tutaj piszesz: "Jeżeli o czymś piszę to przygotowuję się bardzo starannie, może za bardzo? " - czy nie przesadzasz z tym chwaleniem siebie samej aby? Gdybyś przygotowywała się za bardzo, nie miałabyś "wpadek" jak choćby ten art o Raku. I jeszcze jedno - Ty zawsze masz ostatnie zdanie, nawet jak nie masz racji. Może to jest przyczyną tego, że wywołujesz takie, a nie inne uczucia, emocje? Sorry, jeśli Cię uraziłam.
...i ksenofobia, dziękuję za
...i ksenofobia, dziękuję za ten wpis, może zwróci uwagę co niektórych...Miłego dnia
Meg- czytam z przyjemnością
@Meg:Meg- czytam z przyjemnością takie opracowania. Gdzie historia , legenda i jakieś własne uczucia osoby piszącej można znaleźć.. I właściwie zapamiętuję te obrazy ,klimaty ... raczej nie lubię historii, głównie z powodu braku zaufania do historyków . Bo czyż istnieje jedna prawda historyczna? Ile tam ocen subiektywnych ?....ale oczywiście rozumiem,że pewne fakty są niepodważalne....a wśród komentatorów MM-ki jest wyraźny podział , taki jak w całym społeczeństwie- ale dyskusje merytoryczne ważne - obserwuję z ciekawością....natomiast niestrawne , i zwykle obrzydliwe są niektóre" komentarze" - nie komentarze, a jedynie z lekkością rzucane pomówienia, obraźliwe epitety - wtedy jest mi wstyd ,że w takim towarzystwie przebywam- po prostu wstyd...teksty zawarte w tym portalu czytane są w świecie- nie chcę ,żeby o społeczności Gorzowa mówiono lekceważąco....
Rany Boskie pani nickole i
@Meg:Rany Boskie pani nickole i UM30 , Rany Boskie
Nowa Marchia jest krainą historyczną poprzez którą miejscowości w niej położone rozpatrywać należy. Słowińskie osady nie tworzyły państwowości ziem zachodnich!
Proszę zapytać Niemców urodzonych w Moryniu co mają wpisane do aktu urodzenia? Na pewno nie Moryń ale jego niemiecki odpowiednik.
- Więcej rozsądku w komentarzach - mniej złośliwości a będzie nieźle.
Panie KAJTEK - oczywiście!
Pozdrawiam
..nie mam ostatniego zdania,
..nie mam ostatniego zdania, mam tylko swoje zdanie i mylę się jak każdy, a gdy się pomylę to dziękuję za poprawienie mnie, czyż nie jest i nie było tak? Było......tak przygotowuję się bardzo starannie, moja wada...przygotowana jadę na wycieczkę, potem robię konspekt, szukam informacji, sklecam, dopasowuję zdjęcia...a wpadka, zdarzyła się, a dlaczego? w Wordzie miałam link do tej legendy.Potem wykreśliłam i z pierwszej lepszej strony wpisałam tamtą...przyznałam się do błędu, poprosiłam redakcję o usunięcie materiału z błędem, zadecydowano, że po prostu zmienią legendę na właściwą...Nie chwalę siebie, ja naprawdę wkładam w portal i pracę i serce , pomocą mi służy wiele osób, nie tylko pomocą zdjęciową, ale i uzyczaniem materiałów na dany temat: książek, ksero dokumentów, wycinków prasowych , map, folderów itp.,poza tym nie jestem anonimowa , a to zobowiązuje...Nie uraziłaś mnie, ale oceny mojej osoby, przecież można zostawić sobie...tu komentujemy artykuł nie osobę, od roku o tym pisze i ja i inni...ale posłuch prośby żaden...i to jest przykre...Miłego dnia:) Jeżeli ktoś ma jakieś uwagi, zażalenia względem mojej osoby, możne napisać na e-mail...na GG...Ps..można się z kimś nie zgadzać, ale nie można obrażać..to nie jest OK...a wywlekanie prywatnych spraw, śledzenie czy nie zalegam z płatnościami, wchodzenie w butach do mojego życia , (w tym wypytywanie u znajomych moich na jaką chorobę cierpię) jak to miało nie raz tu miejsce, opisywanie tego potem w komentarzach, jest niemoralne....Nikt nie jest bez wad, nikt nie jest bez przeszłości i nikt nie jest ideałem, ja na pewno nie...
"nie mam ostatniego zdania,"
@Meg:"nie mam ostatniego zdania," - eee..., czyżby? ;))
Ech, dobra, nieważne :). Fakt jest jeden - te teksty, które się pojawiły i nieco późno zostały skasowane były chamskie i nie na miejscu, powinny być kasowane błyskawicznie. Wywlekanie prywatnych spraw na portal uważam za ohydne i mam nadzieję, że się to nie powtórzy. Stałe ataki personalne też się powinny porządnie przykrócić, skoro największych agresorów ;) mamy zablokowanych :).
A co do śledzenia, wypytywania - taka jest cena osoby publicznej znanej z imienia, nazwiska i fotki, cierp ciało coś chciało... ;)) - (żartuję - wyjaśniam dla jasności :))
Doszło do śledzenia pani
Doszło do śledzenia pani życia prywatnego?Co tu dzieje sie?Pani Meg pisze pani ladnie, ciekawie,pani osobiste felietony sa jak miod na serce,zdjecia piekne,widac wlozony czas i pomylic sie jest niczym zdroznym sczegolnie wtedy gdy sie przyznaje i do tego i do to przyznania trzeba odwagi.Podziwiam odwage.Prosze pisac w swoim stylu i niezwazac na opinię ignoranckie i zazdrosne.Czytam kazdy pani artykuł nie komentując niektórych bo często nie wiem co napisac.Ma pani we mnie oddaną czytelniczke.Nie obchodzi mnie pani życie prywatne zapatrywania tylko pani artykuły które rozjaśnily mi wiedzę o mieście i okolicach.