Na bulwarze bez zmian. Ale radni nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa
Gdy w piątek opisaliśmy ten pomysł w materiale ,Jak radni coś wymyślą, to aż strach się bać'', przez całe miasto przetoczyła się dyskusja nad sensem takiej zmiany. Dla większości bulwar to po prostu bulwar. Miejsce wypoczynku i relaksu, a nie górnolotnych myśli i kontemplowania przemian ,,jakie zaszły w Polsce po 1989 r.''.
Wykpili to nasi Czytelnicy, wielu gorzowian, a także dziennikarze obywatelscy z portalu Moje Miasto Gorzów. Mar-jola napisała: - Wyobrażam, sobie jak młodzi umawiają się na randkę. - Kochanie, to spotkamy się na Bulwarze Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.- A gdzie to jest? - No... Bulwar Wschodni!
Jamajka także nie zostawiła na propozycji suchej nitki. - Kompletną bzdurą jest wymyślanie wydumanej, wyniosłej nazwy dla miejsca, które ma się kojarzyć z relaksem, zabawą, chwilą oddechu, zabawy dla dzieciaków. Nie mają co robić w tej radzie? To w miasto marsz! Zobaczyć, jak ulice wyglądają! Wózki wziąć i przejechać nimi po ulicach, chodnikach, torowiskach. Szukać kasy na remonty dróg trzeba, a nie zajmować się pierdołami, mili państwo! - napisała na portalu www.mmgorzow.pl. Jednak za głowę łapali się także... sami radni. - Nie wierzyłem, że ktoś na poważnie zgłosił taką inicjatywę. Oczywiście, że zagłosuję przeciw - mówił nam jeszcze przed sesją radny PiS Marek Surmacz.
Nie musiał wczoraj głosować na nie, bo punkt został ostatecznie zdjęty. Wcześniej zaapelował o to sam Surmacz. - Wprowadzono ten punkt do porządku obrad w trybie pilnym, zarezerwowanym dla naprawdę ważnych spraw - mówił.
Formalnie spór rozwiązał radny PO Robert Surowiec, jeden z podpisanych pod wnioskiem, który oficjalnie poprosił o wykreślenie bulwaru z porządku sesji. Zrobił to z żalem, bo - jak podkreślił - nie chciał, by nazwa przepadła podczas głosowania tylko z powodu braku solidnej informacji dla części przeciwnych radnych.
W podobnym tonie wypowiadała się szefowa rady Krystyna Sibińska. - Żałuję, że wielu nie zadało sobie trudu, by głębiej się nad tym zastanowić. Ta zmiana nie wywołałby żadnych kosztów, nie zmusiła nikogo do zmiany adresów. Bulwar ciągle będzie bulwarem, ale zyskamy godne miejsce do świętowania - mówiła nam po obradach. Teraz bulwarem Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka zajmie się komisja gospodarki i komisja nazewnictwa.
Zdzisław Linkowski, historyk, regionalista, pracownik Muzeum Lubuskiego im. Jana Dekerta i członek komisji nazewnictwa, jest przeciwny nadawaniu ,,nadętej'' nazwy bulwarowi. - Nie to miejsce, nie ten klimat. Mam nadzieję, że ten pomysł nie przejdzie. Po prostu nie pasuje do lekkiego, rozrywkowego miejsca wypoczynku, jakim jest nabrzeże Warty. Tu nie powinno wprowadzać się niczego związanego z polityką, wielkimi hasłami. Tu jest relaks.
Czy bulwar powinien mieć specjalną nazwę?
RADNI O SPRAWIE
MAREK SURMACZ
radny Prawa i Sprawiedliwości
- Nie rozumiem, po co wymyślać na siłę górnolotną nazwę dla miejsca, które już nazwę ma, do tego ma nazwę już przyjętą przez mieszkańców i rozpoznawalną. Niektóre pomysły są po prostu śmieszne.
JERZY SYNOWIEC
radny Platformy Obywatelskiej
- Pomysł nietrafiony, kompletnie dla mnie niezrozumiały. Nie wiem, dlaczego koledzy z rady postanowili na siłę nazywać bulwar przydługawym hasłem, które z tym miejscem nie ma nic wspólnego.
WŁODZIMIERZ RÓJ
dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji
- Nie oceniam propozycji grupy radnych, to nie moja rola. Jak to się mówi: no comment! Ośrodek tylko zarządza tym obiektem, a to i tak już nie długo. Nie wtrącamy się do jego nazywania.
ROBERT SUROWIEC
radny Platformy Obywatelskiej
- To świetna propozycja. Z wielu powodów. Podstawowy: mielibyśmy w mieście miejsce, które jasno wskazywałoby na podstawy naszego państwa. W przyszłości można by tu ustawić hasła z deklaracji.


























Kontakt:
Mędrcy przemówili...
Dobrze że pomysłodawcy usłyszeli smiech mieszkańców dobiegający zza murów ich magistrackiego pałacu i odpuścili....na razie.
Rozumiem że nasze miasto nie ma już ważniejszych problemów i można z czystym sumieniem zając się "edukacją" społeczeństwa.
Pan Surowiec mógłby się np. zająć postępującą degradacją naszego miasta i ciągłym lekceważeniem Gorzowa przez południowych kolegów z jego partii
Uff... ;))
To ja poproszę redakcję o stały monitoring tego tematu, jeśli można ;). Bo skoro tylko chwilowo przepadł...
Uświadomcie mnie, laika niespecjalnie pojawiającego się na sesjach Rady - czy ktoś tam protokołuje te spotkania? Czy zainteresowana jamajka może poczytać gdzieś w necie, o czym to się debatuje? Co spędza sen z powiek naszym rajcom, oprócz zmiany nazwy bulwaru? Help ;))
...
@Jamajka:Tak, sesje są nagrywane i protokołowane. Poczytać sobie można - niestety - tylko w biurze Rady Miasta.
Dziękuję za odpowiedź. No
@redakcja:Dziękuję za odpowiedź.
No szkoda, że w necie nie ma, szkoda. Ale może i dobrze - mniej stresu dla mieszkańca, jak nie do końca wie, co się tam dzieje ;))
W necie też można poczytać,
@Jamajka:choć z opóźnieniem dużym. Ostatni protokół jest z sesji lipcowej
http://www.bip.gorzow.pl/ftp/prawo/urm/ps-6k/PS-2011-14.pdf
W ogóle te protokoły internetowe są niepełne. Odsyła się do załączników ale załączników nie ma w necie.
Tak na marginesie
fotografia gonia - Autor zdjęcia redakcja.
Jak radni coś wymyślą.... ( brak słów )
Pozdrawiam.
Zong!
Jakoś od razu przyszedł mi do głowy autor. Jeśli moje przypuszczenie jest trafne, to wszystko jasne. Jaki autor, takie skojarzenia. A codzienność? Huśtawki, pluskanie, celebrowane rodzinne popijanie kawki, wróble obok papużek, gorzowski folklor z kościołowymi strojami, grzybek piwno-lodowy udający wydział promocji... itp. itd. Ale autor jest z innej planety...
I tak na koniec straszno-prawdziwie - pyta gorzowski nastolatek (dajmy na to w poniedziałkowy poranek w Techn.Mech.) koleżkę z ławki: Gdzie byłeś na baletach? -A nie pamiętam, ale rzygałem na Bulwarze Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, prawie pod Kunę wpadłem... To były balety!
Ciekawe, które hasła z Deklaracji
radny Surowiec chciałby zamieścić na bulwarze?