drukuj

Moje osobiste wspomnienie o Edwardzie Jancarzu

Pomnik Edwarda Jancarza w Gorzowie

Fot. Meg

W roku 1986 na gorzowskim stadionie Edward Jancarz organizuje turniej pożegnalny. Kończy swoją karierę jako żużlowiec.

 

 

Jako przyboczna drużyny harcerskiej zostałam oddelegowana do pożegnania Edwarda Jancarza. Z kwiatami w ręce, pełna strachu, na drążcych nogach, stanęłam na płycie stadionu w towarzystwie dwóch bodajże koleżanek. Stadion był pełen kibiców i sympatyków .

To było moje pierwsze spotkanie z mistrzem świata. W pewnym sensie wymarzone. Byłam fanką czarnego sportu.

 

Następne moje spotkanie nastąpiło po kilku miesiącach. Stałam na przystanku autobusowym przy ulicy Grobli na przeciwko rynku. Nagle zatrzymał się piaskowy (o ile dobrze pamiętam, bo  z czasem kolory umykają) mercedes i wyłonił się z niego...Edward Jancarz. Zapytał dokąd jadę i zaproponował podwiezienie. Nie prowadził sam, miał kierowcę. Ja, nieśmiała i pełna obaw nie chciałam, dziękowałam, wynajdywałam mnóstwo powodów by nie skorzystać z podwiezienia. Edward był nieustępliwy. Rozbroił mnie swoim uśmiechem i byłam pewna, że nic mi nie grozi. Odwiózł mnie do szkoły. Stanął na przeciwko wejścia na wprost samochodu ...dyrektora.

Takie "podwiezienia" zdarzyły się jeszcze kilka razy.

 

Pamiętam dancing " U Marii". Edward zabrał mnie tam wraz z moją koleżanką Izą. Zabawa była przednia, Edward tańczył, opowiadał dowcipy i zachowywał się jak dżentelmen. Zamówił nam taksówkę byśmy bezpiecznie wróciły do domów.

 

W`roku 1989 rozpoczęłam pracę w Zakładach Mechanicznych " Ursus". Tu klub miał swój warsztat. Spotkałam Edwarda będąc w wysokiej ciąży. Pamiętam jak położył swoją rękę na moim brzuchu i powiedział - urodzi się nowy żużlowiec. Niestety nie miał racji...Urodziła się córka, która w przeciwieństwie do mamy nie znosi czarnego sportu.

 

To było moje ostatnie spotkanie z Edwardem.

 

Wiele osób go wspomnina jako życzliwego i ciepłego człowieka. Ja dodam coś więcej. Edward kochał życie i czerpał z niego garściami. Chwytał dzień.

 

W najbliższą niedzielę po raz XII odbędzie się memoriał Jego imienia. Pamiętajmy to był jedyny gorzowski zawodnik, który przez całą swoją drogę żużlowej kariery związany był tylko z naszym klubem. Jako jedyny na świecie żużlowiec ma też swój pomnik.

 

Dziś przechodząc obok pomnika widzę Go wciąż żywego i uśmiechniętego - takiego jakiego zapamiętałam go z tamtych niewinnych lat.

 

 

 

 

 

Zdjęcia

  • Pomnik Edwarda Jancarza w Gorzowie
Nieaktywna od 30.07.2011; KONTAKT: m.kaczanowska@gazeta.pl
Meg
Autor:Meg

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Wiktor
Wiktor wt., 2009-08-04 11:44

Ale fajne!

Ale fajne!

Jacek
Jacek wt., 2009-08-04 19:32

Panie Rafalu takie jest Pana

@rodorek:

Panie Rafalu takie jest Pana wspomnienie o sp. Edwardzie? Nie jest to dobrze ze taki komentarz sie pojawil. Wszyscy wiedza jak zginal Edward, smutna to karta w jego zyciu i czy naprwade Pan musial to wyciagnac. Szanujmy piekne wspomnienia jak Franka. edy i pani Meg.

Meg
Meg wt., 2009-08-04 11:54

Jeżeli ktoś z czytających

Jeżeli ktoś z czytających MM-kę posiada w swoich prywatnych zbiorach fotografię z wręczania kwiatów Jancarzowi na płycie stadionu przed turniejem pożegnalnym to proszę o kontakt. W klubie Stali nie ma żadnej...Byłabym niezmiernie wdzięczna za pomoc.

. ****Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie. Zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów i postawy bez ostrzeżenia i podawania przyczyn:)***
Frank
Frank wt., 2009-08-04 12:03

Wspomnienie mam inne - kiedyś

Wspomnienie mam inne - kiedyś spotkałem Ediego w knajpce i poprosiłem o autograf. Dał mi na serwetce takiej papierowej i nawet zacząl ze mną rozmawiać. Sprawiał super wrażenie. Szkoda, że nie go wśród nas. Ktoś napisał tu na MM że z nim odszedły sukcesy gorzowskiej druzyny i miał racje. Memoriał co rok obowiązkowo!

Pozdrawia Frank - wróciłem po ciężkiej operacji. Wszystko przeczytam i skomentuję.
Magda
Magda wt., 2009-08-04 12:19

Meg to zdanie napisała Frank!

28 lipca 2009, 9:14
Meg

Lata świetności gorzowskiego żużla odeszły wraz z Edwardem Jancarzem a chwilowe zrywy to już nie to.................:(
Serdecznie pozdrawiam - M.J Kaczanowska

Meg
Meg wt., 2009-08-04 12:24

...bo tak jest.........

...bo tak jest.........

. ****Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie. Zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów i postawy bez ostrzeżenia i podawania przyczyn:)***
Irena
Irena wt., 2009-08-04 12:45

To mi sie podoba!

To mi sie podoba!

Irena - pozdrawiam z Londynu wszystkich gorzowiakow!
Jacek
Jacek wt., 2009-08-04 13:13

Pracowalem w Ursusie oni

Pracowalem w Ursusie oni faktycznie mieli tam swoj warsztat, czesto chodzilismy do nich popatrzec jak szykuja motocylke przed zawodami. Bylo mi poznac Daniszewskiego, Franczyszyna , Bogusia Nowaka ale nie sadze ze po tych 20 kilku latach mnie pamietaja. Chlopcy byli tacy mlodzi. Jancarz wpadal rzadziej . Bardzo ciekawe wspomnienie i zgdazam sie z Pania ze czas robi takie psikusy ze myli rozne sprawy . Pamieta sie raczej twarze, rozmowy , fakty a mniej kolory albo same sytuacje. Swietnie ze zamiescila Pani swoje bardzo osobiste wspomnienie. Dodam pracowalaem na Odlewni a Pani jesli to nie tajemnica?

marcelina
marcelina wt., 2009-08-04 14:36

Prezes Komarnicki mowił żeby

Prezes Komarnicki mowił żeby przyjść na stadion z rodzinami tym sposobem oddać cześć pamięci Jancarza. Pani zrobiła to w bardzo fajny sposób. Pozdrawiam

Marcelina
Magmag
Magmag wt., 2009-08-04 15:51

Świetne wspomnienia i artykuł

Świetne wspomnienia i artykuł na piatkę :-)

........................................................................................................................................................................ Dla zdrowia dobrego, trzeba serca wesołego...czego i Wam życzę...Maria Gonta
edy
edy wt., 2009-08-04 18:12

Wielki Edy pozostanie w naszej pamięci na zawsze...

...to był wielki sportowiec,wielki mistrz czarnego toru.Miałem zaszczyt poznać Go osobiście.Przez pięć lat z rzędu z racji pełnionej funkcji każde zawody spędzałem w wieżyczce sędziowskiej.Często tam, gdy już skończył karierę sportową dyskutowaliśmy o speedwayu i nie tylko...Nigdy nie został mistrzem świata indywidualnie ale drużynowo bywał wielokrotnie. Pamiętny wygrany wyścig dodatkowy o brązowy medal IMŚ w Geteborgu z Kurylenką to początek marszu ku sławie i wielkości tego sportowca. Na słynnym wówczas Ullevi lepszy od niego był tylko I.Mauger i B.Briggs...Później kilkakrotnie zdobywał tytuł Mistrza i Wicemistrza Polski, zdobywał Złoty Kask i walnie przyczyniał się do zdobywania przez Stal tytułów Mistrza Polski.W finale I.M.Ś startował bodajże 10 razy! Na ostatni swój finał nie pojechał...Podczas test-meczu reprezentacji Polski i Włoch rozgrywanego na stadionie Stali 9 sierpnia 1984 roku ( w tym roku Memoriał przypada w równą 25 rocznicę tego makabrycznego wypadku ) doszło do wypadku. Do 10 biegu przy stanie 40:14 dla Polski stanął na starcie wraz Furlanetto,Zaramello i Bogusiem Nowakiem, który w tym biegu zastąpił Jurka Rembasa. Niestety, tego biegu już nie ukończył. Wypadek wyglądał makabrycznie...Nie była to wina Jancarza lecz młodego Furlanetto...Co było dalej wszyscy wiemy...Zdobył w tym meczu 7 pkt. w 3 biegach. Jeden bieg wygrał w dwóch przyjechał drugi asekurując w nich zwycięskich Plecha i Nowaka.
Pomnik E. Jancarza nie jest jedynym na świecie. Swój pomnik posiada też Alfred Smoczyk w Lesznie. Pamięć o wielkim gorzowskim żużlowcu pozostanie w naszych sercach na zawsze.
Na Memoriale Edwarda Jancarza nie zabraknie też mnie...Wybieram się razem z moim 4-letnim wnuczkiem...
Pozdrawiam wszystkich kibiców żużla, szczególnie tych którzy byli świadkami kariery naszego Mistrza.

Szambelan z Zielonej
Szambelan z Zielonej wt., 2009-08-04 18:34

W zastępstwie falubazów

Dziwię się, ze aktywne zielonogórskie środowisko kibiców żużlowych jeszcze nie zalogowało się na gorzowskiej witrynie.
W tej sytauacji pozwólcieżę jako mieszkaniec miasta gdzie żużel jest najważniejszym bo prezydenckim sportem złożę Wam Gorzowiakom wyrazy szacunku i podziwu, zę tak ładnie szanujecie pamięć Tego który rozsławiał Wasze Piękne i Optymistyczne Miasto.

Rafal Melonek
Rafal Melonek ndz., 2010-06-06 01:57

Meg

Fajne zdjątko

Meg
Meg wt., 2009-08-04 18:56

A co tam wspólnego z moim

A co tam wspólnego z moim wspomnieniem???

. ****Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie. Zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów i postawy bez ostrzeżenia i podawania przyczyn:)***
Rafal Melonek
Rafal Melonek wt., 2009-08-04 18:51

Meg

Żona go zabiła kuchennym nożem.Dostała dziewięć lat.Z tego co wiem przeprowadziła się do Zielonej Góry.

Grażka
Grażka wt., 2009-08-04 19:04

Fajnie napisane. Pozdrawiam !

Fajnie napisane. Pozdrawiam !

--Pozdrawiam --
Obserwator
Obserwator wt., 2009-08-04 20:22

Zazdroszczę ci wspomnień.

Znałaś ( i znasz) wielu ciekawych ludzi.

Obserwator
Meg
Meg wt., 2009-08-04 21:15

...chyba mam szczęście do

...chyba mam szczęście do poznawania ciekawych ludzi...i zawsze dzieje się to przez przypadek

. ****Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie. Zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów i postawy bez ostrzeżenia i podawania przyczyn:)***
Przemysław
Przemysław śr., 2009-08-05 21:35

W życiu nie ma przypadków są

W życiu nie ma przypadków są szcześliwe zbiegi okoliczności co potwierdza Pani osobiste wspomnienie. Pozdrawiam!

Przemek
camp21
camp21 czw., 2009-08-06 08:38

Pamiętam

Jako młody chłopak miałem szczęście mieszkać w jednym bloku z Edwardem Jancarzem na ulicy Plac Staromiejski 4, ja na piętrze trzecim On na czwartym.
Wiele razy rozdawał nam naklejki,programy jakieś słodycze i inne drobiazgi.
Nawet gdy mój ojciec nowym "maluchem" podczas cofania uderzył w okolicach wlewu paliwa w pomarańczowego Forda p.Jancarza ten nic nie powiedział tylko machnął ręką z uśmiechem na twarzy.
Pamiętam Go z połamaną noga na kulach, z gipsem na ręce, ale zawsze potrafił zapytać się nas :jak tam chłopaki? wszystko w porządku?.

gorzowianka
gorzowianka ndz., 2009-08-23 14:48

Edek

Fajnie,dobry sportowiec..Ale mnie zastanawia dlaczego nikt nie napisze jaki Edek był na co dzień?Edek generalnie nie był kimś dobrym,owszem dobrze jeżdził i to wszystko.A co miała jego żona ?Nikt tego nie poruszy??Czemu Edek dostał ten cios nożem??????Bo zasłużył ,bo Wasz idol pił,bił i zdradzał,taki był Edek.

kaja1305
kaja1305 ndz., 2010-06-06 14:59

moje wspomnienie o Jancarzu....

o zmarłych ponoć nie mówimy zlę, ale Panie Jacku nic to nie zmieni . Tyle razy widziałem go ' ZACHLANEGO' z DZIWKAMI ,że za każdym razem mijając jego
*pomnik* dziwię się ludziom którzy zafundowali mu pomnik za zasługi w żużlu,
ale nie wzięli pod uwagę tych co nie są kibicami żużla . Mnie i chyba nie tylko mnie
razi takie spojrzenie . Zmarnował życie swojej żonie , ponoć miał też pierwszą -
która szybko poznała się na nim , nie znam szczegółów i znać nie chcę .
Nie wypada ciągnąć tego tematu , bo kibice mnie *zjedzą* .Dziś ich wielki dzień
mam nadzieję ,ze Stal dołoży Falubazom. Tego życzę kibicom żużla i edy' emu.
Wolę myśleć o ks. Popiełuszce - dziś doceniono jego heroizm i poświęcenie dla dobra nas wszystkich - i o tym,że życie jest tak krótkie,ze szkoda czasu
na roztrząsanie takich dylematów .Jancarz - dobry, Jancarz - zły .
Kaja 1305

nicole
nicole ndz., 2010-06-06 15:10

:) ^-^

No właśnie po co teraz roztrząsać jaki był Jancarz? Ks. Jerzy został zabity w brutalny sposób bo nie wiadomo dlaczego przeszkadzał ludziom (!) byłego systemu! Niepotrzebna zupełnie śmierć dobrego człowieka, nie chce mi się nawet o tym myśleć. Dobrze, że został beatyfikowany, należy Mu się szacunek i uznanie. Jego matka ma teraz 90 lat, świetnie się trzyma, chociaż tyle musiała przejść :(

„Pokój bez książek to jak ciało bez duszy.”
kaja1305
kaja1305 ndz., 2010-06-06 15:21

cd.

nicole - zaglądnij ; http;//tygodnik,onet,pl/35,0,47433,slad,artykul,html

kaja1305

nicole
nicole ndz., 2010-06-06 17:28

:) ^-^

@kaja1305:

Zajrzałam. Niesamowite, jak można tak zastraszać człowieka, księdza. A potem zakatować na śmierć. Dla mnie ks. Jerzy jest bohaterem, nie dał się sterroryzować bandytom, nie poszedł na ustępstwa. Był twardzielem.

„Pokój bez książek to jak ciało bez duszy.”
AndrzejJ
AndrzejJ ndz., 2010-06-06 15:51

"Jancarz dobry - Jancarz zły"

"Jancarz dobry - Jancarz zły" panie Kaja 1305 nie czas teraz na rozdrapywanie jego życia prywatnego - ma pan całkowitą rację.Każdy człowiek ma swoje za uszami.Zużlowcem był fantastycznym - upartym, wiedzącym czego chce i walczył do końca,po nim nie było i nie ma nikogo kto by mu dorównał.Raz czy dwa miałem okazję zamienić z nim kilka słów.Był gościem z poczuciem humoru i tak mi zapadł w pamięć.Dziś idę na mecz na stadion i WYGRAMY! Pani Meg świetne opisane wspomnienie.

Andrzej