Mój skok "na główkę"
- Dlaczego zdecydowałeś się opowiedzieć swoją historię?
- Mam nadzieję, że dzięki mnie choć jedna osoba zastanowi się nim wykona do wody "skok życia". Mam nadzieję również, że moje słowa zapadną głęboko w pamięć tym, którzy myślą o takim skoku i powstrzyma ich przed zrobieniem największego głupstwa w życiu.
- Co pamiętasz z tamtego dnia?
- Pamiętam, że z kolegami świetnie bawiliśmy się przy skrzynce piwa. Obok nas biwakowały dziewczyny. Z głupoty zaczęliśmy się przed nimi popisywać. Skakaliśmy do jeziora jeden po drugim, a dziewczyny nas podziwiały. Mój skok okazał się feralny. Pamiętam tylko uderzenie i urwał mi się film. Wiem, że koledzy mnie uratowali i wyciągneli na brzeg. Ocknąłem się gdy przyjechała "R" - ka. Pamiętam twarze dziewczyn, pojedyńcze słowa i twarz lekarza.
- Jak wspominasz swój pobyt w szpitalu?
- Spędziłem tam ponad trzy miesiące. Najgorszy moment był ten gdy stwierdziłem, że nie mam czucia w nogach i rękach. Leżałem jak bezwładna lalka. Pierwszą moją myślą wtedy była myśl o samobójstwie. Ale jak, skoro niczym nie mogłem ruszyć? Przyznam: czekałem na śmierć i się modliłem, by przyszła po mnie.
- Kiedy myśli samobójcze zniknęły? Bo przecież żyjesz.
- Po wyjściu (śmiech) ze szpitala żyłem ponad rok w depresji. Te myśli krążyły wokół mnie, ale zabrakło mi pewnie odwagi. Brałem leki na depresję, miałem prywatne wizyty psychologa i może dzięki temu żyję. Dużo zawdzięczam rodzinie. Przed wypadkiem byłem nie za bardzo religijny. Po nim często rozmawiałem z Bogiem. Nie modliłem się, tylko rozmawiałem i w złości kłóciłem się z nim zadając wiele pytań bez odpowiedzi. Odpowiedź nadeszła dużo później.
- Nastąpił więc przełom. Powiedz co się stało?
- Przeczytałem w internecie zwierzenia chłopaka takiego jak ja. Nawiązaliśmy kontakt przez Skype. On podobnie jak ja miał nie całkiem sprawne ręce. Widzieliśmy się w kamerze i razem ćwiczyliśmy. To były dodatkowe ćwiczenia poza tymi na które jeździłem. Dodawaliśmy sobie sił. On wciąż powtarzał - "Nie damy się" - i nie daliśmy się. Dziś mam w miarę sprawne ręce. To wielki dar w mojej sytuacji. Piszę na klawiaturze ale zajmuje to dużo czasu. Długopis trzymam w lewej ręce i jak Pani widzi piszę wolniej niż pierwszoklasista. Lewa ręka jest dużo sprawniejsza od prawej, ale da się żyć. Z Dominikiem, tym chłopakiem z internetu, jesteśmy wciąż w kontakcie. Tak naprawdę to tylko niepełnosprawny umie zrozumieć drugiego.
- Przed wypadkiem miałeś dziewczynę, kolegów, przyjaciół. Czy jest tak nadal?
- Dziewczyna nie wytrzymała próby. Nawet ją rozumiem i nie mam żalu. Wiem, że ma swoją rodzinę i życzę jej szczęścia. Co do kolegów... W szpitalu odwiedzali mnie. Najpierw codziennie potem rzadziej i w końcu zapomnieli. Rozjechali się na studia. Takie życie. Teraz moim jedynym przyjacielem jest Dominik, rodzina i wuj u którego mieszkam.
- Dlaczego uciekłeś z Gorzowa? Czy to miasto Cię przytłoczyło, czy ludzie?
- Raczej sąsiedzi. Ciekawskie pytania i docinki dzieci na ulicy. Czułem się jak przybysz z innej planety. Wuj ma dom z dala od Gorzowa. Tam w spokoju spędzam czas, a do Gorzowa przyjeżdżam raz na jakiś czas. W Gorzowie zamknięty byłem w czterech ścianach a tam mam przestrzeń.
- Co robisz na wsi? Nie brak Ci rozrywek?
- Na brak rozrywek nie narzekam. Wuj jest bardzo zabawnym człowiekiem i dostarcza mi codziennie dawki dobrego humoru. Oprócz`tego zabrałem się za naukę języka angielskiego. W liceum z tym było poniżej średniej. Korzystam z płyt i mam prywatnego darmowego nauczyciela. Ostatnio pociąga mnie grafika komputerowa ale narazie tylko teoretycznie. Z moją mniej sprawną prawą ręką trudno cokolwiek stworzyć ale mam nadzieję, że z czasem i ona będzie na tyle sprawna, żebym mógł zrealizować swoje marzenie bycia grafikiem komputerowym.
- Wyprzedziłeś moje pytanie. Jednak powiedz, czy to jedyne Twoje marzenie?
- Nie oczekuję od losu dużo. Takim nie do spełnienia marzeniem jest założenie rodziny. Może się kiedyś uda. Jeżeli tak, to będę naprawdę spełnionym człowiekiem.
- Powiedz, dlaczego nie zgodziłeś się pokazać swojej twarzy i podać nazwiska?
- Kiedyś udzieliłem wywiadu i zostałem w nim przedstawiony jako ofiara losu, a nie taką miałem intencje. Ci co mnie znają jako Flapa będą wiedziec kim jestem. Niech tak zostanie.
- Co chciałbyś przekazać młodym ludziom wyruszającym nad wodę?
- Tylko to co napisałem na kartce. Słowa te przeczytałem kiedyś na jakimś plakacie. Tylko tyle a może aż tyle.
- Dziękuję za rozmowę.



























Kontakt:
Skok
Pisalem pod Pani ABC ze gdyby nie szczesliwy przypadek moj wnuk . Ale nie o tym . Zycze Ci Flap spelnienia marzen i dodam ze jestes wyjatkowym czlowiekiem .
Naprawdę szczerze Ci dziękuję
@Szambelan:Naprawdę szczerze Ci dziękuję Forrest!
przepraszam ten komentarz jest do przemka ale nie tyczy tego art
@Szambelan:to pomyłka
Niewiem co mam napisać.
Niewiem co mam napisać. Kliknę poprostu w kółeczko na oceny.
Nie daj się! Pozdrawiam Panią
@Rychu z Matejki1:Nie daj się! Pozdrawiam Panią Meg i Pana Flapa.
NIE DAJ SIĘ FLAP! Wszystkiego
NIE DAJ SIĘ FLAP! Wszystkiego dobrego!
Skok...
Myślałam ze trafię na smutny wywiad jednak tarfiłam na moc optymizmu. Z podejsciem takim jak Flap można dużo zdziałać i spełnią się marzenia. Pozdrawiam Ciebie Flap jeśli to czytasz i zyczę tego co Ty sobie. Niech Ci się spełni.
Flap, może zdążysz ze swoim marzeniem
W Stanach już eksperymentują z odtwarzaniem rdzenia przy pomocy komórek macierzystych. Teraz to szybko idzie. Powodzenia.
Szacun Pani Meg-za wywiad
Szacun Pani Meg-za wywiad (bardzo dobre pytania) Szacun Panie Flap - za wole życia
To zdanie z kartki wezmy
To zdanie z kartki wezmy sobie do serca.
Profesjonalny artykuł.
Profesjonalny artykuł.
Skok
To powienien byc artykul przewodni, co zrobic by byl zawsze widoczny? Jak przybedzie innych zagubi sie. Moze ktos z was wie?
Chłopie 3-ym się!
Chłopie 3-ym się! Najważniejsze że zyjesz, masz marzenia oraz plany. Będzie ok!
wiesz co
idz sobie na jakis czat czy cos i tam daj upust jak nie masz z kim pogadac
Redakcjo
Kategorycznie rzadam usuniecia komentarza kres3. Tu jest za powazny temat na kpiny.
Dobrze Meg, że dotarłaś do
Dobrze Meg, że dotarłaś do tego młodego człowieka i udało Ci się przeprowadzić rozmowę. Nie będę oryginalna, ale bardzo bym chciała powiedzieć Flapowi, że tak naprawdę prawdziwą wartość ma to, co jest ukryte wewnątrz Tylko to się liczy, tego NIKT Ci nie zabierze. Pozdrawiam serdecznie.
To bardzo potrzebny artykuł, Meg
i bardzo dobrze napisany. Flap i Dominik - trzymam kciuki. Z Waszą siłą woli jesteście w stanie osiągnąć niemało.
:(
Szczerze to podziwiam Cię za to jaki jesteś wytrwały.Przykro mi,że tak Twoje życie sie ułożyło.
Bardzo chciałabym nawiązac z Tobą kontakt i porozmawiać.
Życze Ci wiele szczęścia,zdrowia i siły na dalszą droge życia!3maj się!!!
Jak codziennie z rana gdy
Jak codziennie z rana gdy śmigam po świeże pieczywko nie omieszkając kupic sobie codziennej GL , czytając ja przy sniadaniu co zobaczyłem ? Twój Meg artykuł. Kup GL. Temat naprawdę dobry - przestrzegający. Dołączam się do kom. powyżej.
:(
Szkoda chłopaka co do artykułu jest napisany z serca i daje do myslenia.
5
5
Z`serca zwierzenia sercem
Z`serca zwierzenia sercem spisane.....Pozdrawiam!
Proszę zapamiętajcie słowa
Proszę zapamiętajcie słowa Flapa. Pozdrawiam wszystkich MM-kowiczów. Spokojnego i szczęśliwego urlopu. Wróccie cali, opaleni i wypoczęci.Pozdrawiam.
Moj kolega nie przezyl skoku
Moj kolega nie przezyl skoku na glowke. W tym roku minie 15 lat od jego smierci[*] Flap masz marzenia. Trzymaj sie ich one pozwalaja patrzec w przyszlosc z optymizmem.Realizuj je metoda krok po kroku . Zycze Ci wszystkiego najlepszego.!
Niech Ci się wiedzie Flap
Niech Ci się wiedzie Flap
Mam prośbę
Czy mógłbym się skontaktować z Flapem?