Mój kraj na rozdrożu
W chwili dziejowej, kiedy nic nie zależy od człowieka, wszystko od niego zależy.
Nie wiem, jak ubrać w słowa to, co czuję. Ja - Polak. Dokąd idzie mój naród. Nie jest lepiej - jak obiecują w polityce. Jest z dnia na dzień coraz gorzej. I nie chodzi mi o gospodarkę. Chodzi mi o ludzi, którzy rządzą tym biednym narodem.
Smoleńsk, plac przed Pałacem prezydenckim w Warszawie, protesty i wzajemne przepychanki, ostatnie morderstwo w siedzibie jednej z partii politycznych dokonane przez szaleńca.
To wszystko budzi we mnie niepokój o jutro mojej rodziny, moich dzieci.
Bo gospodarczo jest jak jest - ale nie głodujemy. Nie ma kartek na żywność. Moje dzieci wiedzą, jak smakują banany. Ja nie musze stać po nocach w kolejkach, żeby kupić masło lub wędlinę - jak moi rodzice. Możemy głośno mówić co nas boli.
Ale to wszystko nie będzie nic znaczyło. Bo jest ,,dosłodzone" nienawiścią i podłością między politykami - ludźmi wybranymi przez naród - ludźmi, którzy nas zawiedli. Nie ufam nikomu: ani PO, ani PiS. Okłamaliście nas. Te wzruszenie po katastrofie, ta zaduma przy dźwiękach smutnej muzyki, która już na zawsze będzie się nam kojarzyła z relacjami TV z miejsca wypadku. Nic z tego nie zostało.
Szansa na bycie ludźmi zostaje przez was zaprzepaszczona - politycy.
Zarabiacie dużo więcej niż ja i moja żona - pracując na dwa etaty. Ale tak naprawdę jesteście ode mnie gorsi. Bo może macie prestiż, wykształcenie i nie musicie się martwic, skąd wziąć na zapłatę rachunków. Ale ja mam coś - ja i miliony Polaków - mamy honor. Wy już nie. Nie w moich oczach.
Mówiliście, że po katastrofie w Smoleńsku Polska się zmieni, i zmieniło - na gorsze.
Już 2x2 nie jest cztery. Już białe nie jest białe a czarne czarne.
A ja, moja rodzina, miliony rodaków byliśmy jesteśmy i będziemy Polakami - wbrew wam nie damy się podzielić. Wolimy budować bezpieczne i spokojne państwo - na barykady nie chcemy iść. Ja już byłem. Z ulotkami w rękach, marszami, wyrzuceniem ze szkoły za działalność wywrotową - lata 80-te.
Przesłuchaniami i straszeniem przez SB.
I zrobię wszystko, żeby moje dzieci nie musiały się bać, jak ja się bałem.



























Kontakt:
Bardzo dobrze napisane. Czuję
Bardzo dobrze napisane.
Czuję podobnie i wcale nie jest mi do śmiechu, że inne narody zaczynają spoglądać na nas z politowaniem.
Chwilami zaczynam się bać.
Kiedy jakis czas temu w
Kiedy jakis czas temu w gronie znajomych zastanawialismy sie co dalej bedzie, do czego doprowadza te wojny na gorze powiedzialem - czekam momenu kiedy znajdzie sie jakis desperat i ktoremus z politykow strzeli w glowe. Moje slowa byly prorocze ale smutne. Ciekway jestem czy teraz nastapi otrzezwienie chociaz nie sadze. Z tego czlowieka ktory strzelal do czlonka PIS zrobi sie zaraz wariata a moze to jest reprezentant tej czesci spoleczenstwa ktora - MA DOSC i nie wytrzymuje wiecznego oczerniania jeden drugiego, a nie zajmowania sie tym, zeby obywatelom Polski zylo sie dobrze.
Może czas przestać żyć "życiem polityków' a zacząć żyć własnym?
Polityka to poza populizmem gra na emocjach... głównie tych którzy nie odnaleźli się we współczesnym świecie, są sfrustrowani, nieszczęśliwi...
Ludzie szczęśliwi nie mają czasu na "show" z Wiejskiej, oni żyją swoim własnym życiem.
Warto obserwować "polityczny teatrzyk" z pozycji widza, z dystansem. Czas i uwagę natomiast poświęcić bliskim, przyjaciołom i własnemu rozwojowi.
Bierzcie przykład z innych narodów. W "zachodnich demokracjach" ludzie często nie wiedzą nawet kto jest premierem, a żyje się im znacznie lepiej. Dla wyborcy liczy się to co istotne: niskie podatki, niskie bezrobocie i siła nabywcza pieniądza który mają w portfelach. W tym celu "wynajmują" polityków głosując w wyborach. Politycy za granicą są po to aby ludziom żyło się lepiej. A u nas?! Odwrotnie... Postawione "na głowie"
Politycy, jako produkt toksyczny, niewiarygodny i ciężko strawny, nie powinni być "konsumowani przed telewizorem" w nadmiernych dawkach.
Masz rację Lord Obserwować -
@Lord:Masz rację Lord
Obserwować - tak i tylko obserwować, nie dając się wciągnąć w ichny "show"...lepiej zająć się swoimi bliskimi , swoim hobby, poświęcić się swoim pasjom, zająć się swoim życiem, niż żyć życiem politycznych "aktorów" i "teatrem masek" ..bo i po co...szkoda czasu, to prawda!
<>
Osłabia mnie robienie otoczki politycznej do morderstwa w Łodzi.
Do łez rozbawił mnie kandydat na prezydenta Łodzi który prawie płacząc mówił żeby ich nie zabijać.
Ludzie z tej partii powinni puknąć się w głowę i zabrać się do roboty najlepiej gdzieś w okolicach Kołymy.
Tylko czekam na eskalację takich lub podobnych działań skierowanych w pis (małe celowo), jeżeli człowiek słucha tych chorych wypowiedzi to naprawdę nie wie czy ten człowiek udziela wywiadu jako pacjent zakładu w Tworkach czy za chwilę zamkną go w kaftan.
Te ziejące nienawiścią oczy., trupio blada twarz oto bosssssssss.
Dla nas i dla Polski najlepszym rozwiązaniem byłoby zdelegalizowanie tej chorej organizacji i wysłanie wszystkich daleko oj daleko.
Śmieje się z nas cały świat, żadne państwo nie chce z nami poważnie rozmawiać.
Kaczyński musi odejść na śmietnik historii w zapomnienie razem ze swoimi klakierami, których i w Gorzowie nie brakuje !!