drukuj

Mój Gorzów, jakiego już nie ma. Plan pierwszy - pochód

Mój Gorzów, jakiego już nie ma. Plan pierwszy - pochód

Otwieram stary rodzinny album. I ponownie wracam do Gorzowa, cofając się o 57 lat. Są to czasy tzw. komunizmu , których wyrazem mają być radosne pochody pierwszomajowe. I rozmyślam....

Znajduję takie zdjęcie, starannie przyklejone do brązowej grubej strony albumu, opisane ręką mojego Ojca.
Nagle zatrzymany w kadrze rok 1955.
Ludzie maszerują dziarsko w pochodzie pierwszomajowym.

Widzę też mojego Ojca. Jest w drugim rzędzie z brzegu, odznacza się ciemnym garniturem .
Ma refleksyjną minę i jakby nie poddaje się rytmowi kroków innych. Nie wygląda radośnie. Może rozmyśla o tym, że został zmuszony do uczestniczenia w tym wielkim spędzie, pod dziwnymi hasłami jak to widoczne na zdjęciu. I nie pasuje do tej roli.
Może się wstydzi.
Nie wiem.

Ojciec w czasie wojny przez 6 lat przebywał w obozie koncentracyjnym niemieckim. Kiedy byłam mała, dziwiłam się, że częściej mówił o krzywdach, które nam wyrządzili sąsiedzi ze wschodu, niż o dramacie, który  zafundowali faszyści. Dopiero po wielu latach starałam się Go zrozumieć, gdy rozmawiałam o tym z Mamą. 
Urodził się na kresach wschodnich i z mlekiem matki wysysał nienawiść do Rosjan. Teraz musiał żyć, jak wszyscy z tego pokolenia, akceptując narzucony rygor.
Wyrastałam w dwoistości poglądów i zachowań. Właściwie w zakłamaniu i fałszu. Inna była prawda, którą można było usłyszeć w szkole, w polskim radio, czy na ulicy a  inna - biegunowo różna - w domu. Ale może wtedy było łatwiej. Bo wszystko było albo białe, albo czarne....

Zapamiętałam z gorzowskiego domu rodzinnego to, co piękne i niezwykłe dla dziecka, np. zielone, mrugające oko przytwierdzone do radia i zasłuchanego Tatę. Słyszałam tylko pojedyncze słowa spikera, bo nieustannie nakładał się przeraźliwy piłujący gwizd. Ojciec przesuwał pokrętło, ponownie łapał fale, usiłując się przedrzeć przez świdrujący ton zagłuszacza.

Tu radio Wolna Europa... Jak to pięknie brzmiało.

Pachniało wolnością , wielkim ciekawym światem i w dodatku prawdziwym...

Zdjęcia

  • Mój Gorzów, jakiego już nie ma. Plan pierwszy - pochód
Klarka
Autor:Klarka

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać