drukuj

Moim zdaniem 54

Moim zdaniem

Tyle się mówi, pisze o gorzowskim szpitalu

MOIM ZDANIEM 54

Czyli „ Anioł Stróż Łośnieński" dla Pracowni Endoskopowej.

Tyle się mówi, pisze o gorzowskim szpitalu. Przeważnie negatywnie. A ja dzisiaj dostąpiłem jak najbardziej pozytywnych doznań. Może mniej fizycznie, a bardziej psychicznie, osobowościowo.

I to w miejscu tego szpitala, gdzie najmniej można by się ich spodziewać. Mianowicie w pracowni endoskopowej. Straszony przez znajomych i obcych co to za katorgi tam mnie czekają , jacy to niewrażliwi są ci „od tej rury", już od trzech dni „brałem" na spokojność (np. podwójna melisa). Fakt, badanie to do najprzyjemniejszych nie należy. Przecież nikt nie lubi jak mu się we wszystkich flakach grzebie, zagląda do nich przez jakąś rurkę z kamerą wkładając ją w miejsce wszystkim wiadome...

Tak więc dzisiaj (3 sierpnia 2011) przed ósmą zasiadłem na krzesełku przed drzwiami, gdzie TEN aparat! I CI, którzy go obsługują. Pełen obaw i strachu.

Zaskoczyły już w pierwszej chwili uśmiechy Pań Pielęgniarek, uprzejmość Lekarza, ba! punktualność! A samo badanie? Naprawdę nie potrzeba żadnych znieczuleń, „głupich jaśków". Owszem jest trochę niekomfortowo. I to jest właściwe słowo dla określenia doznań fizycznych. Zresztą, przy takiej „obsłudze"...

Lekarz uprzejmy. Niemrukliwy. Delikatny. Taktowny, pełen „spokojności", która udziela się pacjentowi. Cały czas informuje co robi, w którym miejscu jest, co widzi. Można, jeśli się ma ochotę samemu obserwować - na sporym ekranie w kolorze! Pani pielęgniarka – asystentka Lekarza zainteresowana stanem pacjenta, dbająca .

Całe badanie – kilkanaście minut!

Bardzo dziękuję za miłą, przyjazną pacjentowi atmosferę lekarzowi panu Piotrowi Szulcowi , Jego asystentce pani Sylwii Bartczak i pani pielęgniarce Teresie Kiwilszy.

Osobno pani Zofii Nocuń – pielęgniarki pierwszego kontaktu. To z Nią uzgadnia się termin i pobiera nauki o sposobie przygotowania się do badania. Więc - życzliwość, zrozumienie, uprzejmość okazane roztrzęsionemu (wtedy) pacjentowi!

Z. Marek Piechocki

Zdjęcia

  • Moim zdaniem
Marek
Autor:Marek

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
gonia
gonia wt., 2011-08-09 10:14

Bo wszystko zależy nie od miejsca, a od ludzi!

Pierwsze badanie w naszym szpitalu wspominam dobrze, może dlatego, że "głupiego jasia" dostałam - żartuję:). Ale lekarz i pielęgniarka grzeczni i uprzejmi, też mogłam na monitorku swoje wnętrze oglądać. Kilka lat później koszmar w klinice w Szczecinie. Tak aroganckiego i chamowatego lekarza nie spotkałam - na szczęście - nigdy więcej. Do dziś, jak to wspominam, ciarki mi po plecach chodzą:(

gonia
Marek
Marek wt., 2011-08-09 10:53

I tak

bywa, jak piszesz - widzisz, w Gorzowie lepiej!!!!! To dobrze!
Tobie dziękuję za wpis a Tomkowi Niecieckiemu za zamieszczenie fotki, sam nie dałem rady... nooo, osiołek komputerowy ze mnie!

Marek
nicole
nicole wt., 2011-08-09 13:04

:)^-^

No to fajnie, że tak panu wszystko gładko poszło:) Jak to mówią, nie ma co słuchać bab na targu, tylko samemu spróbować ;-)

......................................................................................... W muzyce nie ma tyle harmonii i radości co w śpiewie ptaków. Wiosna! :)
rodorek
rodorek wt., 2011-08-09 13:29

Takie traktowanie pacjenta,

Takie traktowanie pacjenta, to powinien być standard. Widać nie jest, skoro za odstępstwo od "normy" dziękujemy...
Zdrówka dużo życzę Marku:)

Nie dopuść, żeby Twoje marzenia zarosły zielskiem:)
Jamajka
Jamajka śr., 2011-08-10 06:30

A ja wychodzę z założenia, że

@rodorek:

A ja wychodzę z założenia, że nawet jeśli normą powinno być traktowanie pacjenta jak człowieka przez duże C, a nawet jeszcze lepiej, bo pacjent to człek chory i często przestraszony, to nic nie stoi na przeszkodzie by za to normalne, profesjonalne traktowanie dziękować :).

Szpital przy Dekerta od lat ma złą sławę. I ja byłam sceptyczna przed planowaną tam wizytą na początku roku. I co? I chciałoby się rzec: gucio ;)). Nic się nie potwierdziło - byłam mile zaskoczona obsługą personelu medycznego. Naprawdę. Nie to, żeby raj na ziemi od razu, bo drobne uwagi znajdę (a gdzie nie?;))), ale w porównaniu do tego co słyszałam/czytałam czułam się jakby nie w tym szpitalu :).

A może i tam idzie nowe? :)) I pokutująca fatalna renoma znika... :))

Reasumując - dziękujmy głośno personelowi szpitala za profesjonalizm i zrozumienie, może dzięki temu zła opinia przestanie krążyć i straszyć pacjentów. :)