Moda dziecięca lat pięćdziesiątych
Na nich postaci dzieci wpatrzonych z lękiem, zadziwieniem i zaciekawieniem w obiektyw aparatu fotograficznego. Moje kuzynki, moi kuzyni, zatrzymani w kadrze na gorzowskim podwórku.
Odświętnie ubrani w modne w owym czasie marynarskie mundurki, skromne sukienki, z przydużymi kokardami we włosach, jeszcze nie wiedzą, że za sześćdziesiąt niemalże lat moja ręka wyciągnie ich fotografie, aby "ocalić je od zapomnienia"...
Szyłam ubrania dla dzieci sama - wspomina pani Józefa - z materiałów, jakie udało się mi się zdobyć. Mundurki marynarskie były w dwóch wzorach - dla chłopca i dziewczynki, tylko bluzy były tak samo skrojone i uszyte. Dziewczynkom szyło się spódniczki, a chłopcom krótkie spodenki. Był to strój odświętny. Tak ubierało się dzieci na wyjście do kościoła, na spacer oraz na rodzinne uroczystości oraz święta. W latach pięćdziesiątych sama robiłam na drutach dla swoich córek rajstopy. Zimowe z wełny, a cieniutkie z nici lnianych. Kokardy były ozdobą każdej dziewczynki. Długie włosy zaplatało się w warkocze i wiązało na nich kokardki, zaś na krótkie włosy zakładano dużą kokardę na gumce. Bardzo modne były białe koronkowe kołnierzyki ozdabiające sukienki. Oczywiście je również robiłam sama na szydełku. Wymieniałam się z koleżankami wzorami, kolorami nici czy materiałami. Często razem w domu jednej z nas ręcznie szyłyśmy ubranka dla naszych pociech. To były inne czasy - kończy.
Dziś kilka tych fotografii zakotwiczyło się w czasie... na czarno - białym papierze tkwią ostatnie ślady tamtych lat, które przeminęły tak, jak wszystko przemija.






























Kontakt:
Fajne ubranka:)))))))))))0!
Fajne ubranka:)))))))))))0!
Gory mundurków były podobne
Gory mundurków były podobne albo inne. Dziewczynki miały takie kokardeczki a chłopczyki krawaciki choć nie zawsze bo ja z bratem śp. miałam bez kokardki tylko z krawacika mama wiązała mi kokardkę. Pamietam je dobrze.
Meg
ja też miałam taki mundurek , świetne wspomnienia .
Kokardki mi się podobaja-są
Kokardki mi się podobaja-są bardzo dziewczęce
Podziwiam pani zbiory starych
Podziwiam pani zbiory starych zdjęć pani Meg. Moda ciekawa. Najbardziej mi do gustu przypadły tak jak pani Kasi76 kokardy. Są niesamowite!
Ladnie to napisane o tym że
Ladnie to napisane o tym że fotografe zakotwiczyły się w czasie. Nie było mnie na świecie kiedy taka moda panowała ale kokardki we włosach nosiłam w przedszkoli i szkole podstawowej.
Miałem zdjęcie z PRL z 1958
Miałem zdjęcie z PRL z 1958 roku na którym dzieci w przedszkolu ubrane były w jednakowe fartuszki.
Pozdrawiam
Ciekawe zdjęcia
Dzieci wyglądają ja cukiereczki !
Koronkowe kołnierzyki nosiłam. Podkolanówki białe do spódniczki również. Kokard nigdy, ponieważ miałam zawsze na krótko obcięte włosy. Nie było to w pięćdziesiątych latach oczywiście ale w siedemdziesiątych
Pozdrawiam cieplutko
Fajny pomysł z przypomnieniem
Fajny pomysł z przypomnieniem tej mody, a dla młodszego pokolenia, pokazania co się wtedy nosiło:)
Pamiętam podobne mundurki. Mama zamówiła u krawcowej dwa granatowe mundurki, tyle że nie z marynarskim kołnierzem, a bez kołnierza, bo nosiłam dopinane na guziki białe kołnierzyki. Spódniczka była w kontrafałdy. Byłam niezadowolona, bo wtedy już mundurek nie był trendy:) Krzykiem mody były fartuszki z błyszczącego materiału, zapomniałam jak się ta tkanina nazywała. Miałam długie włosy i w warkocze wplecione wstążki. Pamiętam, że zawsze wieczorem musiałam je zwijać w ciasny rulonik, żeby na rano nie były pogniecione. Wtedy nie było stilonowych, tylko z gniecącej się tafty.
Ps. Kapitalna jest ta dziewczynka na 3 zdjęciu!
Pozdrawiam:)
Dzien dobry
@rodorek:Mialam dlugie wlosy potem juz w szkole Mama mi wiazala na nich kokardy na koncu dwoch warkoczy ktore uplatala rano gdy ja jadlam sniadanie przed wyjsciem do szkoly. Kiedy mama miala I zmiane w Silwanie tata mnie czesal a potem mama tate sztorcowala ze wypuszcza mnie do szkoly z nierowno zaplecionymi warkoczami.Koradek mialam dwie zmiany i byly strasznie gniecace sie tak jak pani pisze.. Nie wiem z jakiego materialu byly uszyte
Maria rocznik 1949
Zadzwoniłam do mamy. Mama
Zadzwoniłam do mamy. Mama urodziła się w 1951 roku i nosiła taki mundur marynarski. Był granatowy i z materiału nie gniecącego się- na pewno nie wełenka. Wspomniała, że spódnica była układana ręcznie i wyglądała jak plisowana. Kokardkę miała przypiętą wsówkami na czubku głowy.
Kasiu76
jestem 2 lata starsza od Twojej mamy , jak pisałam już też miałam taki mundurek i do tego była spódniczka plisowana ,zawsze nosiłam długie włosy i mi mama wiązała kokardy . Znalazłam kilka zdjęć z tamtych lat i również pokażę na MM-ce .
Moja mama mówiła, że
@AnnaM:Moja mama mówiła, że spódniczka nie była plisowana tylko tak wyglądała. Była układana w takie pliski ale daleko im było do późniejszych zaprasowywanych plisów.
Marynarskie kołnierze to był
Marynarskie kołnierze to był hit :) Pamiętam też rewelacyjne uczesanie "w palmę".
Jak dobrze, że ocalasz od
Jak dobrze, że ocalasz od zapomnienia. Ta para na pierwszym zdjęciu--to prawdziwi
wytworni " modele". Moje lata. Jednak mundurek dopiero w LO musieliśmy nosić. Z dzieciństwa pamiętam jedynie grube prążkowane pończochy. Rajstop wówczas w G. nie było( może gdzieś w dalekim świecie, tak). I katusze wspominam z umocowywaniem owych pończoch. Szyte z płótna tzw staniki. Wyglądały jak kamizelki z guzikami. Do tego przyczepione na grubej gumie specjalne zapinki ze skomplikowanym urządzeniem do zapinania pończoch. Zapinki " puszczały", gumy sprężynowały a pończochy spadały niby parówy nad kostkę :)
Patentki nazywały się te
@Łuka:Patentki nazywały się te pończochy a ja miałam dwa rodzaje kaftaników do których czepiało się pończochy. Z płótna i z flaneli na zimę.
a te kaftaniki
@Jol68:sznurówki? Tak coś, przez mgłę pamiętam, że tak mówiono. Patentki były grube - codzienne i wyjściówki - cienkie i z połyskiem:)
:) Dobrze goniu pamiętasz:)
@gonia::) Dobrze goniu pamiętasz:) Kaftaniki to sznurówki, a grube rajtki w prążki to patentki:) Pamiętam kiedyś spieszyliśmy się do kościoła i oderwała się żabka od przypinania, a wtedy mama włożyła ...guzika i też się trzymało:)
U nas mówiono kaftaniki na to
@rodorek:U nas mówiono kaftaniki na to co się nosiło na piersiach takie staniczki do których były czepione pończoszki. Rajstopy grube były bez pięt i brązowe albo oliwkowe w prążki bardzo brzydkie i nosiły je chłopcy i dziewczynki. Nosiłam tenisówki na tekturowej podeszwie. Pamiętają panie je?
"bez pięt" Proszę mi
@Jol68:"bez pięt"
Proszę mi przypomnieć, bo nie pamiętam. One nie miały pięty, czy też nie miały wyprofilowanej pięty?:)
chyba
@rodorek:nie miały wyprofilowanej pięty...
Nie miały tak jak mają
@rodorek:Nie miały tak jak mają skarpety zaprojektowanej pięty. W ogóle były bardzo rozciągliwe i brzydkie. Pończochy zapinało na guziki w takie drutowe spinacze przymocowane do paska
Dzięki:) To by tłumaczyło
@Jol68:Dzięki:) To by tłumaczyło dlaczego wiecznie miałam dziury, hm jakby to nazwać... w miejscu gdzie powinna być pięta, tyle, że naokoło:)))
tenisówek
@Jol68:to nie pamiętam. Ale faktycznie - mój brat też musiał nosić te patentki i krótkie spodenki:)
tak tak noisli je chłopcy też
@gonia:tak tak noisli je chłopcy też i w ogóle patentki były dłuższe niż te dla dorosłych kobiet i sięgały one wysoko na udzie i n chłopcom pod spodenkami nie było widać zakończenia ich.
tośmy
@Jol68:sobie powspominały:) Może odezwie się jakiś pan, który nosił w dzieciństwie patentki;)?
To ja wspomnę. Dziewczynki
@gonia:To ja wspomnę. Dziewczynki nosiły tak zwane "staniczki". Była to coś w rodzaju kamizelki, która zapinana była z tyłu i uszyta z białego płótna.
U dołu były poprzyszywane guziki,a do brzegu pończoch przyszywało się pętelki.Tenisówki nazywane były "pepegi" i czyściło się pastą do zębów Na zdjęciach widzę wysokie buciki. Ja także takie nosiłam. Krążyło przekonanie, że wysokie buciki nie koślawią nóżek dziecka.==Pozdrawiam
Znalazłem w internecie. Dzieci w przedszkolu w fartuszkach
http://static.polityka.pl/_resource/res/path/45/e3/45e39efd-2e27-4c94-84...
Własnego zdjęcia starszej siostry nie mogę znaleźć, ale fartuszki mniej więcej tak wyglądały
Pozdrawiam
Mirek
już za młodu byłeś wstydliwym chłopcem , bo opuściłeś główkę .
AnnaM
@AnnaM:Napisałem wyraźnie ,że zdjęcie znalazłem w internecie. Nie ma na nim mnie. !
A taki
podobny jesteś .
AnnaM
@AnnaM:Pozdrawiam
Marynarzyki i marynareczki ;D
Fantastyczny ubiór tylko skąd wzięła się a'la marynarska moda ?
Ahoj!
Moda wydaje mi się przeszła z
@Kapwir:Moda wydaje mi się przeszła z lat przedwojennych . Kiedyś cicocia przypominała sobie ze w latach trzydziestych uczennice nosiły granatowe bluzki z kołnierzem marynarskim i spódnicą oraz kokardką przy kołnierzu. Moda mogła wrócić
Fajnie opracowany temat i
Fajnie opracowany temat i super zdjęcia. :))
Patentki na gumkach,
na to smutne, pluszowe "trumniaki"...
Pamiętam, jak w szkole podstawowej wybuchła afera, że jedna z uczennic pokazała się publicznie ... w nylonowych pończochach! Taki skandal!
Ile to było gromów i wyrazów oburzenia ze strony rodzicielek. Co za bezwstydnica!
A teraz? Lolitki, Panie, istne lolitki ... :)
Przeczytałem, obejrzałem,
Przeczytałem, obejrzałem, odhaczam się!
Pozdrawiam - Jacek
Ciekawa to była moda. W
Ciekawa to była moda. W latach 50 -60 modne były także dziergane na wzór marynarski bluzeczki damskie. Wyglądały identycznie jak mundurek dziewczęcy na zdjęciu pierwszym.
bytek- przypominam te
bytek- przypominam te pluszowe" trumniaki"...moja bratowa, starsza o parę lat nosiła takie. Ale równocześnie obcisłą czarną bluzkę z wielkim dekoltem i kolorową spódnicę z szerokim paskiem , bardzo bardzo marszczoną. A pod tą spódnicą, drugą z białego płótna krochmaloną na sztywno . Całość wyglądała przepięknie...
Pamiętam podwójne spódnice,
@Łuka:Pamiętam podwójne spódnice, bluzki obcisłe z dekoldem i mocny makijaż. Pamiętam że chłopcy nosili okulary w stylu Zbyszka Cybulskiego ..to późniejsze szalone lata. ==Pozdrawiam
Mode "na Cybulskiego"
@Perelka:Mode "na Cybulskiego" pamiętam doskonale. Chłopcy nosili się tak jak ich idol.
Fantazyjne.
Fantazyjne.
Liczna rodzina
.
Dzien dobry
Chodzilam w rajstopach jak kazde dziecko..One byly brazowe ,w prazki i wypychaly sie w nich od przykucania kolana..Bylo biednie dlatego donosililam ubrania po starszych siostrach Ubrania szylo sie pozatym na wyrost zeby na najdluzej starczaly. .Zelowki byly ze slabej skory i szybko od chodzenia sie zdzieraly. Mialam stroj wyjsciowy. To byla siwa sukienka na karczku z bialym odpinanym kolnierzykiem i do tego na czubku glowy biala duza kokarda.
Maria rocznik 1949
Mario - przypomniałaś o
Mario - przypomniałaś o butach. Żeby się obcasy nie niszczyły zbyt szybko , przybijano tzw podkówki. Straszliwe , metalowe. O nich napisałam w art wspomnieniowym o Łyżwiarzach...pozdrawiam serdecznie
Dzien dobry
@Łuka:Podkowki byly toporne i glosno stukaly. mlodsza siostra nazywala je "pukacze"
Maria rocznik 1949
"pukacze" dobre
"pukacze" dobre :)))))))))))))))))))))0!
Zaangażowałam rodzinkę do
Zaangażowałam rodzinkę do poszukiwań podobnych zdjęć. Jak znajdą i mi podarują umieszczę.
Świetne zdjęcia.
Świetne zdjęcia.