Młodzież w Gorzowie. Tłumiona aktywność.
Mogłoby się wydawać, że to kolejny tekst jakiegoś wiecznie niezadowolonego mieszkańca, który zauważa tylko rzeczy złe. Otóż tak naprawdę nie jest. Zauważa rzeczy złe, bo dobrych nie ma.
Dlaczego z naszego miasta młodzież ucieka? Nie bójmy się tego tak określić! To nie są zwykłe wyjazdy na studia. To jest chęć wyrwania się z szarej codzienności. Jednocześnie to nie działa na zasadzie, że nic nikt nie robi, a później narzeka. Otóż jest zupełnie na odwrót. Młodzi ludzie chcą działać, ale nie mają oparcia. Sama obecnie szukałam kilku osób, które chciałyby wesprzeć moja inicjatywę. Nie znalazłam. Pisałam, pisałam i nic. Dorośli nie chcą na siebie brać ,,kłopotu" nawet wtedy, gdy nie byłoby to robione charytatywnie. Coś jest nie tak. I to nie z nami-młodymi. Tylko z postawą starszych. To samo dotyczy mediów. Dlaczego jeśli w szkole wyskoczy przez okno dziecko, jest tam każda stacja telewizyjna, a jak zbiera się grupka osób chcących bawić się w aktywność, nie ma nikogo? No właśnie.
Jest czas na przemyślenia. Zarówno prezydenta, rady miasta, jak i innych osób publicznych. My wciąż czekamy. I to nie jest naiwność. To chęć pracy. Chęć robienia czegoś dla NASZEGO miasta. Tylko potrzebujemy pomocy. Oby nie przyszła zbyt późno. W końcu kiedyś i my wyrośniemy. Staniemy się statyczni i zgorzkniali. Pożytku z nas wtedy nie będzie.



























Kontakt:
Właśnie,
aaagaaatka pisze dobry tekst wczoraj, o 14.31 a redakcja umieszcza go na stronie dopiero dziś ok. 21 godziny. I tak młodzież się zniechęca...
W Zielonej najaktywniejszym skupiskiem jest Uniwersytet Trzecie
go Wieku. Na prawdziwym Uniwersytecie Młodzi Ludzie zapisali się do stowarzyszenia chcącego dbać o upiększanie miasta. Ale spotkania się na wydziale Profesora Prezesa. Owszem, młodych zaproszono do zbierania śmieci w Parku Poetów.
...
Telewizja zawsze zaprasza przed kamerę osobę "wicie rozumicie" ze stanowiska i koniecznie z tytułem.
Mając ponad 50 letnie doświadczenie (od harcerstwa) w działaniach organizacji społecznych nabyłem wiedzy, że demokratycznie wybrane władze miejskie nie potrzebują pomysłowych społeczników. Przecież pomysł może mieć tylko władza.
Podobno ktoś nawet nie znający minimum historii miasta jeśli zawarł umowę etatową to już automatycznie staje się profesjonalistą.
...
Po co uczą w szkole, że razem młodzi przyjaciele, że z żywymi iść...W chwili obecnej na topie jest hasło "Alleluja i do przodu" . Lansowane w rozmowach niedokończonych. POZDRAWIAM
staram się jednak nie
staram się jednak nie zniechęcać;) jednocześnie rozumiem zabieganie Pana Redaktora
i tak trzymaj,
@aaagaaatka:aaagaaatko! W Was, młodych nadzieja na reformowanie naszego świata. Nam, starszym już skrzydła opadły...
:) ^-^
@gonia:Gonia! Nie wierzę, że ci opadły skrzydełka :D Jeszcze nieźle fruwasz!!! :)))
:) ^-^
aaagaaatko! Nie każdy "wyrośnięty" i dorosły jest zgorzkniały! :D To zależy od charakteru tego wyrostka, mam nadzieję, że ty jak już będziesz miała tych parę wiosen więcej nadal będziesz pełna pomysłów i wigoru, optymizmu i poczucia humoru :))) Chociaż przyznam ci rację , że tych zgorzkniałych jest więcej, niestety...:(
dlaczego młodzież ucieka z Gorzówka
Po pierwsze (najważniejsze): Praktyczny brak perspektyw na dobrą pracę za godziwe wynagrodzenie. Ludzie mają większe aspiracje niż nędzne 1500 złotych na rękę w sieci handlowej czy obozie pracy.
Po drugie: Mentalny zastój. 120 000 to raczej duszny klimat kiszenia się w sosie własnym tych samych twarzy
Po trzecie: Trudno to zdobyć konkretne wykształcenie jeśli ktoś ma większe aspiracje niż dyplom po najmniejszej linii oporu
Przepraszam, Tomahawk
@Tomahawk:ale muszę to napisać - jak ja nie znoszę, gdy na moje miasto mówi się pogardliwie Gorzówek!!! No, ulżyło mi:-)
rozumiem Ciebie Goniu, ale...
@gonia:"Gorzówek" bardziej oddaje faktyczny klimat tego miasta.. ;-)
Mimo, że kolejny tekst zgodny
Mimo, że kolejny tekst zgodny z prawdą (napisany o tym z czego wszyscy zdajemy sobie sprawę), to jednak ton utrzymany na poziomie ogólników nie wnosi nic nowego. Szkoda, że do końca nie dowiadujemy się, o jakie inicjatywy chodzi i o jaką pomoc - myślę, że nadało by to dużo więcej indywidualizmu artykułowi. Osobiście należę do pokolenia, które też wchodząc w życie wierzyło, że coś się w Gorzowie i Polsce zmieni, rozczarowało się - efekt taki, że większość moich znajomych mieszka po za Polską lub po za Gorzowem. Aby coś zmieniać, to trzeba mieć pomysł na zmiany i wolę działania. Można sobie różnie tłumaczyć obecną sytuację, ale prawda jest taka, że wszyscy za nią odpowiadamy, starsi i młodsi, zgadzając się na to jak jest i nie sygnalizując stanowczo konieczności zmian. Największy dziś problem to chyba znalezieniu ludzi mających wizję odnośnie rozwiązania wspominanych problemów i wyrażenie ogólnospołecznego poparcia dla nich. Każde wybory są taką szansą, jednak moim zdaniem zawalamy sprawę na tym poziomie, w rezultacie każda władza jest przypadkowa, a jej główną wytyczną i zadaniem działanie mające na celu zachowanie właśnie tej władzy. Problem też istnieje chyba w samym społeczeństwie składającym się różnych grup społecznych nie mogących dojść do porozumienia, nie potrafiących dostrzec "wyższego dobra" po za swoim wyłącznie interesem. Bezrobotni chcą większych "kuroniówek", alkoholicy chcą tańszego alkoholu, górnicy pracy nawet w kopalniach gdzie nie ma węgla, nauczyciele i lekarze podwyżek dla siebie, rolnicy dopłacania do rolnictwa, wschodnia Polska większego wsparcia niż zachodnia, itd. w rezultacie traci się prawdziwy sens... bogatsi ludzie, to bogatsze społeczeństwo, bogactwo bierze się z pracy (nie zasiłków socjalnych), stanowiska pracy tworzą się kiedy opłaca się coś "wytwarzać", opłaca się coś wytwarzać kiedy jest na to zbyt. Zapomina się o priorytetach, mimo, że się mówi o nich dużo, podstawą społeczeństwa jest rodzina, rodzina to dorośli i ich potomstwo, dzieci, o dzieci należy dbać i wspierać ich przyszłość i rozwój. Ludzi z po za tzw. "nawiasu" społecznego, mam tu na myśli wszelkie patologie związane z alkoholizmem i narkomanią należy leczyć, a dopiero później ładować w nich pieniądze zdrowego społeczeństwa.
Komuna byla beznadziejna!
Ja wyjechalem z Gorzowa w czasach panujacej komuny,ktora wydawala sie nie do obalenia.Brak widokow na przyszlosc to sa pozostalsci z tych czasow i rozumie ta mlodziez!Jak w piosence goralu wracaj do hall ale dla chleba pozostaje sie tam,gdzie sie go ma!