Mity zostawmy Rzymianom i Grekom, a sami znajmy prawo
Mit 1. „Lepiej nie odbierać korespondencji z sądu"...
Wiele, naprawdę wiele beznadziejnych z założenia spraw wygrywanych jest właśnie przez to, że przeciwnik procesowy nie odbiera korespondencji. Zgodnie zaś z § 2 art. 139 kodeksu postępowania cywilnego cyt. „jeżeli adresat odmawia przyjęcia pisma, doręczenie uważa się za dokonane. W takim przypadku doręczający zwraca pismo do sądu z adnotacją o odmowie jego przyjęcia".
Mit. 2. „Nic o nas bez nas"...
Często pozwani przekonaniu są, że proces cywilny nie może się toczyć bez ich obecności. Po odebraniu wezwania postanawiają na termin po prostu się nie stawić. To duża niespodzianka dla strony pozwanej, albowiem zazwyczaj sąd już na pierwszym terminie wydaje wyrok zgodny z żądaniem pozwu. Zaskarżenie zaś takiego wyroku wiąże się z poniesieniem przez pozwanego kosztów. Przykładowo w przypadku wydania wyroku zaocznego na kwotę 200.000 zł pozwany, by zaskarżyć wyrok, będzie musiał opłacić w kasie sądu 5.000 zł. To dla niektórych kwota nie do udźwignięcia. Nie mówiąc o innych pułapkach procedury cywilnych takich jak konieczność wniesienia w niektórych sprawach sprzeciwu na właściwym formularzu.
Mit. 3 „Pozwano mnie o alimenty – czas zwolnić się z pracy i dalej pracować na czarno"...
Nic prostszego dogadać się z szefem, że przez okres sprawy rozwodowej, alimentacyjnej świadczyć będzie się dalej prace na czarno, by wykazać, że nie jest się w stanie płacić alimentów ze względu na „brak", przynajmniej oficjalnych, zarobków. Nic bardziej też mylnego. Sąd bada nie tylko bieżące zarobki zobowiązanego do alimentacji, ale przede wszystkim jego możliwości zarobkowania. Oznacza to tyle, że jeżeli do tej pory (patrz: do momentu zwolnienia z pracy) pozwany zarabiał na poziomie 3.000 zł, to takie mogą być również jego normalne możliwości zarobkowania. Bierze się również pod uwagę to, ile człowiek w danym wieku, o danym wykształceniu może zarobić, a nawet powinien zarabiać.
Mit. 4 „On/ona dużo zarabia, więc alimenty powinny być wysokie"...
Owszem, ale pod warunkiem, że na równie wysokim poziomie są uzasadnione potrzeby dzieci. Sąd nie zasądzi bowiem alimentów na poziomie 10.000 zł od osoby zarabiającej na poziomie 30.000 zł miesięcznie, jeżeli potrzeby dziecka zostaną udowodnione jedynie na kwotę 1.000 zł. Zgodnie z art. 135. § 1. kodeksu rodzinnego cyt. „zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego".
Mit 5. „Obowiązek alimentacyjny wygasa z osiągnięciem określonego przez dziecko wieku"...
Tak może i było, ale za brzmienia starej ustawy. Zgodnie z art. 133. § 1. kodeksu rodzinnego cyt. „rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania". Oznacza to, że obowiązek alimentacyjny trwa dopóty, dopóki dziecko z przyczyn obiektywnych (a nie celowo) nie jest w stanie się samo utrzymać i to bez względu na wiek.
Adwokat Bartosz Wiszewski
www.adwokaci-gorzow.com.pl



























Kontakt:
Brakowało tu tego rodzaju
Brakowało tu tego rodzaju tekstów:)
Pozdrawiam:)
Mogę tylko podpisać się pod
Mogę tylko podpisać się pod komentarzem rodorek. Większość ludzi nie zna prawa a takie teksty pozwolą być bardziej świadomym...
Ten mit 5 -
czy to znaczy, że rodzice będą musieli do końca swoich dni utrzymywać dziecko, które tak szuka pracy, by jej nie znaleźć? Co jest przyczyną obiektywną?
Odpowiadam...
@gonia:Oczywiście, że nie... Jeżeli dziecko jest pełnoletnie, zdrowe, winno zacząć utrzymywać się samo i nie ma to nic wspólnego z szukaniem lub nie pracy (obowiązek alimentacyjny upada). Natomiast jeżeli dziecko studiuje, ma wyjątkowe osiągnięcia, które winny być rozwijane w dalszym procesie kształcenia to jeśli dalej nie może się utrzymać samo rodzice są zobowiązani świadczyć pomoc w formie alimentów. Nie należy mylić tego z pojęciem wiecznych studentów. Również i dzieci pełnoletnie, dwudziestoparoletnie, itd. mają prawo do alimentów gdy nie mogą utrzymywać się same ze względu na chorobę, nieporadność, itd.
Pięknie dziękuję
@Bartosz Wiszewski:za odpowiedź.