"Miszczowski" Foto Day
Co prawda nie oczekiwałem na niego aż tak bardzo jak pozostali miłośnicy ulubionego sportu większości gorzowian. Nie kręci mnie to jeżdżenie w kółko, ale z zaproszenia skorzystałem. Było bardzo miło, a przy okazji dowiedziałem się, gdzie jest start i meta. Dziwne to, takie dwa w jednym jak ten taki szampon, co działa podwójnie. Hmm... zatem i moje relacja będzie też tak jakby podwójna. A może mam tylko takie wrażenie...
Tradycyjnie już, dzięki uprzejmości pewnej małej dziewczynki, w FD uczestniczył nasz MISZCZ JODA. Tym razem się nie zgubił, ale i tak był nieźle skołowany. To wszystko dlatego, że nie bardzo wiedział, o co chodzi w tym całym żużlu. Tu od razu chciałem podziękować tym, którzy mieli na tyle cierpliwości, żeby wytłumaczyć mu, o co chodzi z tym startem i metą. Jakie to proste, na starcie są panie trzymające pomponami, a na mecie pan trzymający chorągiewkę z wzorem szachownicy. No, ale do rzeczy, a właściwie relacji. "Miszczuniu" dostał się wejściem służbowym. No, jak to na "Miszcza" przystało. Choć mógł się teleportować, to wolał wykorzystać swoją moc do nakłonienia bramki vipowskiej do wpuszczenia go. Próbował wejść jak pozostali uczestnicy ale... nie mógł się dogadać z czytnikiem, który nie przyjmował karty wejściowej naszego "Miszcza". Joda, korzystając z okazji, zajrzał w kilka miejsc. Udało mu się nawet zmajstrować przy mikrofonie. Od teraz poddawane prze ten mikrofon punkty naszej drużyny będę podwajane, zatem utrata "miszczostwa" nam nie grozi.
Potem Joda szukał sobie miejsca, "trzynastka" mu nie pasowała, więc pomyślał, że imię jego będzie 33 i fajny z niego gość, miejsce zatem sobie znalazł. Jednak tu nie było mu jakoś odpowiednio, więc wcisnął się pomiędzy 27 i 28, nie ma to jak z młodymi trzymać. Pooglądał tor. Czekał i czekał, aż musiał za potrzebą wyskoczyć. I tym sposobem przegapił trening. Pobyt jednak wspomina miło. Wychodząc, skorzystał oczywiście z odpowiedniej bramki.







































Kontakt:
OD ALIGATORA Ostrzeżenie!
Drogi adminie! Swoje prywatne sprawy załatwiaj bezpośrednio z tym, do kogo palasz sympatią. Nasze forum nie jest do tego miejscem. W innym wypadku - forum zamrze zadeptane przez Admina!
Pozdrawiam - ALIGATOR Z WARTY!
Aligatorze, schłodź rozgrzany
@ali_gator:Aligatorze, schłodź rozgrzany łeb w rzece, może być w Wiśle :P
OD REDKACJI:Ostrzeżenie
Prosimy o pisanie artykułów zrozumiałych dla każdego - przypominamy nie ma tu miejsca na trollowanie .Pozdrawiamy.
"... pisanie artykułów
@Tomasz31:"... pisanie artykułów zrozumiałych dla każdego ..." to trzeba wstawić taki zapis do Regulaminu! No i jak stwierdzić że wszyscy rozumieja co napisane? To problem czytajacych - nie piszacych!
Popieram....
sama również nie rozumie o co tu chodzi . Pana Krzyśka redakcja zaprasza a inni muszą się zapisać . Jak można pisać że się nigdy nie było na żużlu i nie widziało startu i mety . Dalej już nie rozumie o co chodzi ; ciemna magia ; Dobrze że były wyłączone mikrofony bo Mistrz by zginą a Krzyśku by go ogłaszał przez mikrofon , jak było w UW zaginął Mistrz / a był w kieszeni Sylwii / nowi tego Mistrza K nie poznali nie udał się numer popisowy.
Jeśli jeżdżą w kółko to
Jeśli jeżdżą w kółko to logika mówi, że start i meta są w jednym miejscu. Jak widać z powyższego artykułu nie wszyscy są za pan brat z logiką!
;))
Jedynka i dwójka mi się podobają, a z całej reszty wywaliłabym mistrza na zbity pysk, że tak powiem bezczelnie :D
no ten tego ;)
@Jamajka:Ja też bym Go wywalił, ale "pierun" ;) jeden wszędzie się pchał, prawie wszystkie kadry mi zbezcześcił tą swoją zieloną mordką, upst twarzą :D
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
"zbezcześcił "?
@krzyśku:Co to znaczy?
Wypociny marniutkie . Zabrylować na mm nie ma czym to wkłada się swoje słowa w maskotkę - kolegę Yoda i rozmawia z nim.
hahaha
Elena..
ale MISTRZ K nie wiedział o tym hahaaaaaa.
Takiej wariacji jak na pierwszej focie
to się po koledze nie spodziewałam :) Bardzo ciekawe :)
;)
@joannadiablo:Wiesz, ja też bym się nie spodziewał. A jak zawsze, wszystkiemu winna klawiatura, trochę się zacięła, nie podkreśliła błędów, myszka trochę pokicała, coś tam zamieszała...no i enter dokończył dzieła.
Czy ciekawa...raczej kiczowata, moim zdaniem. Wiesz, naoglądałem się ostatnio takich dziwolągów ;) i tak mi jakoś zostało :D
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU