Mieli jeździć konno, ale był problem z popasem
Dla Moniki Romanowskiej i Pawła Jurewicza praca w straży miejskiej to pasja i wielka przygoda (fot. Michał Bielejewski)
To oczywiście margines dokonań miejskich strażników, którzy dzisiaj obchodzą swoje święto (a sama gorzowska straż świętuje 20 lat). Owszem, zdarzyło się, że wyciągnęli konia z wykopu, wygonili nietoperza z mieszkania, wyłapali łabędzie... – Tak, przeprowadzaliśmy też kaczkę z małymi kaczątkami przez drogę na Wale Okrężnym, bo gdzieś się zagubiła i nie mogła trafić do Warty – potwierdza komendant Matuszak.
Wszystkie nasze małe sprawy
Częściej jednak rozwiązują poważniejsze problemy. Strażnikom zdarza się nawet ratować życie gorzowianom, np. wynieśli kiedyś kobietę z płonącego mieszkania, wielokrotnie udzielili pomocy osobom, które zasłabły na ulicy. Poza tym – szara rzeczywistość. - Straż miejska zajmuje się sprawami drobnymi, takimi przyziemnymi, codziennymi, np. konfliktami między sąsiadami – mówi komendant. – Mieszkańcy zgłaszają nam brudne trawniki, źle zaparkowane samochody, niewłaściwe słownictwo używane nawet w małym gronie. Jedziemy, rozmawiamy, pouczamy – jak najmniej represji.
Oprócz codziennej pracy strażnicy mają też dodatkowe zadania. Np. Piotr Turek odpowiada za projekt edukowania właścicieli psów. O akcji „Odkupmy Gorzów" pisaliśmy już na naszych łamach wielokrotnie (więcej na www.odkupmygorzow.pl). Strażnicy organizują też akcje „Bezpieczne wakacje" czy festyny. Spotkamy ich na oficjalnych uroczystościach – są chorążymi sztandaru miasta.
Za mundurem panny sznurem?
To nie jest typowa służba mundurowa, nie ma więc żadnych profitów, na jakie mogą liczyć np. policjanci czy strażacy. – Strażnicy są urzędnikami, muszą mieć dwa dni wolnego w tygodniu. Pracujemy cały tydzień, na dwie zmiany – tłumaczy komendant. Co więc przekonuje młodych ludzi do wstąpienia w szeregi staży miejskiej? To dla nich misja, zaszczyt, służba, przygoda czy tylko praca? - Kiedy przeprowadzamy nabór do straży miejskiej, mamy bardzo dużo chętnych, wiele osób prezentuje bogatą wiedzę, deklaruje, że lubi mundur. Brakuje im jednak wiedzy praktycznej. Po przeszkoleniu zdają sobie sprawę, ile czeka je zadań. A jest to praca trudna – bo z drugim człowiekiem, więc nie tylko teoria się przydaje. Jeśli na początku myślą, że zahaczą się tutaj na jakiś czas i jakoś to będzie, potem zmieniają zdanie – bo to wciąga. Kiedy z nimi rozmawiam, okazuje się, że każdy dzień, każda sprawa wnosi coś nowego – mówi komendant Matuszak. - Od kiedy tu jestem, odeszły ze straży tylko dwie osoby – jedna ze względu na stan zdrowia, a druga wyprowadziła się z Gorzowa – podkreśla.
Od paru lat w szeregach gorzowskiej straży są też kobiety. – Strażnicy wykonują te same zadania, nie ma zróżnicowania względem płci. No dobrze, niektórzy mówią, że kobiety mogą być łagodniejsze, ale są za to bardziej konsekwentne w działaniu – tłumaczy komendant Matuszak. Dziś gorzowska straż to 16 pań i panów w mundurach.
Podwiozą pijaków i radnych?
Strażnicy poruszają się każdym możliwym środkiem lokomocji. Spotkamy ich więc w tramwaju, autobusie, samochodzie czy na rowerze. Pięć lat temu rozpatrywano też inne rozwiązanie. Sekretarz miasta Ryszard Kneć miał wówczas rzucić pomysł zakupu koni dla strażników. W gronie urzędników pojawiły się nawet spekulacje, gdzie nowe nabytki miejskiej floty miałyby popasać. Wśród możliwych lokalizacji wymieniano płot Grodzkiego Domu Kultury lub poręczę przy Schodach Donikąd. Zastanawiano się nawet, czy casting powinien odbywać się tradycyjnie na pierwszym piętrze magistratu, ale obawy o zdrowie psychiczne kandydatów wykluczyły tę opcję. Pomysł upadł. Komendant Matuszak śmieje się, gdy przypominam mu tę historię. - Koszt utrzymania koni w Gorzowie przerósłby chyba cały budżet straży miejskiej – mówi dyplomatycznie. – No i muszą być specjaliści od koni.
Tak więc strażnicy muszą radzić sobie z trzema samochodami. Jeden z tych pojazdów przystosowany jest do przewozu osób, którym procenty za bardzo uderzyły do głowy. – Odwozimy nim do miejsca zamieszkania lub do izby wytrzeźwień, zwanej obecnie ambulatorium kontrolowanego trzeźwienia – tłumaczy komendant. Czyżby konkurencja dla taksówkarzy? - Nie każda osoba, która poprosi o podwiezienie, doczeka się transportu do domu. Musi stwarzać zagrożenie dla zdrowia i życia swojego lub innych – zastrzega komendant.
Z transportu strażników korzystają jednak też radni, którzy mają darmowe przejazdy miejską komunikacją! – Nie, my nie jesteśmy taksówką! Radnych podwozimy, kiedy wykonują oni swoje obowiązki – tłumaczy komendant. - Najpierw wykonujemy swoje zadania. Gdy będzie interwencja, na pewno nie wyślę samochodu do radnego.


























Kontakt:
:)^-^
Jak ratują konie, to niech zerkną na link w moim podpisie, oj, jest kogo ratować, jest :-)
straż miejska
bzdury piszecie z że straż miejska nie przegania tych co handlują pietruszką , ze 3 dni temu strażnik miejski "spowiadał "młodą dziewczynę przy dawnej "słowianskiej"bo cos tam sprzedawała (około 13,00) a swoje auto postawił na płatnym parkingu -ul. Łazienki-oczywiscie nie płacąc,(duży może wiecej)a w tym samym czasie na ul. słonecznej bułgarska brac handlowa robiła sobie handel w najlepsze -mimo że na kazdej sklepowej szybie jest kartka-ZAKAZ HANDLU PRZED SKLEPEM-nie jadą tam bo sie nie dogadają bo bułgarskiego nie znają ale oni po naszemu umieją gadać ale .......mój boże tak ma być
<>
SM jest tam gdzie jest wygodnie i bez problemów.
Nie zapuszczają się w wąskie uliczki naszego miasta, bo i poco się narażać jak można słupki podnosić poprzez ściganie "babci" za pietruszkę.
Jeżeli nie mają rozeznania co do miejsc szczególnej troski to może niech szanowny komendant zacznie czytać MM-kę, tutaj jest wszystko napisane.
Czy straż miejska pracuje osiem godzin na dobę?
Często jeżdżę wieczorem przez Słoneczną i co widzę, po zmroku przy otwartych sklepach grupy młodzieńców raczących się piwem, na terenie przedszkola słychać imprezę, na schodach apteki wesołe towarzystwo itd.
Później w Lubuskiej zdjęcia wywróconego "malucha" i dyskusja jak to jest możliwe, ano jest gdy młodzieńcy nie czują bliskości przedstawicieli prawa.
A może nasi "dzielni" strażnicy po prostu boją się interweniować w takich sytuacjach?
O ile prostsze jest pogonienie babci, wylegitymowanie właściciela psa lub przeprowadzenie kaczek przez ulicę.
do Campa21
@camp21:Czyżbyś nie był zbyt surowy w stosunku do SM?
Po pierwsze SM - polecam stronę www.gorzow.pl/straz, pracuje codziennie od godziny 8:00 do 22:00 a niekiedy nawet od 6:00. Niestety ta formacja nie ma trzech zmian, ale o powód tego trzeba zapytać naszych Radnych (wszak oni dzielą kasę).
Po drugie - Strażnik Miejski nie jest wróżbitą żeby wiedzieć w którym miejscu ma się pojawić tak abyś był zadowolony. Jeżeli jest coś co powinno być rozwiązane przez SM to nie szkodzi zadzwonić! Wszystkie telefony komórkowe bezpośrednio do strażników dostępne są na stronie www wraz z wykazem kto za co jest odpowiedzialny.
Po trzecie - SM to nie Policja więc z pewnością nie dysponuje środkami takimi jak ich koledzy z KMP.
To tyle. Żeby coś załatwić trzeba wpierw zadzwonić!
<>
Proszę mi nie mówić że SM nie ma rozeznania na temat miejsc o podwyższonym ryzyku.
Ja nie będąc policjantem czy strażnikiem doskonale wiem gdzie wieczorem lepiej nie chodzić żeby nie stać się potencjalną ofiarą przestępstwa czy wykroczenia, i właśnie w takie miejsca ONI powinni zaglądać.
Jeżeli nie znają takich miejsc to tylko źle świadczy o nich i ich komendancie, po prostu nie pracują ze społeczeństwem i maja w ... głębokim poważaniu bezpieczeństwo mieszkańców.
Gdyby tak dać im fotoradar to hoho dopiero byłaby jazda hahahaha.
Proszę czytać moje posty
@camp21:ze zrozumieniem. Napisałem "żeby Pana zadowolić....". Nie ma ani słowa o tym o czym Pan teraz pisze ani jakiegokolwiek odniesienia.
Stwierdzam tylko fakt, że SM z powodu ograniczonych środków pieniężnych a co za tym idzie personalnych a także co do sprzętu jakim dysponują nie są w stanie być wszędzie. To, że Pan jest niezadowolony nie oznacza, że inni są niezadowoleni. MM-ka jest pewnym wycinkiem naszej lokalnej społeczności a nie wszystkich.
Swoim postem próbuje Pan (zresztą ja też) kreować pewnego rodzaju przeświadczenie z czym w zupełności się nie zgadzam.
Ani Pan ani ja nie mamy kompletnie pojęcia o tym czy SM wie o miejscach zagrożonych. Jeżeli NIE to ma Pan rację. Natomiast jeżeli TAK to nieuprawnionym jest Pana stwierdzenie a dodatkowo krzywdzącym dla tej formacji.
Co do ścigania przestępców to nie do końca jestem przekonany czy SM jest do tego powołana. Od wyłapywania przestępców jest Policja. Nie widziałem ani jednego Strażnika z pistoletem przy pasie.
To tyle.
Cytat."Stwierdzam tylko fakt,
@mariusz.domaradzki:Cytat."Stwierdzam tylko fakt, że SM z powodu ograniczonych środków pieniężnych a co za tym idzie personalnych a także co do sprzętu jakim dysponują nie są w stanie być wszędzie"
Coraz bardziej popularnym środkiem do przemieszczania się jest zwykły prosty rower, mało tego jest ekologiczny i zadba o długość paska od spodni.
Następnym rozwiązaniem obniżającym koszty utrzymania to przesiadka w okresie wiosenno-letnim na skutery.
Tylko co na to nasi Radni, jakoś nie bardzo wyobrażam sobie szanownego radnego na ramie roweru dowożonego w "ważnej" sprawie w miejsce x :)
Trzydzieści lat wstecz MO miało sprzęt na dzień dzisiejszy archaiczny i jakoś porozumiewali się z Komendą.
Co do ich pracy nie będę się wypowiadał w sposób dosadny.
"Pan jest niezadowolony nie
@mariusz.domaradzki:"Pan jest niezadowolony nie oznacza, że inni są niezadowoleni" - pewnie - ciesza sie menele. A pan kanduduje do jakiejś posadki? Że tak zapytam? A może w szeregi SM?
...
"Strażnik Miejski nie jest wróżbitą" - w sumie to i nie jest. Ale co z tego że się zadzwoni do patrolu interwencyjnego...zaczynają się wymówić, co by tu zrobić żeby nie zająć się sprawą.
"Czym jeszcze zajmuje się straż miejska i dlaczego wozi radnych, skoro mają oni darmowe przejazdy komunikacją w Gorzowie?" - już nawet komentować się tego nie chce. Nie dość że (pożal się Boże) radni, mają bezpłatne przejazdy komunikacją miejską, to jeszcze darmowych taksówek w postać aut Straży Miejskiej potrzebują! Kupić każdemu radnemu po hulajnodze i niech śmigają!
Co do pracy Straży Miejskiej, to aż trudno mi się wypowiedzieć, bo niestety jakoś nie zauważyłem żeby pracowali, może to robią, ale w jakiś tajemniczy sposób...że i pracujących ich nie widać, i efektów tej pracy jakby zero.
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
cwaniaki krytykanci górą?
Jestem właścicielem sklepu z warzywami i wkur…. mnie glosy niby porządnych obywateli broniących tych co skrzynkami handlują warzywami w mieście bez płacenia podatków, bez zusu, bez zatrudniania pracowników.
Dlaczego ja place podatku zusy zatrudniam pracownika a cwaniak ma mieć lepiej?
Sam wielokrotnie zgłaszam nielegalny handel i strażnicy zawsze reagują.
Na boga ja place podatki, stworzyłem miejsce pracy!!!
Dlatego cwaniaczki takie jak skurczybyk krytykujące strażników za rozliczanie handlujących niech się postawią w mojej sytuacji.
Płakać się chce jak rano na hurcie widzę te same gęby co później stoją w centrum ze skrzynkami warzyw i owoców i udają pokrzywdzonych przez los, a ty weź człowieku utrzymaj siebie rodzinę firmę i pracownika…
" widzę te same gęby co
@qwertys:" widzę te same gęby co później stoją w centrum ze skrzynkami warzyw i owoców i udają pokrzywdzonych przez los," - jest sposób - zastrzel ich!
A ja i tak nie kupie od sklepikarza - woję kupic od wytwórcy - rolnika na wsi. Pan ma 700% narzutu!
do qwertys
@qwertys:cwaniaczek to ty jestes samemu to robic sie nie chce tylko pracownika zatrudnił -ciekawe za jaką kase - ty kapitalisto wstrętny
skurczybyku
@skurczybyk:Współczuję ci człeku podły i niecny twojego podejścia do życia.
Pracownik zarabia u mnie godne pieniądze, dodam tylko ze to kobieta która ma 55 lat i została zwolniona w wieku lat 50, przez 5 lat szukała pracy.
Powinieneś się wstydzić pisząc takie rzeczy, sklep mam czynny od 6-22 dlatego sam z chorym dzieckiem stać w nim nie mogę.
Oj nikczemniku żebyś poznał kiedyś smak mojego życia…
Ciekawe jakbyś wtedy zaśpiewał...
qwertysiie
mój stary druhu nie dość że dałeś się sprowokować to jeszcze ci sie inteligencja zacieła ,przecież to jest w żartobliwym tonie -rzeczywiście musisz być spracowany -pozdrawiam cię kapitalisto -precz z kapitalizmem komuno wróć
praca strazy miejskiej
Nie wiadomo gdzie ta straz miejska pracuje bo w centrum miasta nigdy ich nie widac , a wszystkie chodniki i deptak na chawelanskiej jest zapchany samochodami i nic to ich nie obchodzi. To co to jest za praca najlepiej ganiac staruszki z pietruszka,a i to nie daje efektu bo codziennie na deptaku stoja i zajmuja lawki do siedzenia. Moze by tam ktorys ze staraznikow poszedl na spacer , a najlepiej SZEF bo on z za biurka nic nie widzi.
"Radnych podwozimy, kiedy
"Radnych podwozimy, kiedy wykonują oni swoje obowiązki – tłumaczy komendant."
Że co proszę? Straż Miejska podwozi radnych?! Coś jak blue taxi, tylko oficjalnie?
No porażka po prostu! Rajcy niech ruszą swoje cztery litery i przespacerują się po mieście i zobaczą, jak ono wygląda z bliska, nie zza szybki auta! Najlepiej z wózkiem po naszych gorzowskich chodnikach, torowiskach na pasach i wszelakich dziurach!
Bezpłatna komunikacja rajców to dla mnie kolejna bzdura! Nie stać ich na bilety? Czym się tak zasłużyli niby, że za darmo mogą się wozić, pytam?
Ilu jest strażników miejskich w Gorzowie? Czy ktoś zna odpowiedź na pytanie, które zadaję od miesięcy? Był tu jakiś przedstawiciel SM, ale nawiał w popłochu, jak widzę...
------
EDIT:
Tak na szybko przejrzałam obowiązki i zadania SM i nie dojrzałam tam punktu: "służenie samochodem radnym miejskim jako taxi". Gdzie, w jakim rozporządzeniu/ustawie/uchwale jest napisane, że SM ma wozić tyłki rajców? Poproszę o naprowadzenie mnie na właściwy tor rozumowania i pojmowania tego problemu, będę wdzięczna.
Pozwoliłam sobie wysłać maile do naszych radnych
@Jamajka:z pytaniem, czy korzystali z transportu Straży Miejskiej. Adresy wzięłam z GWS. Nie udało mi się wysłać maila do K. Sibińskiej, M. Rawy. Ich konta są zablokowane administracyjnie.
Do tej pory odpowiedziało mi 3 radnych - M. Marcinkiewicz, R. Wróblewski i K. Kochanowski. Żaden z nich nie korzystał z transportu Straży Miejskiej...
Czy SM jest potrzebna ?
Od poczatku istnienia zadaje sobie to pytanie gdy widzę dublowanie obowiazków i to nieskuteczne np. w spożwaniu piwa na ulicy, zaśmiecaniu miasta .
Ściga policja ścigają straznicy(też po części byli mundurowi), a skutek i tak mierny .
Czy nie lepiej,wzorem innych mist,zamiast strażników upoważnić urzęników UM odrywając ich od stołków,niech pracują na rzecz miasta .
Oszczędzi się naszych podatków . No,chyba ,że prezdydentowi zależy na
orszaku mundurowym na miejskich uroczystościach.
Straż (strasz?) Miejska
@open:Straż (strasz?) Miejska potrzebna jest przy przecinaniu wstęg, walenie w Dzwon Spokoju, no i łażenie w procesjach! No i - okazuje sie - do wozenia radnych? Czy MacSurmacz równiez sie wozi darmowa taryfą?
do open i nie tylko
@open:piszesz -w spożywaniu piwa na ulicy- .....wiadomo zasmiecać miasta nie wolno i basta ,ale z tym piwem to poddał bym pod dyskusje ,ot np. jak ide z puszką piwa po ulicy i co jakis czas łyknę sobie to jestem brzydal i be , ale jak zatrzymam sie w na kufel piwa w tzw. ogrodzie piwnym gdzie on zajmuje pół chodnika i piję na siedząco to jestem cacy -tak czyli jak z puszką siądę na krawęzniku to jest ok, czy jak , bo tego nie kumam bo na stojaka nie wolno -czy co .
W dzisiejszej GL donoszą, że
W dzisiejszej GL donoszą, że strażników patrolujących jest szesnastu. Mało i niemało w sumie, gdyby nie chodzili parami, to może byłoby ich bardziej widać mieście?