Mam mieszane uczucia, bo jak się cieszyć z takiego remontu ul. Warszawskiej
Otóż chcą. Wymienią jedynie asfalt, nie ruszając torowiska, które ma totalnie zniszczone podkłady - nadające się jedynie do... wymiany. Ale już tej wymiany nie będzie. Bo wtedy koszty urosłyby do 10 mln zł, których w budżecie nie ma. Czyli dostaniemy jedynie asfaltową nakładkę przy starych szynach. I powinniśmy się z tego cieszyć. Ale ciężko o wielką radość. Dlaczego? Bo wiemy, co nas czeka!
Najpewniej będzie tak, jak przewiduje jeden z Czytelników - czeka nas smutna powtórka z rozrywki. Przecież podobny ,,oszczędnościowy'' remont zrobiono na ul. Sikorskiego i po kilku miesiącach niestabilne torowisko rozwaliło nowiutki asfalt przy szynach w pył.
Warszawska po remoncie będzie więc równa i ładna przez góra rok. Mniej więcej tyle czasu kupujemy sobie za te - w skali miasta - drobne 2 mln zł.
Ale kto robi tanio, robi dwa razy...


























Kontakt:
Coś mi tu nie pasuje
Czyżby plany znów się zmieniły? Bo ostatnio miało to wyglądać tak:
http://rmg.fm/2011/12/znamy-szczegoly-remontu-ul-warszawskiej/
Może by tak dopytać o szczegóły w UM.
No właśnie : "Gruntowny
@vitek:No właśnie :
"Gruntowny remont Warszawskiej wraz z wymianą torowiska na odcinku od filharmonii do ronda Santockiego oszacowano na prawie 2 i pół miliona złotych. Wiceprezydent ma nadzieję, że brakujące pół miliona uda się zaoszczędzić podczas realizacji innych inwestycji."
Dopóki nie wyremontujemy
Dopóki nie wyremontujemy torowisk podobną technologią jak na odcinku Sikorskiego, to ŻADEN remont jezdni nie pomoże, proszę zobaczyć wybrzuszenia przy sklepie Rossmann (standardowe torowisko i w miarę nowa nawierzchnia) a idealny stan jezdni na wysokości Katedry (szyny w otulinie wygłuszającej dźwięki i drgania). Tyle... :-(
ale ceny wzrosly
w grudniu było 2,5 mln wraz z wymiana torowiska, a po niespełna dwóch miesiącach już 10 mln zł.