Kto pomoże małej kunie domowej ?
Zwierzę zostało na noc zabrane przez znalazcę, który drugiego dnia rano przywiózł do mnie. Fretka, całkowicie oswojona, okazała się kuną domową. Faktycznie, zupełnie oswojoną. Nie umie pić z miski, tylko z poidła dla gryzoni. Karmiona była prawdopodobnie suchą karmą psią lub kocią, ponieważ taką zjadła z ręki. Nie potrafiła załatwić w klatce swoich potrzeb fizjologicznych, a wypuszczona z miejsca, w którym śpi, załatwiła się bez kłopotu. Zwierzę wygląda na trochę poturbowane, jakby w przeszłości uderzone, nie ma żadnych ran na ciele. Jest smutne, ożywia się, gdy ktoś do niego podchodzi. Lubi suszone ryby, którymi karmi się żółwie.
Próbowałam znaleźć zwierzęciu dom. Ponieważ jest oswojone do tego stopnia, że podchodzi do ludzi i wchodzi na kolana, prawdopodobnie nie ma szans na przeżycie na wolności. Dzwoniłam do Świerkocina, nie ma tam warunków dla takiej istoty, ani woliery ani nic. Zadzwoniłam do poznańskiego zoo, przyjmują całodobowo - owszem - ale ptaki i tylko z okolic Poznania. Spytałam zaufanego Weterynarza - nie ma nikogo, żadnego miejsca, żadnej instytucji dającej opiekę takim zwierzom. Mogę zadzwonić na policję, oni podeślą osobę zajmującą się dzikimi zwierzakami. Osoba zabiera zwierzaka i wypuszcza w lesie. (Jeżeli zwierzak wymaga leczenia, zostaje w lecznicy, a po zakończeniu opieki ląduje w lesie). Co z tego, że trafi do lasu. Je ono z ręki, więc nie upoluje nic. Jest wolny, z racji kiepskiej kondycji fizycznej, więc nie dogoni i nie ucieknie. Podłazi do ludzi, więc ktoś go upoluje lub trafi na bandziora, który go skopie i skrzywdzi.
Może ktoś z Was, moi drodzy, zna osobę, która ma warunki, by pomóc Kunie - wolną wolierę, w której maluch doszedłby do siebie? Ja go trzymać u siebie nie mogę, ponieważ mam dużego psa, który zrobi z niego papkę. Spróbuję go odkarmić i wciąż będę szukać dla niego domu z wolierą. W internecie o kunach jest sporo, ale w temacie: "jak wygonić kunę". Dowiedziałam się, że rewelacyjnym środkiem na pozbycie się kuny jest rozłożenie wysuszonych odchodów tygrysa. Co jednak zrobić by pomóc kunie? Tego ani tygrys, ani jego kupa już nie mówi.
Może ktoś ma jakiś pomysł? Może ktoś coś podpowie? I ja, i młoda kuna, będziemy wdzięczni. Oboje, bo to prawdopodobnie samiec.



























Kontakt:
Może w mini zoo w Wawrowie
Może w mini zoo w Wawrowie spróbować?
Chyba nie, jak udomowiona to
@Jamajka:Chyba nie, jak udomowiona to szkoda, tam raczej nikt się nie roztrząsa nad zwierzakami.
"Zwierzę szło za człowiekiem "
Pewnie chciało go zjeśc!
Ogłoszenie do gazety? Słodka
Ogłoszenie do gazety?
Słodka jest, ale nie mogę jej wziąść:(((
wziąć...
@Elena:wziąć...
mam nadzieję,
że może Gazeta Lubuska się zainteresuje losem zwierzaka bo pomijając chęć znalezienia mu domu przerażające jest to ,że nie ma u nas żadnego miejsca gdzie takie maleństwo można umieścić. chyba tylko w Polsce nie ma ani przepisów ani możliwości ani nic by pomóc zwierzakom, Czekam na ruch GL. ( ładnie poproszę o pomoc ? :))
A widziałaś kiedykolwiek dom
@alexandra:A widziałaś kiedykolwiek dom do którego kuna ,,wprowadziła'' się sama?
cześć, a mogłabyś podać do
cześć, a mogłabyś podać do siebie jakiś inny kontakt np. numer telefon? mam koleżankę, która jest zainteresowana przygarnięciem zwierzątka, ale potrzebuje więcej informacji. raz23456@gmail.com to jest kontakt do mnie, odezwij się jak możesz, bo ja nie ogarniam tego portalu i nie mam pojęcia jak wysłać do Ciebie prywatną wiadomość ;)
Sprawę utrudnia dodatkowo
Sprawę utrudnia dodatkowo nietypowość sytuacji. To nie jest typowy zwierzak domowy typu kot, pies, czy choćby chomik. Biorąc takie nieznane zwierzę do domu nie wiadomo właściwie jak je hodować, jakie mu zapewnić warunki i czego się po nim spodziewać. Może czyta to jakis fachowiec, weterynarz, ktoś kto może kompetentnie wypowiedizeć się na temat potrzeb i charakteru tego zwierzaka. Pamiętam kiedyś Gucwińscy w telewizji udzielali takich porad. Odradzali na przykład aby nie brać do domu małpki, bo to zwierzak kłopotliwy i ze względu na swoją nieobliczalność niebezpieczny. Jak się kuna domowa zachowa w mieszkaniu i czy można ją np. pozostawić samą wdomu gdy wszyscy domownicy są w pracy, tego nie wiadomo.
hmmmm
@Ferdynand Głodzik:"czy można ją np. pozostawić samą wdomu gdy wszyscy domownicy są w pracy, tego nie wiadomo" - zablokować numer 0700
Romanie robisz sobie "jaja".
Romanie robisz sobie "jaja". Jakkolwiek znam przypadek, gdy pies zrzucił ze ściany wiszący telefon stacjonarny i tak skutecznie nim manipulowal, ze wezwał do mieszkania pogotowie, czy straż pożarną. Kuny o taką inteligencję nie posadzam, ale czy takie bidactwo wytrzyma okolo 9 godzin w klatce dla królika, tego daliboog nie wiem.
Drogi Ferdynandzie !!!
To chyba Pan sobie jaja robisz !! - jak można kunę w klatce dla królika trzymać - nie podsuwaj myśli ludziom , bo jeszcze jakieś głupstwo zrobią!!! - u mnie zwykła pospolita fretka ma wybieg i wolierę , oraz pięterka . Ja bym Kuny nie dał do mieszkania , a w dodatku do klatki dla "królika" !
Benny nie unoś się :):):)
Pan Ferdynand kombinuje jak może. Przynajmniej się stara.Panie Ferdynandzie klatka nie wchodzi w grę , on był w klatce dla szynszyla czyli dość dużej zamknięty 4 dni i potwornie "płakał" . nie umiał się w niej załatwić. Wypuszczony biegał a potem chował się w kartonie ze śmieciami, zwijał w kłębuszek i zasypiał. Taki zwierzak musi mieć wolierę. Co do kuny nazwanej roboczo " Kunem Andrzejem " jest na pewno oswojona. Mało tego podobno szuka jej a właściwie jego - pani której uciekł.Niestety koleżanka nie wiedziała że on do nas trafił i gdy kobieta pytała koleżanka powiedziała ,że nic nie wie,. Byłam przekonana ,że Lubuska coś napisze ,że będzie chciała pomóc ale niestety przeliczyłam się. Umiesz liczyć - licz na siebie. Kun Andrzej przebywa obecnie w domu zastępczym u jednego z naszych eMMemkowiczów. u którego ? jeśli będzie chciał to sam powie :) Mieszka sobie i czeka na swoją panią. -starą lub nową :)
raz23456
@ do mnie oszypula@buziaczek.pl :) ewentualnie zapraszam do pracy Zielone Zoo Młyńska 13 :) taki pomysł ,żeby zabrać toto do domu musi być przemyślany bardzo mocno. Woliera to konieczność. ale porozmawiać zawsze można.
Kuna na Kunę
Się Captain Jerry posunie, to i mała kuna się zmieści. I będzie zwierzę flagowe!
Kuna na Kunę
Się Captain Jerry posunie, to i mała kuna się zmieści. I będzie zwierzę flagowe!