Książęcego Browaru nadszedł czas
Oznacza to, że Browar Książęcy w Tychach jest jednym z najstarszych browarów w Polsce. Połączenie wielowiekowej tradycji sięgającej do pszczyńskiego rodu Promniców z nowoczesną technologią XX i XXI w. przyniosło Tyskim Browarom nadspodziewany sukces. Moc produkcyjna sięgnęła dwustu tysięcy hektolitrów złocistego płynu tygodniowo. Oznacza to, że browar w Tychach jest największym browarem grupy SABMiller w Europie.
Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są na oficjalnych stronach internetowych browaru, do których odsyłam zainteresowanych. Fascynujące dla mnie jest to, że w ciągłej pogoni za sukcesem ekonomicznym przedsiębiorstwa, w Browarze Książęcym nie zapomina się o historii tego miejsca.
W 2004 r. w dawnej kaplicy ewangelickiej należącej do browaru utworzono Tyskie Muzeum Piwowarstwa, które po sześciu latach zmieniło swoją nazwę na Tyskie Browarium. To właśnie tu pod opieką pani przewodnik wspólnie z innymi udałem się na wspaniałą wycieczkę po Tyskich Browarach Książęcych.
Z ogromną przyjemnością wsłuchiwałem się w dobrze opowiedzianą historię browaru, którą rozpoczął Książę z gadającego obrazu. Z zaciekawieniem obejrzałem film o jego historii przedstawiony w technologii 3D, a zgromadzone w Browarium eksponaty takie jak: beczki, butelki, kapsle, podkładki, narzędzia itp. robią ogromne wrażenie.
Następnie spacer po zabytkowej części Browaru z jego warzelnią, domem Kawalera, willą Dyrektora i domkiem Głównego Piwowara z 1896 r., który sąsiaduje obecnie z pnącymi się w górę metalowymi zbiornikami - to tankofermentory, w nich powstaje piwo. Zanim się one pojawiły w browarze, piwo powstawało w ogromnych, otwartych, dębowych beczkach. W tej części Browaru historia na każdym kroku przenika się z teraźniejszością.
Jednak nasze kroki kierujemy w stronę nowej części Browaru. Przed wejściem do budynku pani przewodnik prosi wszystkich o wyłączenie aparatów fotograficznych. Tu obowiązuje całkowity zakaz robienia zdjęć. To, co po chwili zobaczyliśmy, zaparło nam dech w piersiach. Nowoczesne linie rozlewnicze, które pędzą z prędkością 60 tysięcy butelek na godzinę ,obsługiwane są zaledwie przez ośmiu pracowników, co robi na zwiedzających ogromne wrażenie. Nasza wizyta w tym miejscu jest krótka. Duży hałas, wilgotność powietrza oraz ciągły ruch nie są dobrym miejscem na pogaduszki.
Na szereg naszych pytań, pani przewodnik opowiada już w drodze powrotnej do Tyskiego Browarium. Gdzie na zakończenie wycieczki zaproszono nas na degustację świeżo warzonego piwa. Mam nadzieję, że tych kilka zdjęć zrobionych w trakcie zwiedzania Książęcego Browaru będzie dobrą zachętą do odwiedzenia tego jakże ciekawego miejsca.








































Kontakt:
:))
Potem poczytam, bo czas do pracy się brać, ale chciałam powiedzieć: miło Pana widzieć, Panie Bronku :))
Meg wysiudano wrócił Bronek.
Meg wysiudano wrócił Bronek. Ciekawy zbieg okoliczności:D:D:D
Idźmy dalej - Krzyśku to
@Gorzowiak:Idźmy dalej - Krzyśku to Bronek! ;))
Wyluzuj Gorzowiak, wyluzuj. Nie psuj dalej i tak spapranej atmosfery, please :)
Idźmy dalej
@Jamajka:Chce pani iść?
Nie radzę. Wyda się drugi i trzeci i będzie zadymka..
No to nawarzyliśmy sobie piwa
No to nawarzyliśmy sobie piwa chciałoby się rzec. :) Interesujący materiał. Poczytać i pooglądać warto. Żałuję żem tam nie był.
60 tysięcy butelek na
60 tysięcy butelek na godzinę! Na litość! A to jeden browar! Kto tyle żłopie? ;)))
Browarium - podoba mnie się nazwa :)
Fajnie napisane, fotki świetne - fotodajowe ;))
Fakt,warto odwiedzić ten browar z ciekawą historią.
Cena za wejście do muzeum i na teren browaru jest w granicach rozsądku,zwłaszcza że w tej cenie ujęty jest pamiątkowy prezent i mała degustacja piwa .Degustacja odbywa się w kawiarni pod muzeum,gdzie znajdował przez pewien czas areszt miejski a łukowe sklepienia i ściany z czerwonej cegły sprawiają że pobyt w takiej kawiarni jest miły dla oka.
Jamajka 60 tys. to jedna linia rozlewa a takich lini w browarze jest 4 szt,jest jeszcze kilka lini do rozlewania piwa w puszki ale tam wydajność jest ciut mniejsza i wynosi 50 tys. na godz.i takich lini widziałem 2 szt.
Wycieczka trwa około 2,5 godz. :)))
to raj!!
60 tys butelek....podzielić przez +- 10 na dzień....
To bym dwa lata nieprzytomny chodził....:)
Tylko pozazdrościć.....mam nadzieję że wizyta w browarze witnickim będzie równie interesująca.....
Witaj Bronku
nie było Ciebie tyle czasu . Artykuł świetny szkoda że to tak daleko jest , warto by było zwiedzić takie miejsce . Zakazane smakuje ładne zdjęcia .
Pan sprawozdawca? Pana szef z
Pan sprawozdawca? Pana szef z POP w zakładzie pana pracy byłby zadowolony !
Szef z POP?
Ktoś chyba zapomniał od siebie sztandaru wyprowadzić.
Pogrzeb "Jedynej słusznej i Przewodniej" odbył się w Gorzowie dawno temu, a trumnę z jej prochami złożono w nieistniejącym już miejskim szalecie pod fontanną na rynku, ale to zupełnie inna historia.
Degustacja
Ciekawe ile piwa postawili ?
Pozdrawiam.
"Piwo, piwo
piwo musi być" ;)