Kostka na Starym Rynku znowu wypada! Po interwencji ,,GL'' miasto już zleciło naprawę
Tymczasem - jak wczoraj sprawdziliśmy - już niedługo kończy się gwarancja na roboty! Ale po naszej wczorajszej interwencji miasto zleci naprawę i nie zapłaci za poprawki.
Z kostką kłopoty były od lat. A dokładnie od 1997 r., kiedy to po raz pierwszy wykonano modernizację nawierzchni w okolicy katedry. Wypadała od samego początku. W najgorszym momencie, pod koniec 2008 r., było kilkanaście miejsc, skąd wykruszała się i turlała po rynku. Piesi potykali się na przeszkodach, niektórzy nawet łamali tu nogi! Naprawdę były takie przypadki!
To dlatego - po naszych dziennikarskich ponagleniach i wystąpieniach radnych - urzędnicy postanowili: robimy remont za 400 tys. zł. Prace zaczęły się dokładnie 3 lata temu: w lutym 2009 r. Trwały do maja. Od tamtej pory był spokój: można było bezpiecznie chodzić, kamenie nie wypadały. Do teraz.
Wczoraj rano zgłosiliśmy sprawę miejskim urzędnikom. W ciągu kilku godzin od naszego zawiadomienia na miejscu urzędnicy zrobili błyskawiczną kontrolę. Anna Zaleska powiedziała nam niedługo po niej, że stwierdzono niewielki ubytek. - W ramach gwarancji na wykonane roboty, która kończy się 26 maja, zostanie zlecona naprawa uszkodzenia. Dodatkowo przed zakończeniem gwarancji odbędzie się przegląd gwarancyjny wykonanych robót. Zawarliśmy taki zapis w umowie - powiedziała nam rzeczniczka Zaleska.
Dzięki temu firma na własny koszt naprawi przed końcem maja wszystko, co do tej pory stanie się z nawierzchnią na Starym Rynku, którą remontowano trzy lata temu.


























Kontakt:
Jak świadczy o nas ta fuszerka?
Nie mam zamiaru ganić za to tylko obecnych władz miasta (to jeszcze spadek po prezydencie Henryku Woźniaku), bo byłoby to niesprawiedliwe, ale tak czy inaczej wypadająca od ponad dekady kostka na Starym Rynku nie świadczy najlepiej o naszym magistracie. Centrum miasta, jedno z najbardziej reprezentacyjnych miejsc, a tu przez tyle lat nikt nie znalazł sposobu na usunięcie fuszerki, nikt też nie wyegzekwował tego od wykonawcy. Owszem naprawiono - także po licznych interwencjach ,,GL’’ - chodniki. Ale jak się okazuje, to wciąż za mało. Rynek przypominający kiepską makietę filmową wciąż się sypie...
Przecież pisałem... :-(
@Tomasz Nieciecki:http://www.mmgorzow.pl/artykul/puzzle-barbarzyncow-albofelieton-o-bezrad...
Mnie bardziej irytuje
Mnie bardziej irytuje wyłozenie otoczakami części placu między Katedrą a sklepem muzycznym - można tam nogi połamać pomimo że nic nie wypada. Skakanie po kamieniach jest dobre na strumykiem a nie w środku miasta.
No chyba że to jakaś forma fpokuty dla parafian - np: "odmówi pani trzy zdrowaśki i zrobi 4 kółka wokół Pluty, na szpilkach oczywiście"
...
@ErykLim:Rzeczywiście, chodzi się tamtędy bardzo ciężko. Jedyny plus, że takie kamole nie wypadają, ale marne to pocieszenie...
Autor, autor
chciałoby się rzec! Czyli nazwa tej firmy robiącej remont i oczywiście nazwa firmy układającej tę kostkę w 1997 roku.
Gonia nie wiem czy Ci się uda
Gonia nie wiem czy Ci się uda , ale spróbować warto . Roboty zaczną sie pod koniec maja czyli po 26 jak minie gwarancja .
No i kłania się wiedza
No i kłania się wiedza historyczna. Brukowanie Starego Rynku miało miejsce po likwidacji cmentarza w 1729 r., te tak oplute tu otoczaki vel kamole są być może pamiątką tego. Na pewno zaś mimo przekładki z 1997 r., są najstarszym reliktem rynkowym tamże. Niewiele brakło by ostatnim, bo pamietamy co nam J.E. Prezydent chciał zafundować zamiast Fontanny Pauckscha...
kłania się zdrowy rozsądek
@Delphinenhaus:No i kłania się zdrowy rozsądek.
Pamięć historyczna na pewno złagodzi ból wykręconej nogi. Świadomość historii osłodzi mi życie i uprzyjemni codzienną drogę do pracy.
aż tryska cynizm
"Pamięć historyczna na pewno złagodzi ból wykręconej nogi. Świadomość historii osłodzi mi życie i uprzyjemni codzienną drogę do pracy."
Ciekawym jak przez wieki ludzie poruszali się po takich i podobnych brukach bez cynizmu i bólu...
"Przez wieki" ludzie robili
@Delphinenhaus:"Przez wieki" ludzie robili wiele róznych rzeczy, których nikt rozsądny dzisiaj nie zamierza powtarzać.
Hwała naszej GL, po stokrodź hwała!!!
Gdyby tak nie interweniowali i takiego szefa szefa nie mieli to co by w tym mieście się działo…nic, ino smrut i nendza. A tak, proszę, nafet nam koste popszekladajom. Nie warzne, rze ona chistoryczna jest, rze podczas naprawy połowa zniknie i zostanie zastompiona podróbom…bo pszeciesz GL nie będzie czówadź dzień i w nocy pszy kostce, a morze…w ramach nadgodzin płatnyh ekstra. Proponujem pierwszego na czuwanie wysładź szefa, niech da dobry pszykład. Widadź to waszne dla niego, bo siem rozkomentował jak nigdy….
"Przez wieki" ludzie robili wiele róznych rzeczy
A naszym zadaniem jest to wszystko dziś zmienić. I w Gorzówku mamy bardzo zaawansowany tego etap. Niemal nie ma tu już niczego historycznego. A idąc dalej takim modernizującym tropem nic tylko otynkować katedrę, no i wyburzyć resztę tego syfu. Bo przecież jesteśmy dziś tacy rozsądni. Podobnie jak - żeby nie szukać daleko - sprawcy pozbycia się w tym powiatowym miasteczku Arsenału. A niewiele brakło, by zniknął np. Spichlerz.
Przecież słabo przygotowany dysputancie ErykLim ja nie wzywam do brukowania "kamolami" w miejsce tych cudnych (i jakże dziurawych) "nowych" chodników. Ja tylko palcem wam wskazuję, że nie było was był bruk. No ale może - wsłuchując się w takie rady - w jego miejscu będzie cud malina, np. polbruk cudnie pasujący do gotyckiej katedry.
Wielkie dzięki
@Delphinenhaus:"Przecież słabo przygotowany dysputancie ErykLim"
Dziękuję serdecznie za pokazanie mi miejsca w szeregu. Artykuły w MM powinny chyba ograniczać się do wykładów Szanownego Pana, najlepiej z opcją wyłaczenia komentarzy coby nie zaśmiecać ich niepotrzebnym bełkotem dyletantów
"A idąc dalej takim modernizującym tropem nic tylko otynkować katedrę, no i wyburzyć resztę tego syfu. Bo przecież jesteśmy dziś tacy rozsądni. Podobnie jak - żeby nie szukać daleko - sprawcy pozbycia się w tym powiatowym miasteczku Arsenału. A niewiele brakło, by zniknął np. Spichlerz"
Naprawdę wyczytał to Pan w mojej krótkiej wypowiedzi o "kamolach" ?
Poszanowanie śladów historii można jak najbardziej połaczyć z nowoczesnością i wymogami naszej epoki.
Nie łamiąc sobie przy tym nóg
Drogi Eryku Lim ...
Popieram Cię , nie dyskutuj z * histerykiem * , wszak jesteś tylko marnym dysputantem?
To wszak * głupi* niemcy
wytynkowali KATEDRĘ wewnątrz , przed oddaniem jej Polakom !
Świadczy o tym tablica pamiątkowa na UM , o której wspomina - co roku
Roman . O take sprawe nie walczy Pan Robert , * jedyny EXPERT*
Ruskie , musieli pomóc Niemcom , opuścić te zagrabione Ziemie i przy
okazji , nijako ( w pijanym zwidzie ) - podpalić , wysadzić, dużą częśc miasta.
Ostatnio , Pan Delphinennahaus , zachowuje się na mm - ce , Haaahaaha
Huuhhuuaaaaaaaa , jak nie przymierzając pan Niesiołowski po ...... czymś , tam.
Widocznie się starzeje ! Godnym dysputantem , Pana Roberta jest chyba jeszcze tylko Pan Zysnarski !
Z Panem Delphinenhausem nie będę dysputował , bo nie mam kwalifikacji .
W Arsenale - starym , kupowaliśmy naftę i gwozdzie , a Pan * historyk * -
to może " powąchać " fotki z tych czasów ! Dzięki Bogu , i może jeszcze
*jakiejś * niewidzialnej sile , nie ma już na stronach MM Osoby , która by
jak *lwica* - broniła zdania Pana Roberta .
Niebezpieczne jest ponoć , długie przebywanie w " oparach" archiwaljów !
Niemcy , ponoć - spryskiwali zbiory czymś na " mole " !
Życzę zdrowia i zdrowego powietrza .
Ps. Droga babciu M , pozdrawiam z całego serca , nie zapominam o babci M !!
FG
@kaja1305:kaja 1305 nic nie piszesz czy już kumasz co to jest FG ,w razie kolejnych problemów służę radą i podpowiedziami kolejnymi
hehehehehe
Kabaret. Jak całe to miasteczko.
Hmmmmmm
@Delphinenhaus:To jakas ogólnopolska tendencja
http://podgorze.pl/zablocie-tracone-nowa-wystawa-w-dhp/
hmmmm
Wiesz Roman, czasem z Tobą warto :-) Moi dziadkowie przyjechali tutaj w 1947 i nie przepadali za tym miastem. Jak zresztą pewnie jakieś 99 % wtedy i jeszcze długo. Dziś tamtego miasta nie ma. Ani żadnego innego w zamian. I nadal nie ma go za co lubić. Kiedy jestem obojętnie gdzie to przynajmniej te zakurzone, zapyziałe i zapomniane rzeczy budzą moje (ale przecież ilu innych turystów) zainteresowanie. Tutaj nie będzie ani tego, a ni niczego innego w zamian. Przykład? Nie trzeba daleko szukać. Schody do Nikąd i okolice, otoczenie Filharmonii, dawna Centrala Rybna, ul. Łużycka. To są czarne dziury - tam nie ma nic, ani historii, ani dnia dzisiejszego. Jak to zostanie, a ma tendencje narastać, bo dalej się burzy i nie powstaje w tych miejscach nic, albo nic ciekawego. I ani tam pójść na spacer, ani nawet auto zaparkować. A nie ma to jak się czepiać kamoli. Ostatniego co w samym środku miasta przypomina, że ma ono więcej lat niż trwają kadencje obecnego króla tego miasta.
Hmmmmm
@Delphinenhaus:Moi rodzice - kazde z osobna przybyli tu w latach 1945 - 47...
Jedno z lubelskiego drugie z Poznania. W domu i wśród sąsiadow panowal nastrój tymczasowości. "Przybyli tu na chwile" a podjudzani przez wladzę tepiaca wszystko co poniemieckie sprzyjali dewastacji majatku. Wladze przeflancowały komunistyczny sposob gospodarki - czerpać do końca z dorobku poprzednich włascicieli - a nuż wróca? Przynajmniej nie zastana niczego co było ich. Ja sie wychowywałem w takim duchu "co poniemieckie to wróg"!
Dlatego w kolejnym pokoleniu pokutuje poczucie tymczasowosci - dopiero nastepne będzie u siebie... z "dziada pradziada" co jest elementem niezbednym do troski o dobra zastane.
Hmmmmm
@Delphinenhaus:Myślałeś aby (wzorem np. Podgórza.pl) zainicjowac akcje Historia mówiona"? Zbierać nagrania wspomnień wymierajacych już co raz bardziej Pionierow? Byłby to niezły zaczynek Muzeum Miasta. W oparciu o pracę wolontariuszy - a moze wspólpraca ze Stowarzyszeniem na Rzecz Rozwoju Zawarcia? Stworzyć audiowizualna historia wspomnień pionierow Miasta - jako zalążek Muzeum?
Wiesz o ilu rzeczach ja już
@Roman:Wiesz o ilu rzeczach ja już myślałem. Tylko tak obrazowo - dla kogo? za czyje pieniądze? i wbrew komu? Bo są w tym mieście instytucje, gdzie są etaty i budżety. Dlaczego miałbym robić to społecznie. Zresztą nie da się społecznie. To można było w epoce kartki i ołówka. Dziś nic nie jest za darmo. Co ciekawe na takie "nowoczesne" pomysły bez problemu znajdę (i znajduję) chętnych w gminach bliżej lub dalej od Gorzowa. Ale nie w tym powiatowym miasteczku, gdzie każdy broni swego status quo - nic nie robić. No ale są w Gorzówku zalążki, poczekam, wtedy może wychynę ze skorupki. Póki co trzymam słuchy w górze - ile jest fantastycznych inicjatyw:
Dom Spotkań z Historią, MyHeritagePL, Spichlerz Sztuki, Inne Oblicza Historii, Muzeum II Wojny Światowej, Histmag.org, Szczeciner, MyViMu - Moje Wirtualne Muzeum, Szlak Tradycyjnego Rzemiosła, inne muzeum, Borderland - Pogranicze, historycy.org, EtnoLog - zaloguj się na ludowo, Mapa Kultury, Ośrodek Karta, Historie Obrazkowe, Historia i Media, Ciekawostki historyczne, Historia Wizualna, Ośrodek Studiów Wschodnich, KRESY.PL, przezhistorie.pl, Forum Edukatorów Muzealnych, Porozumienie Wydawnictw Muzealnych, Ekonomia społeczna (EKONOMIA SPOLECZNA), Augustin Kehrberg (1668-1734). Kronikarz Chojny, Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość, Architektura Nowa Amerika, Institut für angewandte Geschichte, Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie, Kwartalnik Herito, Rocznik Chojenski, Stowarzyszenie Terra Incognita itd. itp.
Hmmmmmm
@Delphinenhaus:Myśle że to nie tak do końca. Nikt nie podpisze sie pod czymś co ma dopiero powstac. Np. z "Historia Mowiona - duktafon i aparat pod pache - wyłowic wśród Pionierów co starszych i kumatych - zbudowac zalążek bazy wspomnień. Dopiero z takim materiale startowac o kase... ew. wsparcie w innej formie.
Zrobiłem np. Szlak kapliczek Podgorza Duchackiego, sa zaintersowani wydaniem tego - a robiłem to calkowicie za własne - czyli aparat i wygodne buty - kilometry przedeptane - ale odkryłem kapliczki o ktorych Wojewodzki Konserwator nie wiedział!
bruk...
cuś mnie się wydaje , ze zbierają sie czarne chmury nad piszącymi .
za chwilę rodorek i parę innych osób weźmie się za usuwanie wpisów , redakcja dała im pełnomocnictwa , pilnujcie się
sypie się MM'ka?
Myślałeś aby (wzorem np. Podgórza.pl) zainicjowac akcje Historia mówiona"? Zbierać nagrania wspomnień wymierajacych Pionierow? Byłby to niezły zaczynek Muzeum Miasta. W oparciu o pracę wolontariuszy - a moze wspólpraca ze Stowarzyszeniem na Rzecz Rozwoju Zawarcia? Stworzyć audiowizualna historia wspomnień pionierow Miasta - jako zalążek Muzeum?
W dzielnicy Wola Duchacka - gdzie mieszkam - organizowalismy 90 urodziny 5 mieszkańców Woli. A to dlatego ze wolontariusze z mikrofonami do nich dotarli i nagrywali wspomnienia nestorow dzielnicy. Podgorze rowniez walczy o Muzeum Dzielnicy Podgórze.
W ogóle - aktywnośc spoleczna wzrasta - kwesty na cmentarze, walka o utworzenie Parku Duchackiego, akcje Podgorskie Dni Otwartych Drzwi (akcja w czasie ktorej - 2 tygodnie trwania - przewodnicy oprowadzaja chetnych po dzielnicy - opowiadając historię tych miejsc.
To miło
@Roman:Ale w Krakówku jest miejsce na Szymborską, Maleńczuka Turnau'a i nieskończenie wielu innych. Wiesz co by z takimi darmozjadami zrobili w Gorzówku? Smoła i pierze. Albo i bez tego.
Hmmmmm
@Delphinenhaus:I tu cie zaskocze - te tuzy kultury mają swoje scieżki - czasami się zahaczaja (np. Kasprzycki w Klubie na Woli Duchackiej) ale ta aktywnośc spoleczna dotyczy lokalnej spoleczności - koło pań piszacych ikony albo dzieciaków klejących szopki - to ludzie z osiedla - w centrum bywaja rzadko. Po klubach - tych okupownych przez turystów - nie bywaja. Ludzie z osiedla sami sie bawia i organizują zycie w Klubie (który miesci sie w szkole na Malborskiej!) albo u ksiedza proboszcza w parafii...
Najsmutniejsze w tym jest to,
Najsmutniejsze w tym jest to, że prasa musi interweniować, by urzędnicy się zainteresowali problemem, który istnieje od lat. Nie bywają w tym miejscu?