drukuj
Koncert w filharmonii był piękny, ale zmarzłam na kość
Utworzono: 01-02-2012, godz. 10.13, Ostatnia aktualizacja: 01-02-2012, godz. 10.13
Wraz z mężem wybrała się do filharmonii na koncert „Tango". Choć bardzo się jej podobało, to całość doznań przysłoniło jej zimno. Planowała wybrać się do filharmonii także 24 lutego, by posłuchać Beethovena, jednak już z niego zrezygnowała z powodu zimna. - W sali koncertowej jest system nawiewu świeżego powietrza. Prawdopodobnie czytelniczka tak usiadła, że czuła go na sobie - odpowiada Krzysztof Pijarowski z Filharmonii Gorzowskiej. Zapewnia, że filharmonia jest cały czas ogrzewana. Za naszym pośrednictwem odczuwającą zimno panią Katarzynę najmocniej jednak przeprasza.


























Kontakt:
Hmmmmm
Wybudować to pryszcz... problemy powstaja razem z budynkiem.
Ciekawe ile kosztuje ogrzanie tego "hangaru"?
I to niezaleznie czy imprezy sa czy jest cisza...
Zamontowac ekran i zrobic kino studyjne...
Niech zarabiaja
Piękne tłumaczenie pana K. Pijarowskiego
"W sali koncertowej jest system nawiewu świeżego powietrza. Prawdopodobnie czytelniczka tak usiadła, że czuła go na sobie" Jak trzeba usiąść, by nie czuć na sobie tego świeżego, zimnego powietrza? Może pan Pijarowski podpowie?
Może trzeba stać ;)
@gonia:Może trzeba stać ;)
Trzeba....
@redakcja:biegać
A najlepiej wystąpić na
A najlepiej wystąpić na scenie może tam jest cieplej . Komu gorąco biegiem do filharmonii , tam można się ostudzić .