drukuj

Kierowcy! Nie chlapcie na pieszych

Fot. internet

Idziesz sobie ulicą, a tu nagle zaskoczenie, szok. Zostajesz ochlapany przez chamskiego kierowcę!

Jak jest dzisiaj na dworze, każdy widzi. Od rana pada deszcz i na ulicach oraz chodnikach zdążyły zrobić się niezłe kałuże. Wracając pieszo z pracy pamiętałam, że na ulicy Walczaka trzeba iść bardzo ostrożnie, żeby nie zostać ochlapanym przez samochody. Chodniki są tam wąskie, a ulica cała w dziurach i wybojach. Miejscowi kierowcy znają już te dziury i w czasie deszczowej pogody jadą ostrożniej.

Przede mną, środkiem chodnika szła młoda kobieta z dzieckiem w wózku spacerowym. Ja natomiast, pomna kilkukrotnego ochlapania zimową breją, trzymałam się pobocza chodnika. Nie pomogło! Przejeżdżający z impetem samochód dostawczy zrobił taki prysznic, że dziecko, wózek, młoda kobieta i ja w jednej chwili wyglądaliśmy tak, jakbyśmy dopiero co wyszli spod prysznica. Dziecko zaniosło się płaczem i trudno było je uspokoić. Samochód przejechał tak prędko, że nie zdążyłam zobaczyć numerów rejestracyjnych. Wróciłam do domu jak zmokła kura, a w uszach jeszcze długo słyszałam płacz tego dziecka.

Ja rozumiem, że drogi dziurawe, że wyboje, ale czy tak trudno w taką pogodę jechać trochę ostrożniej? Czy tak trudno zdjąć nogę z gazu przejeżdżając obok kałuży? Drodzy kierowcy, kulturalna jazda to przecież nie tylko przepuszczanie pieszych na przejściach gdzie nie ma świateł. To również ostrożna jazda podczas takiej jak dzisiaj pogody.

Zdjęcia

  • Fot. internet
...a taka sobie kobieta. Pracuję, piszę, czytam, wciąż uczę się życia od nowa z nadzieją, że się w końcu nauczę!
rodorek
Autor:rodorek

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
camp21
camp21 czw., 2010-09-09 18:55

<>

3/4 kierowców samochodów dostawczych i tzw.przedstawiciele handlowi oraz pryszczate małolaty to zwykle buraki.

MarK
MarK czw., 2010-09-09 19:41

...

Dobre zdjęcie. Niestety to zjawisko aż zbyt powszechne. Nie wiem czy jest kara dla kierowcy od np strażnika miejskiego.
Przystanek tramwajowy przy Placu Staromiejskim ( w stronę centrum) jest ochlapywany przez kierowców zjeżdżających przecinając tory tramwajowe z upodobaniem najeżdżają na niewielką dziurę robiąc fontannę; tylko fotografować.
Niestety najwięcej wody jest w koleinach, która mimo krat ściekowych nie jest w stanie spłynąć. W Niemczech są podwójne znaki drogowe - ograniczenie szybkości i deszczowa chmurka.
Na pocieszenie - idzie wypogodzenie - pozdrawiam

Magmag
Magmag czw., 2010-09-09 20:17

Ech - szkoda słów. W taką

Ech - szkoda słów. W taką pogodę jak dziś faktycznie strach poruszać się po chodnikach. Efekt jest taki, że nie zawsze daje się doprowadzić własne odzienie do porządku.
Sama dziś przemykałam ukradkiem pod ścianami domów... byle do najbliższego przystanku, bo potem, na osiedlowych uliczkach jakoś już łatwiej uniknąć błotnistego prysznica. Tam po prostu kierowcy jeżdżą wolniej. Z musu tylko (progi zwalniające), ale jednak... Patrząc na nawierzchnie naszych ulic, zaczynam się bać nadchodzącej słotnej pory roku :(

........................................................................................................................................................................ Dla zdrowia dobrego, trzeba serca wesołego...czego i Wam życzę...Maria Gonta
Tomahawk
Tomahawk czw., 2010-09-09 23:43

gdyby drogi były równe

i odpowiednio wyprofilowane (z odpływami to) ... problemu by nie było....
A tak mamy trzeci świat...

anonymous
anonymous pt., 2010-09-10 07:16

Czasami nie ma wyjścia

przeciez nie zjade na przeciwlegly pas na czołowke, czesto tez nie da sie zwolnic do tego stopnia zeby nie ochlapac. Najlepszym przykladem jest ul. Jagiełły na wysokosci PKO BP, tam jest 100% sytuacja na ochlapanie przechodnia.

Radziu
Radziu pt., 2010-09-10 08:07

trzeba popatrzec na to pod

trzeba popatrzec na to pod innym katem. jedziesz autem - 50km/h przepisowo. nagle wjezdzasz w rejon drogi gdzie niemal cala jej szerokosc zalana jest woda i co? przelatujesz nad kaluza? nie. hamujesz gwaltownie zeby nie ochlapac przechodnia? nie, bo auto za Toba wjedzie Ci w "dupke". niestety wina lezy nie po stronie kierowcow (moze w niektorych przypadkach tak, ja zawsze staram sie omijac kaluze jelsi to mozliwe) a zarzadcy drogi, ile to raz widzieliscie stojaca kaluze na stuydzience burzowej ktora nie splynal ani litr wody?

_________________ www.komunikacja.org
urb
urb pt., 2010-09-10 12:18

wszystko chyba juz zostalo napisane

I wszyscy tutaj maja na pewno sluszne spostrzezenia, na swiecie idiotow jest relatywnie malo, ale sa bardzo dobrze rozstawieni. Dlatego znajdziemy idiote ktory ma gdzies zatkane studzienki kanalizacyjne a takze znajdziemy tego idiote za kierownica.
Mnie na prawku uczyli nie ochlapywania ludzi tak samo jak i przepuszczania pieszych na pasach, moze to tez jest jakis sposob. Chociaz oczywiscie tak jak napisal juz ktos wyzej, jak widzisz samochod oklejony reklamowkami jakiejs firmy to uciekaj bo to na pewno przestawiciel ktory zapieprza jak szalony w 90% przypadkow, 10% to te chwile kiedy dzwoni przez telefon jadac.

kaja1305
kaja1305 pt., 2010-09-10 21:34

Dlaczego określacie kierowców....

Dlaczego określacie kierowców którzy wjechali w kałużę której nie powinno być na
porządnej ulicy mianem "CHAMA " ? Tego nie rozumiem?
Tu kierowca jest moim zdaniem najmniej winny ! Owszem , zdarza się czasami jadąc
po deszczu , wjechać w kałużę i nieszczęście gotowe . Albo dla zawieszenia pojazdu
( w kałuży dość głęboka dziura ) , albo akurat na chodniku " pechowiec - pieszy"!
W większości przypadków , to wina moim zdaniem , tych co odpowiadają za stan nawierzchni ulic . Czyli Zarządu Dróg i czegoś tam jeszcze .
Wystarczy na dziś narzekania , jak wygląda " koń " wiedzą wszyscy!
Pozdrawiam Kaja 1305