drukuj

Kiedyś nie żyło się łatwo

......

Kilka ciekawostek z życia miasta w 1981 roku. Pamiętacie?

 

 

Zakupy tylko kontrolowane

 

Na początku 1981 roku w kioskach brakowało gazet codziennych, tygodników i czasopism. Odpowiedzią na ich braki była akcja odsprzedaży przeczytanych gazet do kiosków Ruch, za połowę ich ceny. Kioskarz zaś, sprzedając je ponownie dodawał do ceny 1 zł , która to złotówka stanowiła jego zysk. Zainteresowanie akcją nie było duże i program odsprzedaży gazet upadł po kilku tygodniach.

 

Jednorazowo bez reglamentacji można było zakupić: 1 kostkę margaryny lub zamiennie 2 masła roślinnego, kilogram smalcu lub słoniny albo jedną butelkę oleju. Z innych artykułów tylko 10 jajek, 2 bochenki chleba, 2 litry mleka i 5 kg ziemniaków. Alkohol bez kartek można było jedynie po przedstawieniu dokumentu z Urzędu Stanu Cywilnego o ślubie, chrzcie, stypie oraz zbliżających się okazjach takich jak srebrne, złote czy diamentowe gody. Na wesele przyszła para młoda otrzymywała przydział na 20 litrów czystego alkoholu. Na pozostałe uroczystości limit wyznaczony został na 5 litrów.

 

Kawę naturalną można było w Gorzowie kupić tylko w jednym dniu tygodnia, w środę. Od samego rana przed sklepami ustawiały się długie kolejki. Popyt przewyższał podaż. Były to ciężkie czasy dla smakoszy. Niepocieszeni mogli delektować się drogą kawą w kawiarniach albo posmakować herbaty „Gruzińskiej” nazywanej popularnie „sianem” lub „Popularnej”, do której przylgnęła nazwa „zmiotki”.

 

Kolejki do stacji benzynowych ciągnęły się kilometrami po przydziałowe 10 litrów paliwa o najniższej liczbie oktanów.

 

Tuż przed Bożym Narodzeniem w sklepach zabrakło mleka. Powód był prozaiczny – brak butelek. Mleczarnia tłumaczyła , że butelki tłuką się podczas mycia, zaś władza nabrała podejrzeń, że „nie są one stosowane zgodnie z przeznaczeniem”. Wydano więc nakaz, że mleko w butelce będą mogły kupić tylko te osoby, które przyniosą stare butelki na wymianę.

Na wieczerzę wigilijną było można nabyć 1 karpia lub 2 kg innej ryby. Jak podaje „Gazeta Lubuska” – „W mieście zabrakło choinek, gdyż plantację pod Bogdańcem, z której miały być wycięte drzewka, zjadła mniszka brodnica”.

 

 

 Ale były i sukcesy

 

Budowa Alei Bieruta, została ukończona i przemianowana na Al. Odrodzenia. Zbudowano też pierwsze przejście podziemne dla pieszych przy ul Jagiełły.

 

Rekordową frekwencją, ponad 37 tysięcy widzów , mogło pochwalić się kino „Kopernik”. Co trzeci mieszkaniec Gorzowa obejrzał film dokumentalny pt. „ Robotnicy 80”.

Współpraca: Na podstwie między innymi "Gazety Lubuskiej", "Gazety Zachodniej", "Gazety Wyborczej"

Zdjęcia

  • ......
KONTAKT: m.kaczanowska@gazeta.pl
Meg
Autor:Meg

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Justa
Justa wt., 2010-02-16 14:13

Pamiętam tylko z opowiadań.

Pamiętam tylko z opowiadań. Koszmarne czasy

Justa
camp21
camp21 wt., 2010-02-16 14:38

koszmarne?

Dlaczego koszmarne? Tak hartowała się stal.____ Dobry okres dla obrotnych ;)

LadyM
LadyM wt., 2010-02-16 14:41

Również pamiętam z opowiadań

Bardzo lubię jak rodzice opowiadają o tamtych czasach...zakupy na kartki....gigantyczne kolejki... spotkania z sąsiadami.Czasami chciałabym znaleźć się w takim miejscu, zobaczyć jak to było.Dzisiaj ludzie żyją w pośpiechu, nie mają cierpliwości a to prowadzi do katastrofy! Na ulicy każdy patrzy na siebie jak na wroga, w blokach sąsiedzi unikają siebie nawzajem.Masakra! Co się dzieje?
Jak byłam mała to pamiętam imprezy np. imieniny mamy czy taty.Sasiedzi przychodzili,tata grał na akordeonie, było wesoło. Dzisiaj tego już nie ma...niektórzy sąsiedzi zrobili się zazdrośni-nie wiem o co.Czasem odpowiedzą "Dzień dobry" a czasem nie.Znając życie dzisiaj już akordeon by im przeszkadzał baaaa wszystko ludziom przeszkadza! że pies szczeka,że ktoś rozmawia na klatce....
Teraz mamy bardzo duży wybór jeżeli chodzi o art spożywcze, chemiczne, meble itp a ludzie i tak narzekają! Tacy są Polacy :) taka nasza mentalność! Nie wyobrażam sobie jakby bizmesmen,który wiecznie nie ma czasu, musiałby stać w kolejce! Zrobiłby taką awanturę,że szok! Nieraz w marketach widzę takie sytuacje....są otwarte 2 kasy...kolejka może z 4-5 osób i oczywiście ostatni w kolejce krzyczy,żeby otworzyć mu 3-cią kase! Kiedyś stał pewnie po kilka godzin w kolejce i nie marudził a dzisiaj nie może poczekać 10 min! ehhh dlatego czasami chciałabym aby powróciły tamte czasy, czasy z opowiadań!

Roman
Roman wt., 2010-02-16 15:41

Pamietam z opowiadań...

@LadyM:

Mloda wóczas byłas - a młodośc idealizuje. Dorosła - widzisz to z innej perspektywy. Dzisiejsze dzieci podbnie będa wspominac obecne czasy... Nie ma czego zalowac... było buro, szaro i ponuro - czlowiek czlowiekowi ostatnią parowkę z gara wyżarł... Co było - tego nie zmienisz - cieszyc sie trzeba tym co jest... bo nawet radość ze spodziewanej przyszlosci jest niepewna. Carpe diem...

Jamajka
Jamajka wt., 2010-02-16 17:41

"Czasami chciałabym znaleźć

@LadyM:

"Czasami chciałabym znaleźć się w takim miejscu, zobaczyć jak to było." ----- Mam podobnie, czasami chciałabym sie przenieść jakimś wehikułem czasu do lat np. powojennych i zerknąć sobie w to inne miasto, innych ludzi, posłuchać o ich marzeniach, wspomnieniach, planach... Ale tylko na chwilkę, tylko w formie historycznej wycieczki :)). ----- Ludzie, sąsiedzi to my. Faktycznie trochę się zmieniło w sposobie patrzenia na drugą osobę, pojawiła się zawiść, zazdrość, pośpiech. Ale sami może trochę chociaż możemy to zmienić - zwalniając, uśmiechając się do sąsiada właśnie. Albo do znajomego z portalu społecznościowego... :))

aFu
aFu wt., 2010-02-16 14:56

W tych czasach byłam małą

W tych czasach byłam małą dziewczynką, jednak te kartki i kolejki pamiętam. Co niektórzy ludzie kartkami się wymieniali, a kolejki...pamiętam z takich sytuacji,chodziłam do szk.muzycznej,moja Mama mnie tam odprowadzała i wielokrotnie stała w takiej kolejce w sklepie naprzeciwko (a raczej poza nim), bo akurat rzucili jakieś cukierki albo czekoladę. I wielokrotnie po 3 godz mojej nauki wychodziłam ze szkoły, a Mama dalej stała...tyleze potem już ze mną. I kiedy się już "wystało" ileż radochy było z tych słodkości... Jednak to były ciężkie czasy.

aFu
Jurek
Jurek wt., 2010-02-16 15:10

Kiepskie życzenie.

LadyM - Kiepskie życzenie. Jestem pewien, że gdyby się spełniło, przeklinałabyś dzień w którym je wypowiedziałaś.

LadyM
LadyM wt., 2010-02-16 15:18

być może Jurku

Tego do końca nie wiem... ale chciałabym zobaczyć jak to było.Napewno były jakieś pozytywy.Pewnie jest tu więcej osób, które mogą się wypowiedzieć na ten temat, z miłą chęcią poczytam o tamtych czasach!

paradaandzej
paradaandzej wt., 2010-02-16 15:27

1981

Dobre :czasy: dla ludzi o pokroju podobnym do p.Sobiesiaka,Guzowatego...zwykly plebs nie mial szans...sklepy za zoltymi fierankami...paszporty w szufladach...kto je mial?Dzisiaj to sa ;bizmesmeny;...Ukradles kawalek rurki z zakladu pracy,to byl wielkie przestepstwo!!!A towarzysze robili co chcieli...tony betonu znikaly z budow,bo towarzysze sie budowali..szkoda slow!!!

Andrzej
Jacek
Jacek wt., 2010-02-16 15:56

Trudne i ciezkie to byly lata

Trudne i ciezkie to byly lata tylko ludzie bardziej byli sobie zyczliwi.

edy
edy wt., 2010-02-16 16:09

Nie wszystko było złe...

Młodzi nie pamiętają. Nie wszystko było złe w tamtych czasach.Sam ustrój socjalistyczny nie był rzeczą dobrą.Tych którzy nie zgadzali się z władzą prześladowano,nękano...Zwykłemu człowiekowi być może żyło się lepiej niż teraz.Nie brakowało pracy. Gorzów był potęgą przemysłową w skali kraju. Wspomnę tylko Stilon który zatrudniał ponad 10 tys. ludzi, Silwanę, Ursus, Stolbud, Zakłady Mięsne, Mleczarnię, Gomad itd itp.W sklepach co prawda brakowało towaru ale pieniądze były...Ktoś wspomniał o kolejkach. tak były i to nie tylko czekało się godzinami ale i tygodniami.Gdy chciałeś kupić pralkę czy lodówkę lub meble trzeba było odstać nawet miesiąc. Tworzyły się komitety kolejkowe, różne listy...Trzeba było co drugi dzień przychodzić pod sklep na odczytanie listy. Jeżeli ktoś nie przyszedł spadał na koniec kolejki. Służba zdrowia działała lepiej niż teraz.Nie było kolejek do specjalistów. Leki były o niebo tańsze w porównaniu do naszych zarobków. Renciści nie płacili za leki wcale...Pracownik miał prawo do wczasów ze specjalnego funduszu. Były też tzw. wczasy pod gruszą za które zakład pracy zwracał kasę. Nie było tylu morderstw i rozbojów. W tych latach co wakacje podróżowałem po kraju autostopem.Kierowcy z chęcią się zatrzymywali i podwozili autostopowiczów bez żadnych obaw. Teraz jest to nie do pomyślenia.Nie było komputerów, komórek i innych bajerów. Dzieci nie były karmione idiotycznymi bajkami. Nie było nam dane podróżować za granicę.Otrzymanie paszportu graniczyło z cudem...Gdy moja teściowa wróciła od ojca z Anglii musiała oddać paszport i przez jakiś czas była wzywana na milicję i przesłuchiwana.Bez problemów mogliśmy jeździć do zaprzyjaźnionego np. NRD. Z tych podróży korzystało wiele osób.Można było sobie przywieść np. salami czy buty. Buty też były u nas na kartki. Wspominając te czasy- z jednej strony była to w pewnym sensie niewola i ucisk ale z drugiej strony większości ludziom żyło się lepiej. Ja zawsze będę te czasy wspominał dobrze. Wszak to lata mojej szalonej młodości.Wojaże autostopowe po Polsce,koniec szkoły, pierwsza praca, wojsko,ślub...no i najważniejsze-urodziny mojej ukochanej córeczki.

Jamajka
Jamajka wt., 2010-02-16 17:28

"Zwykłemu człowiekowi być

@edy:

"Zwykłemu człowiekowi być może żyło się lepiej niż teraz." --- Nie zgadzam się z tą tezą, Edy. Nie i kropka. ;)). Jako przedstawicielka "zwykłych ludzi" uważam, że było niefajnie, choć nie wszystko pamiętam. Z tego, co przeżyłam jako dzieciak fajne było jedynie to, że ... byłam młoda ;))). Co fajnego mogło być w tym, że aby pójść do szkoły wyposażonym w podstawowe artykuły, czyli zeszyty, długopisy, piórnik, czy choćby tornister (tudzież abstrakcyjna torba w czerwonym kolorze, co budziła podziw ;)), trzeba było się nastać w kilkugodzinych kolejkach? Jakie wakacje miały dzieciaki, skoro mając zapracowanych rodziców musiały sobie stać w kolejkach pod Klejnotem czy Arsenałem, by kupić kilka gumek pachnących? A kolejki za kawą dla mamy? Za butami, które żeby jakoś wyglądały musiały być przeze mnie pofarbowane jakimś dziwacznym barwnikiem? A wybuchające telewizory? ;)) Nieeee... nigdy więcej! Cóż to za dzieciństwo? Jedyną frajdą dla mnie było co piątek spotkanie w bibliotece na rogu, by pooglądać bajki. No i sama bilblioteka ogólnie, to chyba jedyny, bądź jeden z nielicznych plus.

edy
edy wt., 2010-02-16 17:45

Jamajko, jesteś osobą dużo

@Jamajka:

Jamajko, jesteś osobą dużo ode mnie młodszą. Ty widziałaś świat oczami dziecka. Nie twierdzę, że to były lepsze czasy, bo takie nie były. Twierdzę tylko, że nie wszystko wtedy było złe...Co do wakacji to wtedy jeszcze były kolonie i obozy harcerskie na które trochę wcześniej i sam jeździłem będąc harcerzem. Łukęcin będę pamiętał do końca życia...

Jamajka
Jamajka wt., 2010-02-16 17:50

No, no, komplemenciarz :D ;)))

@edy:

Zgodzę się, że pewne rozwiązania miały swoje zalety, o których już chyba pisałam, np. książki w szkołach przekazywane z klasy do klasy, zamiast kupowane rokrocznie, nie zaśmiecano świata milionem ulotek, zbierano makulaturę, szkło. To chyba tyle z grubsza. :P ;)) Kolonie i obozy są do dziś ;)). Podtrzymuję zdanie, że to co dobre pamiętamy nie dlatego, że czasy były fajne, tylko byliśmy młodzi, pełni życia, zakochani często gęsto. Ech... te różowe okulary ... ;)))

Roman
Roman wt., 2010-02-16 16:54

" większości ludziom żyło się lepiej"

heheee skleroza na starośc cie dopadla? "....Można było sobie przywieść np. salami czy buty...." (zamiast siedzieć w szkole na lekcjach polskiego!) ---- ja pierdziele! Nie mów!! BUTY i SALAMI ???... rzeczywiscie "zyło sie lepiej"!!! "...Renciści nie płacili za leki wcale...Pracownik miał prawo do wczasów ze specjalnego funduszu..." bo przez trzydzieści lat pracy zabierano mu wiekszośc kasy... a potem dawano za darmo... bzdury wypisujesz - było chujowo - tylko gowniarzom jakimi bylismy swiat zawsze wydaje sie piekny...

edy
edy wt., 2010-02-16 17:39

Żle mnie zrozumiałeś Romanie.

@Roman:

Żle mnie zrozumiałeś Romanie. Pisząc o butach i salami miałem na myśli to, że ludzie przywozili z NRD art. spożywcze i ubranie. Co do rencistów to przynajmniej wtedy nie musieli wybierać między lekami a jedzeniem czy opłatami. No i powiedz czy w dzisiejszych czasach pracownikowi nie zabierają większość kasy? Nie chciałbym aby te czasy wróciły bo to ogólnie mówiąc były złe czasy. Nie mniej jednak uważam, że były wtedy i dobre rzeczy. Nie wszystko było be...

Jurek
Jurek wt., 2010-02-16 16:46

Była praca i pieniądze...

Masz rację Edy, była praca i pieniądze ale nie było towarów. Teraz od towarów półki się uginają, ale za co je kupić?

Robert199
Robert199 wt., 2010-02-16 16:56

Wywiad w "Gorzów in touch"

Pani Meg czytałem i oglądałem zdjęcia zamieszczonego w miesięczniku wywiadu z panią. Proszę przyjąć moje wyrazy uznania. Chciałem na mm umieścić kilka zdjęć i napisać krótki tekst ale obawiam się że wywołam burzę jak to miało miejsce poprzednio. Jednym słowem bardzo cieszę się że została pani zauważona przez panią Agnieszkę Moskaluk i redakację czasopisma.

AnnaM
AnnaM wt., 2010-02-16 17:06

Tak edy..

Tak edy to były ciężkie czasy . Mężczyżni mieli lepiej nie obchodziło ich nic / były wyjątki/ kobiety chodziły do pracy po pracy zakupy , stanie w kolejkach a nieraz z dziecmi jak nie miał kto przypilnowac. Mnie nie było zle umiałam zawsze zorganizowac sobie wszystko . Ale nie chciałabym powrotu tamtych dni .Głupie meble , telewizor art AGD trzeba było stac w kolejkach po miesiącu a nie raz dłużej.edy już opisał wszystko LadyM też już opisała wszystko. To prawda sąsiedzi byli inni życzliwi, pamiętam drzwi zawsze były otwarte nie zamykało się ich , dziś trzeba zamykac .

Pozdrawiam
kres3
kres3 wt., 2010-02-16 18:08

było mineło i jak bedzie

tak dalej jak jest to napwno wróci

kres3
Jamajka
Jamajka wt., 2010-02-16 18:13

Proszę o rozwinięcie Pańskiej

@kres3:

Proszę o rozwinięcie Pańskiej myśli: co wróci? ;)

kres3
kres3 wt., 2010-02-16 18:20

kolejki raczej nie chyna ze po zasiłki dla

@Jamajka:

bezroboynych lub z opieki spolecznej

kres3
Jamajka
Jamajka wt., 2010-02-16 18:23

;))

@kres3:

Chyba coś się Panu z klawiaturką dzieje ;), moja też tak czasami ma, dzień buntu klawiszków ;))

Jamajka
Jamajka wt., 2010-02-16 18:19

Zapomniałam! Pamiętam "Świat

Zapomniałam! Pamiętam "Świat Młodych" ! Moja ulubiona lektura z kiosku! Mama mi ją prenumerowała ;) i dwa razy w tygodniu (chyba) miałam co czytać, zaczynałam oczywiście od komiksu na ostatniej stronie :)). Ale dzisiaj młodzież ma więcej prasy skierowanej dla siebie... ;)) ----- Pani Meg - świetny tekst (będę się powtarzała, a co!). Fajnie powspominać i cieszyć się, że pomarańcze dzisiaj mamy w każdym prawie sklepie na co dzień, nie od święta. I czekoladę, a nie wyrób czekoladopodobny. Ale pepsi smakowała lepiej z małej, szklanej, kręconej butelki! ;))

sylwia197225
sylwia197225 wt., 2010-02-16 18:42

Pamiętasz Ulu...

"Świat Młodych"?Ja też,ukazywał się we wtorki i czwartki(tak myśle).Masz racje ostatnia strona była najlepsza,szczególnie jak był Kajko i Kokosz.A masło solone pamiętasz,było na wage,mleko i śmietana w szklanych butelkach(dobra była).To były czasy:))

Yeh lamhe judaai ke
Jamajka
Jamajka wt., 2010-02-16 18:46

Pamiętam masło solone!

@sylwia197225:

Pamiętam masło solone! Zbrzydło tak, że patrzeć na nie nie mogłam, a juz najbardziej, jak chciałam wtrząchnąć ;) bułkę z masłem i dżemem ;))). Śmietana... pamiętam jak dziś, jaka byłam oburzona, gdy ta butelkowa zniknęła ze sklepów, a w zamian pojawiła się w kubeczkach, czy czym tam jeszcze.

LadyM
LadyM wt., 2010-02-16 18:51

mleko i śmietanę również

@sylwia197225:

mleko i śmietanę również pamiętam :) mleko miało niebieskie sreberko w kratkę a śmietana pomarańczowe, tak? Pamiętam jeden dzień, jak poszłam z mamą do pewexu.Były tam lalki barbie i klocki lego.Wtedy to było moje marzenie dostać klocki lego, a że byłam grzeczna to Mikołaj przyjniósł mi pod choinkę ;)) kolejek w sklepie nie pamiętam bo siedziałam w wózku ;)

Jamajka
Jamajka wt., 2010-02-16 18:55

A Pewex!!! To był zapach

@LadyM:

A Pewex!!! To był zapach świata! Kawy, papierosy, nie wiem jeszcze jakie aromaty się tam łączyły, ale zapach Pewexu w Mieszku pamiętam, jakbym była tam wczoraj :). W żadnym innym sklepie czegoś takiego nie spotkałam. Pamiętam, jak dostałam kiedyś długopis dwukolorowy (wówczas rarytasik! ;)) - jakaż radość to była! A kilka (naście?) lat później takie długopisy po złoty pięćdziesiąt w pierwszym lepszym kiosku.

Magmag
Magmag wt., 2010-02-16 19:13

Do Pewexu kazał się

@Jamajka:

Do Pewexu kazał się prowadzać na spacer nasz kilkuletni synek, żeby popatrzeć na zabawki. Nigdy nie zażyczył sobie, żeby cokolwiek mu kupować. Wystarczyło, jak pooglądał. Mówił zawsze "Chodźmy do sklepu, gdzie sprzedają za PRAWDZIWE PIENIĄDZE":))

........................................................................................................................................................................ Dla zdrowia dobrego, trzeba serca wesołego...czego i Wam życzę...Maria Gonta
rodorek
rodorek wt., 2010-02-16 19:23

Pewex:))) tam rodzice kupili

@Magmag:

Pewex:))) tam rodzice kupili mi pierwsze w życiu dżinsy marki rifle. Wieczorem doprowadziłam je do „używalności” ścierając pumeksem kolana. No cóż nie miałam widać czucia w ręce... Wszystko z tego, co wymieniłaś doskonale pamiętam. Trudne to były czasy i nie chciałabym, by wróciły.

Nie dopuść, żeby Twoje marzenia zarosły zielskiem:)
Roman
Roman wt., 2010-02-16 19:18

heheee

@Jamajka:

Zapalniczka jednorazowa - 0.90 $!!!! A dolar kosztowal 130 zł!!!

Lord
Lord wt., 2010-02-16 19:30

PEWEX...zakochiwałem się w resorowcach będąc dzieciakiem ;)

@Jamajka:

pamiętam do tej pory te cudowne ambulanse i wozy strażackie po 4 i 12 USD firmy Siku i Matchbox, o których śniłem po nocach na przełomie przedszkola i początku podstawówki. Słabo pamiętam tamte czasy ale Pewex był dla Lorda krainą z bajki :))

_____________________________________________________________________ (R.T.) motto: "Masz tylko jedno życie, nie trać go na spełnianie oczekiwań innych"
sylwia197225
sylwia197225 śr., 2010-02-17 09:22

Pewex!!!

@Jamajka:

Pewex,tam pierwszy raz mama kupiła mi gue do żucia DONALD.Jaka była z tego frajda,bo do gumy była dołączona historyjka,a kiosku była guma Bolek i Lolek.A pamiętasz Ulu takie długi długopis jak miał Wałęsa!Ledwo w piórniku się chował.

Yeh lamhe judaai ke
Jamajka
Jamajka śr., 2010-02-17 10:15

Pamiętam takie długopisy, jak

@sylwia197225:

Pamiętam takie długopisy, jak i te z jakąś wodnistą substancją, przezroczystym plastikiem i na przykład pływającymi stateczkami w środku :). Nie wiem z jakiego to roku, ale pamiętam też przywiezione z kolonii w górach kierpce - chodziłam i skrzypiałam ;)).

Roman
Roman wt., 2010-02-16 18:59

Tytus Romek i Atomek..

@sylwia197225:

ostatnia strona była najlepsza,szczególnie jak był Kajko i Kokosz.

Wiktor
Wiktor wt., 2010-02-16 18:47

Było bardzo różnie. Biednie i

Było bardzo różnie. Biednie i bogato zalezy dla kogo.
Owszem ja z sympatią wspominam tamte czasy,( ale po roku 1985, bo wtedy byłem nastolatkiem i coś niecoś pamiętam)Wtedy człowiek był młody i niewiele rzeczy mu przeszkadzało. Zresztą jak miało mu przeszkadzać? W większości przypadków nie miał żadnej możliwości porównania? Przecież nie było internetu, jeden program telewizyjny (trochę później dwa) omijały zagraniczne tematy, a jeśli już do nich sięgały, to tylko po to żeby udowodnić szczęśliwemu narodowi wyższość socjalizmu nad kapitalizmem. Po meble, sprzęt AGD i wiele innych dóbr stało się w kolejkach i nie długość ich miała znaczenie ale czas. A stało się po miesiąc , obowiązywały listy kolejkowe tzw. czasami społeczne.Człowiek cieszył się kiedy udało mu się kupić parę rolek papieru toaletowego, a był jak papier ścierny! W PRL u nauczyłem się malować ściany, naprawiać kontakt i dziesiątki innych rzeczy, bez których dzisiaj bym przeżył, a wtedy nie, bo trzeba było sobie radzić samemu. Nie wszyscy tak mieli, byli tacy, których było stać na wezwanie dowolnego rzemieślnika. To PRL nauczył obywateli, że wyniesienie żarówki, mydła czy ręcznika z pracy nie jest kradzieżą. Niektórzy powiedzą, że nie było strachu o utratę pracy, o to że nie będzie co do garnka włożyć? Nie było, jak człowieka z jednej zwolnili, to na drugi dzień miał nową i to z wyższą pensją. Z głodu też nie umarł, bo zawsze można było zamiast szynki kupić kawałek kaszanki czy ser, teraz wszystko jednakowo drogie. Tyle tylko, że to wszystko było na kredyt, który spłacamy do dzisiaj.
Były też i fajne strony tamtych czasów, zespoły Led Zeppelin czy Rolling Stones. To była świetna szkoła życia, choć czasami trochę obok przyzwoitości, ale to dzięki tamtym czasom dajemy sobie radę w świecie, od którego nas tak starannie izolowano.Ja jeśli z sympatią myślę o tamtych czasach, to tylko wtedy gdy wspominam znajome dziewczyny, które dzisiaj są już babciami, staram się nie pamiętać pustych sklepowych półek, kolejek po wszystko. Człowiek zawsze z sympatią wspomina lata swojej młodości, tak było jest i będzie.Swietny temat na artykuł Pani Meg! Robert 199 - co to za wywiad i gdzie można kupić to czasopismo? W kiosku?

Robert199
Robert199 wt., 2010-02-16 19:09

"Gorzów in touch" do dostania

"Gorzów in touch" do dostania za darmo w Klubie Lamus, Pod Filarami, Teatrze, Red Cafe,Endomed, Rest. Futerał, Biblioteka PWSZ m.in.tam

camp21
camp21 wt., 2010-02-16 19:18

1981-83

Pamiętam ten okres jako oczywiście kolejki za wszystkim, musiałem stać za kawą, karpiem oponami do malucha(ojca).____
Mam tez milsze wspomnienia spotkania z obecną zoną(i nie tylko), herbatki w Letniej, wino w Parku Róż, piwo w Zagłobie.____
Prawo jazdy, Jarocin, bunkry, biwaki itp.____
Później wojsko i już poleciało z górki.

AnnaM
AnnaM wt., 2010-02-16 19:43

Kochani ...

Kochani lepiej żeby te czasy nie wróciły ,pamiętacie jako dzieci ale mama martwiła się o wszystko żebyście mieli co jeśc w co się ubrac. edy mówi dobrze chociaż jest dużo młodszy ode mnie .

Pozdrawiam
Davidson
Davidson sob., 2010-02-20 02:01

Przepraszam Pani Anno ???

@AnnaM:

Tak z głupia frant, ale teraz młode mamy się nie martwią w co ubrać dzieci i co dać im jeść ??? Wtedy, za państwa opiekuńczego, co często się wyrzuca Polsce, nie wiadomo zresztą czemu, patrząc na prawdziwe państwa jak np. cała Skandynawia, ludzie mieli gwarantowaną pracę, więc i pieniądze. Problemem było raczej, co za te pieniądze kupić - ale też bez większej przesady.... Teraz młodzi rodzice, czy emeryci, czy ktokolwiek, ma dużo towaru - gorzej z mamoną... Skoro tak dużo chodzi Pani po mieście (gdzieś zauważyłem, że nawet w moje rejony), to proszę wejść do pierwszego Lumpeksu i zobaczyć jakie ludzie mają problemy. "Czy kupić starszemu buty czy młodszemu spodnie ?". Wdłf. rankingu OECD mamy rozwartswienie płac i ubóstwo jak w Brazylii, a zwłaszcza lubuskie......

Roman
Roman sob., 2010-02-20 02:37

:)

@Davidson:

teraz młode mamy się nie martwią w co ubrać dzieci i co dać im jeść ??? Martwia sie czy dziecku bardiej podbaja sie Adidasy czy "najki".... czy zje Bebiko czy jakąś inną odzywkę... woli poledwice czy kabanosa... Banany i pomarańcze mozna było kupić (z duża kasę) w okolicach świąt... pomidory, sałatę czy też swieże ogorki - w sezonie bo zima? to zapomnij - i czekaj do lata !!! -----".... co za te pieniądze kupić - ale też bez większej przesady.... ..." --- pewnie! - na etatach UB, milicyjnych i partyjnych działaczy... "...gwarantowaną pracę, więc i pieniądze...." --- pracę symulowana - panowało ukryte bezrobocie... kasę płacono nie za wykonana pracę a za etat. Do dzisiaj spłacamy kredyty za ktore wowczas pojono nas CocaCola... Facet - pieprzysz jak potłuczony... i masz to szczęście ze nie przez UB'ka... tylko sam sie walnąłes po pijanemu w głowę (Wódkę kupiłes bez kartek!)

Davidson
Davidson wt., 2010-02-23 02:53

Hej, strasznie jesteś odważny w tym kapeluszu :)

@Roman:

Kredyt Gierka jest spłacony od dobrych kilku lat, obecnie zadłużamy się w tempie 10% rocznie, tyle, że na nic... Nie siedź przed tym wielkim monitorem, bo widać wypala Ci mózg, czasem poczytaj jakieś informacje ekonomiczne.... I proszę, nie używaj wulgaryzmów, zachowaj spokój - normalny facet nie bluźni, jak nie ma potrzeby - więc skoro jesteś psychicznie niezrównoważony to lepiej zamilcz.... Kto wie, może ty jesteś wampirem ????

geM
geM wt., 2010-02-16 20:14

Pani Meg

Czytam ten artykuł i odnoszę wrażenie,że jest to temat zupełnie Pani obcy. Nie wystarczy zaczerpnąć kilka informacji z historycznych wydań GL , GZ i innych czasopism aby pokazać jak się w tamtym czasie żyło. To co się opowiada na temat tamtego okresu jest niczym innym jak snuciem własnych historii nie zawsze prawdziwych. Też ocena każdego z nas tego okresu będzie inna. Pani z perspektywy małej dziewczynki będzie miała inna ocenę tamtych lat niż ludzie starsi. A czy żyło się gorzej? Może,ale chyba przyjaźniej!

Kika
Kika wt., 2010-02-16 20:23

A geM znów niepocieszony?

@geM:

A geM znów niepocieszony? "Nie wystarczy zaczerpnąć kilka informacji z historycznych wydań GL , GZ i innych czasopism aby pokazać jak się w tamtym czasie żyło. " nie znam się ale pisze się na takie tematy zasięgając info u źródła. Zródłem są gazety nie przekazy słowne.

Davidson
Davidson sob., 2010-02-20 02:04

To w PRL-owskich gazetach

@Kika:

taką krytykę pisali ?????? Ciekawe :)

i_ela
i_ela pon., 2010-02-22 11:37

Źródłem są gazety...

@Kika:

W domowym archiwum znalazłam Gazetę Lubuską z 1. września 1982 r. Pozwólcie, że zacytuję artykuł dotyczący reglamentacji:
" Reglamentacja we wrześniu Jak zwykle na początku miesiąca podajemy na podstawie danych uzyskanych w Wydziale Handlu UW informacje na temat reglamentacji w najbliższym miesiącu. Przez pierwsze dni września do 4.09. włącznie, można będzie jeszcze kupować mięso na sierpniowe karty zaopatrzenia, gdyż MHWiU przedłużyło do tego dnia ich ważność. We wrześniu ważne będą sierpniowe odcinki kart zaopatrzenia na proszek do prania i mydło. ...W związku z wprowadzeniem przez MHWiU jednolitych zasad sprzedaży win produkcji krajowej anulowana zostaje w Gorzowskiem dotychczasowa zasada (1 butelka wina krajowego jako dodatek do 1 butelki wódki). Wino krajowe będzie obecnie stanowiło zamiennik za wódkę w wysokości - 2 butelki wina za 1 butelkę wódki. Utrzymane zostają przy tym dotychczasowe zamienniki za wódkę - 10 dag kawy lub 0,5 kg cukierków. Tłuszcze we wrześniu (norma 375 gramów) sprzedawane będą na odcinek nr 60 kart zaopatrzenia typu P. Zaopatrzenie województwa gorzowskiego w słoninę, smalec i margarynę, jak wynika z przydziałów, utrzyma się na poziomie miesiąca ubiegłego. Swoją ważność zachowują numerowane talony z wojewódzkich kart zaopatrzenia m.in. na obuwie. Należy więc je chronić przed zgubieniem i zachować nawet po wykorzystaniu, gdyż mogą być potrzebne po ewentualnym wprowadzeniu centralnej reglamentacji na inne artykuły. Od 1 września w wolnej sprzedaży, także w Gorzowskiem znajdzie się oliwka dla dzieci. Zawiesza się możliwość zakupu za mąkę innych przetworów zbożowych (z wyjątkiem kaszy manny) do czasu zwiększenia produkcji kasz z nowych zbiorów. (z.ż)".

Kika
Kika wt., 2010-02-16 20:20

Zaczytałam się. Nie ja

Zaczytałam się. Nie ja podobnie jak Justa nie pamiętam nic oprócz opowiadań. To co pani napisała w artykule jest dla mnie nowością. Nie wiedziałam że odbywała się odsprzedaż gazet albo większy limit alkoholu na wesela, stypy i chrzciny. A z aleją Odrodzenia to już totalne zaskoczenie! Dobrze że nie została Bieruta :))) Proszę o więcej takich skrótowych dziejów jednego roku. Podoba mi się.

geM
geM wt., 2010-02-16 20:26

Nieprawda Kiko

Źródłem są ludzie Prawdziwi świadkowie tamtych czasów a nie czasopisma

Kika
Kika wt., 2010-02-16 20:30

"... Wszystko z tego, co

@geM:

"... Wszystko z tego, co wymieniłaś doskonale pamiętam." Top slowa pani rodorek naocznego świadka który potwierdza prawdy w artykule. Jest Prawdziwym Świadkiem geM.

Bronislaw Mierzwa
Bronislaw Mierzwa wt., 2010-02-16 20:28

Pani Małgorzato doskonale

Pani Małgorzato doskonale pamiętam tamte lata. Żyłem widziałem doświadczałem przeróżnych sytuacji . I tych złych i tych całkiem dobrych.

  • 1 Strona
  • 1
  • 2