drukuj

Kiedy koniec tej wojny pomiędzy kibolami?

1

W filmie "Hooligans” jest przemoc, ale też dużo faktów związanych z kibolskimi bijatykami. To dobra lekcja dla gimnazjalistów, ich nauczycieli i rodziców (fot. ITI Cinema)

Przepychanki na stadionie żużlowym, próby ustawek, wygrażanie i przechwałki w internecie. W ostatnich tygodniach w Gorzowie zaostrzył się konflikt pomiędzy kibicami piłki nożnej i żużla.

W środę w kinie Helios ponad 300 gimnazjalistów, m.in. z największych szkół w mieście, oglądało film "Hooligans". Na seans trafili za sprawą policjantów z wydziału prewencji oraz instytucji oświatowych, które wspólnie realizują projekt "Obejrzałem problem". Termin projekcji nie był przypadkowy. Relacje pomiędzy kibicami dwóch największych klubów w Gorzowie od lat były napięte. Ktoś komuś zabrał szalik, dał po pysku. Ale od kilku tygodni spór przybiera niepokojące rozmiary.

Napadli na piłkarzy

Apogeum konfliktu to napaść na Adriana Łuszkiewicza i Emila Drozdowicza, piłkarzy GKP, którzy z wyjazdowego meczu wracali w nocy do klubowego mieszkania. Według relacji zawodników, sprawcami mogli być żużlowi kibole sympatyzujący ze Stalą (pisaliśmy o tym jako pierwsi, po naszym artykule zajęła się tym policja i prokuratura). Skąd takie przypuszczenia? Napastnicy wypomnieli Bogu ducha winnym piłkarzom aferę podczas otwarcia stadionu żużlowego, gdy na imprezę przyszli fani futbolu, czyli stilonowcy. Ale ci mówią, że wcale nie interesowała ich rozróba. Chcieli tylko zamanifestować solidarność ze swoim klubem, który stanął na krawędzi bankructwa.

Stilonowcy mieli też "wystąpienie" w trakcie prezentacji żużlowców w Askanie, gdzie m.in. pojawił się apel, by prezydent Tadeusz Jędrzejczak pamiętał o pieniądzach na piłkę nożną. Później zorganizowali pochód, do którego przyłączyli się kibice innych drużyn. To miał być wspólny protest przeciwko niesprawiedliwemu potraktowaniu klubów przez miasto, bo oszczędności zmusiły magistrat do obcięcia dotacji na sport. Wszyscy dostali mniej, ale fani wypomnieli radnym i prezydentowi, że ci nie skąpili milionów na rozbudowę stadionu żużlowego i wykupienie praw do organizacji turniejów Grand Prix.

Nie są już anonimowi

- Są osoby, które chcą wykorzystać tę sytuację do sprowokowania zadymy. Widzimy, co się dzieje i staramy się wyprzedzać niektóre wydarzenia - podkreśla Sławomir Konieczny, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie. - Gdy po meczu z Unią Leszno na jednym z osiedli zaczęły się zbierać grupy młodych ludzi, pojawili się tam też policjanci. Wylegitymowaliśmy i przesłuchaliśmy kilkanaście osób. Dzięki temu nie są już anonimowi.

Niewykluczone, że udało się także zapobiec ustawce. - Pseudokibice "muszą" mieć jakiegoś wroga, więc znaleźli go w tym samym mieście, po drugiej stronie rzeki. Napiętą sytuację pomiędzy nimi potęguje też to, że jeden z klubów ginie na ich oczach - zauważa Piotr Wiśniewski z wydziału prewencji KWP. - A w szeregach kiboli pojawiają się coraz młodsi, którzy nie mają wokół siebie fajnych wzorców i wartości. Coraz rzadziej jest nimi rodzina. Z kolei zabiegani rodzice nie potrafią dostrzec niebezpiecznej granicy, którą przekracza ich dziecko. Nastolatki w grupie czują się pewnie, są agresywni. Wśród nich nie brakuje dziewcząt.

Konfliktu nie ma?!

Dlatego na seans do kina Helios zaproszono właśnie gimnazjalistów. Mimo że "Hooligans" to film sprzed sześciu lat i wielu młodych już go widziało, zrobił na nich wrażenie. Dramat opowiada o niedoszłym absolwencie Harvardu, który - niesłusznie wyrzucony z elitarnej uczelni - nie znajduje wsparcia w zapracowanym ojcu. Ucieka do Anglii, gdzie chce spędzić trochę czasu z dawno niewidzianą siostrą, ale przez przypadek zostaje członkiem grupy kibolskiej londyńskiego West Ham United. Choć wcześniej nie miał styczności z przemocą i jako Amerykanin nie rozumiał nawet fenomenu piłki nożnej w Europie, szybko pokonał granicę pierwszego ciosu i krwi w bijatyce pod stadionem. "Hooligans" pokazuje też, że kibolami mogą być "normalni" ludzie: niedoszły dziennikarz, nauczyciel, pracownik biura, linii lotniczych czy kochający mąż.

Po filmie Wiśniewski i psycholog Lidia Pyżyńska w debacie z uczniami przestrzegali, by młodzi nie dali się wciągnąć do takiej grupy. - Na swoją reputację możecie zapracować w inny sposób - przekonywał policjant.

W filmowej ustawce ginie jeden z głównych bohaterów, więc seans wywołał wśród uczniów dużo emocji. Z kolei wśród naszych Czytelników zapoczątkował ostrą dyskusję. Pod artykułem w wydaniu internetowym, opisującym spotkanie, szybko pojawiły się komentarze. Według Iwony i Strike'a, konfliktu między kibicami w Gorzowie nie ma, a kreują go jedynie media. Ale Kik stwierdza: - O tym, że kibice różnych dyscyplin z tego samego miasta są w stanie pójść na noże, wiemy. Do tego skopać piłkarza czy mieć pretensje o pojawienie się na stadionie miejskim kibiców innej dyscypliny.

- Mam syna, z którym pewnego razu będę chciał się wybrać na mecz (czy to piłkarski, czy żużlowy), i chciałbym czuć się bezpiecznie, a nie doglądać tylko, z której strony leci kamień czy rozjuszona banda - komentuje ŁonyKSF.

AUTOR: Paweł Kozłowski

Zdjęcia

  • 1
redakcja
Autor:redakcja

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
alexandra
alexandra sob., 2011-04-30 15:42

wojna zakończy sie wtedy

gdy kibole zrozumieja że to nie wina kibiców z innego klubu że tak ,a nie inaczej dzielone sa pieniadze. wojny skończa się wtedy ,gdy "przestaniemy liczyć cudze pieniadze" bo najprościej zagladać w portfel innym. Woja skończy się gdy w urzędzie miasta znajdzie się ktoś myślacy i pokombinuje jak tu wypromować miasto zakręcajac kasę tak by poszła na sport a nie na fontannę umieszczona na środku...RZEKI która w 100 % składa się z ...wody. A wojny pewnie by nie było a już na pewno nie takiej ostrej gdyby ktoś pilnował kasy GKP i nie pozwolił na okradanie klubu, bo długi GKP nie powstały w ciagu 2 miesięcy. to efekt okradania klubu przez dłuższy czas. To efekt kumoterstwa i obsadzania stołków kumplami od kielicha. ręka rękę myje a w GKP ręka oprócz ręki skutecznie wypłukała również środki. i nie wierze w to ,że nikt nie zdawał sobie sprawy ze stanu finansowego klubu. Każdy z nich myślał, że jakoś to będzie. Czemu nikt nie poszukał sponsorów? Jak to jest ,że Stal sponsorów ma ogrom a GKP nic? Komar powiedział, ze mógłby zainwestowac w piłkę. Niech ktoś zrobi coś by "kobyłka stanęła u płotu".Niech ktoś uporzadkuje sprawy klubu bo chętny na sponsora już jest. za jednym pójda inni. A może trzeba Komara poprosić o pomoc. może jest dla GKP wyjście z sytuacji tylko potrzeba kogoś kumatego? Tylko jak prosić o pomoc kogoś na kogo psy się wiesza??
Ja w każdym razie nie podpisuję się pod takim sportem. Ustawki to pomysł nie kibiców, nawet nie kiboli tylko zwykłych bandytów. Kretynów po prostu.

alexandra------ http://www.sosbokserom.com.pl/
ARTURRO
ARTURRO sob., 2011-04-30 18:21

Dlaczego ?

Jak to powiedział Komarnicki jak mnie ktoś pobije to idę na policję a nie do gazety.Jestem fanem Staleczki,byłem na pierwszym meczu po awansie do 1 ligi i gdyby nie te incydenty z pseudo kibiców Stilonu np. palenie szalików ,prowokowanie zadym w trakcie zbiórki kibiców Staleczki na mecze wyjazdowe,napaść i kradzież puszek ze zbiórek na stadionie i wiele innych prowokacji to bym chodził na mecze na myśliborską.Z mojego otoczenia dużo osób się zraziło i wolą sponsorować Stal .

Meg
Meg sob., 2011-04-30 18:34

...GKP dziś zagrało ostatni

...GKP dziś zagrało ostatni swój mecz....

mr_hyde
mr_hyde sob., 2011-04-30 18:38

Jak już to GKP zagrał

odmienianie ... odmienianie .... :) Wojny nie będzie, będzie za to miłość. Jeden klub, jeden sport, wielka jedność, cały Gorzów kocha Tadka. Niczym w PRL Naród z Partią, Partia z Narodem. A kto przeciw, to do suki.

Meg
Meg sob., 2011-04-30 19:01

...fakt, zagrał, wszak to

@mr_hyde:

...fakt, zagrał, wszak to Gorzowski Klub Sportowy, przepraszam :)

Corve
Corve sob., 2011-04-30 18:57

No i dobrze, że sa wojny

No i dobrze, że są wojny między kibicami. Kibicowanie to taka odmiana patriotyzmu lokalnego. Z takich wojenek wyrastają twardzi ludzie z prostym kręgosłupem, a nie cioty i pedały jakich pełno w polityce, a najwięcej w rządzie.

PS>
Fajnie chłopaki pośpiewali dziasiaj pewnemu oskarżonemu. :))) a cały stadion bił brawo!

alexandra
alexandra sob., 2011-04-30 19:32

Corve

niech to będa wojny na słowa. niech to będa wojny w rodzaju "kto lepiej zorganizuje cośtam" a nie demolki , nie ustawki.... a jeśli wydaje Ci się że wystarczy dać komuś w mordę żeby nie stać się "ciota i podałem" to chyba się mylisz. z takich wojenek wyrastaja bandziory i "odważni inaczej" którzy porażki swoich klubów sportowych odczuwaja tak bardzo że w domu tłuka rodzinę. "bo zupa była za słona, bo dziś przegralismy mecz"

alexandra------ http://www.sosbokserom.com.pl/
NemeZis
NemeZis sob., 2011-04-30 20:30

...

Stilon powróci i "wojna" trwa nadal. Dopóki rządzi wasz prezydent dopóty nie bedzie spokoju.................. a ty alexandra jak nie wiesz co to jest subkultura kibicowska i na czym polegaja ustawki to nie pisz bzdur. Na ustawki chodzi ten co chce i nikt nikogo nie zmusza. Pokazałbym ci kierowników , managerów którzy biorą udział w ustawkach i wcale nie biją swoich żon ani dzieci......... . W du**e byłaś gó**o widziałaś i zgrywasz tutaj wszechwiedzącą. twoja wiedza opiera sie na czytaniu badziewia z internetu a o kibicach i ich stylu życia nie masz zielonego pojęcia. zajmij sie lepiej swoim kotem a jak chcesz sie wypowiadać to wypowiadaj sie o rzeczach o których masz pojęcie

precz z preczem
kami33
kami33 sob., 2011-04-30 22:31

nemezis!

Nemezis, święte słowa, co opisałeś tutaj komentarzu, cieszy mnie że Aleksandrę wyprostowałeś. swoim komentarzu ona nie rozumie o kibicach piłkarskich, i ona się nie zna o piłce nożnej. więcej. się mądruje sama nie chodzi na mecze piłki nożnej.nie dodać nie ująć!

kami33
camp21
camp21 ndz., 2011-05-01 09:37

<>

NemeZis i kami33 = specjaliści od kibicowania i subkultury kibolskiej.

Żal was czytać.
Jak chcecie się lać po mordach to znajdźcie przeciwnika w Szczecinie, Poznaniu lub na Księżycu.
GKP przeżarło kasę i tyle.
Nie winni są tu zawodnicy tylko kierownictwo klubu.
Powinno się dokładnie rozliczyć prezesostwo z wydatków.
Najlepiej "przepić" i liczyć że kaskę miasto wyłoży.
A gdzie zaangażowanie? Gdzie walka o sponsorów?
Może faktycznie niech Komarnicki zgodzi się na poprowadzenie GKP i gwarantuję że po roku- dwóch finanse staną na nogi i zawodnicy zaczną normalnie grać.
Do tego trzeba mieć głowę a nie du..ę.
Kiboli Stilonu przepędzić ścieżką zdrowia utworzoną z policjantów jak za dawnych czasów, część pozamykać i będzie spokój.
jeżeli nie ma pomysłu na zagospodarowanie stadionu GKP i Warty to zasadzić tam buraki i czekać.

mr_hyde
mr_hyde ndz., 2011-05-01 14:28

a najlepiej to reaktywować ZOMO

@camp21:

dziarscy chłopcy z tamtych lat wrócą do pięknych wspomnień, czasów jak można było się "rozgrzać" pałując 15letnie dzieci. Trepostwo LWP & MO wiecznie żywe. Jędrzejczak może spać spokojnie, 98 % głosów w następnych wyborach dzięki wiernym towarzyszom gwarantowane.

vak410
vak410 ndz., 2011-05-01 10:30

do camp21

Właśnie przez pisanie takich głupot, również dokładasz swoje do tego konflikt pomiędzy kibicami.
Więc zbastuj!

kami33
kami33 ndz., 2011-05-01 12:44

camp21!

camp21, śmieszy mnie twoje, komentarze, sam nie jesteś sympatykiem Gorzowskiego Futbolu. jeszcze jedna sprawa, co ty się uczepiłeś się stadionu byłej Klubu Warty! czy , ty tam byłeś raz w życiu..? i czy ty znasz historię budowy tego obiektu. a czepiasz się.. lepiej czepiaj się słupa na parkingu...!!!

kami33
camp21
camp21 ndz., 2011-05-01 14:32

<>

Leży odłogiem ten kawałek trawiastego terenu, to może coś z tym zrobić żeby przynosiło jakiś dochód na utrzymanie drużyny Warty.
Nie lubię oglądać podpitych małolatów drących się wniebogłosy i nie wiedzących czy to mecz piłki nożnej czy może rozgrywki szachowe.
Ważne że można krzyczeć, przeklinać i wachlować szalikiem, a kto i w co gra nie ważne.
Czy dożyję czasów gdy na trybunach będzie 10 tyś dopingujących kibiców, a nie 100 matołów którzy psują wizerunek miasta i wypaczają idee sportu.
Oczywiście że chciałbym w Gorzowie pierwszoligowych drużyn, ale niestety kto dba o sponsorów i odpowiednią oprawę ten przetrwa.

kami33
kami33 ndz., 2011-05-01 15:24

camp21!

to, takie pytanie, zadaj naszych władz że tak zostawili zaniedbany obiekt Warty (stadion). kiedyś wstecz , ten stadion żył atmosferą piłkarską. że dużo ludzi przychodzili na mecze Warty. teraz pusto bez atmosfery piłkarskich.że jak się wchodzi na ten stadion to smutno jest. chciałbym też, to przeżyć atmosferę na tym stadionie. bo kilka czasu temu wstecz mieszkańcy Gorzowa starej daty. już to posmakowali taką atmosferę na tym obiekcie. co do sponsorów, to nie jest takie proste jak myślisz rozgrywkach A klasy żeby przyciągnąć sponsorów.!!

kami33
mr_hyde
mr_hyde ndz., 2011-05-01 15:53

był plan zrobienia z boiska Warty

pełnowymiarowego boiska ze sztuczną nawierzchnią na potrzeby Stilonu - treningi zimowe - i ewentualnie innych zespołów (wliczając piłkę kobiecą :)). Miasto nie znalazło jednak kwoty rzędu 1 mln zł, bo tyle kosztowałby taki "obiekt" z szatniami, zapleczem itp. Po upadku Stilonu tym bardziej temat ten stanie się nieaktualny. Bo po co budować pełne boiska przystosowane do treningów w przerwie zimowej, jak nie ma już I-ligowego klubu? Nie ma więc takiej potrzeby. Poza tym rząd dał parę orlików, więc miasto ma problem z głowy. :)

Onaletlla
Onaletlla ndz., 2011-05-01 16:33

Kiedy koniec tej wojny pomiędzy kibolami?

Odpowiedź brzmi - NIGDY!
Nie jesteśmy wyjątkiem. Tak dzieje się w kraju i nie tylko. PsudoKibice zawsze walczą ze sobą w imię miłości do swojego klubu i w imię nienawiści do innego.

kami33
kami33 ndz., 2011-05-01 16:41

mr_hyde masz rację!

mr_hyde, tak masz racje szkoda, tak się nie stało, trudno. zostawmy ten obiekt, może w przyszłości nasze władze. zainwestują stadion piłkarski na około 10 lub 12 tys piłkarski. że jak powstanie nowa krew reaktywacji pod nazwą klub Stilon i lokalny zza miedzy klub Warta Gorzów! będą grać swoje mecze ligowe na tym nowym obiekcie jak oczywiście powstanie w naszym mieście.!

kami33
Stern
Stern ndz., 2011-05-08 11:59

W sprawie zamykania stadionow

Przez kraj przetacza sie dyskusja na temat kibicow. I tu przytocze kilka swoich spostrzezen.

Komu to jest potrzebne aby tych kibicow rozwalic? OBECNIE jest to jedyna grupa spoleczna, ktora jest silna, zwarta i gotowa do walki o swoje. Zabrano ludziom prace, zabrano ludziom godnosc , zrobiono z wiekszosci Polakow biedakow i teraz jeszcze zabieraja stadiony! Po mojemu jest to grupa - oczywiscie ogolnopolska - ktora zdobedzie zapewne charyzmatycznego pzrywodce i powtorzy sie rok 1980 i 1981.

I tego rzad i politycy sie boja. Czuja co sie swieci.

Ja argumentuje to w ten sposob, ze obecnie w kraju nie mamy zadnej grupy zawodowej-spolecznej po rozbiciu stoczni, hut itp. Wyglada na to ze tylko kibice czy kibole potrafia sie zjednoczyc jak kiedys stoczniowcy, gornicy, hutnicy itd.

A na koniec mojego wywodu napisze slowami piosenki Munka Staszczyka - " Kzda rewolucja zamienia sie w system i sa potrzebne rewolucje nowe" i chyba nasz kraj stana w takim miejscu.

Pozdrawiam - Jurek