Kadzidło, jeden z darów niesionych do Betlejem...
Kadzidło jest żywicą tropikalnego drzewa o nazwie kadzidłowiec, czyli boswellia. Kadzidłowiec lubi bardzo gorący suchy klimat (gdy deszcz nie pada przez 6-9 miesięcy, a temperatura powietrza długo utrzymuje się w granicach 45 stopni C).
Takie warunki spełniają tereny w tzw. Rogu Afryki (Erytrea, Somalia i Etiopia), w rejonie Sahelu (Czad, Sudan i północnej część Kamerunu), na Półwyspie Arabskim i Półwyspie Indonezyjskim.
W 1500 r. p. n. e. na rozkaz królowej Hatszepsut przywieziono do Egiptu 31 drzewek kadzidłowych z terenów obecnej Somali, ale nie chciały rosnąć.
Do tej pory nie udało się udomowienie tej rośliny. Bowiem kadzidłowiec rośnie w miejscu, które sam wybierze
Od ponad 4000 lat ludzie pozyskują żywicę z tego drzewa. Najstarsze dowody na istnienie tego zwyczaju pochodzą z grobowców egipskich faraonów. Do tej pory używa się takiej samej metody zbierania żywicy. Korę nacina się nożem, bardzo płytko. Z rany wypływa bardzo gęsty mleczny płyn. Pod wpływem powietrza zastyga w grudkach, które są zbierane po dwóch tygodniach. Następnie wykonywane są świeże nacięcia itd. W Etiopii pobieranie żywicy trwa od października do czerwca następnego roku. Z jednego drzewa uzyskuje się w ciągu jednej pory suchej 300-700 g żywicy. Żywicowanie osłabia drzewo, jednak największym zagrożeniem są pożary i szkody wyrządzane przez krowy i kozy, które chętnie zjadają młode rośliny. Miejscowi często karczują drzewa kadzidłowca, gdyż na tych terenach chętniej uprawia się bardziej dochodowy sezam i bawełnę.
W czasach Chrystusa kadzidło uchodziło za królewski dar. Zapach spalanej żywicy był bardzo przyjemny i tak intensywny, że maskował wszystkie inne zapachy oraz skutecznie odstraszał owady. A odpowiednio zmielona i spalana żywica dawała dym, który, jak mawiano: idzie prosto do Boga.
Kadzidło nadal pozostaje nieodzownym elementem ważnych ceremonii kościelnych. Wykorzystywano je w czasach Imperium Rzymskiego, w Kościele Ktolickim i prawosławnym. W Egipcie używano kadzidła do balsamowania zwłok.
Od dawna znane były walory lecznicze kadzidła. Arabowie stosują rozpuszczoną w wodzie żywicę jako lek uniwersalny w różnych schorzeniach: przewodu pokarmowego, narządu rodnego; jako środek moczopędny, przeciwgorączkowy i przeciwkrwotoczny. A w Chinach uznawane jest m.in. za środek pobudzający funkcję wszystkich części organizmu, stosowany też przeciw bólom mięśni i stawów oraz w leczeniu trądzika.
Zapotrzebowanie na świecie nie jest określone, wiadomo np., że Holandia importuje 50 ton rocznie. A sama Etiopia eksportuje ok. 5.000 ton kadzidła w ciągu roku.
Innym królewskim darem była mirra. Jest to także żywica, ale z balsamowca mirra. Obecnie rośnie już niewiele tych drzew. Można je spotkać w południowej Etiopii.
Przeczytałam artykuł i nagle zapachniało dymami kościelnym zapamiętanymi z dzieciństwa, a może „kadzidełkami" zapalanymi w szczególnych okolicznościach. I stało się jakoś uroczyście. I tylko czekać. Bo Trzej Królowie już niedaleko. I kolejne święto...



























Kontakt:
Hmmmm
"kto zjada litery w Redakcji" - pszczoly poszły spac... a żuc cos trzeba...
No proszę, taka sobie roślinka i ma własne zdanie :)
Fajny artykuł i na czasie. Sprowokował mnie do poszperania, jak też taki kadzidłowiec wygląda. Zupełnie inaczej go sobie wyobrażałam.