drukuj

Joga w parku Górczyńskim

na chwilę przed

zaraza zaczynamy

19 czerwca 2010 roku o godzinie 10.00 w ramach ogólnopolskiej akcji „Joga na trawie” w Parku Górczyńskim w Gorzowie Wlkp. odbyła się sesja Hatha Jogi prowadzona przez Elżbietę Szklarską.

W sesji uczestniczyło około 20 osób, nie licząc „gapiów", bo i tacy owszem przybyli do parku i ściągnięci niecodziennością „zjawiska" zatrzymywali się w okolicach fontanny „Motylia" i natarczywie wpatrywali w ćwiczących. Bywało, że dołączali do grupy „odważnych".

O zamyśle przeprowadzenia takiej „akcji" dowiedziałem się przypadkowo dzień wcześniej. Ponieważ mieszkam niedaleko, a joga jest moją pasją od bodaj 20 lat, przyszedłem na tę publiczną sesję pod gołym niebem w odpowiednim stroju i z własną matą. Pogoda okazała entuzjastom jogi umiarkowaną życzliwość. Nie było zbyt gorąco. Wiało trochę, ale kto wkładał w wykonanie asan (pozycji jogicznych) choćby odrobinę wysiłku – nie miał szansy zmarznąć. Pod koniec zajęć jaskrawe słońce trochę raziło w oczy. Praktyki jogi nie powinno się wszak wykonywać w pełnym słońcu ani tuż po intensywnej sesji opalania, ale pogody nie da się też „zaplanować". Sesja jogiczna pod gołym niebem ma swoje niebywałe zalety. Zajęcia budziły też – a jakże – zainteresowanie mediów.

Do tego stopnia, że już po zakończeniu sesji jakaś „spóźniona telewizja" poprosiła ustami operatora kamery, by powtórzyć „dla telewizji" kilka istotnych elementów sesji, aby telewidzowie mogli zobaczyć jogę „na własne oczy".

Elżbieta wybrała do powtórzenia dwie pozycje stojące – dość efektowne.
Wirabhadrasana II (Wojownik bohater) i Uthita trikonasana (rozciągnięty trójkąt)

Podobne sesje jogiczne w parku Górczyńskim – wprawdzie mniej liczne – prowadziłem kilka lat temu w okresie wakacyjnym. Po sesji ktoś zadał pytanie, czy będą kolejne zajęcia. Ktoś odpowiedział bodaj w imieniu organizatorów, że to akcja jednorazowa.

Nie wykluczono jednak możliwości przychodzenia w to miejsce i praktykowania jogi.
Mogę rzec od siebie, że jeśli będą osoby chętne, jeśli uda się ustalić określoną dogodną dla wszystkich porę, mogę się podjąć poprowadzenia gratisowo kilku takich zajęć. Być może od września będę kontynuował moją ponad 12-letnią praktykę uczenia jogi, ale to już zupełnie inna historia.

Zdjęcia ilustrujące ten artykuł wykonał Dariusz Szklarski.

Współpraca: Elżbieta Szklarska, Dariusz Szklarski

Zdjęcia

  • na chwilę przed
  • miejsce zdarzenia
  • zaczynamy
  • joga w parku
  • sztuka trwania w teraźniejszości
  • Wirabhadrasana - po prostu "drzewo"
  • harmonia jogi
  • skłony do przodu
  • Skręty tułowia - lekarstwo dla kręgosłupa
Mieszkam w Gorzowie od grudnia 1986 roku, od tamtego czasu jestem tutejszy.
Ferdynand Głodzik
Autor:Ferdynand Głodzikgg: GG140261

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Bronislaw Mierzwa
Bronislaw Mierzwa ndz., 2010-06-20 22:55

Bardzo ciekawa propozycja

Bardzo ciekawa propozycja spędzenia wolnego czasu.Nie dziwię się wcale,że ten pokaz wzbudzał zainteresowanie .Takie obrazki są w naszym mieście rzadkością .

Kleofas
Kleofas pon., 2010-06-28 04:53

Panie Bronku ????? Proszę mnie nie rozśmieszać.....

@Bronislaw Mierzwa:

O tej akcji wiedziano od 3 tygodni... Więc nie wiem, czym Pana zadziwił ten pokaz ??? Trzeba było samemu tam się pojawić, pewnie z 0,003% głosów by Pan zyskał....

I jeszcze do Pana wiadomości, takie obrazki nie są w tym mieście rzadkością, rzadkością są, że Pan je zobaczył....

Pozdrawiam,

Wierny ...

WyPOrca.....

Gorzów - przyśnij !!!! Kleofas Szarmancki - www.kleofas.com.pl (strona w przygotowaniu)
Tomek
Tomek pon., 2010-06-21 08:33

hmm, szkoda że autor nie

hmm, szkoda że autor nie napisał kto jest organizatorem akcji i kto był sponsorem. Szkoda bo takie akcje warto nagłaśniać. Inicjatywa wyszła od Wydziału Rozwoju i Promocji Miasta a sponsorem akcji był Klub Mana Mana, Easy Line i OSiR. To ważne bo akcja ciekawa i warta naśladowania.

Ferdynand Głodzik
Ferdynand Głodzik pon., 2010-06-21 09:06

Napisałem, com wiedział, com

Napisałem, com wiedział, com widział i czegom doświadczył. Kto wymyślił, dlaczego, ile podmiotów było zaangażowanych w organizację i rozpropagowanie imprezy - nawet nie wiem. Dla mnie najważniejsze było, że znalazła się osoba chętna chcąca poprowadzić takie zajęcia za darmo i to jest według mnie najważniejszy "sponsor".
Parę lat temu prowadziłem takie zajęcia sam, bez nijakich sponsorów i organizatorów. Kilka lat temu. Akcja warta naśladowania. Jak najbardziej.

Jest nieźle, a będzie jeszcze nieźlej!