Spacerując nią można się poczuć jak w lessowych wąwozach Sandomierszczyzny.
Ba – można odbyć tu ciekawą wycieczkę pieszą, gwarantującą całkiem sporą ilość wrażeń estetycznych.
Jak na jedną ulicę jest ich tu niemały zestaw:
- po pierwsze – mamy z jej szczytu rozległy widok na domki jednorodzinne, utkane na sąsiednim wzgórzu niczym bakalie w keksie,
- po drugie – mamy bajeczny wąwóz, dający latem wędrowcom upragniony cień, (wprawdzie w niektórych miejscach domorośli śmieciarze usiłowali go wyrównać hałdami zbędnych sprzętów, ale przecież można to zwyczajnie uprzątnąć)
- po trzecie – mamy urokliwie meandrującą rzeczkę, która wyłania się u stóp wąwozu (nazwa rzeczki z pewnością wywoła uśmiech na twarzy każdej kobiety)
- po czwarte – mamy i mosteczek nad błyszczącą wodą, a w pobliżu tajemnicze zabudowania (dawny młyn?),
- po piąte wreszcie – nawierzchnia uliczki jest bardzo przyjazna piechurom.
Czy do niedzielnego spaceru potrzeba czegoś więcej? A może wiecie już, o jakiej ulicy to opowieść?
-
Magmag
Miasto:
Gorzów Wlkp.Strona domowa:
http://kielakowie.pl/










