Jednak na artykułach w MM można zarobić kasę !!!!
Kiedy oddawałem się radości obserwowania beztroskim zabawom wnuczka na placu pod blokiem, żona z córką zauważyły dość dziwne zachowania kilku osób siedzących kilkadziesiąt metrów dalej. Całe to kilkuosobowe towarzystwo nie przejmując się obecmością malutkich dzieci w piaskownicy, popijało sobie piwo, co i rusz wymachując w moim kierunku.
Prym wśród podekscytowanej gorączkową rozmową grupki wiodła kobieta w średnim wieku, niezbyt pewnie trzymająca się na swoich nogach. Jednak jej gesty i wycelowana w moje plecy ręka wskazywały dobitnie, że obiektem tych gorączkowych rozmów byłem ja w swojej skromnej osobie. A ściślej mówiąc, to może nie ja sam, tylko jak się to po kilku minutach okazało, mój artykuł pt. „Pijana ławeczka osiedla Piaski” zamieszczony na łamach „GL”.
Okazało się to tuż po tym, jak wspomniana wcześniej kobieta w średnim wieku (nazwę ją na użytek własny „Królową Smakoszy”) przemknęła obok chwiejnym krokiem, wbijając we mnie swój pijany wzrok bazyliszka. Błyskawicznie znikła za drzwiami klatki schodowej i po kilku sekundach wytoczyła się z powrotem na plac zabaw.
Jej mocno zaciśnięta dłoń dzierżyła duży zgnieciony kawałek sfatygowanej gazety. Królowa Smakoszy z miną wypisanego na pijanym obliczu triumfu święciła swój sukces. Po odgłosach dobiegających mnie z sąsiedniej ławki wiedziałem na pewno, że tym razem towarzystwo piwoszy wyraźnie jest podburzane przez kiwającą się kobietę. Królowa Smakoszy już bez skrępowania pokazywała paluchem, że to ja jestem autorem zamieszczonego artykułu i na dowód mojej winy jest gotowa pokazać zamieszczony artykuł w gazecie.
Nakręcone towarzystwo oczywiście natychmiast chciało widzieć dowód mojej zbrodni, podpisanej jak zwykle imieniem i nazwiskiem. I tu spotkała ich przykra niespodzianka. Królowa Smakoszy wykazała się ukrytym instynktem wytrawnej bizneswomen. – „Jeśli chcecie zobaczyć i przeczytać artykuł to musicie zapłacić” - powiedziała. Konsternacja w tym momencie była wielka, lecz nieugiętość w negocjacjach Królowej jeszcze większa. Za wyrwaną kartkę z artykułem zażądała od chętnych całe pięć złotych czyli równowartość dwóch tanich piw lub nalewki. Chcąc nie chcąc chętni do czytania musieli zapłacić. Królowa Smakoszy zrobiła swój interes życia.
A ja ? No cóż byłem świadkiem, że interes w naszym kraju można zrobić dosłownie na wszystkim. Potrzebny jest tylko instynkt i wyczucie chwili jakim wykazała się Królowa smakoszy.

























Kontakt:
Po prostu bizneswomen.
Dobry i wesoły artykuł Bronku. Prawdę mówiąc takie kobiety mnie przerażają.W centrum też kręci się taka jedna wiecznie nabuzowana. Ryzykujesz trochę tą swoją otwartością,Nie wiadomo co w tych pijackich łbach siedzi i może się zdarzyć,że to zemści się na Tobie.
Serdecznie pozdrawiam.
Królowa Smakoszy
Gdybym wiedział o takim towarzystwie to bym przyszedł i zobaczył ich zachowanie.Przy okazji porobiłbym zdjęć jak to na umór się upijają no i jak zachowuje się Królowa Smakoszy.Hi hi:)5.Pozdrawiam.
Przemuś
@Tulon:twoje zdanie ? czyli ignoranta a takim zdaniem mozesz dzieci straszyć.
Pani ma zmysł do interesu...
...ciekawe, czy także na trzeźwo? a historia w gruncie rzeczy wcale nie jest wesoła, choć bardzo fajnie opisana. Piąteczka, Bronku :))
Jakoś nie wierzę w Pana
Jakoś nie wierzę w Pana słowa, Pan lubi się reklamować - bez urazy ale to naciągane na poprawienie własnego wizerunku. Ale to tylko moje zdanie. Pozdrawiam!
Po raz pierwszy dałem ci piątkę za tekst.
Podoba mi się. Tak po prostu. Z humorem i życiowo. Co do wiarygodności nie będę się wypowiadał. Znając życie, sytuacja wielce prawdopodobna. Nie staram się być śledczym a ludziom najpierw wierzę a dopiero potem ewentualnie nie. A co do reklamowania się to na MM-ce są prawdziwi Mistrzowie.
A nie mówiłem ...
Polacy to NAROD WSPANIALY - tylko ludzie s.....y. Słowa Józefa Piłsudskiego .Nic więcej dadać , nic ująć. pozdrawiam
Ps. Panie Bronku , tak chyba jest na każdym osiedlu . Takie " trójkąty Bermudzkie " na zawarciu. " kwadrat " na Chrobrego i wszędzie w pobliżu miejsc gdzie sprzedawany jest alkohol w obojętnie jakim płynie.
Trochę chyba Pan ryzykuje z tą otwartością . Zyczę Panu dobrego zdrowia . Ja przechodząc obok NICH pozdrawiam i życzę im miłego dnia . Są w stosunku do mnie całkiem ,całkiem OK. Nie pożyczam IM nigdy ani Jednej złotówki. Nawet nie proszą ,bo wiedzą ,że nie dostaną. Ktoś kto dał " pożyczył" choć jeden raz, nie ma szans przejść spokojnie obok takiej ławeczki .
Miłego dnia życzy Kaja 1305
Świetnie Panie Bronku. Może
Świetnie Panie Bronku. Może warto posłużyć się przykładem pani i robić podobnie? ( bez picia oczywiście ale pomysł na biznes nie jest zły) Dziury w domowym budżecie byłby załatane:))
Żarty, żartami ale proszę na
Żarty, żartami ale proszę na siebie uważać. Tacy ludzie bywają nieobliczalni. Pozdrawiam serdecznie. 5
Żarty, żartami ale proszę na
Żarty, żartami ale proszę na siebie uważać. Tacy ludzie bywają nieobliczalni. Pozdrawiam serdecznie. 5
Zgadzam się. Powinien Pan
Zgadzam się. Powinien Pan uważać.