Jak tanim sposobem powiększyć miejsca parkingowe
Rozwiązanie, które mam zamiar opisać, możemy podziwiać na ulicy Kossaka, o której pisałem już dwa lata temu w artykule http://www.mmgorzow.pl/artykul/ulice-kossaka-kasprowicza-norwida-i-chopi... . Od tego czasu nic na plus się nie zmieniło, ulica nadal zakorkowana i jak kierowcy musieli się ocierać o siatki z zakupami niesione przez pieszych, tak nadal muszą to robić. O siatki zakupami, bo do pobliskich dużych sklepów prościej dojść niż dojechać. A ocierać, bo chodnika jak nie było tak nie ma, są tylko zaparkowane samochody po obu stronach ulicy.
Jednak nie o tym miał być artykuł, a o miejscach parkingowych. Okazuje się, że jeśli nasze miejsce parkingowe jest za małe, nie mieścimy się na parkingu należącym do naszej posesji, to możemy sobie brakującą część... dorysować. Pierwsze próby zauważyłem w zeszłym roku, kiedy przy jednym z lokali, kiedy przy okazji odmalowywania starych linii wyznaczających parking zostały one poprawione tak, że zajęły oprócz parkingu dobry metr ulicy. Powstało dość dorodne miejsca na samochód ciężarowy, które dodatkowo ktoś oznaczył, nie wiem, czy w trosce o niepełnosprawnych czy w formie rezerwacji kopertą i oznaczeniem wózka inwalidzkiego.
Praktyka na tyle się przyjęła, że w tym roku powstają kolejne powiększone w ten sposób miejsca parkingowe, które może raziłyby, gdyby nie to, że ładnie wkomponowują się w ciąg pojazdów stojących na zakazie postoju, a od nich z kolei odciągają wzrok pojazdy stojące na zakazie zatrzymywania.
Nie wiem, na ile tego rodzaju sposób zajęcia pasa drogowego jest legalny - wydaje się, że w tym miejscu na wiele rzeczy przymyka się oko - mogę tylko przypuszczać, skąd bierze się ta wyrozumiałość. Wydano zgodę na powstanie w tym miejscu lokali użytkowych, nie dbając ani o stworzenie odpowiedniej ilości miejsc parkingowych, ani nie zapewniając dobrego dojazdu. Z drugiej strony, pewnie niedogodności te miały wpływ na cenę tych lokali i kupujący czy wynajmujący musieli się z tym liczyć.
Czego się obawiam? Że za pomocą białej farby zostaną zalegalizowane kolejne dzikie miejsca parkingowe, bo przecież można obrysować w ten sposób każdy pojazd tam stojący, ponadto kopertą podkreślić, że to jest to moje miejsce – w końcu sam sobie narysowałem.
Czy na ulicy Kossaka mamy szansę się doczekać czasów, że spokojnie będziemy mogli wyjść na spacer z wózkiem albo zimą nie będziemy musieli wskakiwać w zaspę między samochody – wątpię, nic nie zmierza w tym kierunku. Póki co, życzyłbym sobie, aby powstał tu w końcu kawał porządnego chodnika bez możliwości parkowania na nim aut, i aby Straż Miejska i Policja wykonywały swoje obowiązki zamiast tylko się udawać na spacer w ładną okolicę.
































Kontakt:
Ot, pomysłowy Dobromir. Skoro
Ot, pomysłowy Dobromir. Skoro tak można, to idę do sklepu po puszkę z farbą i na podwórko namalować sobie kopertę, a co! I niech mi który zabroni! ;)
A policja ma ważniejsze sprawy na głowie - ścigać kibiców obchodzących rocznicę Powstania Warszawskiego, co się będą rozdrabniać...