drukuj

Jak naprawdę zmienić coś w naszym mieście, czyli dlaczego wciąż kręcimy się w kółko?

Czy tak tylko dzieci patrzą na swoje miasto?

Jeżeli szepnie coś ważny polityk (likwidujmy tramwaje!), pisze się o tym tygodniami. Jeśli to samo uczyni jeden z radnych (chce kandydować na prezydenta), zainteresowanie jest już mniejsze. Dlaczego?

Jeżeli szepnie coś ważny polityk (likwidujmy tramwaje!), pisze się o tym tygodniami. Jeśli to samo uczyni jeden z radnych (chce kandydować na prezydenta), zainteresowanie jest już mniejsze. Jeżeli grupka obywateli uporządkuje społecznie zaniedbany teren (np. Piaski), ukaże się jednorazowo jakiś artykuł. Dlaczego? Bo tak naprawdę społeczeństwo pociąga władza i polityka z wyższej półki, najlepiej znane nazwiska. Dlatego wciąż kręcimy się w kółko i nikt nie wyobraża sobie nawet, by w tym mieście mogły nastąpić zmiany.

Bo tak naprawdę społeczeństwo pociąga władza i polityka z wyższej półki, najlepiej znane
nazwiska. Dlatego wciąż kręcimy się w kółko i nikt nie wyobraża sobie nawet, by w tym mieście mogły nastąpić zmiany. Gdy pojawiła się grupa obywateli z własnym projektem uchwały (monitoring Zamościa), było wiadomo, że zostanie on utrącony. Przełamałby bowiem monopol na władzę wąskiej grupy osób, które uważają się za całkowicie niezastąpione dla Gorzowa. No i pokazałby w sposób niebezpieczny, że są jacyś tam obywatele mogący te władzę z powodzeniem zastąpić, bez specjalnej szkody dla miasta. Dlatego uchwała, nie oceniając pobudek pomysłodawców, nie miała żadnych szans na przejście. Nie w Gorzowie. Tu o polityce decyduje wąska grupa ludzi, którzy nie dopuszczą do sterów żadnej, choćby lepiej merytorycznie przygotowanej „konkurencji". Uważają się za zasłużonych, nieomylnych i nie oddadzą „rządu dusz" za żadną cenę. I nie widać, by ta konkurencja mogła się pojawić w najbliższych paru latach.

Dlatego pytam, czemu to w politykę nie zaangażują się na przykład ludzie, którzy walczyli choćby o wspomniany monitoring? Tą drogą mieliby szanse przeforsować te i inne pomysły. Gdzie znikają po jakimś czasie ludzie, którzy mogliby stać się rzeczywistą elitą naszego miasta? Czemuż na przykład wyemigrował, i to w brzydki sposób, DJ Bachalski, a o jego „nowej" partii (Stronnictwie Demokratycznym) nic nie słychać? Czemu zniknął tak wyjątkowy człowiek jak Maciej Rudnicki, niegdyś poseł, a obecnie profesor, nie chcąc się angażować w los swojego miasta? Dlaczego na prezydenta Gorzowa nie kandyduje choćby Marek Pogorzelec, człowiek, który tak skutecznie walczył o postrzeganie Gorzowa jako równoprawnej stolicy Lubuskiego? Czemu charyzmatyczny Roman Gawroniak, postać o wyjątkowej jak na to miasto osobowości, kanclerz naszej wyższej szkoły zawodowej, wycofał się z polityki, choć poza nią robi nadal bardzo dużo? Czy byłby złym prezydentem miasta? A Grzegorz Musiałowicz, też ciekawa lokalna postać, tylko szkoda że zajmuje się jedynie swoją dzielnicą, zamiast wspomóc pomysłami miasto.... Myślę, że każdy z nich był nie gorszym prezydentem Gorzowa niż ci, którzy już zgłosili się do wyborów.

A skoro już zniosło mnie - choć początkowo nie zamierzałam - w tym kierunku, to pomyślałam, że byłoby zabawnie, gdyby PO jednak wystawiło na prezydenta Gorzowa Mirosława Marcinkiewicza, a PiS jego brata Arkadiusza, swojego radnego?! Brat przeciwko bratu? To byłoby może ciekawsze, niż niegdyś premier i prezydent Polski, którzy byli bliźniakami. A tak mamy pojedynek kobiet, gdyż nie wiadomo czemu politycy z tych partii uważają, że jedynie kobieta pokonać może obecnego prezydenta miasta? Wątpię, badania mówią, że nawet kobiety rzadziej głosują na kobiety, a częściej jednak na mężczyzn. Jednak szczerze życzę, by którejś z pań udało się w naszym mieście ten stereotyp przełamać. Jest czas na przemyślenia przed zbliżającymi się wyborami. Bo w tym roku będą pewnie ciekawe, mimo że zwycięzca jest znany. Założę się jednak, że w tym roku w wyborach prezydenckich dojdzie do drugiej tury. Tylko kto będzie tym kontrkandydatem?

Zdjęcia

  • Czy tak tylko dzieci patrzą na swoje miasto?
tamaryszek
Autor:tamaryszek

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Meg
Meg wt., 2010-08-31 10:38

O, na Grzesia oddałabym swój

O, na Grzesia oddałabym swój głos bez mrugnięcia okiem :)

Magmag
Magmag wt., 2010-08-31 17:00

Tyle pytań

Wszystkie trafiające w sedno, ale wszystkie chyba jednak retoryczne :((
Podejrzewam, że odpowiedzi nie da się uzyskać... na żadne...

........................................................................................................................................................................ Dla zdrowia dobrego, trzeba serca wesołego...czego i Wam życzę...Maria Gonta
Bronislaw Mierzwa
Bronislaw Mierzwa wt., 2010-08-31 17:58

Bardzo ciekawy i na czasie

Bardzo ciekawy i na czasie artykuł. Pytania postawione w tym artykule wcale nie muszą pozostać pytaniami retorycznymi.Przecież w nadchodzących wyborach to my będziemy mieli decydujący głos i od nas samych będzie zależało komu go oddamy. Smutne jest jednak to, że ludziom którzy chcą coś zrobić dobrego dla miasta, dla innych, rzuca się tak wiele kłód pod nogi. Szydzi się z nich i drwi na każdym kroku. A czynią to w większości ci ,co wolą narzekać na wszystko dookoła, nie dając nic od siebie. Bo tak jest prościej i wygodniej. Trudniej jest podnieść swoje cztery litery z siedzenia i zrobić coś pożytecznego dla miasta, dla innych. A to że media chętniej opisują ludzi ze świecznika to jest zrozumiałe. Przecież elity same się pchają na pierwsze strony gazet, do tv i radia.

dżepetto
dżepetto wt., 2010-08-31 20:20

My z Pinokiem już odpowiadamy

Bachalski zniknął, bo tak naprawdę nie miał nic do zaproponowania, ,,wygonili'' go swoim brakiem poparcia wyborcy.
Marek Pogorzelec nie kandyduje na prezydenta, bo jest bez szans, krzykacze wygrywają w Nairobi czy Nigerii, nie w demokracji.
Gawroniak wycofał się z polityki, bo... lepiej mu jest być kanclerzem.
A Grzegorz Musiałowicz - przy całej sympatii do niego - chyba lepiej, że zostanie przy swoim stowarzyszeniu.
Co do projetu uchwały monitoringu na Zawarciu: od razu była skazana na porażkę, bo nie spełniała PODSTAWOWYCH WARUNKÓW projektu obywatelskiego: rodziła skutki finansowe, a tego projekty obywatelskie robić nie mogą. Może więc warto - zanim weźmie się pani za narzekanie - ciut się zagłębić w temat i nie pisać głupot?

Pech to pech. To napisałem ja - Dżepetto Masz wąty? Pisz na gg: 13710870
Grzegorz Musiałowicz
Grzegorz Musiałowicz śr., 2010-09-01 10:30

?

To pokaż mi, który projekt uchwały nie rodzi skutków finansowych. Warunkiem jest wskazanie źródła finansowania wydatków, a tych jest kilka, łącznie z możliwością znaczącego uzyskania wsparcia ze środków unijnych. Za takie pieniądze został wykonany właśnie monitoring w znacznej części autobusów MZK. Ja zaś chętnie będę dalej zajmował się Zawarciem, zaś co do innych części Gorzowa - bierzcie swoje sprawy we własne ręce i zakładajcie swoje stowarzyszenia. Ja mogę takie grupy wspomóc formalnie, mamy dwoje prawników w stowarzyszeniu. A co do zdania, iż krzykacze nie wygrywają w demokracji - otóż właśnie niestety wygrywają, żeby wspomnieć casus "Pana" Leppera, w Afryce to raczej wygrywa siła autorytarna przy wsparciu militarnym silniejszych krajów. Krzykaczy tam po prostu nie ma, a jeśli się trafią, to się ich dyktatorzy pozbywają na zawsze.

"Niepowtarzalna jest każda chwila, każdy oddech i gest"