drukuj

Jak to jest z uprzejmością i nieuprzejmością kierowców, czyli o pieszych okiem pasażera samochodu

Przechodniu strzeż się sam

źródło: internet

Kiedyś niezwykłą popularnością cieszyła się książka „O zachowaniu się przy stole”, ale dziś pewnie większe wzięcie miałyby „O zachowaniu się kierowców” i „O zachowaniu się pieszych”. W obu przypadkach jest to temat rzeka.

Kierowcą nie jestem, to i trudno wypowiadać mi się w ich imieniu. Zwyczajny piechur ze mnie… wieczny pasażer, czasami jedynie aspirujący do miana Pilota Rodzinnej Wycieczki. Zresztą i tę ostatnią funkcję coraz częściej odbiera mi pani o wdzięcznym imieniu Kaśka, mieszkająca w małym urządzeniu zwanym GPS. Właściwie nie powinnam mieć do niej pretensji – Katarzyna z GPSa jest jakby moim drugim wcieleniem, bo mąż (asekuracyjnie chyba) wszystkie kobiety obdarza tym mianem. Chociaż… do mnie czasami mówi Kaśka-Maryśka.
 
O kierowcach wszyscy piesi mają wyrobione zdanie, a właściwie zdań kilka. Zgodnie z nimi:
- Kierowca to taki osobnik, któremu piechur kojarzy się jednoznacznie z zawalidrogą. Zawalidrogę najlepiej kompletnie ignorować. Niech sobie stoi przed przejściem i czeka, aż niekończący się sznur aut zniknie za horyzontem.
- Są też kierowcy, którzy za punkt honoru poczytują sobie pokazać „spieszonemu” swą wyższość. Przed „światłami” dociskają pedał gazu, żeby nie dać delikwentowi żadnych szans na przejście. Śmigają nie tylko na żółtym, ale nawet na czerwonym. Mało tego - delikwenta potrafią obtrąbić i obsobaczyć, a w czasie deszczu, z wyraźną lubością ochlapać (pędząc przez kałuże z szybkością podświetlną).
- Ale są też kierowcy uprzejmi i współczujący. Ci zatrzymają się, by przepuścić nie tylko matkę z dzieckiem, czy staruszkę. Gdy na dworze zawierucha, zawsze pamiętają o tym, że to piechur marznie i moknie. Oni – dach nad głową mają, więc nic się nie stanie, gdy oddadzą pierwszeństwo „spieszonemu”.
 
Piesi natomiast to zupełnie inna historia. Kiedy stopniowo na dworze robi się cieplej, niektórzy z nich zachowują się, jakby dopiero obudzili się ze snu zimowego i nie do końca jeszcze przypomnieli sobie zasady poruszania się po miejskiej dżungli. Miotają się po chodnikach oszołomieni słońcem i niezbyt zdecydowani.
 
Kiedy przyglądam się im okiem pasażera samochodu, odnoszę wrażenie, że do uprzejmości kierowców po prostu nie mają zaufania.
 
Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że na widok samochodu zatrzymującego się przed przejściem, oczekujący karnie przy krawężniku piechur nagle robi głupią minę i… zawraca?
Albo – starając się nie absorbować zbytnio uwagi Uprzejmego Kierowcy – usiłuje przebiec te pasy jak najszybciej i… potrafi się przewrócić tuż przed maską auta?
Ale zdarza się też, że wymachuje pięściami w kierunku tejże maski, czasami nawet miotając pod nosem inwektywy. Zupełnie jakby podejrzewał Uprzejmego Kierowcę o mordercze skłonności.
 
Z każdym słonecznym dniem coraz więcej ludzi wylega na ulice. Kierowcy powinni chyba zaopatrzyć się w dodatkową parę oczu, a najlepiej „zaimplantować” je sobie dookoła głowy.
 
Czasami jednak tak sobie myślę, że - zauważalny zwłaszcza po zimie - gwałtowny rozwój instynktu samozachowawczego u przechodniów nie jest bezprzyczynowy.
Niektórzy kierowcy zbyt często stosują się do nowomodnego kodeksu drogowego, który wyraźnie mówi:
 
- Pamiętaj, że celem każdego kierowcy jest być pierwszym, cokolwiek to oznacza.
- Pamiętaj, że wśród pieszych, których przepuszczasz na pasach lub wysepce tramwajowej, może być terrorysta.
- Nigdy nie utrzymuj takiego odstępu od poprzedzającego pojazdu, aby mogło tam wjechać inne auto.
- Im szybciej przejedziesz na czerwonym świetle, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś cię stuknie z boku.
 
Przepisów tego „kodeksu” jest kilkanaście, a pieszego… też można zakwalifikować do rzędu pojazdów. Skoro sam chodzi, to jest samo-chodzikiem, prawda?
Panowie Kierowcy! Uważajcie na samo-chodziki. Bądźcie wyrozumiali i miejcie dla nich serce. Wy także niekiedy porzucacie kierownicę.

Zdjęcia

  • Przechodniu strzeż się sam
Programowa optymistka. Genealog amator hołdujący norwidowskiej zasadzie "Żeby mierzyć drogę przyszłą, trzeba wiedzieć, skąd się wyszło". Włóczykij z urodzenia.
Magmag
Autor:Magmag

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
nicole
nicole czw., 2010-03-18 10:09

:) ^-^

Ja też kierowca nie jestem, mam nadzieję zrobić prawko, za parę miesięcy. Nie jest to jeszcze pewne. Ale pewne jest to, że nigdy, przenigdy, nie będę okazywać swojej wyższości pieszemu ( o ile będę kiedyś miała samochód ) . Niejeden raz śmignął koło mnie na pasach jakiś debilny kierowca. Na pasach!!! Niedawno na pasach w Szczecinie zginęła młoda dziewczyna ze Złocieńca bo jakiemuś gówniarzowi bardzo się spieszyło. Jak koło mnie taki śmignie na pasach to jedyne co mogę zrobić to albo zapisać nr rejestracyjny, albo pokazać faka, robię to drugie, bo prawo jakie w Polsce jest każdy wie. O ile mi wiadomo pasy są dla pieszych, nie każdy jednak ma tego świadomość :(

......................................................................................... W muzyce nie ma tyle harmonii i radości co w śpiewie ptaków. Wiosna! :)
camp21
camp21 czw., 2010-03-18 10:24

Zauważyłem pewną prawidłowość

Zauważyłem pewną prawidłowość między pogodą , a zachowaniem pieszych.___
Praktycznie codziennie poruszam się samochodem po mieście i szczególnie uważam gdy raptownie ładna pogoda zmienia się niespodziewanie w deszczową.___
Kobiety (przeważnie) zaczynają zachowywać się mówiąc delikatnie dziwnie.____
Biegają nie patrząc się gdzie biegną, czy to jezdnia czy chodnik.____
Miałem kilkanaście przypadków prawie potrącenia takiej miotającej się kobietki która woli umrzeć pod kołami niż delikatnie zmoknąć.____A może lepiej przeczekać te 15min pod jakimś zadaszeniem lub nosić w torebce małe składane parasolki??

Łuka
Łuka czw., 2010-03-18 10:26

Magmag--masz 100% albo i

Magmag--masz 100% albo i więcej racji. Przypominania o prawach pieszych i kierowców nigdy za wiele.....a Nickole--jak to "prawko" zrobisz--zobaczymy , pogadamy...bo Ty z Twoim temperamentem....wolę sobie nie wyobrażać ;)....lubię jeżdzic samochodem po mieście gdy sa najgorsze warunki z możliwych--wówczas o dziwo- wszyscy jeżdżą wolno i ostrożnie. Ale niech tylko słońce zaświeci.....a gdy ponadto ścieżki rowerowe , tory tramwajowe z chodnikiem i jezdnią się krzyżują--los pieszego jest jeszcze gorszy -pamiętam jak bardzo się czułam " pogubiona" na ulicach Amsterdamu

Łuka
nicole
nicole czw., 2010-03-18 10:30

:) ^-^

Łuka!!! No może na autostradzie, ale nie w mieście!!! I jak możesz mi nie wierzyć??? Ty???

......................................................................................... W muzyce nie ma tyle harmonii i radości co w śpiewie ptaków. Wiosna! :)
Bronislaw Mierzwa
Bronislaw Mierzwa czw., 2010-03-18 12:42

Marysiu

Ostatnie stwierdzenie jakim kończysz swój artykuł jest doskonałym mottem ,które kierowcy ,powinni zakorzenić głęboko w swojej świadomości ." Panowie Kierowcy! Uważajcie na samo-chodziki. Bądźcie wyrozumiali i miejcie dla nich serce. Wy także niekiedy porzucacie kierownicę."
Natomiast pieszym należy życzyć więcej rozwagi .

Jamajka
Jamajka czw., 2010-03-18 19:30

;))

"O zachowaniu się kierowców” i „O zachowaniu się pieszych” - w obu przypadkach wersja "dla opornych" ;)). Na dłuższy komentarz się teraz nie zdobędę, bo czytając zaczęłam kwiczeć do monitorka i muszę się uspokoić nieco :)). Marysiu - dzięki, potrzeba mi było tego napadu śmiechu do szklanego ekranu :))

Gorzowiak
Gorzowiak czw., 2010-03-18 20:49

Uśmiałem się - świetny

Uśmiałem się - świetny artykuł Pani Magmag. :D

------------------------------------------------ http://pl-pl.facebook.com/people/Igor-Jankowiak/100001468775117 Szukaj mnie na facebook.com i nie pisz, że jestem Meg!
rodorek
rodorek czw., 2010-03-18 21:06

:) Mario jakbym widziała

:) Mario jakbym widziała siebie. A zwłaszcza dzisiaj byłam taka miotająca się i oszołomiona słońcem. Fajny, zabawny artykuł:)))

Nie dopuść, żeby Twoje marzenia zarosły zielskiem:)
edy
edy czw., 2010-03-18 21:12

:))

Dobre, dobre...uśmiałem się do łez.

body
body czw., 2010-03-18 21:12

Nowomodny kodeks drogowy;

zauważ,że jeżeli zaparkujesz na środku trawnika,na pewno żaden pies nie zrobi w tym miejscu kupy. :))) B.

nicole
nicole czw., 2010-03-18 21:24

:) ^-^body

To może w ogóle przenieść parkingi na trawniki :DDD Nie wiem body, czy ci Jamajka powiedziała, ale dzięki za facjatę. Nie odpisuję bo nie mam nic na koncie :) A wy już po spacerku ?

......................................................................................... W muzyce nie ma tyle harmonii i radości co w śpiewie ptaków. Wiosna! :)
AnnaM
AnnaM czw., 2010-03-18 23:25

Ja jeżdże..

Ja jeżdżę spokojnie bardzo lubię Staram się być uprzejma dla pieszych .Nickol rób prawko fajnie jest być nie zależną od nikogo i jechać samej. Marysiu świetny artykuł poruszyłaś dobry temat na czasie , bo dziś kierowcy jeżdżą jak wariaci aż strach przechodzić przez ulicę , a jeden z drugim nie pomyśli że on kiedyś będzie chodził pieszo albo ja nazwałaś samo-chodzisz .

Pozdrawiam
Picia
Picia ndz., 2010-03-21 00:06

Jeżdżę zawodowo, więc i

Jeżdżę zawodowo, więc i trochę się naoglądam tego, co się na drogach dzieje. Przepuszczanie pieszych na pasach? Tak i nie. Czemu nie? Bo jeden się zatrzyma, piesi wejdą, a drugim pasem wariat przeleci. Nie raz i nie dwa razy w ostatniej chwili trąbiłem, żeby się piesi zatrzymali, bo inaczej wypadek murowany.
A co do pogody to najlepiej mi się jeździ w brzydką pogodę. Raz (jak ktoś wyżej napisał) ludzie wolniej jeżdżą. A dwa to to, że kto nie musi, ten nie krząta się po mieście i jest bezpieczniej wówczas dla obu stron - zarówno strony pieszej (bycie poszkodowanym), jak i strony zmotoryzowanej (potrącenie). Ogólnie najbardziej trzeba uważać na mieście na stare golfy i BMW-ice, które mają po 20 lat, a ich kierowcy niewiele więcej.
Także taka przypadłość rzuciła mi się w oczy, że na tablice głównie FSD, FSU i FSL trzeba uważać. Ludzie z mniejszych miast poprostu się gubią w Gorzowie i nierzadko można zauważyć w ich wykonaniu wymuszenia, zaliczanie czerwonych świateł, wyprzedzanie tam, gdzie jest to zabronione. A może się nie gubią, tylko chcą pokazać, że mniejsze miasta nie oznaczają wolniejszych samochodów?
Tymczasem pozdrawiam,
Picia