Jak bezpiecznie ugotować kaszę... na ryby
Bezpieczeństwo przede wszystkim! Dlatego kaszę, a konkretniej pęczak z wędkarskim przeznaczeniem najlepiej gotować w... termosie. Wystarczy wsypać go do 1/3 wysokości tegoż naczynia, zalać wrzątkiem, zakręcić i... iść spać. Jeżeli komuś bardzo zależy na czasie, to po jakichś trzech godzinach może zajrzeć do środka. Idealnie przygotowany wędkarski pęczak nie powinien się rozlatywać ani rozdwajać. Jeżeli do wody, w której moczymy kaszę dodamy miodu lub cukru, to rozsmakuje się w niej lin lub karp. Cynamon (albo czosnek) zwabi płocie i leszcze. Te ostatnie uwielbiają podobno, kiedy do termosu na czas pęcznienia ziarenek wleje się olej z konserwy o nazwie „Wątróbki z dorsza" (pyszna). Natomiast dodana do termosu wanilia wabi wszystkie ryby. Pęczak waniliowy jest najlepszy z najlepszych. Na zestaw z takim ziarenkiem na haku trafić się może i szalony sandacz, albo okoń (który myśli, że ma do czynienia z aromatycznym robaczkiem).
Do gotowania kaszy zupełnie nie polecam szybkowaru. Dziś pewnie niewiele osób go używa i dobrze, bo to bomba z opóźnionym zapłonem! Najprawdziwsza! Kiedyś jednak wspaniale wychodziły w nim gołąbki, bigos, golonka, grochówka... Zupę zagotowywało się i zestawiało z ognia. „Dochodziła" sama.
Wszystko było dobrze, dopóki zaprzyjaźnieni moczykije nie postanowili wykorzystać cudownych właściwości garnka do ugotowania pęczaku. Użyli modelu węgierskiego, z owalną przykrywką i długą (jak przy rondlu) rączką. Krupy wsypali, wodą zalali, ingrediencje stosowne dla ryby białej dodali i na elektrycznej płycie ustawili.
Rzecz działa się w warunkach kempingowych. W drewnianym domku wczasowym kuchnia była najbardziej interesującym miejscem dla wiecznie zgłodniałej dzieciarni. Głodomory otrzymały po kromalku, pomieszczenie zamknięto. Pęczak miał „dochodzić" w spokoju. Pyrkotał więc sobie w najlepsze, moczykije wraz z połowicami chłonęli błogą ciszę. Ni z tego ni z owego przerwało ją głuche „fuuuuch". Majestatycznie otwierające się drzwi ukazały... nie-wiadomo-co. W pomieszczeniu było kompletnie biało.
Gar stał wprawdzie na kuchence, ale puściuteńki niczym umysły obserwatorów zdarzenia. Kuchenka (mała, dwupalnikowa) wbiła się w stolik. Krupy okleiły szczelnie każdą ścianę (i nie tylko). W suficie świeciła dziura o kształcie owalnej pokrywy z rączką. Długo nie można jej było odnaleźć. Ukryła się na „poddaszu". Ciśnienie wytworzone przez „wybuchający" szybkowar spowodowało, że drugi – stojący na podłodze ze świeżo „dochodzącą" zupą - rozszczelnił się dokładnie, a uszczelka wpadła do środka. Nigdzie nie było cukiernicy. Później okazało się, że impet "wybychu" wrzucił ją do kosza na śmieci.
Cud prawdziwy, że w chwili „wystrzału" nikogo nie było w kuchni.
Ależ było sprzątania! Oczyszczenie ścian i sufitu z rozklejonego długim gotowaniem pęczaku trwało i trwało. Mało tego – domek rozsunął się w posadach. Kto by wcześniej pomyślał, że to srebrzyste cudo może być narzędziem terroru?
Przepis na pyszną rybkę następnym razem. Już i tak za bardzo się rozpisałam.



























Kontakt:
:D
Kapitalnie napisane! :)) Mimo, że słyszałam już tą historię o szybkowarze, po raz kolejny uśmiałam się do łez, widząc oczyma wyobraźni ten puściuteńki gar i umysły obserwatorów! :))
Czekam na rybkę, niekoniecznie z szybkowara :))
mam pytanie ?
czy takie artykuły powinny być na mmgorzow ?? Nie ma poważniejszych i ciekawszych spraw ?? Teraz proponuję napisać artykuł o fascynującym gotowaniu ziarna dla kur, po którym te same, niepozorne nioski przemienią się w automaty do jajek i hurtowo będą znosiły jajka !!! Jak to zrobić ??
Odpowiedź już w następnym artykule. Więc śledź mmgorzow dokładnie a a my Ci powiemy co i jak z tym ziarnem, zasiejemy ziarno niepewności.
ja też mam pytanie???
@jacyna1979:Czy jacyna przeczytała regulamin portalu?
O ile mnie pamięć nie myli to podczas rejestracji jest wymóg zaznaczenia "ptaszka" że regulamin został przeczytany i przyjęty do wiadomości i stosowania.
W regulaminie jest wyraźnie napisane co może, a co nie, publikowane na stronach portalu. Zapraszam do lektury :)
A przy okazji...nikt nikomu (nawet jacynie) nie zabrania poruszania ciekawszych i poważniejszych spraw. Zachęcam, to naprawdę fajna sprawa :)
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
Do krzyśku
@krzyśku:"W regulaminie jest wyraźnie napisane co może, a co nie, publikowane na stronach portalu. Zapraszam do lektury :)"
Jest czy nie jest napisane w regulaminie o nieszkodzeniu treścią komentarzy i linków innym?
....
@Ula1973:...jak to mówią : "apiać od nowa"...witam ponownie...choć mam wrażenie, że się wcale nie rozstaliśmy ;)
"Jest czy nie jest napisane w regulaminie o nieszkodzeniu treścią komentarzy i linków innym?" - znasz regulamin i to mam wrażenie że nawet lepiej ode mnie...zatem znasz również i odpowiedź...nie zapewne nie tylko ;)
Wracając do artykułu...każdy pisze to co uważa za stosowne. Skoro Magmag uznała że chce się tym podzielić to w czym problem? - żeby nie było, to pytanie retoryczne jest, nie oczekuję odpowiedzi ;)
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
Nieprawdaż? Nieprawdaż!
@krzyśku:Nieprawdaż? Nieprawdaż!
Skąd się bierze w młodych
@jacyna1979:Skąd się bierze w młodych ludziach taka bezinteresowna złośliwość to ja nie mam pojęcia.
Nie czytać, jak się nie podoba - prosta recepta? Wydaje się, że prosta.
Skoro wg jacyny1979
@jacyna1979:są poważniejsze i ciekawsze sprawy to czemu jacyna1979 o nich nie pisze? I tak żyjemy nieświadomi, że coś poważnego i ciekawego nas omija...
Temat jak każdy inny i tyle,
@jacyna1979:Temat jak każdy inny i tyle, jak się nie podoba, proponuje po prostu nie czytać i tyle! Pozdrawiam!
To już - profilaktycznie
nigdy nie będę gotować pęczaku;)
nie chciałem nikogo urazić
Pozdrawiam a artykuł jest fajny, pozdrawiam Panią Magmag
Ciekawa historyjka
Ciekawa historyjka zgrabnie napisana.
Pozdrawiam.