drukuj

Jak będą wyglądały Schody Donikąd

Jak będą wyglądały Schody Donikąd

Nieczynne od kilku lat Schody Donikąd popadają w riunę. Miasto chce, żeby ich przebudowa zaczęła się już w przyszłym roku.

 

- Chcemy, aby to miejsce stało się bramą wiodącą do kilku instytucji kultury - mówił wczoraj Paweł Sierakowski, autor koncepcji. Miasto ma nadzieję, że przebudowa jednego z najbardziej charakterystycznego obiektu miasta zacznie się w przyszłym roku.

Na razie nieczynne od kilku lat Schody Donikąd popadają w ruinę. - To miejsce musi się stać znakiem firmowym centrum - tłumaczył wczoraj architekt Sierakowski.

Zygzakami na szczyt

Najważniejszą zmianą jest rozbiórka już istniejących schodów i zastąpienie ich lekką stalową konstrukcją ze stopniami wyłożonymi egzotycznym drewnem. Podwójny ciąg schodów rozdzielonych pasem zieleni i oryginalnymi światłami będzie biegł zygzakami na szczyt wzgórza. Obecny mur oporowy zostanie cofnięty w głąb skarpy o 6 m po to, by uzyskać prawdziwie miejski plac z płytkim zbiornikiem wody. Mur przesłonią szklano-granitowe kostki, po których będzie spływać woda do płyciutkiego zbiornika na placu.

Na szczycie wzgórza stanie lekka przestronna kawiarenka. Ponadto zostanie odrestaurowany punkt widokowy, który przykryje miedziana kopuła. - Kolejka szynowa zawiezie na szczyt osoby, które z powodu wieku bądź choroby mają kłopoty z chodzeniem - mówił Sierakowski.

Ważną zmianą jest też i to, że przy istniejących już budynkach staną szklane obiekty, w których będzie można uruchomić biura lub kawiarenki. Plac zostanie wyłożony kostką granitową i oświetlony nowoczesnymi lampami.

 

Już za rok?


Architekci założyli, że schody połączą ul. Drzymały z ul. Jagiełły i dalej z plantami miejskimi. Na wizualizacji nie ma krzyża ustawionego tam przez uczniów Liceum Katolickiego. - Naturalnie, że on zostaje. Trzeba będzie go tylko oświetlić - mówił architekt.

Ponieważ projekt zakłada uporządkowanie całego terenu, dlatego też autorzy koncepcji proponują podzielenie realizacji na trzy etapy. W pierwszej kolejności zostaną przebudowane same schody, w drugim etapie będzie zamontowana kolejka, a na sam koniec zostanie budowa szklanych budynków po obu stronach placu. - Ten projekt będzie jeszcze konsultowany z radnymi oraz środowiskiem architektonicznym i może jeszcze ulec pewnej korekcie - mówiła wczoraj wiceprezydent Urszula Stolarska. Miasto chciałoby, aby jeszcze w tym roku zaczęły się prace projektowe, a sama przebudowa ruszyła w przyszłym, żeby jeszcze w 2010 same schody były gotowe. - Zakładamy, że remont schodów nie będzie kosztował więcej, jak 3 mln zł - mówiła Stolarska.

Zapytaliśmy gorzowian, co sądzą o projektach. - Najważniejsze, żeby w końcu uporządkować to miejsce. Jak już będą schody, to fajnie by było, żeby wiodły do kawiarenki - mówiła nam Barbara Matuszewska spotkana na ul. Drzymały przed zamkniętymi Schodami Donikąd

Współpraca: zdjęcie: Kazimierz Ligocki

Zdjęcia

  • Jak będą wyglądały Schody Donikąd

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
edy
edy pon., 2009-10-19 22:39

Być może w końcu miejsce te

Być może w końcu miejsce te zostanie zagospodarowane. Ciągle czekamy...

niezborala
niezborala wt., 2011-02-22 11:36

obiecanki cacanki :)

obiecanki cacanki :)

niezborala
Vira
Vira wt., 2011-02-22 12:52

Uwielbiam ten miliard

Uwielbiam ten miliard niezrealizowanych wizji dotyczących przeróżnych miejsc w Gorzowie. Chyba faktycznie króluje wśród nich pomysł na zagospodarowanie schodów - chętnie zobaczyłabym, jak z biegiem lat zmieniały się projekty wygrywające w kolejnych konkursach.

http://wtoku.tumblr.com - w hołdzie twórcom programu