drukuj
Ile wydajecie co miesiąc na żywność?
Utworzono: 02-11-2010, godz. 09.27, Ostatnia aktualizacja: 02-11-2010, godz. 17.32
Jak Wy oceniacie ceny żywności w Gorzowie? Czekamy na Wasze opinie.
* Ile wydajecie co miesiąc na jedzenie?
* Jaki to procent Waszego domowego budżetu?
* Które produkty są u nas najdroższe?
* Z czego - Waszym zdaniem - to wynika?
* Jak bronicie się przed przepłacaniem?
* Czy Waszym zdaniem brakuje w Gorzowie hipermarketowej konkurencji?
najciekasze głosy opublikujemy w najbliższym ,,Głosie Gorzowa''.


























Kontakt:
TESCO jest drogie bo brakuje mu zdrowej konkurencji
podziękujmy za to radnym i władzom miasta............
zgadzam sie z przedmowca!!
zgadzam sie z przedmowca!! dlaczego w innych miastach moze byc wiecej sieci marketow i zdrowa konkurencja a w Gorzowie nie?? Dlaczego w takim Bytomiu na Ślasku moze byc wiecej hipermarketow niz u nas?? Maja tam do wyboru do koloru!! A tutaj tylko tesco i nic wiecej!! Ciekawe ile p.Jedrzejczak ma z tego, na pewno nie bede glosowala na niego o! Dlaczego pan szanowny prezydent nie dziala nic z tym co sie dzieje w TPV??? Podpisuje umowy bo bedzie duzo miejsc pracy, ale jakiej pracy?? Umowa przez agencje, zwolnienie za to ze sie srubke wkreca??? Ilez mozna! Ale sie wpienilam hi hi :) Pozdrawiam!
na temat TPV szkoda nawet słów na komentarze
@ziuta:Miała być zapowiadana szansa na rozwój zawodowy i cywilizowane miejsce pracy za godne pobory a jest (..........)
Ile jeszcze gorzowianie muszą czekać na pracodawcę z prawdziwego zdarzenia?! Solidną firmę "fair play", która dałaby możliwość rozwinięcia skrzydeł, nie stosowałaby "wyzysku" i nie zatrudniałaby "pracowników czasowych" przez różnej maści "agencje"?!
Czy naprawdę gorzowianie nie mają innych perspektyw jak tylko emigracja ?!
To znaczy co?
@Tomahawk:Ma powstać firma nastawiona na zarabianie kasy przez pracowników?
Niedbająca o własne zyski?
Ksztalcąca fachowcow - odchodzacych do konkurencji?
Chyba nie mają perspektyw,
@Tomahawk:Chyba nie mają perspektyw, jak większość Polaków, tylko dług publiczny u nas rośnie i inflacja. Nie miejmy za dużych oczekiwań względem niczego co jest Chińskie :-)
Wydaję 1/3 dochodu rodziny
Wydaję 1/3 dochodu rodziny czasem. Kupuję żywność w Biedronce a mniejsze zakupy jak chleb i bułki w osiedlowym sklepie.
Jakoś tak to wygląda, to co
@Kasia76:Jakoś tak to wygląda, to co zostaje wydajemy na media (ogrzewanie, prąd, woda, śmieci) i inne opłaty tzn. wszelkie haracze w stylu podatek od posiadania odbiornika TV, nieruchomości, czy opłata OC za auto - w każdym miesiącu coś zawsze wypadnie.
Nic...
...nie mowiłem...
Roman luknij na pocztę
Roman luknij na pocztę
Sorki...
@Meg:Dzieki za oferte... :).... mam nadzieję ze jutro kasa od klienta z W-wy... dotrze... :)
I zarazem przepraszam tych wszystkich ktorzy pisali na ten adres
darmodruk@gazeta.pl - zapomniałem o nim i nie czytalem...
Przepraszam...
Będe sprawdzał...
ha ha p.roman dobrze ze jest
ha ha p.roman dobrze ze jest kawa :)
Panie Roman, bierz pan kawe i
Panie Roman, bierz pan kawe i wpadaj na rogaliki z marmeladą ;p
bierz pan kawe i wpadaj na rogaliki z marmeladą
@ziuta:... juz pedzę... :)
Szkoła przetrwania...
Wychodzę z załozenia że Misto to nasza współczesna dżungla... i umiejetnośc w niej przetrwania to dzisiejsza "walka o ogień"...
Czlowiek jest drapieznikiem - a te z natury oswojone sa z kilkudniowymi głodowkami - nie zawsze mozna cos upolowac.
Wierzę równiez że Natura czuwa nad nami - brak kasy chroni nas przed róznymi zagrozeniami - nie mając jej - trudno być narkomanem czy alkoholikiem.
Rownież brak kasy likwiduje zagrozenie otyłoscia - a co za tym idzie np. nadcisnieniem...
Oszcędzam rowniez na obuwiu i odzieży - nie mając kasy nie łazimy bez sensu po Miescie - oszczędzamy...
Nie majac kasy nie ulegniemy wypadkowi - brak paliwa zachowa nas przy zyciu...
I tak dalej...
P.S.
Nawet wiem dlaczego nie trafiam w lotto!
Opatrzność nad nami czuwa - nie wiem tlko PO CO?
:) ^-^
Nie wiem ile wydajemy miesięcznie na jedzenie, nie liczyłam, ale raczej niemało. Od dzisiaj to się zmieni, nie będę liczyć bo nie chce mi się,ale będę mniej pochłaniać niepotrzebnych, wstrętnych słodyczy :(
Już cztery dni ich nie kupuję i nie jem :D
I żyję.
I innym polecam ;)
propozycje oszczędności dla współmieszkańców :)
1) żegnamy się z TV (złodziej czasu i ..energii elektrycznej) odrzucając wchłanianie toksycznej papki medialnej poczujemy się ...zdrowsi emocjonalnie
2) rezygnujemy z wożenia się leciwym MZK (komfort żaden a 80 zł w kieszeni)
3) kupujemy nie przetworzoną żywność u producenta (nie dość że zdrowiej to jeszcze taniej)
4) nie dajemy nacinać się na ekologiczne slogany marketingowe (często eco = drożej i gorszej jakości)
5) nie wstydzimy się zaglądać do "sklepów z odzieżą drugiej młodości" (jakość odzieży czasem bywa tam lepsza niż tego co przypływa kontenerami z Chin do ...sklepów w Askanie)
....
6) ...za zaoszczędzoną kasę jedziemy na świąteczne zakupy do Berlina :))
Tomahawk
@Tomahawk:1. wykonana prawie w całości, 2 godziny dziennie, góra trzy i tylko "Kino Polska"
2. wykonana w całości,nie korzystam z usług MZK
3. z żywnością trudniej aczkolwiek kupuję z dnia na dzień, tak żeby nic mi się w lodówce nie przeterminowało
4. reklama na mnie nie działa
5. Lumpex czasami tak , galerie, butiki i "chińszczyzna" nigdy!
6. ostatnie niewykonalne, nie jeżdżę na zakupy do Berlina, bo nawet to co uda mi się cudem zaoszczędzić "zje" nagła i niepodziewana potrzeba
gratulacje Meg ;)
Niestety statystyczny Kowalski wieczorem kwitnie bezproduktywnie przed TV, a odżywia się chipsami (fuj), Colą i parówkami z Biedronki.
Gratulacje przyjmuje mój
@Tomahawk:Gratulacje przyjmuje mój nauczyciel, a imię jego Życie...:)
Trzeba zacząć od tego, że w
Trzeba zacząć od tego, że w naszym kraju tysiące ludzi żyje na skraju nędzy. Polacy zarabiają w porównaniu z obywatelami "cywilizowanych" krajów Unii Europejskiej marne grosze. Większość cen różnych produktów jest natomiast porównywalna a nawet w Polsce wyższa niż w UE. W UE najniższa płaca wynosi bodajże 62% płacy przeciętnej a u nas ok.40% płacy przeciętnej.U E upomina Polskę aby ta dorównała w tym względzie do wymogów unijnych ale naszej władzy do tego nie jest spieszno.Inne jednak wymogi, korzystne dla naszych rządzących dopasowuje się do wymogów UE.( np VAT, ceny paliw, ceny produktów itd.)Podczas gdy emeryci z "cywilizowanych' krajów europejskich w jesieni swojego życia zwiedzają obce kraje i "oddychają pełnią życia" nasi emeryci i renciści często głodują lub muszą pracować aby przeżyć. Wiele podróżuję i odwiedzam tysiące gospodarstw domowych. Widzę jak żyją rodacy. To skandal aby w XXI wieku tak wyglądało życie Polaków.
Co zaś do pytań Pana Tomasza to :
Ceny żywność w Gorzowie są wysokie. Mam rozeznanie co do cen w różnych rejonach Ziemi Lubuskiej, Zachodniopomorskiego i części Wielkopolski. Np. różnice cen chleba krojonego o tej samej gramaturze dochodzą do 1 zł. ( w Gorzowie najdroższy) Wędliny i mięso też są drogie. Na tak zwanej "prowincji" można kupić dużo taniej. Poza naszym rejonem znam ceny w Opolu. Miasto porównywalne wielkością z Gorzowem. Tam np. filet z kurczaka można dostać za 9,99 zł/kg. W Gorzowie ceny za ten sam produkt sięgają 15 zł. Trzeba jednak dodać, że niższe ceny spowodowane są tym, iż istnieje tam kilka różnych sieci marketów w tym Tesco, Carrefour, Real...Konkurencja zapewne wymusiła obniżenie cen.
Nie liczę ile wydaję na jedzenie. Od roku jestem sam (a właściwie z psem ) i większości jadam poza domem. Wydaje mi się, że ok 30-40 zł dziennie razem z jedzeniem Aresa. Często zakupy robię w Biedronce. Ceny niektórych artykułów są tam przyzwoite. Np. woda niegazowana "Żywiec" jest tam bardzo tania w porównaniu z ceną w innych sklepach. Za butelkę o pojemności 1,75 l płacimy prawie o 1 zł taniej niż za butelkę takiej samej wody o pojemności 1,5 l w "Żabce".ceny żywności też są tańsze.Moim zdaniem brakuje jednak konkurencji dla Tesco i dlatego gorzowianie płacą drożej. Podstawową jednak przyczyną "dopinania pasa" jest brak lub nędzne wynagradzanie naszej pracy.
masz rację edy
@edy:Wysnułbym nawet tezę iż być może rodzimy się w Polsce na skutek obciążeń karmicznych z poprzednich wcieleń?!..
Dlaczego Polacy są sfrustrowani?! Trudno nie być sfrustrowanym jeśli żyje się w tak nieprzyjaznym ekonomicznie miejscu (w porównaniu z innymi państwami UE bo np. z Białorusi trudno robić punkt odniesienia)
200 - 250 zł na tydzień
200 - 250 zł na tydzień przeciętnie
Nie
robię rachunków bo na koniec miesiąca by mnie piorun trafił , wiem że mój piękny co miesiąc wypala papierosy na kwotę ok. 600 zł pali za mnie i za siebie.
A wszystkim radość...
Większość z komentujących ten artykuł znakomicie bawi się wstawiając różne teksty, często nawet nie związane z tematem, jak chociażby "trójkącik": pan Roman-pani Ziuta- pani Meg. No ale cóż, skoro temat łatwy, lekki i przyjemny, a i ponarzekać przy okazji wypada. Bo przecież 90% z piszących tutaj pojęcia nie ma co znaczy żyć za 400 złotych miesięcznie. Ale fajnie jest rzucić parę pomysłów typu: nie oglądaj telewizji, albo nie korzystaj z MZK...
No to radujmy się.
...i tu się mylisz, Drogi
@ctxbd5808:...i tu się mylisz, Drogi Przedmówco, ja akurat wiem jak się żyje za kwotę ciut mniejszą niż 400 zł. Zaznaczam - żyje czyli je... i to nie w gospodar. jednoosobowym! Nie wyciągaj więc za szybko wniosków... Apropos "trójkącika"....może nie oceniaj jeżeli nie wiesz o co w nim chodzi...
A temat nie jest ani łatwy, ani przyjemny, jest tematem poważnym, a sposoby oszczędności też należą do tematu ( wszak każdy temat zawsze się rozciąga, sztywnych ram nie ma) ...zgoła najgłupszy dla jednego, dla drugiego może być Eureką. Tyle...
Ps...a zamiast narzekać, czasem warto uśmiechnąć się, zażartować ze swojej sytuacji ...mimo wszystko, bo los akurat lubi zamieniać karty...
Tobie także radości zycze...
@ctxbd5808:http://podgorze.pl/category/wola-duchacka/
... a to adres pod ktorym można zobazyć jak krakowskie blokowisko - Wola Duchacka - organizuje sobie imprezy...
Troche tam zdjęć zrobionych przeze mnie i plakatow mojego autorstwa...
To przyklad jak brak pracy i kasy nie udupia na amen...
Ty masz chociaż 400 zł... a ja nie mam zadnego stałego dochodu!
Pozdrawiam z Krakowa..
* Ile wydajecie co miesiąc na
* Ile wydajecie co miesiąc na jedzenie?
- miesiąc październik(żywnośc=1315zł,chemia=295zł inne drobne wydatki,typu jakiś prezent=100zł)
* Jaki to procent Waszego domowego budżetu?
- ok 30-35% domowego budżetu
* Które produkty są u nas najdroższe?
-pieczywo,niektóre warzywa oraz owoce, no i chemia(proszki,płyny...)
* Z czego - Waszym zdaniem - to wynika?
-Mnie zastanawia dlaczego ciemne pieczywo w piekarni kosztuje od 4-6zł a np z żabce 2,50-3zł :( moim zdaniem własnie w piekarni powinno byc taniej ale to moja wizja.Owoce i warzywa są importowane na co pewnie się składa transport itd. A inna sprawa jeżeli chodzi o Gorzów, to brak dużej konkurencji dla Tesco. Owszem są mniejsze markety typu biedronka,lidl czy netto ale tam są ograniczone produkty.
* Jak bronicie się przed przepłacaniem?
- Robię zakupy najpierw w lidlu(bo jest tam taniej niż w tesco) a tych produktów których mi brakuje dobieram w Tesco.Nieraz czekam na "promocje z ulotki" ale zauważyłam,że czasami to jedna wielka ściema.
* Czy Waszym zdaniem brakuje w Gorzowie hipermarketowej konkurencji?
-Owszem! Kiedyś zauważyłam nawet,że w jednym tesco był perfum o 3zł droższy niż w drugim-dziwne bo niby ta sama marka sklepu a ceny różne :( coś tu nie halo!