I komu to przeszkadzało?
Nie wiem, komu przeszkadzały donice z kwiatami ustawione przy wejściu do przedszkola. Przeszkadzały tak mocno, że jedną z nich roztrzaskał na chodniku przed przedszkolem, drugą - może zbyt ciężka była, żeby ją przerzucić przez płot - rozwalił na trawniku.
Irytują mnie takie przejawy wandalizmu, głupoty, bezmyślności. Niszczenia dla samego niszczenia.
Tu rozwalone donice, na ulicy Aleksandra Fredry złamane drzewko, potłuczone od miesięcy wiaty przystankowe. Irytują i czuję się bezsilna wobec tego, bo nie mam pojęcia, jak temu zapobiec.
Skoro pod okiem kamer można zapchać fontannę, to o czym tu mówić...
"To wszystko z nudów"?
































Kontakt:
Też się zastanawiam, skąd te
Też się zastanawiam, skąd te debilne pomysły się rodzą. Czasami obserwuję z okna, jak idzie jeden z drugim, zataczając się konkretnie i kopie. Kopie, co mu na drodze stanie, a że droga zygzakowata, to trafi zawsze na coś - a to słup, a to drzwi sklepu, a to kosz... Czasami jednak udaje się ścignąć takich dowcipnisiów.
Całkiem niedawno dwóch gości, co to im bardzo kosze na ulicy przeszkadzały, baaardzo mocno się zdziwiło, jak im patrol policji drogę zagrodził. Martwi tylko to, że zostali spisani, owszem, ale nikt im nie kazał tych wszystkich wywalonych koszy podnieść i posprzątać. Może władza nie może. Szkoda. Ale dobre i to, że reakcja nastąpiła błyskawicznie prawie że ;).
Żeby takie akty bezsensownego wandalizmu tępić musi być w tym nasz udział, musimy reagować. Gorzej, jak czasami nie ma jak.
Koło mnie...
jest również przedszkole i non stop dzieci z pobliskich domów rujnują to podwórko . Teraz leży poukładana na kupce kostka brukowa i to im przeszkadza .
I jeszcze coś z kategorii głupoty...
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110707/POWIAT04...
po prostu palma mu odbiła:(
Kontynuując wątek
cholera, wkleiłam link do tego samego co Gonia.
To w takim razie się wypowiem: odnoszę wrażenie, że nasz naród jest szczególnie mało świadomy powiązania "rozpierdzielam coś, na co poszła kasa od miasta = rozpierdzielam coś, na co poszła kasa ode mnie" (i to już nie tylko odnośnie palmy, ale ogólnego wandalizmu)
Czemu sobie sam w domu fikusa nie podpali?
naszego pięknego podwórka wandale też nie omijają
Czasem już brakuje sił na zwracanie uwagi dzieciom biegającym po kwiatach i bezmyślnie je łamiącym, próbującym podpalać stoliki, wyjmującym kamienie spod ławek czy barierek. O dziwo rodzice wcale na te dzieciaki i to co robią uwagi nie zwracają. Ostatnio duży pies wprowadzony tu przez kilkunastoletnią dziewczynę biegał jak opętany niszcząc wszystko co stanęło na drodze. Grupa wyrostków połamała przepiękny duży rododendron o uroczych czerwonych kwiatach - trzeba będzie lat aby odrósł taki jaki był. Wzywana policja przyjeżdża owszem ale po takim czasie, iż zazwyczaj nikogo nie zastają
:(
@asieksza:No szkoda, naprawdę szkoda, że nie potrafimy uszanować tego, że mamy coś lepszego, ładniejszego niż przeciętne podwórka w mieście. Nie wiem co wspomniani rodzice mają w głowach? O czym myślą, kiedy ich dzieci dewastują wspólne dobro?
A może trzeba im wprost wywalić z grubej rury, żeby pilnowali dzieci, skoro nie dali rady wychować tak, by dzieciarnia szanowała czyjąś pracę, pieniądze, wspólne mienie? Może by się chociaż zawstydzili i następnym razem zwrócili uwagę swemu dziecku?