Humor żydowski
Generalnie jesteśmy postrzegani jako naród smutasów. Tak sobie myślę, że chyba najgorszą „robotę" w tej dziedzinie robią nam politycy. Wystarczy obejrzeć pierwsze lepsze obrady parlamentu albo wywiad z politykiem któregoś z krajów europejskich, od razu widać różnicę. Tamci wyluzowani i uśmiechnięci, a nasi tak bardzo serio, jakby od ich wypowiedzi zależały co najmniej losy świata.
Pod koniec stycznia tego roku byłam w Lubniewicach na spektaklu Rafała Kmity "Aj waj, czyli historie cynamonowe". Zachwycił mnie i zresztą zawsze zachwycał humor żydowski. Jest to chyba jedyny naród, który potrafi się śmiać z samego siebie. Nawet krążące na ich temat stereotypy potrafią obrócić w dobry żart. Szkoda, że my tego nie potrafimy... Przecież uśmiech i dobry humor nic nie kosztują, a my zachowujemy się tak, jakby można go było nabywać jedynie na receptę i to w pełnej odpłatności.
Pozwolę sobie przytoczyć kilka dowcipów, mając nadzieję, że nie posypią się na mnie zaraz gromy o obrażanie uczuć i inne gorsze przestępstwa.
***
W bożnicy jakiś cadyk głośno zawodzi w czasie modlitwy i podnosi głos coraz wyżej. Stojący obok chasyd nie mogąc się skupić mówi do cadyka:
- Słuchaj, nie wrzeszcz tak na Boga! Po dobroci wskórasz więcej...
***
Na ulicy jakiś mały chłopiec zaczepia Żydówkę i mówi:
- Proszę pani, nie jedłam nic od trzech dni...
A ona na to:
- To się zmuś w końcu, chłopcze, do jedzenia.
***
Małżonkowie obchodzą w synagodze 50. rocznicę ślubu. Rabin poprosił Moshego, by podzielił się z całą kongregacją swoimi spostrzeżeniami, jak udało mu się przez tyle lat żyć z jedną kobietą. Moshe przemawia:
- Tak więc, szanowałem ją i wydawałem na nią pieniądze. Ale najważniejsze to, że wziąłem ją w podróż na szczególną okazję.
Rabin pyta: - Podróże? A gdzie?
- Na naszą 25-rocznicę zabrałem ją do Pekinu w Chinach.
Rabin krzyczy: - Co za straszny przykład dajesz pozostałym mężom, Mosze! Ale powiedz, co zrobiłeś dla żony na 50. rocznicę?
- Wróciłem i przywiozłem ją z powrotem.
***
Andrus z Krakowa zaczepia ziewającego Żyda: - Panie kupiec, tylko pan mnie nie połknij!
- Nie bój się! - uspokaja go zaczepiony - My, Żydzi, nie jadamy wieprzowiny.
***
Spotyka się pewnego dnia dwóch Żydów.
- Mój syn się wychrzcił – oznajmia jeden z nich.
- I co ty na to?
- No cóż, żaliłem się przed Panem Bogiem...
- I co On ci powiedział?
- Powiedział: „Mój Syn także się wychrzcił. Więc zrób to samo, co Ja..."
- A mianowicie?
- Napisz Nowy Testament.
***
- Kim jest żydowskie dziecko, jeśli nie jest prawnikiem ani lekarzem?
- O, to z pewnością nie jest żydowskie dziecko.
***
Icek i Szlomo zwiedzają Watykan, podziwiają dzieła sztuki i całe bogactwo. W pewnym momencie Icek Mówi do Szlomo:
- Popatrz, a zaczynali od stajenki.
***
Kupiec żydowski leży na łożu śmierci. Dookoła stoi grono wiernej rodziny. Kupiec pyta:
-Salcie, żono, jesteś tu?
-Jestem, mężu.
-Mosze, synu? A Ty jesteś?
-Jestem, tate, jestem.
-A ty, córko, jesteś przy mnie?
-Jestem, tate, jestem.
Kupiec unosi się na posłaniu i zdenerwowany pyta:
- To kto jest w sklepie??
***
Pięcioletni Emilek kręci się niespokojnie koło swego ojca, wreszcie łapie go za rękaw i mówi:
- Wiesz, papuńciu, ja bym bardzo chciał być teraz na twoim miejscu.
- Co ty nie powiesz? - dziwi się ojciec. - A co by ci z tego przyszło?
- O, gdybym ja był na twoim miejscu, to bym twojemu synkowi Emilkowi dał ze dwa złote na kino i cukierki...
***
Icek spotyka Majera:
- Gdzie pracujesz?
- Nigdzie...
- A co robisz?
- Nic...
- Jak Boga kocham, fajne zajęcie.
- Tak, tylko, że ogromna konkurencja.
Wszystkim MM-kowiczom, dużo humoru i uśmiechu na nadchodzący tydzień życzę.



























Kontakt:
Wpada do domu mąż i od progu
Wpada do domu mąż i od progu woła:
- Salcia - wygrałem 5 mln. na Loterii! Pakuj walizki!
- Dobrze mój drogi - a dokad jedziemy?
- Jak to dokąd? Wpier...aj!
hehe dobre! Proszę pisać i
hehe dobre!
Proszę pisać i pisać. Pani nikt nie przebije. Pani artykuliki są takie doskonałe w treści i wywołują uśmiech. Ach Och Ach Och mazuto rodorek:P
<>
Dlaczego "od zawsze" nikt nie lubił Żydów?
Czy to tylko zbieg okoliczności czy jakieś ich wady to spowodowały?
Z każdego kraju albo uciekali albo zostali wygnani.
Naród wiecznych męczenników, który teraz metodami hitlerowskimi eksterminuje Palestyńczyków.
Wszędzie wkłada swoje dłuuugie łapy, w Polsce też przekonamy się jaki to "wspaniały" naród.
Będzie tak jak w refrenie pewnej piosenki: "wasze kamienice nasze ulice"
Kawały o Żydach opowiadal
Kawały o Żydach opowiadal również mój (nieżyjący już) ojciec.. Raczej wspominał ich z uśmieszkiem a nawet odrobiną sympatii. Czytałem gdzieś, że mamy w Polsce antysemityzm bez Żydów i kto wie, czy nie jest to prawda. Kawały żydowskie są świetne. Te zawarte w artykule również. (Wszystkie już gdzieś w3cześniej czytałem).
Mam jednak cichą nadzieję, że nie zaczniemy się na tym forum, licytować w opowiadaniu kawałów, bo nie ma chyba nic gorszego jak kawały opowiadane seriami.. Narazie nam to nie grozi, a artykuł uważam za fajny i dowcipny., :)
Humor żydowski zawsze trafiał
Humor żydowski zawsze trafiał w mój gust. Dziękuje Krysiu za garść dobrego humoru. Pozdrawiam
Dobre.....
podobają mi się te kawały , zawsze coś dobrego napiszesz .
W Lubniewicach już dwukrotnie
W Lubniewicach już dwukrotnie (i to w krótkim czasie) zaśmiewaliśmy się na spotkaniach z Grupą Rafała Kmity. Z chęcią posłuchałabym ich także w Gorzowie i myślę, że nie tylko ja.
Znam świetny kawał żydowski
Znam świetny kawał żydowski - życiowy!
Sara, Absalom, Ahab, Szaja zastanawiali się jak stać się sławnymi ludzimi w swoim kibucu. Wybudowali studnię i wrzucili do niej najmądrzejszą w społeczności i najbardziej aktywną społecznie Ruchle.Utopili ją i poszli do jej domu żeby oznajmić jej zagładę. Nie wiedzieli jak to uczynić delikatnie. Drzwi otworzył jej mąż Ruchli. Oni zapytali chórem - czy tu mieszka wdowiec po Ruchli? Ten odpowiedział - ja jestem mężem Ruchli ale nie jestem wdowcem. Oni na to - a o co zakład? ;P
Odtąd Sara, Absalom, Ahab, Szaja rządzą w kibucu!
Z życia na mm - bingo! :P
@Grażka:Z życia na mm - bingo! :P
<>
Czy nie ma innych tematów ?
Dosyć o Żydach.
Dobry żyd to ... żyd w izraelu.
Syjonisci do Syjamu
@camp21:Juz to moja rodzina kiedys slyszala - w 1968 roku!
Przechodzien krzyczy do
Przechodzien krzyczy do chlopca
- ty Mosiek ktora godzina?
Na to Mosiek
- skad pan wie ze ja sie nazywam Mosiek?
Przechodzien
-zgadlem
Na to Mosiek
- to niech pan zgadnie ktora godzina
Co niektorym piszacym na emmce dedykuje zydowska maksyme
Mozna ja sobie przerobic jak sie chce
"Czlowiek uczy sie mowic bardzo wczesnie. Milczec bardzo pozno"
Hmmm...
@Stern:Jednak na początku jest milczenie... moze wystarczy je zachować?
<>
Zawsze możesz wyjechać do swoich ziomków, przecież nikt tu Ciebie siłą nie trzyma.
Antysemita wychodzi z pana .
@camp21:Antysemita wychodzi z pana .