Gdzie są perły Landsberga?
Nie umiem sobie odpowiedzieć wprost na pytanie, czy Gorzów Wielkopolski to ładne miasto. Oczywiście, dla mnie posiada pewien urok, coś, co sprawia, że jest ono najwspanialsze. Ale to wynika z tego, iż tu, na tej ziemi się wychowałam i sobie żyję całe życie. Logiczne przywiązanie. Ale co ja mam powiedzieć ludziom, którzy w czasie wakacji przejeżdżając przez Polskę w różne miejsca chcą przy okazji zatrzymać się w Gorzowie Wielkopolskim?
Na pewno informacja o tym, że w moim rodzinnym mieście jest coś takiego, jak linia tramwajowa jest zachętą. Również pod względem komunikacji miejskiej Gorzów może mieć przewagę nad Poznaniem – jeśli wziąć pod uwagę, że pyrki dopiero zaczynają dbać o zaopatrzenie mieszkańców w bilety tramwajowe/autobusowe, to mamy w rękach duży atut.
Usiłując znaleźć jakieś atuty w moim mieście, muszę dokładnie wiedzieć, dla kogo mam ich szukać. Czy dla osoby, która chce koniecznie polecieć do muzeum i po prostu popatrzeć na eksponaty? Czy też raczej zobaczyć miasto od A do Z? Raczej chodzi mi o drugi typ turysty. Ba! Doskonale rozumiem taką postawę, w końcu sama nie raz i nie dwa ją prezentuję, przebywając w obcych miastach.
Od zeszłego roku wszystkim mówię: hej, przyjedź do Gorzowa, to świetne miasto. Świetne? Okej – nie da się o nim powiedzieć, że ma podobne możliwości rozwojowe, jakie są w Poznaniu. Przewaga większej aglomeracji nad mniejszą jest chyba oczywista. Ale z drugiej strony, jak się nie ma tego, co się lubi, to się lubi to, co się ma.
Co więc pozostaje do zobaczenia zwykłym turystom, zazwyczaj młodym ludziom, którzy nie śpią na pieniądzach?
Bez wątpienia Katedra. Każdy Gorzowianin wie, że jest to jeden z najstarszych zabytków w mieście i każdy mieszkaniec mojego miasta zdaje sobie sprawę, że to jest centralne miejsce Landsberga. Ale przecież zwiedzając coś chcemy zobaczyć dużo więcej, niż jedną rzecz.
Ciężko w Gorzowie wyłapać perełki, które na pewno turysta w naszym mieście powinien widzieć. Ale to powoduje, że warto stworzyć na ten temat publiczną debatę – bo kto, jeśli nie mieszkańcy, ma promować Gorzów Wielkopolski? Władze niby się starają, ale to nie znaczy, że nie są nieudolne.
Ja wybrałam cztery miejsca, które, według mnie, warto zobaczyć w moim rodzinnym mieście. Przy okazji są one świetne dla tych, którzy lubią romantyczne otoczenie, takie w sam raz na Walentynki.
1.BULWAR NAD WARTĄ Po jednej stronie, ale jest. Uważam, że jest to jedno z tych miejsc, które warto zobaczyć, nawet z pociągu. Do dziś pamiętam, jak zeszłego lata, rozmawiając z pasażerem w pociągu, powiedziałam, żeby spojrzał w okno, gdzie widać było doskonale rozświetlony bulwar. Komentarz: "ale pięknie".
2. WEŁNIANY RYNEK i STARY RYNEK Umieszczam dwa miejsca w jednym, ponieważ są one dość blisko siebie położone. Co tu dużo mówić - uważam, że Wełniany Rynek jest bardziej zadbany od Starego... Ale mimo wszystko, zwiedzając inne miasta da się zauważyć pewien schemat: turyści idą na Stary Rynek. Mnie jednak zastanawia, czy mówiąc, gdzie on jest i jednocześnie pokazując brzydki napis TESCO nie ośmieszamy się. Na pewno na Wełnianym Rynku na uwagę zasługuje Studnia Czarownic.
3. WIEPRZYCE - ŚCIEŻKA ZDROWIA Wieprzyce na pewno zasługują na uwagę ze względu na swą zieleń. Jest tu nieduży park, który wyrósł na dawnym miejscu niemieckiego cmentarza. A dla bardziej wymagających pozostaje Ścieżka Zdrowia, która znajduje się niedaleko ulicy Dobrej. Warto też zwrócić na kościół (od strony Kostrzyńskiej). Budowla jest na tyle ładna, aby z czystym sumieniem ją prezentować przybyszowi spoza Gorzowa.
4. PARK RÓŻ Romantyczne miejsce, właściwie park, który jest wizytówką dla miasta.
Nie jest to może zestawienie doskonałe, jednak - jakieś jest.
A Wy jak uważacie?

























Kontakt:
Widzę Aleandro,
że wszyscy jeszcze myślą :)) Poruszyłaś fajny temat, tylko ciągle brak odważnych, by go rozwinąć. Od czasu opublikowania twego artykułu, trochę fajnych miejsc zostało już na naszej MMce opisanych i jest to już jakaś odpowiedź na Twoje pytanie. Ja od siebie dodałabym jeszcze gorzowskie parki, bo każdy z nich ma w sobie to „coś” i każdy jest zupełnie inny. Ogród dendrologiczny przy Muzeum jest nawet romantyczny.
Witam Aleandro wpadłem tak na
Witam Aleandro wpadłem tak na chwilkę do Ciebie przed krótkim wyjazdem na tygodniowy urlpo.Wiesz co tak naprawdę nasz Gorzów można pokazać po przez pryzmat kilku szczególnych miejsc.Oprócz tych ,które wymieniłaś mamy jeszcze do pokazania małe perełki naszego miasta.Są nimi stare uliczki ze swoim klimatem.Z domami pamiętającymi zamierzchłą historię. Stare kamienice ul Chrobrego,ukryte jeziorko na Błotnej.To dla przyjezdnych może być nie lada atrakcją. Bo my zatwardziali Aborygeni naszego Gorzowa zapominamy o pięknie naszego miasta.
aleandra
Wróć, dawaj jakieś wpisy na stronkę, nie zrażaj się. Obecna sytuacja na MM jest przejściowa, autentyczność Twoich wpisów przetrwa wszystkie społeczne dowody słuszności. Normalni mieszkańcy Gorzowa chcą Cię czytać. Proszę.
Do autorki --mamy ich kilka.
Do autorki --mamy ich kilka. Zwróć uwagę na secesyjne kamienice, maszkarony, rzeźby z okresu Landsberga - zachowało się ich kilka, parki chociaż wolę nazywać to ogrodami przypałacowymi lub przywillowymi i trochę jeszcze rzeczy w podobnym stylu.