drukuj

Gawędy o okolicach bliższych i dalszych – karawaka z Szumiącej

przydrożna karawaka w pobliżu Szumiącej

Przydrożnych krzyży jest mnóstwo. Wraz z „usamochodowieniem” ludzkości mnożą się, jak grzyby po deszczu. Przyzwyczailiśmy się do ich widoku, ale czasami spotykamy nietypowe – dwuramienne.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to krzyże prawosławne. Kiedy przyjrzymy się im bliżej, zauważamy wyryte na ramionach daty z minionych wieków. Mało tego - na niektórych wyraźnie widać niezrozumiałe już dziś ciągi liter. Bywają też krucyfiksy trzyramienne. Powstały pewnie wtedy, kiedy te wyglądające na zaklęcia znaki były na tyle długie, że zabrakło dla nich miejsca na już przygotowanych belkach. Są i takie, w których zakończenia ramion wystylizowano w formie kwiatu, albo zaopatrzono krzyż w daszek. To karawaki – krzyże morowe, zwane też cholerycznymi.

Na jeden z nich natrafimy w pobliżu Szumiącej (gm.Międzyrzecz). Bardzo łatwo go przeoczyć, bo stanowi zwieńczenie przydrożnej XIX w. kapliczki. Wyraźnie widać na nim dwie daty: 1679 i 1866. Śmiało można powtórzyć za Konopnicką „... nieopodal stał krzyż choleryczny, zwyczajnie jak na rozstaju, że tam mór kiedyś był i ludzie się od nagłej śmierci krzyżem warowali"

Skąd wzięła się ich dziwna nazwa? Zwyczajnie – jest w Hiszpanii miejscowość Caravaca. Już w XVI w. odnotowano tu fakt powstrzymania pochodu czarnej śmierci przy pomocy krucyfiksu niesionego w błagalnej procesji. Zrobiony był na wzór i podobieństwo relikwiarza z drzazgami Krzyża Chrystusowego (a ten z kolei w cudowny sposób - za sprawą dwóch aniołów - pojawił się na ziemi).

Jak szybko rozeszła się wieść o niezwykłym wydarzeniu, tak szybko pojawiły się podobne krzyże na granicach miast i wsi niemal całej Europy. Rzucały się w oczy, były inne. Mówiło się o nich – karawaki, karawiki, karafinki. Miały dawać ochronę, ale i ostrzegać podróżnych. Jeżeli ustawiono je frontem do drogi – pewne było, że w pobliżu panuje zaraza. Postawione zawczasu, dawały pewność, że dżuma, cholera, ospa czy inne diabelstwo nie przedostaną się poza cudowną zaporę.

Niektóre stawiano nad masowymi grobami ofiar pomoru. Cmentarze choleryczne powstawały w oddaleniu od miejsc zamieszkałych i wówczas taki krzyż niemal krzyczał – Nie zbliżajcie się, to powietrze jest morowe! Większość takich miejsc pochówku zatarł czas i przyroda. Nic dziwnego, nikt ich nie odwiedzał, a i z pamięci lepiej było je wymazać. Maleńki cmentarz choleryczny odnaleźliśmy kiedyś w pobliżu Piły.

Dla szybszego i pewniejszego oddziaływania, na ramionach karawaki umieszczano zapisane inicjałami modlitwy o wstawiennictwo do świętych Zachariasza lub Benedykta. Litery CSSML (na belce pionowej) oznaczały Crux Sacra Sit Mihi Lux (krzyż święty niech mi będzie światłem). Litery na ramionach głosiły: NDSMD – Non Draco Sit Mihi Dux (smok niech nie będzie mi przewodnikiem) i VRSNSMV-SMQLIVB – Vade Retro Satana, Numquam Suade Mihi Vana - Sunt Mala Quae Libas, Ipse Venena Bibas (idź przecz szatanie, nie kuś mnie do próżności – złe jest to, co podsuwasz, sam pij truciznę). Bywały i litery CSPB - Crux Sancti Patris Benedicti (krzyż świętego ojca Benedykta)

Dziwne, przydrożne krzyże to już rzadkość, wielu z nas jednak nadal nosi na szyi małe karawaki lub medaliki zwane medalionem św.Benedykta. Wprawdzie nie służą nam już jako amulety do obrony przed chorobą, ale wieść gminna niesie, że „obwarowują" przed wypadkami, nagłymi zgonami, kradzieżami, klątwami, bezsennością a nawet skutkami burzy. Można je też powiesić nad drzwiami wejściowymi własnego mieszkania (od wewnątrz), albo przechowywać w szkatułce, koniecznie owinięte w fioletowy jedwab.

Współpraca: Encyklopedia Staropolska Glogera; Gość Płocki, ks.R.Dąbrowski

Zdjęcia

  • przydrożna karawaka w pobliżu Szumiącej
  • karawaka w Szumiącej
  • cmentarz choleryczny w pobliżu Piły
  • karawaka z cmentarza cholerycznego w pobliżu Piły
Programowa optymistka. Genealog amator hołdujący norwidowskiej zasadzie "Żeby mierzyć drogę przyszłą, trzeba wiedzieć, skąd się wyszło". Włóczykij z urodzenia.
Magmag
Autor:Magmag

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Justa
Justa czw., 2010-10-21 12:41

Bardzo lubię przystawać przy

Bardzo lubię przystawać przy przydrożnych krzyżach i kapliczkach. Od wiosny do późnej jesieni jeżdżę na wycieczki rowerowe i zawsze przystaję na rozdrożach gdzie one stoją. Ciekawy artykuł.

Justa
gonia
gonia czw., 2010-10-21 21:42

Magmag,

ależ dokładnie opisałaś historię tych karawak.
W życiu nie widziałam takiego zwieńczenia kapliczki!
A może widziałam, tylko nie zwróciłam uwagi?

gonia
Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski czw., 2010-10-21 22:56

W jaki sposób

odkrywa Pani tak urokliwe miejsca?

Ben
Ben sob., 2010-10-23 08:36

Znam temat. Panie Jarosławie

Znam temat. Panie Jarosławie Miłkowski "urokliwe miejsca" odkrywa się podróżując aczkolwiek trzeba również mieć takiego małego bziczka, żeby dostrzec te uroki

Pozdrawiam

Stern
Stern sob., 2010-10-23 09:36

Ma pan racje panie Ben trzeba

Ma pan racje panie Ben trzeba miec bzika bo w pedzie w ktory nas wkrecili politycy nie zauwazamy tego co jest ladne. I ludzi z pozytywnym bzikiem cenie najbardziej.

Pozdrawiam - Jurek
Ben
Ben sob., 2010-10-23 11:38

Zdjęcie 4 zauważam nie

Zdjęcie 4 zauważam nie przedstawia krzyża cholerycznego tylko ktzyż prawosławny - wprwadza pani w błąd mniemam nieświadomy zapominając dopisać w tytule zdjęcia, że jest to krzyż prawosławny. Krzyż choleryczny wygląda tak -

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/76/Krzy%C5%BC_choleryczn...

Prawosławny -

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e9/OrthodoxCross.s...

Pozdrawiam

Pozdrawiam