drukuj

Gawędy o miejscach bliższych i dalszych – wyprawa na koniec świata

koniec świata - kiedy?

Katastroficzne wizje końca świata towarzyszą człowiekowi już od zarania ludzkości. Wszyscy odczuwają irracjonalny lęk, chociaż nikt nie potrafi określić dokładnie, kiedy nastąpi.

Wielu jasnowidzów próbowało to uściślić, z ulgą jednak możemy stwierdzić, że wiele feralnych dat mamy już za sobą. Nadchodzące też nie są jednoznaczne (bo przecież winna być tylko ta jedna, jedyna). Jeżeli uda nam się przetrwać 21 grudnia 2012 (kiedy to kończy się kalendarz Majów), to przed sobą mamy jeszcze:

- pesymistyczną prognozę naukowców z NASA, którzy grożą nam ogólnoświatowym kataklizmem w 2013 r. (burza słoneczna o niespotykanej sile),
- rok 2036 (w Ziemię uderzyć ma asteroida Apophis),
- rok 2060 (wyznaczony przez twardo stąpającego po ziemi Izaaka Newtona)
- 16 marca 2880 (planetoida bez konkretnej nazwy, oznaczona jedynie symbolami numerycznymi z prawdopodobieństwem wynoszącym 0,33 % walnie w naszą planetę – o ile ta jeszcze będzie istniała).

Jeżeli dodamy do tego jeszcze każdy taki rok, w którym święto Matki Boskiej Zielnej (15 sierpnia) przypada w niedzielę, to nasza przyszłość zaczyna przypominać zakłady totolotka.

Podczas ostatniej z naszych podróży napotkaliśmy na swej drodze intrygujący drogowskaz: „Koniec Świata 1.5". Półtora czego? Miesiąca, roku, wieku? Może kilometra? Trzeba to koniecznie sprawdzić! Ruszyliśmy więc we wskazanym kierunku.

Wyobraźnia zadziałała natychmiast. Przydrożne drzewa ułożyły się w kształt bramy do innego wymiaru. Może za nią zakrzywia się czasoprzestrzeń? Teren się wypłaszczył, rozbielił... w oddali coś zamajaczyło... Domy? Nie jest źle. Skoro są domy, to może koniec świata nie taki straszny? Jedziemy dalej i dalej, i dalej... wreszcie jest!

Piękna ławeczka, a nad nią wyraźny napis „Koniec Świata". Dookoła sielsko – sosny na wydłużonych „nogach", drewniana chatka jak urlopowe marzenie, cisza, spokój... ech... chciałoby się tu zostać na dłużej.

Teoretycznie każdy może spróbować tu dojechać, ale (jak niesie wieść gminna) pierwszeństwo ma Stary Pan z Rentą. Jeżeli chce, zabrać może ze sobą osoby towarzyszące. O wysokości renty nikt nic nie wspominał...

Zdjęcia

  • koniec świata - kiedy?
  • tunel czasoprzestrzenny?
  • droga do końca świata
  • nawet GPS nie kłamie
  • Koniec Świata :)
  • Stary (ale jary) Pan...
  • ... z Rentą (albo i bez)
Programowa optymistka. Genealog amator hołdujący norwidowskiej zasadzie "Żeby mierzyć drogę przyszłą, trzeba wiedzieć, skąd się wyszło". Włóczykij z urodzenia.
Magmag
Autor:Magmag

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
AnnaM
AnnaM czw., 2011-02-03 20:32

Maria

a z Wami nie było Bronka ? bo on też ma zrobione zdjęcia w tym samym miejscu .

Pozdrawiam
SYLWIA
SYLWIA pt., 2011-02-04 07:37

pewnie byli razem

pewnie byli razem

gonia
gonia pt., 2011-02-04 10:35

Ze Starym Panem i Rentą -

choćby na Koniec Świata;)

gonia
Jurek
Jurek pt., 2011-02-04 12:21

Oby tylko...

Oby tylko renta była przyzwoita, to nie tylko do Renty i Starego Pana.

Meg
Meg pt., 2011-02-04 20:47

....lubię te Twoje "owsikowe"

....lubię te Twoje "owsikowe" gawędy :)

nicole
nicole pt., 2011-02-04 23:28

:) ^-^

Z wami choćby na Koniec Świata ;)

......................................................................................... W muzyce nie ma tyle harmonii i radości co w śpiewie ptaków. Wiosna! :)