Gawędy o miejscach bliższych i dalszych - III forteczny weekend w Poznaniu
Na pierwszy ogień wybraliśmy „Forteczny weekend". Impreza darmowa i niebiletowana. Wystarczyło tylko wcześniej zgłosić akces uczestnictwa i dotrzeć na określoną godzinę do Fortu nr 1 na Starołęce.
Fort Röder jest naprawdę potężny. Powstał w latach 1878-81, a jego szerokość od strony miasta wynosi 290m (bok poznańskiego Starego Rynku to „raptem" 140m). Oprowadzali po nim prawdziwi pasjonaci - odziani w historyczne mundury i doskonale umiejący fortecznym laikom przekazać wiedzę. Nie obyło się bez niespodzianek: spacery z latarkami po kompletnie ciemnych korytarzach, inscenizacje przygotowane także pod ziemią, wystawa uzbrojenia i pojazdów wojskowych. Szczególne zainteresowanie budził polski lekki samochód pancerny wz. 34 (pieczołowicie i przez 10 miesięcy rekonstruowany na podstawie oryginalnych zdjęć) oraz ułani na pięknych koniach, dopełniający swoją obecnością wystawę zdjęć prezentowaną na przedpolu fortu.
Zabytkową budowlę udostępniono turystom po raz pierwszy (dzięki uprzejmości firmy, która na co dzień użytkuje część pomieszczeń) i pewnie nieprędko uda się to zrobić po raz wtóry.
„Poznań za pół ceny" to prawdziwa gratka. Obejmuje nie tylko zwiedzanie całej masy obiektów, ale także noclegi za pół ceny i konsumpcję za tyleż samo. Z roku na rok więcej lokali i hoteli przyłącza się do akcji. Podobnie jak w przypadku gorzowskiego Nocnego Szlaku Kulturalnego i tutaj nie sposób było skorzystać ze wszystkich atrakcji.
Większość tamtejszych muzeów oferuje w soboty darmowe zwiedzanie, postanowiliśmy więc wziąć to pod uwagę podczas kiepskiej jesienno-zimowej aury, a tym razem wybraliśmy wizytę w „Makietach dawnego Poznania" (za cenę biletu ulgowego bez względu na wiek zwiedzającego). Można tam oglądać oryginalne widowisko multimedialne, dziejące się na planszach przedstawiających miasto w wieku X lub XVII. Bardzo ciekawy sposób przedstawienia historii i świetny pomysł na początek wędrówki po mieście.
Na Rynku rozpoczynał się właśnie Jarmark Świętojański. Pod Ratuszem stała bijąca rekordy popularności karuzela, jakiej nigdy i nigdzie jeszcze nie widziałam. Spodobały mi się też kurtyny wodne na poznańskich placach. Tęczowa mgiełka unosząca się dookoła nich doskonale chłodzi, a przejście przez nią na drugą stroną dostarcza sporo radości w upalne dni. Z pewnością przydałyby się takie i w naszym mieście.
„Udeptani", ale zadowoleni powróciliśmy do Gorzowa tuż przed północą. Na koncerty w parku sił już nie starczyło. Na szczęście mieszkamy w pobliżu, więc chociaż mogłam posłuchać.










































Kontakt:
@Magmag
Super impra. Miałem jechać. Niestety uwiązała mnie teściowa swoim głupim pomysłem malowania kuchni w ten weekend! buuuuu, brrrrr
A już miałam pytać, gdzież to
A już miałam pytać, gdzież to Magmag się zapodziała- dawno w MM-ce nie gościła:) W Poznaniu zostawiłam swoje piękne trzy lata młodości- tam zaczęłam studia. Tych obiektów nie poznałam ,bo co tydzień przyjeżdżałam do Gorzowa, do Rodziców. Pozdrawiam
...trzeba mi czekać zatem, aż
...trzeba mi czekać zatem, aż ponownie Fort udostępnią...w kwestii prośby, Mario wrzuć coś nt. ruin klasztoru w Jasienicy...
Takich budynków co wojnę
Takich budynków co wojnę przypominają nie lubię oglądać. Taki dreszcz wtedy czuję. Nie poszłabym w takie miejsca za skarby duże .Sp.Tata o wojnie opowiadał , straszne rzeczy się tam działy. I mówił, żeby już nigdy wojny nie było
"straszne rzeczy się tam
@jaga:"straszne rzeczy się tam działy" - jak to na wojnie, ale odnoszę wrażenie, że pani Jaga czyta ale nie wie co czyta .
Pani Magmag thx. za ciekawy artykuł.
Pozdrawiam - stały i wierny czytelnik Jacek
Cegła też fajna...
... jak i beton :) Pamiętam jak parę lat temu na dziko po wąskich wspornikach stropu nad fosą chodziło się na ten i podobne mu forty :) Z cegielni z Gorzowa (wtedy z Landsberga) dostarczano cegły do budowy twierdzy poligonalnej Poznania:
http://www.rzuwig.user.icpnet.pl/stemple_cegielniane/landsberg/a.kosson.JPG
Hmmm
@Scheik:"Z cegielni z Gorzowa (wtedy z Landsberga) dostarczano cegły do budowy twierdzy poligonalnej Poznania" a ja pamietam jak w latach '60 rozbieraliśmy fort w okolicy ul. Lechickiej w Poznaniu a z odzyskanej cegły budowaliśmy dom w Piatkowie przy Obornickiej...
Ciekawa relacja.
Ciekawa relacja z "deptania". Jak wszystkie, wychodzące spod Pani pióra. Brakowało mi ich ostatnio. Zdjęcia super. Pozdrawiam.
...
I pomyśleć że w Poznaniu bywam bardzo często, a takie imprezy mnie omijają.
Następnym razem chyba bardziej spojrzę na Poznań jako na miejsce ciekawych imprez niż na tak zwany mus :)
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU