Galeria na Piaskach oczarowała kolorami tęczy
Punktualnie o godzinie 17.00 kierownik placówki, pani Maria Łukasiewicz, oficjalnie otworzyła wystawę zatytułowaną "W kolorach tęczy". Słowo „oficjalnie” zupełnie nijak się ma do sposobu, w jaki pani Maria Łukasiewicz dokonała tego otwarcia.
Jej ciepłe i miłe słowa, pełne nieskrywanego uznania dla talentu pani G. Korczak-Zalas, oraz kilka ważnych informacji wprowadzających w genezę powstania tego przedsięwzięcia, wywołały aplauz wśród przybyłych na wystawę gości. Te słowa pochwał i zachwytu kierowane do pani Grażyny wyraźnie wprowadziły ją w drobne zażenowanie. Ta nader skromna, a zarazem bardzo ciepła kobieta, nie potrafiła ukryć przed przybyłymi oznak swojego szczerego wzruszenia. Poproszona o wypowiedzenie kilku słów na temat swoich obrazów, przez moment wyraźnie walczyła ze swoją nieśmiałością. Jednak zachęcona brawami i słowami sympatii opowiedziała o swoich pracach, a także sposobie ich powstawania. W swoim krótkim wystąpieniu pani Grażyna nie zapomniała podziękować wszystkim osobom, które ją wspierały, mobilizowały, a w rezultacie, pomogły w zorganizowaniu jej kolorowego debiutu.
Powiedzieć trzeba, że debiut Grażyny Korczak-Zalas jest naprawdę kolorowy. Wszechobecna w jej obrazach tęcza, nowatorska forma wyrazu, całkowicie zaskoczyła oglądających, zdobywając ich serca i duszę. Swoją fachową opinie na ten temat wyraził pan Eugeniusz Jaszkul, który jest promotorem i siłą doradczą, dla twórczości malarki. Jak sama to określiła, mimo upływu lat, czuje się ciągłym uczniem pana profesora. A dzięki niemu, uczy się świata na nowo, poszukując swojego stylu i formy. Oglądając obrazy pani Grażyny Korczak-Zalas można śmiało powiedzieć, że to, co zaprezentowała nam na tej wystawie jest właśnie jej niezaprzeczalnym stylem. Stylem mówiącym do odbiorcy swoją barwą, emocją, spojrzeniem duszy, z jej mnogością pragnień i tęsknot. To wszystko można zobaczyć w pokazanych światu obrazach. Jestem pewien, że nie tylko ja zobaczyłem to w obrazach pani Grażyny Korczak-Zalas i zostałem nimi oczarowany.
Prowadzone rozmowy przybyłych gości, ich ocena wystawionych prac, utrzymywane były dokładnie w podobnym do mojego tonie. Tak więc z całą pewnością można stwierdzić, że wystawa obrazów zatytułowana "W kolorach tęczy" jest dla pani Korczak-Zalas ogromnym sukcesem. A dla oglądających cudowną wycieczką w krainę kolorów i marzeń. Już dziś mogę w imieniu autorki, oraz kierownictwa galerii na Piaskach przekazać doskonałą informację. Wystawa trwać będzie nie jak wcześniej podałem do końca września, lecz do końca października 2009r. Więc każdy, kto chce poczuć się jak jeden z kolorów tęczy, ma sporo czasu na odwiedzenie wystawy, na którą kolejny raz serdecznie zapraszam.
Bronisław Mierzwa.

























Kontakt:
Recenzja Panie Bronisławie na
Recenzja Panie Bronisławie na 5!
Recenzja Panie Bronisławie na
Recenzja Panie Bronisławie na 5! Przepraszam za podwójny komentarz ale najperw nie chciał wejśc potem zawiesiła się strona. Ocenę wystwiłam. Pozdrawiam
Pięknie Pan opisał wernisaż
Pięknie Pan opisał wernisaż od serca. 5.
Otul sie tęczą kolorów te
Otul sie tęczą kolorów te barwy kształtują nasze życie, samopoczucie, nas samych...jak ktoś kiedyś napisał..." czarne i białe są klawisze fortepianu ale czy nie brzmią milionami kolorów w Twojej głowie"...więc i nasze życie niech będzie takie tęczowe jak na pracach Pani Grażyny Korczak-Zalas...niewykonalne? Wykonalne tylko trzeba....no właśnie:)
Obrazy są przepiękne, ale
Obrazy są przepiękne, ale relacja z wystawy przypomina trochę protokół zebrania wspólnoty mieszkaniowej: "punktualnie o 17" itd itd itd
Pani Danuto
@Przemysław:Galeria na Piaskach mieści się w Bibliotece Publicznej nr 3 za pętlą tramwajową prosto i przed kioskiem ruchu w lewo do końca za ostatnim wieżowcem na ul.Westerplatte. Na przeciw lokalu Halo Pizza Pozdrawiam
Z neta dla Beaty
"Recenzja jest formą wypowiedzi, której nadrzędnym celem jest ocena dowolnego dzieła lub pracy naukowej. Autor recenzji, po zapoznaniu się z dziełem, przedstawia w nim swoje wrażenia, zauważone zalety i wady w sposób możliwie jak najprzyjaźniejszy dla czytelnika, zazwyczaj czerpiącego właśnie stąd informacje o dziele. Recenzja jest zawsze subiektywnym spojrzeniem na dzieło, "skażonym" gustami oraz odczuciami piszącego. Nie istnieje coś takiego, jak czysto obiektywna recenzja.
Proporcje między subiektywizmem, a obiektywizmem zależą od przyjętej przez nas konwencji. Należy jednak pamiętać, że zbyt mocne skierowanie się w jedną ze stron może wpłynąć ujemnie na wartości informacyjne tekstu.
Od strony technicznej recenzja składa się z dwóch części:
Część informacyjna - zawiera wprowadzenie do tematu lub prezentację dzieła oraz jego twórcy. Mogą się tu pojawić nawiązania do pokrewnych dzieł, będące zwykle punktem wyjścia do rozpoczęcia właściwej oceny.
Ocena - musi być ona przynajmniej dwa razy dłuższa od części informacyjnej. Tutaj dokonujemy właściwej oceny dzieła, zaczynając od zalet i przechodząc do wad.
Recenzję zamyka podsumowanie, w którym wydajemy ostateczny werdykt."
Uwazam ze swietnie Pan napisal.
Bronku pieknie opisałeś
Bronku pieknie opisałeś wystawę i równie pięknie zapraszasz nas do jej obejrzenia. Obrazy są naprawdę cudne. Żałuję, że nie mogłam być.
"(...) Stylem mówiącym do odbiorcy swoją barwą, emocją, spojrzeniem duszy, z jej mnogością pragnień i tęsknot." - tego nie można nie zobaczyć! Gratuluję.
Pani Krystyno wysatwa jest
Pani Krystyno wysatwa jest do końca października tylko Panie Bronku proszę mnie nakierować gdzie to jest dokładniej?
Pójdę
Pójdę zobaczyć, w końcu to taka trochę "moja" ta Galeria. "Zakładaliśmy" ją z poprzednią Kierowniczką Filii nr 3 WiMBP, później współpracowałem z p. Marią.
Też się "wystawiłem" ze swoimi pracami... eeechch... dawno to było !
Hmmm....
"Wszechobecna w jej obrazach tęcza, nowatorska forma wyrazu,"
to cytat z recenzji pana Bronisława Mierzwy, który powyżej - i do niego jedynie - cytatu - chciałbym sie odnieść. Jeszcze nie oglądałem obrazów pani Grażyny Korczak-Zalas, oprócz tych na fotografiach, więc nie wiem jak ta "nowatorska forma wyrazu" objawia się w pracach. Początek zdania sugeruje jednak (temu, tej którzy nigdy nie będa oglądac oryginałów, nie pójdą na wystawę, nie znają Autorki), że na każdym z obrazów jest tęcza. I to stanowi o ich nowatorstwie, pomyśle na swoją osobistąmalarską kreację.
Więc chciałbym "donieść", że nie jest to nic nowego. Wystarczy obejrzeć prace naszego, gorzowskiego artysty plastyka nieżyjącego już Wiesława Strebejki - zwłaszcza plakaty.
Moja ciocia była ale nie
Moja ciocia była ale nie widzę jej na fotgrafiach-:(