Felieton na koniec lata
Nagle przyszło mi na myśl stare szkolne dyktando (jedno z ulubionych mojego polonisty): „Żyto na rżysku nie zżęte jeszcze, a już na polu dżdżysto i mży. Wyjeżdżam z żalem w bezbrzeżną przestrzeń. W powietrzu szemrzą błyszczące łzy."
Profesor Narusiewicz miał kilka takich dyżurnych dyktand. Drugie było również niezłe, skoro pamiętam je do tej pory: „Srebrzystym brzaskiem w trzcinie, gżegżółki i piegże miast wziąć się za miąższ rzeżuchy, nażarły się na czczo dżdżownic". :))
W zadeszczone i chłodnie dni (a tym bardziej w coraz zimniejsze noce), co i raz przemykają przez myśl słowa piosenki „ bo mnie jest szkoda lata..." Oj, jak bardzo było mi go szkoda w niedzielną noc w Deszcznie. Golec uOrkiestra (a wcześniej Sasha) rozgrzewali wprawdzie atmosferę jak mogli (z pewnością poświadczy to bardzo liczna widownia), ale i tak chłód przenikał moje stare kości. To było prawdziwe Golcowe show. Zachwycony księżyc dał się nawet nanizać na druty, byle tylko dłużej zostać na miejscu i zanucić ze wszystkimi: „...do Deszczna wróć...".
Cóż z tego, kiedy po powrocie do domu już tylko wanna z gorącą wodą, ciepłe skarpety i kieliszeczek babcinej (czyli mojej albo dziadkowo-panamężowej) nalewki. Latem (które ponoć jeszcze trwa) byłoby to nie do pomyślenia. Gwiaździsta noc nad głową, ciepełko, a jeżeli kąpiel, to tylko ochładzająco-odświeżająca. No i zamiast nalewki, rześki cydr z wodą sodową i lodem.
Przez cały dzień „leciały" dzisiaj z radia jesienne piosenki. Skłoniło mnie to do przeprowadzenia remanentu w plikach ze zdjęciami. Znalazło się parę na okoliczność żniw, późnego lata, wczesnej jesieni. Musimy chyba zacząć się do niej przyzwyczajać.
Jak to leciało? „A w górach już jesień, słoneczne kolory(...)"






































Kontakt:
Szkoda lata:((((( Bardzo
Szkoda lata:((((( Bardzo szkoda:((((
Magmag,
czy Ty nie przesadzasz? Koniec lata? Koniec lata to za trzy tygodnie dopiero! Ja wierzę, że będzie ciepło, czego sobie i wszystkim życzę;-)
I jeszcze dyktanda z mej młodości:
"Jerzy nie wierzy, że na wieży jest gniazdo jeży"
"Płynie buk przez Bug, dałby Bóg, żeby buk przepłynął przez Bug"
Jeszcze jedno znam o gżegżółce, co najadła się rzeżuchy, ale reszta jest niezbyt kulturalna, więc nie napiszę...
I jeszcze: www.youtube.com/watch?v=lpbroQ8iaOk&feature=related
Lata mi nie żal...
... ja lubię jesień...a szczególnie październik :)
"Jesień, jesień...
...po polach rozsiewa mgły.
Wrzesień, wrzesień kasztany sypie jak łzy."
To fragment jednej z piosenek, którą zapewne wielu z Was zna.
"A ja lubię wszystkie cztery pory roku, bo..." śpiewał kiedyś zespół "Czerwone Gitary".
Zgadzam się z tymi tekstami, ale lubię w jesieni okres babiego lata, grzybobrania, kolorowych liści. Nie lubię natomiast słoty oraz zbyt szybko zapadających wieczorów.
Pozdrawiam serdecznie.
Ladnie napisane i ladne
Ladnie napisane i ladne zdjęcia.
Co to jest cydr?
Danuta32 !
@Danuta32:Cydr to nie drzewo, tylko napój niskoalkoholowy, o mocy mniej więcej naszego piwa.
Sporządza się go z jabłek. Miałam ( w czasie tegorocznego urlopu) okazję być na degustacji. A na fladze libańskiej jest drzewo cedrowe.
Pozdrawiam serdecznie.
cydr,
@Danuta32:pani Danuto, to to takie kwaskowo-orzeźwiające lekkie wino jabłkowe (maks. 7%, więc raczej nie wino, a napój alkoholizowany o smaku i aromacie jabłek). Nie musi być nawet klarowne. Z dodatkiem gazowanej wody mineralnej i lodu (ewentualnie kilku kropel cytryny) doskonale gasi pragnienie w upalne dni. p[od warunkiem, że pity z umiarem :))
Dziekuje paniom za odpowiedż
@Magmag:Dziekuje paniom za odpowiedż
Czy mogęęęęęęęęę......
Pani Danuto 32 ja wiem - to jest takie drzewo w herbie Libanu .
Bo lip iest w herbie Kanady !!!
Kaja 1305
mogę?
@kaja1305:na fladze Kanady jest liść klonu...
A ja bardzo lubię jesień.
A ja bardzo lubię jesień. Krótkie dni. Długie wieczory. Wspomnienia z dzieciństwa- siedzimy sobie z Matką . Na stole zapalona lampa z abażurem ze starej pięknej serwety. Czytamy. Jest cisza. Piękna jesienna cisza...Magmag- dzięki za wywołanie tych wspomnień gorzowskiego dzieciństwa.Pięknie piszesz, zdjęcia - a właściwie to drugie wzruszają- faliste linie wzgórz ....
...i jest jak w wierszu Grochowiaka
@Łuka:"Na słotę
Najlepszy jest parasol lampy.
Na słotę
Najczystsze niebo książkowych stronic.
Na słotę
Liścia na niebie trzepoczący goniec
I wiatr
Spoza deszczu migocącej rampy.
I pies jest dobry podczas słoty,
Gdy cieplej niż wełna ogrzewa ci stopy."
... i ja lubię jesień. Nawet
@Łuka:... i ja lubię jesień. Nawet lubię deszcz.
Właściwie to ja lubię wszystkie pory roku, tylko tak czasami nachodzi mnie melancholia, zwana nie wiadomo dlaczego "jesienną"
A ja mam nadzieję, że lato
A ja mam nadzieję, że lato jeszcze powróci, że to taka chwilowa pomyłka natury. Lubię jesienną paletę barw, zapach palonych na działkach ognisk, babie lato, dojrzałe kasztany...Jednak zdecydowanie wolę wiosnę i lato! Fajny felieton, na czasie:)
Coś mi się wydaje,że jednak
Coś mi się wydaje,że jednak lato już nie wróci:((
Wiem, wiem.
Góry. Ale we wrześniu można było jeszcze zdobywać szczyty, i chłonąć wiatr.
Zaś komunikat turystyczny z dnia dzisiejszego na stronie TPN głosi: "W Tatrach panują niekorzystne warunki do uprawiania turystyki. W części reglowej szlaki są mokre i śliskie, a powyżej górnej granicy lasu szlaki znajdują się pod śniegiem. W wyższych partiach pokrywa śniegu sięga ok 45cm i temperatury spadają poniżej zera."
Natomiast w dniu, w którym wstawiono artykuł, powyżej 1500m.n.p.m. było ponad 10cm śniegu. Raptem ponad 1500m!
Lato poszło zdecydowanie spać już, niestety.