drukuj

Fatalna organizacja pracy przychodni specjalistycznych przy ul. Walczaka

Fatalna organizacja pracy przychodni specjalistycznych przy ul. Walczaka

Po przeniesieniu specjalistycznych przychodni lekarskich do przyszpitalnego budynku przy ul. Walczaka pacjenci mieli być bardziej zadowoleni z komfortu i jakość świadczonych tam usług. Jednak życie bardzo szybko zweryfikowało ambitne plany Dyrekcji Szpitala.

Nowe miejsce, a problemy jakby stare, rzekłbym, nawet bardziej uwypuklone. Doskonałym przykładem niedoskonałości organizacyjnej i lekceważenia pacjentów mogą być poradnie chirurgiczna i naczyniowa. W jednym gabinecie przez tego samego lekarza przyjmowani są pacjenci obu tych poradni. Od 9 do 11 chirurgicznej, a od 11 do 13 naczyniowej. Taki podział godzinowy byłby do zaakceptowania przez interesantów, pod jednym wszak warunkiem. Godziny przyjęć w tych poradniach, z uwagi na szacunek do pacjenta, muszą być respektowane. Jednak tak się nie dzieje i dziać nie może.

 

Widać Dyrekcja, ustalając takie a nie inne zasady organizacyjne, zupełnie nie wzięła pod uwagę skali i zakresu problemu, z jakim przychodzi się ich lekarzom zmierzyć na co dzień. Liczba chirurgicznych pacjentów i złożoność przypadków w żadnym stopniu nie pozwalają na wyrobienie się w wyznaczonym dwugodzinnym czasie. Taka sytuacja jednoznacznie wydłuża czas rozpoczęcia konsultacji w poradni naczyniowej. Poirytowani ludzie zaczynają psioczyć na zbyt długie oczekiwanie w kolejce i na brak szacunku ze strony służby zdrowia. Ich zdenerwowanie skupia się na osobie lekarza siedzącego za drzwiami gabinetu  A cóż on może poradzić na źle zorganizowaną działalność przychodni? Zmęczony, goniony czasem próbuje nadgonić opóźnienie, jak tylko się da.

 

Jednak patrząc na to z boku, może to uczynić tylko na dwa sposoby. Albo szybko i po łebkach przyjąć wszystkich, albo zwyczajne powiedzieć, że dzisiaj już więcej osób nie przyjmę. Z zasady wybiera jednak ten pierwszy sposób, niekoniecznie dobry, aby zadowolić wszystkich oczekujących po kilka miesięcy na wizytę pacjentów.

 

Jedynym sensownym rozwiązaniem tego problemu jest natychmiastowe rozdzielenie obu tych poradni. Konieczne jest i sensowne wyznaczenie dwóch oddzielnych gabinetów, bo pacjenci to przecież ludzie, którym należy się minimum poszanowania ze strony służby zdrowia. Wyjdzie to z całą pewnością z pożytkiem dla pacjentów, lekarzy i Dyrekcji placówki.

Zdjęcia

  • Fatalna organizacja pracy przychodni specjalistycznych przy ul. Walczaka

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
molu
molu sob., 2009-08-01 14:45

hhh

dobrze wiedziec bo musze tam isc niedlugo - chirurg 9-11 ? czyli o ktorej trzeba byc o 7 :-/ ?
ps
Dajcie spokoj z tymi tablicami rejstracyjnymi - to nie sa dane osobowe :-)

pzdr

Forrest
Forrest sob., 2009-08-01 17:28

Panie Mnierzwa nawet Batman

Panie Mnierzwa nawet Batman nie dał rady naprawic świat. Wszyscy pacjenci narzekaja ale to nieważne, ponieważ i tak nikt nie słucha.

Sęki są siłą drzewa
Magmag
Magmag sob., 2009-08-01 21:10

Tylko poradnia chirurgiczna

Tylko poradnia chirurgiczna prowadzi taki łączony system przyjęć, czy inne też? Może to taka nowa moda - w ramach powszechnej ( nie tylko w służbie zdrowia) oszczędności...

........................................................................................................................................................................ Dla zdrowia dobrego, trzeba serca wesołego...czego i Wam życzę...Maria Gonta
Obserwator
Obserwator ndz., 2009-08-02 17:04

Następna kwadratura koła

Rozdzielenie poradni prawdopodobnie oznacza nową umowę o świadczenie usług z innym lekarzem. A czym to pachnie dla finansów NFZ-u? Wiadomo. Prędzej zostanie zlikwidowana jedna z poradni i wtedy będzie mowa o szacunku dla pacjenta bo lekarz będzie mógł mu poświęcić więcej czasu.

Obserwator