Dzień zapowiada się pięknie, czyli 24 godziny z życia mojego osiedla
Zaczyna się poranna krzątanina. Tu i ówdzie słychać przez ściany zbudowane z "gazobetonu" poranne wiadomości, odgłosy puszczanej i spuszczanej wody, nawoływania: "Wstawaj, już po 6.00, wyprowadź psa!". Zaraz potem dołącza się stukot szpilek i trzaskanie drzwiami od wind...
Na przyblokowe parkingi bieżą właściciele czterech kółek. Ci niezmotoryzowani przemykają jak szybkobieżne cienie na przystanki autobusowe nie zwracając uwagi na nic na nikogo.
Alejkami osiedlowymi - nie wiedzieć dlaczego wytyczonymi tak, aby do sklepu było jak najdalej - wędrują gospodynie domowe i panie emerytki. Przy okazji porannych sprawunków zbierają nowinki z dnia poprzedniego... W sklepie spożywczym, w piekarni, w warzywniaku czy przy kiosku dowiadują się, u kogo wczoraj była impreza, kto na kogo nakrzyczał, kogo zabrała karetka...
Bogate w plotki wracają do swoich domostw, aby - gdy tylko na wieży kościelnej wybije 12.00 - zabrać się za przyrządzanie obiadu. Z otwartych szeroko okien zaczynają wydobywać się najprzeróżniejsze aromaty. Zapach gotowanej kapusty miesza się z zapachem smażonej ryby, często zaprawionej czymś przypalonym...
A na ławeczkach pod blokami zasiadają panowie, aby po porannej prośbie "Daj, pani, 3 zeta" wypić wreszcie swoje pierwsze śniadanie.
Po 14.00 ruch na osiedlu potężnieje. Dzieci i młodzież wracają ze szkół. Wokół słychać krzyki, piski, nawoływania... Co sekundę odzywają się dzwonki telefonów komórkowych. Dzieci zapowiadają stęsknionym mamom czekającym na nie z obiadem "Zaraz będę". Starsi umawiają się na wieczorne biby. A wszystkie te rozmowy są takie głośne. Tak jakby rozmawiający chciał pokazać otoczeniu jak ważnym jest człowiekiem... Nawet panowie po pierwszym wypitym już śniadaniu krzyczą do aparatu - z rozpaczą w głosie, ale także i dumą - jak bardzo są teraz zajęci.
Późnym popołudniem na osiedlowe alejki wychodzą pary. Snują się bez celu, przysiadają na wolnych ławeczkach lub krawężnikach. Chyba tylko im nie przeszkadza szum i gwar. Matki z małymi dziećmi okupują jedyną na placu zabaw piaskownicę i dwie huśtawki...
Przed zmierzchem wylatują z bloków psy z właścicielami. Na długi spacer. Te bez smyczy ganiają obszczekując każdego przechodnia, te na smyczy dostojnym wolnym krokiem przy nodze właściciela poszukują odpowiedniego miejsca na załatwienie swoich pachnących inaczej spraw. W ramach spaceru niektórzy właściciele przysiadają z pupilami na ławkach i w grupie miłośników czworonożnych pociech prowadzą dysputy...
Panowie po wypitym obiadku i wczesnej kolacji rozchodzą się do domów. Idą zygzakiem podśpiewując lub coś mrucząc pod nosem. Czasem krzyczą do kogoś, kogo w swoim pijanym zwidzie dostrzegają... Dla nich jakże pracowity dzień się kończy.
Przez niezasłonięte okna dostrzec można życie rodzinne. Po kuchni krzątają się panie domu, w salonach ich panowie oglądają telewizję, a okna dziecinnych pokoi mienią się odblaskami włączonego komputera. Od czasu do czasu słychać przeraźliwy "ding" włączonego komunikatora lub jazgoczące dźwięki komputerowych gier.
Kiedy wreszcie zapada głęboka noc, życie na osiedlu milknie. Od czasu do czasu tylko słychać trzask zamykanych drzwi i szczekanie psów, których nagła potrzeba wygnała z domu.
Za parę godzin osiedle znów się obudzi... Ptaki zaśpiewają swoją poranną pieśń, a ja stanę w oknie i rzeknę: Dzień zapowiada się pięknie...



























Kontakt:
Fajne napisane. Niestety to
Fajne napisane. Niestety to są uroki blokowisk.
Mogłabym napisać o swoim
Mogłabym napisać o swoim osiedlu dokładnie to samo . Tylko ja nie umiem
Taki pejzaż - chciałoby się
Taki pejzaż - chciałoby się zaśpiewać :)
Wesolutko masz
Wesolutko masz i nudno ni masz :D:D:D
;]
@Gorzowiak:;]
Na osiedlach tak jest.
Na osiedlach tak jest. Pijących mamroty i plotkujących bab jest najwięcej. Co do psów to różnie. Nasz rano wychodzi na chwilę a wieczorem zabiera go mąż na obrzeża miasta żeby się wylatał. Parkngi to maskara dopiero. Kto pierwszy ten lepszy. Sumując - tak jest jak jest i lepiej nie bedzie.
....lepiej jest tylko w
@Elena:....lepiej jest tylko w weekendy...
Widoczek czadowy ;P
Widoczek czadowy ;P
Kończę budowę. Za rok ,
Kończę budowę. Za rok , półtora zostaną we mnie wspomnienia życia osiedlowego, które co prawda to prawda jest uciążliwe.
Czego się pani spodziewała? W
Czego się pani spodziewała? W ten sposób żyje biedota i miernota .
Onaletlla
@Onaletlla:Królewna?
Wrzuć wsteczny.
Dzień
jak co dzień , w mniejszych blokach tego nie ma jest spokojnie . Świetnie opisałaś swoje środowisko blokowe .
U mnie w ścisłym centrum jest
U mnie w ścisłym centrum jest nieco inaczej, ale też rytuały powtarzające się co dnia. I każdy dzień również zapowiada się pięknie :). Z tym, jak się te zapowiedzi sprawdzają, jest różnie, ale zapowiada się zawsze super :))
Fajnie napisane :).
Pani Meg
Krótko poddam pani felieton krytyce:
Duży zasób słów, neologizmy celne i jak dotąd zaakceptowane przez mm'kowych lingwistów, felieton napisany wprawnie i ciekawie , jednakowoż brak mi w w nim ostrzejszego pazura. Proszę nie bać się i pokazać pisarski pazur.
Pozdrawiam,
D.
Ben a co powiesz na to
@Ben:http://www.mmgorzow.pl/artykul/wchodzace-slonce-budzi-mnie-ach-co-za-dzi...
Panie Gorzowiak Celne!
@Gorzowiak:Panie Gorzowiak
Celne! Napisane zarazem z humorem.
Pozdrawiam
...a mogę ewentualnie
@Ben:...a mogę ewentualnie ....poszczypać ?, rzecz jasna "pisarsko" ;)
Fajnie napisane
Ale jakie to smutne. Ta monotonia mnie przeraża. Wiem że nie zawsze będzie się coś działo ale...jak można się tak nudzić.
Taaaa, zapowiadający się pięknie dzień to nie wszystko....dobrze by było gdyby naprawdę taki był. No chyba że chodzi o "piękny" to co innego :)
Dobra obserwatorka z Ciebie :) podejrzewam że razem zobaczyli byśmy jeszcze więcej.
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
Krzyś, napisz obserwacje
@krzyśku:Krzyś, napisz obserwacje okiem Krzyśku :)
Nie podpuszczaj mnie...
@Meg:Chcesz żeby mi sąsiedzi zrobili przymusową przeprowadzkę :)
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
Polska rzeczywistość blokowa
Polska rzeczywistość blokowa niestety jest taka. Makabra!
Do AnnaMaria - masz racje.
@AnnaMaria:Do AnnaMaria - masz racje.
Co do życia przed blokami - zgadzam się z Autorką , która strzeliła w 10 ! Mnie zawsze irytowały grupki starych bab siedzących na ławkach i komentujących każdego przechodnia, psy biegające bez smyczy i kagańca i grupki pijace wino marki wino! Wkurzaja mnie także dzieciaki, które nie mogą znaleźć sobie zajęcia i szwendają się po osiedlu drąc swoje paszczęki. Dobre strony - super sąsiad zzza ściany na którego mogę liczyc ja i moja zona - podrzucamy mu klucze gdy wyjeżdzamy , on nam - pełne zaufanie w obie stronY.
"Dzień zapowiada sie pięknie " Meg!
Samo życie. Fajnie napisane
Samo życie. Fajnie napisane
Nie mieszkam w bloku.
Nie mieszkam w bloku. Mieszkam na osiedlu domków jednorodzinnych i nie dużo spokojniej - prosze mi wierzyć - nie jest.
Pozdrawiam cieplutko
Codzienność opisana mimo
Codzienność opisana mimo wielu słów bezbarwnie. Jak dla mnie całkowity brak sensu powstania tego artykułu. Sam w sobie mówi o niczym. Chyba, że potraktujemy go jako swoistą wprawkę językową.
Tak, mówi o niczym...ma Pan
@Ekmir:Tak, mówi o niczym...ma Pan jak zwykle rację...
Ekmir czegoś nie rozumiem.
@Meg:Ekmir czegoś nie rozumiem. Sam nie napisałeś rewelacji, chwalisz nedzne teksty a co napisze Meg to ci nie pasuje. Masz animo jakieś do Meg?
Naczelny_geM mieszka w bloku
@Esttera:Naczelny_geM mieszka w bloku 25 lat. Naczelny_geM lubi swoje osiedle mimo, że żuli, plotkar i sxxxych psów nie lubi.*To napisałem ja* Naczelny_geM któremu felieton przypadł do gustu.* Naczelny_geM pozdrawia panią Meg serdecznie
Dla Ekmira i jego kilku alter
@Esttera:Dla Ekmira i jego kilku alter ego wszystko co napisze Meg jest o niczym.
Natomiast ja lubię podczytywać teksty opisujące codzienne życie.
Hmmm
"bieżą", "szybkobieżne" - za duzo "bieżenia"
"gospodynie domowe i panie emerytki" - skąd ten podział? Emerytki to jak najbardziej gospodynie domowe.
"przysiadają na wolnych ławeczkach" - wstarczy "na ławeczkach" - na zajetej nie usiadą.
"wylatują z bloków psy z właścicielami" - dziwne osiedle - latajace psy? I wlasciciele?
"stanę w oknie i rzeknę" - a nie prosciej "powiem"? Bez patosu - tak jak zycie na osiedlu.
A tak w ogole to OKI!
...a poprawiano mi zdeczko,
@Roman:...a poprawiano mi zdeczko, było zamiast :bieżą szybko idą, ..wylatują w przenosni, tak to wygląda...pies "wylatuje "pierwszy a za nim za dłuuugi czas właściciel krzycząc za przysłowiowym Azorkiem;), ad. ławek, tak zgoda, ad. patosu - też , ale jakoś rzeknę bardziej mi pasowało...Dzięki Roman:)
Roman ma rację - NAPISANE OK!
@Meg:Roman ma rację - NAPISANE OK!
Odjąć dwa powtórzenia, dodać
@Esttera:Odjąć dwa powtórzenia, dodać jeden spójnik i felietonik cacy!
Pozdrawiam serdecznie Meg:),:),:)
Pisz !
a kto Panią Meg poprawiał,
a kto Panią Meg poprawiał, Pan Roman? A u mnie pies naprawdę kiedyś wylatywał z domu
:) ^-^
...
Żyje na takim osiedlu i jest
Żyje na takim osiedlu i jest fajnie -:)
Osiedle na którym mieszkam
Osiedle na którym mieszkam nie różni się od pani osiedla. Mam lokalny folklor ( drobni pijaczkowie i złodziejaszki) oraz babunie,które godzinami stoją na nogach plotkując a w tramwaju ustać nie mogą czterech przystanków!
Oprócz wymienionych cech negatywnych są pozytywne jak - niski czynsz, spokojni sąsiedzi ( mam szczęście) oraz koledzy z którymi chodziłem do jednej klasy i z którymi mam doskonałe relacje.
Tak w ogóle to fajny temat do dyskusji. Czy są w Gorzowie osiedla spokojne?
Pozdrawiam
Panie Mirku pewnie nie ma.,
Panie Mirku pewnie nie ma., albo są ale tylko elitarne zagrodzone murem jak te obok hotelu Gracja Jest jeszcze coś o czym nie napisaliscie - koszmar z zaparkowaniem samochodu na osiedlu!
...eh, parkingi....kiedy
...eh, parkingi....kiedy budowano "moje" osiedle projektant nie myślał, o tym, że za lat 30 niemal każdy będzie miał autko...i jest jak jest, parkuje się gdzie się da i gdzie ...nie można:(
To prawda. Nie przewidzieli.
@Meg:To prawda. Nie przewidzieli.
Na osiedlu , na którym
Na osiedlu , na którym przyszlo mi mieszkać, mieszka mi się dobrze, choć nie do końca jest bezpieczne, za dużo jest pijanych , którzy zaczepiają mieszkańców, a także zdarzają się dewastacje samochodów . Niewątpliwym plusem są sklepy i to, że mieszkańcy na ogół się znają i tworzą między sobą dobre stosunki sąsiedzkie.
Świetnie pani opisała jeden
Świetnie pani opisała jeden dzień z życia osiedla. Mam zaszczyt mieszkać na osiedlu i mam takie sytuacje na co dzień i od święta :)))
TAK TO JEST WSZEDZIE. FAJNY
TAK TO JEST WSZEDZIE. FAJNY FELIETON