drukuj

Dziecko kradło kwiaty, a rodzice się przyglądali

Podpatrzone

Ładne kwiatki

Powinniśmy dawać do zrozumienia, że niektórych zachowań nie akceptujemy. Ale skąd młodzi ludzie mają czerpać wzorce, skoro dorośli rzucają na ulicę niedopałki papierosów, klną czy też wysyłają dzieci po kwiatki na miejskie klomby?

Oto obrazek, jaki podczas mycia okna udało mi sie zaobserwować.
Na rodzinny spacer po parku wyruszyły dzieci z pieskiem i rodzicami. Od grupy odłączył się 11-12 latek, zatrzymał się przy kępie żonkili i zaczął je zrywać. Zawołałam do niego:
- Halo! Czemu zrywasz te kwiaty? Czy są twoją własnoscią?

Chłopiec obejrzał się na mnie i zrywał dalej, a opiekunowie stojąc na ścieżce, czekali na niego.
Sięgnęłąm po aparat i zawołałam  jeszcze raz, dając mu wyraźnie do zrozumienia, że robię mu zdjęcie. Dopiero wówczas przestał rwać kwiaty i podszedł powoli do opiekunów, coś im tłumacząc. Może mieli pretensję, że przyniósł ich za mało?

Przypomniała mi się sytuacja z lat ubiegłych. W Parku Róż dziecko w wieku około 7 lat usiłowało zrywać róże. Rodzice nie reagowali, więc podeszłam do niego, by mu grzecznie zwrócić uwagę. Dość głośno powiedziałam:
- Ja też chcę mieć ładnie.
- To ja pani też nazrywam - odpowiedział malec.
- Nie! Ja chcę, żeby kwiatki zostały na klombie. Wtedy ty i ja i inni ludzie, którzy spacerują po tym parku, będą mieli ładnie. Przecież te róże upiększają nasze miasto.

Innym razem stoję na przystanku autobusowym. Czekają też na autobus uczniowie pobliskiej szkoły. Dłubią słonecznik, lecz mimo stojącego w pobliżu kosza na śmieci łuski rzucają wprost pod nogi.
Wówczas zapytałam, czy mają problem z oczami. Zdziwili się i zapytali, na jakiej podstawie tak sądzę. Odpowiedziałam, że obok stoi kosz, a oni go nie widzą. Zaśmiali się, ale pomogło.

Uważam, że powinniśmy dawać do zrozumienia, że niektórych zachowań nie akceptujemy. Ale skąd młodzi ludzie mają czerpać wzorce, skoro dorośli rzucają na ulicę niedopałki papierosów, klną czy też wysyłają dzieci po kwiatki na miejskie klomby?

Już w XVI w. Jan Zamoyski powiedział: "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie".
(* Opis: cytat przypisywany również Andrzejowi Fryczowi Modrzewskiemu.
* Źródło: Sławomir Leśniewski, Jan Zamoyski. Hetman i polityk, Warszawa 2008.)

Zdjęcia

  • Podpatrzone
  • Podpatrzone
i_ela
Autor:i_ela

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Agata Szumska
Agata Szumska sob., 2011-04-16 09:55

Nie popadajmy w paranoję.

Nie popadajmy w paranoję. Oczywiście, że takie zachowania są naganne, ale nie róbmy z tego na siłę problemu na wyolbrzymioną skalę; dzieciaki dorastają, a kwiatki odrastają ;)

Agata Szumska
Zojka
Zojka sob., 2011-04-16 14:00

Nie zgadzam się z panią

@Agata Szumska:

Nie zgadzam się z panią Agatą. Dzieci od małego trzeba uczyć poszanowania tego co jest wspólne i trzeba uczyć, ze wspólne to nie znaczy że jest ich. Potem gdy dorosną będą szanować wspólną własność.

Pozdrawiam cieplutko

Zosia
Roman
Roman sob., 2011-04-16 11:35

"dzieciaki dorastają"

staja sie silniejsze i mogą ukraść wiecej...

i_ela
i_ela pon., 2011-04-18 16:37

Od rzemyczka do koniczka...

@Roman:

...mówi stare przysłowie.

alexandra
alexandra sob., 2011-04-16 17:26

Agato

pochwalasz kradzież. Czy w ten sposób wychowujesz lub będziesz wychowywała swoje dzieci?? jak długo? poczekasz na kwiatki z parku i pochwalisz, a gdy zniknie Ci portfel to co? tez po głowie pogłaszczesz??

alexandra------ http://www.sosbokserom.com.pl/
alexandra
alexandra sob., 2011-04-16 17:33

bardzo dawno temu

mieszkałam na Placu staromiejskim. Razem z koleżanką Kasią bawiłyśmy się w dom czy sklep. Zrywałyśmy irysy i bratki z klombów pod blokami.Jakiś pan nas capnął i trzymając za kapoty zatargał nas do rodziców. Finał naszej zabawy był taki że kwiatki odkupiono i na zmianę trzeba je było podlewać. Minęło ze 30 lat a do dziś gdy spotkam się z Kaśką wspominamy tamtą historię. Moje dzieciaki uczę teraz że te nie urwane kwiatki dłużej żyją i ładniej wyglądają :)

alexandra------ http://www.sosbokserom.com.pl/
Roman
Roman pon., 2011-04-18 17:24

Hmmm...

@alexandra:

Uczmy sie na błędach.... najlepiej na cudzych!

Tomahawk
Tomahawk ndz., 2011-04-17 08:48

problem MMki

PO opuszczeniu tego portalu przez najlepszych dziennikarzy obywatelskich (subiektywna ocena) piszecie o dyrdymałkach.
Formuła MM jakby się wypaliła, nie potraficie przyciągnąć ludzi, a tym bardziej utrzymać na portalu

Zojka
Zojka ndz., 2011-04-17 17:29

Tomahawk

@Tomahawk:

A kto według Ciebie jest najlepszy? Przesadzasz. Tematy są jakie są - komuś bliskie - omuś dalsze - i nie rozumiem Twego komentarza.

Pozdrawiam cieplutko

Zosia
Gorzowiak
Gorzowiak ndz., 2011-04-17 19:24

Zgadzam się z Tomahawk w

@Tomahawk:

Zgadzam się z Tomahawk w całej rozciągłości. Ostatnio więcej tutaj jest bzdecików pisanych przez pisarczyków .

------------------------------------------------ http://pl-pl.facebook.com/people/Igor-Jankowiak/100001468775117 Szukaj mnie na facebook.com i nie pisz, że jestem Meg!
i_ela
i_ela ndz., 2011-04-17 19:54

Tomahawku!

@Tomahawk:

A może byś sam spróbował napisać choć kilka słów (króciutki artykulik) na temat, który Ciebie interesuje? Mnie interesują zachowania dzieci i reakcje ich rodziców, dlatego o tym piszę.
Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na coś ( prócz komentarzy ), co ujawni Twoje zainteresowania.

Meg
Meg pon., 2011-04-18 16:12

...a to trzeba pisać art.

@i_ela:

...a to trzeba pisać art. żeby móc komentować? No, proszę Cię Elu...Nie ograniczaj wolności komentowania nikomu, temu co nie napisał żadnego art. również, a może przede wszystkim...

Ps...a zachowanie dziecka było jak najbardziej naganne i uważam, że należy je piętnować, za "pomocą" MM-ki także! Bo, cóż z tych dzieci wyrośnie, gdy każdy będzie się tylko przyglądał, albo co gorsze udawał, że nie widzi...dając im nijako nieme przyzwolenie na czynienie zła...

i_ela
i_ela pon., 2011-04-18 16:27

Meg!

@Meg:

Moja zachęta do napisania artykułu przez Tomahawka nie wynikała z tego, że "jak nie piszesz art. to nie komentuj". Każdy robi, na co ma ochotę.Dotyczyła raczej chęci poznania jego zainteresowań. Już wiem, że tematy wychowawcze to wg niego "dyrdymały".
Odnośnie zaobserwowanej przeze mnie sytuacji - za bardziej naganne uważam zachowanie opiekunów, niż tego chłopaczka.
Pozdrawiam serdecznie.

Meg
Meg pon., 2011-04-18 16:32

...przecież napisałam o

@i_ela:

...przecież napisałam o niemym przyzwoleniu na czynienie zła...rodzice (opiekunowie ) także właśnie w ten sposób postąpili ...

i_ela
i_ela pon., 2011-04-18 16:48

No tak, napisałaś... Jednak

@Meg:

No tak, napisałaś... Jednak śmiem podejrzewać, ze to nie było "nieme przyzwolenie", a raczej namowa bądź zachęta ze strony "starszych". Głowy nie dam - nie słyszałam.
Pozdrawiam.

reddevil
reddevil ndz., 2011-04-17 20:04

Brawo

Dobrze, że ktoś jeszcze reaguje na tego typu zachowania. W większości ludzie na tym forum piszą i narzekają zamiast rozwiązywać problemy. Gratuluję i pozdrawiam:)

i_ela
i_ela ndz., 2011-04-17 20:25

reddevil!

Ja też pozdrawiam :)