drukuj

"Druga Ziemia Lubuska", czyli po 1945 r.

Kategorie: Tagi:
Jako drugi podaję rozdział z podanego poniżej artykułu o pierwszym wtórnym użyciu nazwy Ziemia Lubuska (vel Województwo Lubuskie), ale to już był drugi raz w historii tego regionu.

Druga Ziemia Lubuska

Rok 1945 przyniósł dotychczasowym marchijskim kontekstom totalną metamorfozę. Zdecydowana na konferencjach mocarstw, ale częściowo przeprowadzona już uprzednio, wymiana ludnościowa, ale także inżynieria społeczno-ideologiczna wycisnęła piętno jakiego region warciańsko-odrzański jeszcze nie znał. Porównywanie z wyniszczeniami wojny 30-letniej (1618-1648), czy nawet cofanie się do początków dziejów tej krainy są bezpodstawne. Choć w tym właśnie duchu rekonstrukcji i instrumentalizacji przebiegało polskie obejmowanie dawnego wschodu Brandenburgii. Region ten jawi się w tym świetle jako swoiste przesunięte pogranicze – w latach 1919-39 granica polsko-niemiecka leżała na jego wschodzie, by w 1945 r. znaleźć się na jego zachodzie. Drugim aksjomatem znaczeniowym jest kolejne niemal zwierciadlane odbicie – negatywny transfer idei, jaki zdarzał się w polsko-niemieckich relacjach wielokrotnie – w kalce językowej Ziem Odzyskanych dla nazwania zyskanych dla Polski na zachodzie terytoriów. Jak już wykazano region ten ma wiele imion, za którymi skrywa się wiele światów znaczeń. Poznański historyk Zbigniew Wielgosz streścił to zagadnienie ciekawym zdaniem: „terytorium pogranicza polsko-brandenburskiego oglądane z zachodu określamy symbolicznie nazwą Nowej Marchii, natomiast oglądane od wschodu, czyli od Polski, nazwą Ziemi Lubuskiej.”[1] Trudno się nie zgodzić, mimo daleko posuniętego uproszczenia, że taka właśnie narodowo-centryczna optyka dominowała i nie przeminęła do dziś. W 1950 r. autorzy pierwszej polskiej monografii[2] Ziemi Lubuskiej odmalowali ją w barwach niemal mitycznej krainy, która „długo spoczywała w zapomnieniu starych ksiąg i pergaminów”. Po niemal dekadzie jedna z autorek przyznała, że po raz pierwszy z nazwą Ziemi Lubuskiej spotkała się latem 1945 r.[3] Jednocześnie jako ojca chrzestnego Ziemi Lubuskiej wskazuje prof. Zygmunta Wojciechowskiego. To kierowany przez niego Instytut Zachodni zaproponował tak nazwać wycinek Ziem Zachodnich, „leżący pomiędzy Pomorzem Zachodnim na północy a Dolnym śląskiem na południu, na zachodzie dotykający Odry, a więc granicy państwowej, na wschodzie zaś sąsiadujący z Wielkopolską”.[4] Jednak jak dalej sama zauważa po zaakceptowaniu tego chrztu przez naukę i społeczeństwo straciła ona swą pierwotną siłę. Otóż nazwą tą objęto cały niemal środkowy zachód nowej Polski, a więc zarówno pilskie, jak i Głogów. Jak przyznaje sama Zajchowska ówczesne lubuskie nie objęło zasadniczego obszaru zamieszkiwania plemiona, które dało jej nazwę, gdyż pozostały one w NRD. Był to więc chrzest czysto arbitralny. Po 1950 r. wraz z utworzeniem województwa zielonogórskiego, jak pisze sama Zajchowska, nazwa ta stała się po prostu bezzasadna, szczególnie wobec zrzeszania ogromnego konglomeratu np. dolnośląskich, czy nawet łużyckich komponentów. Wobec pustki jaką wytworzyło takie dość pochopne zarządzanie obszarem w latach 40./50. jako kuriozum jawią się powstałe w tych latach instytucje jak Muzeum Ziemi Lubuskiej, czy Teatr Lubuski w dolnośląskiej Zielonej Górze. Zaś Gorzów dość szybko minął epokę socjalistycznej „lubuszczyzny”, choć szkoda, że nie nawiązał do bogatej tradycji Santoka. Powstanie województwa gorzowskiego przywróciło w regionie równowagę, nawet geografia województwa, dość mocno możnaby rzec „nowomarchijska”, zapewniała dużą stabilność. Niewielkie ruchy emancypacyjne na północy tego województwa nie zachwiały jego podstawami. Do dziś, mimo zerwanych więzi administracyjnych widać ciążenie ośrodków takich jak Barlinek czy Dębno (dawniej Lubuskie) do pobliskiej dawnej stolicy.

[1] Wielgosz, Zbigniew: Nowa Marchia w historiografii niemieckiej i polskiej, Poznań 1980, S. 7.

[2] Sczanieski / Zajchowska (red.): Ziemia Lubuska, Poznań 1950, S. 5.

[3] Zajchowska, Stanisława: Nad środkową Odrą i dolną Wartą, Warszawa 1959, S. 5.

[4] tamże

Współpraca: : R.Piotrowski: Nazwy - symbole. Euro-Region lubusko-nowomarchijski? w: Region-Euroregion-Wspólna Europa, Gorzów 2006

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Meg
Meg ndz., 2009-11-08 14:10

...dokładnie tak przedstawił

...dokładnie tak przedstawił Zdzisław Linkowski genezę i ewolucję nazwy "Ziemia Lubuska"(po 1945 roku) w swoim wykładzie, w dniu 6 listopada.

Roman
Roman ndz., 2009-11-08 14:22

Zabawy...

@Meg:

... erudytów regionalnych. Dla mnie za cięzkie. Natłok faktow przytepia postrzeganie sensu tych wywodow. Zabawy archiwistów. Czy dla "szarego" czytacza MM cos z tego wynika? Na razie nie widze korzysci - ani jedna kluska w misce mi nie przybedzie. A myśle ze z budżetu troche kasy ubedzie - czyli - kto za to placi? Bo przepychanki regionalnych patriotów powinny byc - jednak nie za kasę z budżetu - moze to finansują sponsorzy pozyskani przez Biuro Promocji Miasta?

marcelina
marcelina ndz., 2009-11-08 14:40

Zgadzam się po raz pierwszy z

Zgadzam się po raz pierwszy z Romanem. Zawiłe, nie można przez to przebrnąć, dziwne nazwy. Nie lepiej by było napisac tak dla ogółu żeby każdy zrozumiał bo to jak Roman pisze - "zabawy erudytów regionalnych. Dla mnie za cięzkie. Natłok faktow przytepia postrzeganie sensu tych wywodow.Czy dla "szarego" czytacza MM cos z tego wynika?" - nie Romanie nic !

Marcelina