drukuj

Dopalacze, dopalacze. Wszyscy płaczą, ja nie płaczę

Dopalacze...

Temat na topie, prawda? No to ja też kilka słów o nich skrobnę. Od razu uprzedzam, że mam w nosie komentarze odsądzające mnie od czci i wiary.

Trucizna. Niebezpieczny środek dla zdrowia i życia. Powoduje uczucie lęku, wywołuje stan delirium tremens, powodujący niezwykłe doznania. Użytkownik widzi wówczas przerażające obrazy ogromne pająki, robaki oblepiające ciało. O czym mowa? Nie, nie o tajfunie czy innym zefirku. To wszystko o alkoholu. Dodajmy, że rocznie kilka tysięcy ludzi ginie w wypadkach spowodowanych przez pijanych kierowców, ile osób odnosi obrażenia ,,w związku'' z alkoholem nie wiem. Ale na bank setki, jak nie tysiące. A jednak głosów oburzenia nie słyszę. Państwo zarabia, ludzie kupują, a ci, którzy tak się oburzają na dopalacze, pewnie też lubią sobie golnąć. I założę się, że mają w domu noże! Tak, tak. Nożami można zabić kogoś, zranić się itp. Ile jest napadów z nożami! Ile zabójstw!

Dajemy się – my, naród – wkręcać w sprytną zagrywkę polityków. Dopalacze są na naszym polskim rynku od dwóch lat. Czemu dopiero teraz nagle rządzący i cały aparat państwa zauważył problem? Bo to... wygodne. Mocny temat zastępczy. Tylko ja się zaczynam bać. Bo jak tematem zastępczym była obrona krzyża, to skończyło się podwyżką podatków. Co teraz będzie drugim dnem? Co ma ,,przykryć'' walka z dopalaczami?

Żenujące są wypowiedzi najważniejszych ludzi w Polsce, w tym premiera, że służby będą działać na granicy prawa i nękać właścicieli sklepów.

Na Boga (Jahwe, Allacha, Buddę, Spaghetti – niepotrzebne skreślić)! Jak w demokratycznym państwie prawa premier może publicznie i bez skrępowania mówić, że podlegli mu ludzie mają dręczyć i utrudniać życie legalnemu biznesowi?!? To jest skandal!

Dobre państwo nie bawiłoby się w męczenie dopalaczowego biznesu, tylko stworzyło takie prawo, które uniemożliwiałoby handel tym, co szkodliwe (albo uporządkowało handel, np. wymagając podawania składu i postępowania po zatruciu).

Żeby było jasne: nie podoba mi się, że cwaniaki dorabiają się fortun na sprzedaży tego świństwa. Ale z bólem zauważam, że robią to legalnie i zgodnie z prawem, więc trzeba zmienić prawo, a nie działać wbrew niemu dla szybkiego, taniego poklasku. A ciemny lud to kupuje. Dlaczego? Bo nic tak nam nie poprawia samopoczucia jak możliwość zrzucenia odpowiedzialności na innych. A tak jest w tym przypadku. Przerzucamy na państwo obowiązek ,,rozprawienia się'' z dopalaczami, zamiast zainteresować się tym, czemu dzieciaki je kupują. Nasze dzieciaki.

Jeszcze raz piszę wyraźnie: jestem przeciwnikiem dopalaczy, tak jak i alkoholu i butaprenu. Ale jestem też przeciwnikiem maskowania słabego prawa poprzez pokazowe akcje prowadzone po omacku, na szybkiego, byle kamery widziały i dziennikarze opisali.

Poza tym jest taka zasada, że to, co nie jest zakazane, jest dozwolone. Nie moja wina, że państwo nie nadąża z odpowiednimi ustawami. Pewnie, mój głos będzie w mniejszości, bo ,,każdy'' domaga się likwidacji tego biznesu. Tymczasem jak też się tego domagam! Ale żądam, by moje państwo robiło to zgodnie z prawem i z głową.

A wiara w to, że jak się zamknie sklepy, to problem zniknie, jest przezabawna. Gdyby faktycznie zakaz tak działał, nie byłoby: biznesu narkotykowego, podziemia aborcyjnego, piractwa komputerowego i dziesiątek innych rzeczy, które choć zakazane, są dostępne, łatwe do zdobycia itp.

Nie dajmy się zwariować. I pamiętajmy, że nawet jeśli działamy w słusznej sprawie, to nie możemy z tego powodu łamać albo naginać prawa.

Współpraca: pinokio testowal tajfuna

Zdjęcia

  • Dopalacze...
dżepetto
Autor:dżepetto

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
jacyna1979
jacyna1979 śr., 2010-10-06 12:25

dobrze i mądrze napisane

Zgadzam się w pełni z dżepetto, ma rację bo likwidowanie dopalaczy to likwidowanie konkurencji dla dilerów narkotykowych a ludzie i tak będą się w nie zaopatrywać !!!
Polscy politycy opanowali do perfekcji produkowanie tematów zastępczych, dług narodowy rośnie, ludzie nie mają pracy, są coraz biedniejsi, wielu z nas ledwo wiąże koniec z końcem a oni walczą z dopalaczami, o krzyż lub z krzyżem i kłócą się tylko !!! Zawiodłem się na ludziach na których głosowałem, bardzo się zawiodłem ale cóż nie mogłem tego przewidzieć :(

jacyna
body
body śr., 2010-10-06 12:53

Problem z dopalaczami został zamieciony pod dywan.

Sprzedaż dopalaczy czy innego świństwa wzrosła po szumie medialnym,wiadomo ciekawość tych co jeszcze nie brali , spróbować puki jest towar dostępny i jak działa.
Działanie rządu na oślep i na granicy prawa to tak jakby dać małpie brzytwę do
zabawy,handel dopalaczami dzięki ustawom działał legalnie ale działanie władz jest na granicy prawa,oby nie za nasze podatki kiedyś zostało wypłacone odszkodowanie
za tz. walkę z dopalaczami.
dżepetto artykuł z humorem ale i z przekazem,problem jest we wszystkich
używkach nie tylko w dopalaczach.Jakie buble prawne jeszcze wypłyną w przyszłości
zobaczymy.
Pozdrawiam. B.

Lord
Lord śr., 2010-10-06 18:34

kolejny fajny temat dyżurny?..

Zamiast mówić o perspektywach rozwoju, polityce makroekonomicznej państwa, cięciach wydatków publicznych, etc. uwaga dziennikarzy skierowana została na bardzo medialny temat "dopalaczy". Może także dlatego że temat 10 IV już się trochę wypalił?..
Dla jasności: Jestem przeciwny obrotowi środkami które są faktycznie szkodliwe dla zdrowia. Ale po co to całe show dla widowni? Zamknąć punkty, zrobić porządek i przestać wrzucać ludowi tematy zastępcze.
W dużej mierze "zamulanie tematyką dopalaczy" to także zasługa mediów. (może nawet bardziej niż polityków nakręcanych przez media). Główny kanał informacyjny (TVN24) ma tendencje do wałkowania dyżurnego tematu na zasadzie pętli powtórzeń, prawie na progu zmęczenia materiału. Świat "przestaje istnieć" i pojawia się temat wiodący (katastrofa, wypadek, coś medialnego, etc) którym mulą widzów. A widzom pozostaje chyba tylko zmiana kanału na BBC czy CNN.

_____________________________________________________________________ (R.T.) motto: "Masz tylko jedno życie, nie trać go na spełnianie oczekiwań innych"
Meg
Meg śr., 2010-10-06 18:29

"(...)zamiast zainteresować

"(...)zamiast zainteresować się tym, czemu dzieciaki je kupują. Nasze dzieciaki."...właśnie to jest klucz...a Państwo, zrobi co sobie zamyśli, tyle...

Lord
Lord śr., 2010-10-06 18:39

dobrze ujęte Meg

@Meg:

"szczęśliwy i spełniony obywatel nie potrzebuje się dopalać" ...
Dlaczego zatem znajdują się klienci?!
Jeśli młodzi ludzie sięgają po takie środki to widocznie dzieje się źle w tym kraju (brak perspektyw, wegetacja,frustracje)
Tu jest prawdziwa przyczyna problemu dopalaczy (może nie tak medialna)

_____________________________________________________________________ (R.T.) motto: "Masz tylko jedno życie, nie trać go na spełnianie oczekiwań innych"
Meg
Meg śr., 2010-10-06 18:48

...bo tak właśnie Lord jest,

@Lord:

...bo tak właśnie Lord jest, trzeba zacząć od odp. na to pytanie...i zacząć ogólnie rzecz ujmując leczyć przyczynę nie objawy, podobnie ma się sprawa z uzależnieniem od alkoholu np. zawsze jest przyczyna dla której czy przez którą po niego się sięga...

I to zdane zacytowane przeze mnie z art. Dżepetta jest najmądrzejszym zdaniem jakie dotychczas wyczytałam czy usłyszałam ad. gorącego tematu dopalaczy!

Wiktor
Wiktor czw., 2010-10-07 08:00

Trudno nie zgodzić się ze

@Meg:

Trudno nie zgodzić się ze zdaniem, pytaniem, które wypatrzyła w artykule Pani Meg.Dopóki my rodzice, dziadkowie czy opiekunowie nie zainteresujemy się swoimi pociechami i ich problemami dotąd znajdować sobię zastępczą metodę rozwiązywania swoich problemów. Nie jest nowatorskie stwierdzenie, ale prawdziwe! Panie Lordzie to co Pan napisał jest również trafne.

Uważam, że zacząć trzeba od własnego podwórka i porozumienia międzypokoleniowego. Dziecko mające zaufanie do rodziców, pewność, że ich nie zawiodą, nie wyśmieją czy zlekceważą ich problemy będą w nas najpierw szukać oparcia. Nie w grupie. Oprócz tego uważam, że niestety sfrustrowane społeczeństwo jest bardzo podatne na wszelakie poprawiacze nastroju. Jest ciężko, słaby psychicznie obywatel szuka poprawy swojej nadwerężonej niepowodzeniami duszy. Połknięcie tabletki na chwilę wprawia go w lepszy nastrój. Nasze społeczeństwo jest chore na duszy. Potrzebny jest lekarz nie zakazy. Zakazy nie rozwiążą problemu. Istnieje dobrze rozwinięty czarny rynek. Pani Meg pisze żeby leczyć przyczynę - z tym zgadzam się i uważam, że trafiła Pani w dziesiątkę.

Rząd walczy z wiatrakami i sam jest sobie winien. Zastanawiam się dlaczego wydane zostały bez wcześniejszego sprawdzenia zezwolenia na sprzedaż kolekcjonerskich wynalazków? Czyj podpis jest na tym papierze?

Pozdrawiam

camp21
camp21 śr., 2010-10-06 18:40

<>

Dawid Bratko i jemu podobni nawet w snach nie marzyli o takiej ogólnopolskiej, a nawet światowej reklamie tego jakże dochodowego świństwa.

nicole
nicole śr., 2010-10-06 20:22

:) ^-^

Dawid Bratko podobno został aresztowany i grozi mu dwa lata więzienia :0 Złamał zakaz i sprzedawał dopalacze.

......................................................................................... W muzyce nie ma tyle harmonii i radości co w śpiewie ptaków. Wiosna! :)
camp21
camp21 śr., 2010-10-06 20:35

<>

Grozi mu 500zł grzywny lub do 2 lat wiezienia, tak dla uściślenia.
Czym zostanie ukarany? Jak myślicie?
Założę się że gdybym ukradł batona z Biedronki to pewnie dostałbym wyższą karę niż ten człowiek.

nicole
nicole śr., 2010-10-06 21:57

:) ^-^

@camp21:

Strach pomyśleć :( Pewnie się wykpi grzywną, znając życie!

......................................................................................... W muzyce nie ma tyle harmonii i radości co w śpiewie ptaków. Wiosna! :)
Jamajka
Jamajka śr., 2010-10-06 21:06

Dżepetto, piszesz: "Żeby było

Dżepetto, piszesz: "Żeby było jasne: nie podoba mi się, że cwaniaki dorabiają się fortun na sprzedaży tego świństwa. Ale z bólem zauważam, że robią to legalnie i zgodnie z prawem (...)". Czyżby? Legalnie i zgodnie z prawem sprzedają truciznę ( w której rzeczywiście bywało, że znajdowała się trutka na szczury) jako produkt kolekcjonerski czy nawóz, a jednocześnie dają instrukcję użycia (spożycia!) małolatom? To jest to legalne i zgodne z prawem? To ja dziękuję za takie prawo! Przewały jak nic! Legalne, kurde, no bez jaj, panowie!

nicole
nicole śr., 2010-10-06 21:59

:) ^-^

Prawda, dużo szumu, a potem zmienią skład dopalacza i nadal będzie legalne, tylko pod inną nazwą :(

......................................................................................... W muzyce nie ma tyle harmonii i radości co w śpiewie ptaków. Wiosna! :)
Jamajka
Jamajka czw., 2010-10-07 08:09

Nie wiem skąd tyle pesymizmu

Nie wiem skąd tyle pesymizmu w Was. A może dajcie czas rządowi i posłom uchwalić ustawę przeciw dopalaczom i wówczas dopiero zacznijcie marudzenie i narzekanie, co? Zdecydowana większość posłów jest ZA zakazem dla dopalaczy, podobno za dwa tygodnie ma być gotowa ustawa. Może więc czas poczekać na nią, zamiast biadolić na zapas? Hę? ;)

Wiktor
Wiktor czw., 2010-10-07 08:21

Ustawa Pani Jamajko jest

@Jamajka:

Ustawa Pani Jamajko jest bardzo potrzebna. Jestem oczywiście za nią, ale problem nie zniknie z jej pomocą. Czarny rynek istnieje ! Kto bedzie chciał i tak znajdzie sposób, żeby się dopalić. Korzyść jednak z ustawy będzie taka, że nie będą już tak jak dotychczas łatwo dostępne i to jest wielki postęp w sprawie walki z dopalaczami.

Pozdrawiam

Jamajka
Jamajka czw., 2010-10-07 08:29

Panie Wiktorze, skąd może Pan

@Wiktor:

Panie Wiktorze, skąd może Pan wiedzieć, czy problem zniknie, czy nie, skoro nie zna Pan zapisów ustawy?

Jeśli chodzi o czarny rynek, to owszem, zapewne będzie, ale mimo wszystko uważam, że olbrzymim sukcesem będzie zamknięcie ponad tysiąca sklepów, do których małolaty mogą wchodzić jak po cukierki, na dużej przerwie w szkole... Chociaż tu się zgadzamy ;)

Wiktor
Wiktor czw., 2010-10-07 08:39

Uważam, że zniknie

@Jamajka:

Uważam, że zniknie "legalność" i dostępność. To jest najważniejsze! Sam problem nie. Podobnie jak ustawa w sprawie zapobiegania narkomanii , która jest ustawą restrykcyjną, to jednak dobrze wiemy, że ograniczenia sprzedaży nie dotyczą czarnego rynku, o którym wciąż piszę. Siłą jest internet! Trzeba oprzeć ustawę także na tym potężnym medium. Problem ma również i to ważna kwestia podłoże popytu i podaży i według mnie zniknie wtedy gdy na dopalacze skończy się popyt.

Pozdrawiam

Wawrzyniec Pruski
Wawrzyniec Pruski pt., 2010-10-08 08:16

pomysł?

a może za wizytę w szpitalu po zażyciu dopalacza niech płaci "klient" z własnej kieszeni (nie podatnicy) , skoro stać go na taką odjechaną zabawę to niech stać go potem na to aby inni go ratowali. Albo niech nie płaci i po jakimś czasie problem sam się rozwiąże. Taka naturalna selekcja. Może to nie humanitarne - ale na "debili" nie ma innego sposobu.
(jeżeli ktoś poczuł się obrażony to ja tylko cytuję słowa "króla dopalaczy" - powiedział on że "zarabia – na debilach".)

" Jest prawda czasów, o których mówimy i prawda ekranu, która mówi: "Prasłowiańska grusza chroni w swych konarach plebejskiego uciekiniera" ..."
PanKleks
PanKleks pt., 2010-10-08 13:37

Trzy grosze.

Sytuacja z dopalaczami, działania rządu... trudno jest mi opisać te absurdy, to w jaki sposób premier działa "na granicy prawa", i czy godnym jest, aby władza ustawodawcza, władza która prawo stanowi, wypowiadała się w taki sposób. To jest strzał we własną stopę, dupę, jak kto woli.

"Non omne, quod licet, honestum est" - nie wszystko, co dozwolone, jest godziwe. Czemu tak zmieniamy granicę, balansujemy, udajemy, że problem nagle zaistniał ? Czemu rząd nie potrafi zrozumieć tej prostej paremii ?

Bezczelnością było zamknięcie wszystkich sklepów z dopalaczami. Pretekstem do tego było zbadanie środka psychoaktywnego "Tajfun". Gówno prawda, potrzebne było spektakularne wstrzymanie sprzedaży, w międzyczasie znowelizowano ustawę... Kiedy ona wejdzie w życie ? Dam sobie odciąć kawałek moszny, że wtedy, kiedy zostaną zakończone "badania".

Jeszcze można znaleźć wiele innych chorych działań rządu- "używane jak środki odurzające" jakie "jak?" , jak używa się środki odurzające? Kiedy będziemy używać inaczej środki odurzające, to wszystko jest ok? :| .

Ratuje nas tylko całkowita legalizacja marihuany, na surowych zasadach ustanowionych przez rząd.

NIEkonfidentom
NIEkonfidentom pt., 2010-10-08 16:31

u nas jest gorzej niz w rosji

Nazywacie go handlarzem smiercia, a tak naprawde nikt po tym nie umarl. Na calym swiecie jest chyba tylko pare przypadkow, a tu nagle w polsce niby od miesiaca codziennie pare osob hehehe co za bzdury i klamstwa! Dlatego proponuje zamknac w lochach najwiekszych zabojcow i handlarzy smiercia, wszystkich sprzedajacych alkohol!! Zaplombowac cale tesco i auchan i zabki i wszystko. Po alkoholu to dopiero ludzi umiera! rozbite patologiczne rodziny! tysiace zabitych przez pijanych kierowcow, bojki i pobicia itd itp. Alkohol to najsilniejszy narkotyk swiata, nawet hera tak mocno nie uzaleznia, osoba silnie od niego uzalezniona moze wpasc w stan padaczki poalkoholowej, ktora zabija, nawet heroina tak nie dziala.

Szkoda ze polskie panstwo to ciemnota jakich malo, byloby normalne liberalne podejscie jak na zachodzie, posiadanie normalnych narkotykow ktore sa 1000 razy mniej szkodliwe od dopalaczy byloby legalne i nigdy by sie ten syf nie pokazal! TO politycy i kosciol sa teraz winni temu ze mamy tylu cpunow w polsce! to ich wina i na ich rekach jest krew tych rzekomo zabitych ludzi! bo to banda baranow ktora tylko potrafi przed wyborami doraznie dzialac, zero jakis wizji dlugofalowej i zwyklego ludzkiego rozsadku!

Czy oni mysla ze jak to zamkna to ludzie przestana brac narkotyki? Co za idioci, prohibicja nigdy sie nie sprawdzila i zawsze miala odwrotny skutek. Trzeba wprowadzic dzialania dlugofalowe i uswiadamiac mlodziez. A wtedy beda odpowiedzialni, i tak jak na calym swiecie nic im sie nie stanie jak raz na jakis czas sobie cos wezma czy wypija, byle to kontrolowac bo wszystko jest dla ludzi!

Dzialania rzadu sa smieszne. To tak jakby nasrac na srodku pokoju i przykryc to dywanem. To raczej nie rozwiaze problemu, jedynie go przykryje na chwile.

kaja1305
kaja1305 pt., 2010-10-08 17:17

A ja dzisiaj ....

na rynku kupiłem worek kartofli " Tajfun" - ledalnie . Pytanie - czy one zawierają
środek psychoaktywny? Czy trzeba zanieść próbki do Sanepidu ?
Może ktoś coś wie na ten "gorący" temat?
Do Pana Kleksa - Dam sobie odciąć kawałek moszny, że wtedy, kiedy zostaną zakończone "badania". - PanieKleksie niech Pan sobie nie robi * KUKU* , bo będzie Pan bez " jaj" , a ja wolę chłopa z jajami i takiego co ma swoje zdanie na temat " dopalaczy " .
Pozdrawiam - Kaja 1305