Dom snów, czyli... recenzja za bilet
Mąż i ojciec dwóch dziewczynek, Will Attenton (Daniel Craig) postanawia zrezygnować z pracy jako wydawca i poświęcić się żonie Libby (Rachel Weisz) i córkom - młodszej Dee Dee (Claire Geare) i dwa lata starszej Trish (Taylor Geare) oraz swojej pasji - pisaniu książek. Rodzina wyprowadza się z Nowego Jorku do uroczego domu w Nowej Anglii i rozpoczyna nowe życie.
Sielanka trwa, jednak w międzyczasie Will zaczyna odkrywać mroczną tajemnicę domu. Dowiaduje się, że przed laty zostało tu popełnione morderstwo na matce i jej dwóch córkach. Próby ustalenia, kto dopuścił się morderstwa, prowadzą do szpitala psychiatrycznego, jednak podejrzanego o zabójstwo swojej rodziny już tam nie znajduje. Okazuje się, że mąż i ojciec zamordowanych przebywa na wolności.
Rodzina Attentonów nie rozumie, dlaczego nikt nie chce im pomóc w rozwikłaniu tej zagadki. Czują się zagrożeni, ale nie znajdują wsparcia w mieszkańcach, Willowi pomaga jedynie sąsiadka z naprzeciwka - Ann Patterson (Naomi Watts).
Jaką przerażającą historię odkryła rodzina Willa? Kim jest i gdzie przebywa sprawca tej okrutnej zbrodni? Czy to mąż i ojciec zamordowanej rodziny był zabójcą? Czy wszystkie poszlaki zostały należycie zbadane? Czy wydarzy się kolejna tragedia w tym domu? Jakie jeszcze mroczne tajemnice ujrzą światło dzienne?
Poruszający do głębi dramat, mówiący o wielkiej miłości do rodziny, o potędze ale i słabościach naszego umysłu, o tragedii człowieka, który stracił najbliższych.
Daniel Craig, który mnie kojarzył się do tej pory jedynie z Bondem, zagrał świetnie swoją rolę. Nie gorzej Rachel Weisz i Naomi Watts i najmłodsze aktorki - Claire Geare i Taylor Geare.
Dziękuję Redakcji za VOUCHERA - gdyby nie on, pewnie nie szybko poszłabym do kina :-).



























Kontakt:
Czyli polecasz?
Czyli polecasz?
:))
@gonia:Jeśli ktoś lubi taki rodzaj filmów to jak raczej tak :). A jak wejdzie na ekraniki telewizorów (bo pewnie wejdzie, co?;)), to jeszcze raz obejrzę, bo zawsze mi się wydaje na filmach z tekstem, że coś mnie ominęło, coś przeoczyłam, bo musiałam się skupić na czytaniu dialogów... ;)