Demokratyczna komuna
Obecny system wybierania kandydatów to nic innego jak zakamuflowana komuna. Bo przecież jak przyjrzeć się bliżej całej sprawie, to tak na prawdę mamy bardzo małe szanse realnego wyboru kandydata, a ci, którzy znajdują się na listach, to często osoby, których nie znamy reprezentujące pewne wartości i przekonania polityczne lub próbujące tylko i wyłącznie zaistnieć, mając parcie na szkło. Niektórzy z nich, wykorzystując swoją pozycję społeczną, a także kapitał finansowy, mają więcej potencjalnych szans na start z wysokiej pozycji na liście - takie życie.
Nam, wyborcom, podaje się pewnego rodzaju menu w zestawach, to znaczy na przykład pierogi, ale tylko ruskie lub żurek, ale tylko w chlebie. Nie możemy i nie mamy prawa do zmiany serwowanego dania tak, aby było ono jak najbardziej odpowiednie dla nas. Dlatego właśnie tak zwani etatowi politycy jak na przykład wicepremier Pawlak istnieją na scenie politycznej od praktycznie samego początku naszej demokracji.
Dostajemy możliwość wyboru tylko i wyłącznie wśród osób, które odgórnie zostały nam zaprezentowane poprzez różnego rodzaju roszady wewnątrz partyjne bez konsultacji z obywatelami, a tym bardziej bez rozliczenia ich za poprzednią działalność i efektywność pracy dla narodu.
Wcale nie dziwi mnie fakt, że z roku na rok frekwencja w wyborach spada i w moim odczuciu będzie spadać dalej z upływem czasu i pokoleń. Młodzi ludzie nie są zainteresowani (oczywiście nie wszyscy) grami politycznymi i wierzę w to, że widzą obłudę która ich otacza.
System liczenia głosów jest mocno sprzyjający dużym frakcjom politycznym, spychając na narożnik te mniejsze równie wartościowe, a być może czasami bardziej zdeterminowane do działania.
W moim odczuciu każdy obywatel, który chciałby poddać się weryfikacji przez swoich znajomych, obywateli powinien mieć taką szansę i wtedy moglibyśmy powiedzieć, że mamy pełną demokrację. Dziś ordynacja wyborcza nakłada wiele barier, które uniemożliwiają szaremu Kowalskiemu możliwość kandydowania. Bez silnego zaplecza ma nikłe szanse do rejestracji siebie jako kandydata.
Dostajemy możliwość decydowania jedynie o tym, czy jesteśmy za przysłowiowym białym czy czarnym lub czy idziemy na prawo, czy na lewo. Osobiście nie podoba mi się to. Kojarzy mi się to tylko i wyłącznie z zakamuflowaną komuną, która występuje pod płaszczykiem demokracji.
Politycy, dla dobra przyszłych pokoleń, powinni w imię patriotyzmu zaryzykować swoje stołki i doprowadzić do zmian w ordynacji wyborczej umożliwiających kandydowanie każdemu, kto tylko chce. Jak w strefie wolnorynkowej powinno się dać możliwość pełnej konkurencji i walki o swoich nabywców (czytaj wyborców). O wiele prościej jest rozliczyć taką osobę dając jej kolejną zieloną kartkę lub na odwrót czerwoną.
Niedługo mamy wprowadzić system podpisu elektronicznego na chipie w nowym dowodzie osobistym. Można przy tej okazji pokusić się o głosowanie przez internet co zwiększyłoby frekwencję usprawniłoby logistycznie a także dałoby możliwość wyboru dużej ilości potencjalnych kandydatów. A co do samej metody liczenia głosów. No cóż, nie jestem specjalistą od matematyki, ale z pewnością można opracować system, który nie będzie tylko i wyłącznie faworyzował dużych miast. Ten system mógłby oprzeć się na procentowym zaludnieniu w danym województwie. Jednakże to być może na inny artykuł.
Co, drodzy MM-kowicze, sądzicie na ten temat? Być może jestem w błędzie. Jeżeli tak, to proszę o Wasze komentarze.



























Kontakt:
Szkoda, że do takich
Szkoda, że do takich przemyśleń dochodzi zawsze outsaider wyścigu do koryta... co prawda lokalnego, ale zawsze koryta.
No i jeszcze towarzystwo, które Pan sobie w tym wyścigu wybrał... a fe.
drogi mm-kowiczu
@Corve:wcale nie czuję się outsiderem! To że nie dostałem szansy przy moim wyniku wejścia do Rady Miasta wynikło z frakcji w jakiej się znalazłem! Pragnę przypomnieć że Radny Marcinkiewicz osiągnął o wiele gorszy wynik ode mnie a w Radzie jest.
Jeżeli chodzi o "towarzystwo" jak Pan to określił to nie mam sobie nic do zarzucenia. Ludzie którzy startowali z "Gorzów Twój i mój" z założenia chcieli pozostać poza układem partyjnym i w takiej konwencji również i ja chciałem pozostać.
W działalności samorządowej poglądy polityczne mają małe znaczenie. Najważniejsza jest chęć do pracy i zmian - w moim przypadku na rzecz mieszkańców Zawarcia i Zakanala.
Proszę o mnie się nie martwić, wszak ostatniego słowa jeszcze nie powiedziałem....
Gratuluję dobrego
@mariusz.domaradzki:Gratuluję dobrego samopoczucia i zazdroszczę szczeniackiej naiwności... ,,Ludzie którzy startowali z "Gorzów Twój i mój" z założenia chcieli pozostać poza układem partyjnym i w takiej konwencji również i ja chciałem pozostać.'' :)))
No i pozostał Pan.
Wracając do sedna (od wielu już lat przed wydaniem opinii sprawdzam kto pisze i jaki ma w tym interes :)), ot taka przypadłość, stąd ten wcześniejszy wpis) mam Pan dużo racji. Nie jestem zwolennikiem demokracji, bo to system dający poparcie nie koniecznie mądrym i uczciwym, najczęściej miernotom, wolę zdecydowanie monarchię lub nawet dyktaturę. Nie mniej jednak skoro już ta demokracja jest powinny być w miarę zdrowe zasady, a nie ma. Panowie biesiadnicy z Magdalenki dość dokładnie zadbali o to by nie było przypadkowości w ,, wolnych wyborach''. Wypadek przy pracy z 1991 r, trzeba było szybko naprawić. Nocna zmiana pod dowództwem TW Bolka ,,skorygowała'' błędy i mamy to co mamy. Wyżej tyłka nikt nie podskoczy. Zdarzyła się jeszcze historyjka z Jarosławem Kaczyńskim, ale widać miał za mało pałera, by oficerom służb i ich podwładnym dać rady... ale uderzenie było dość celne i bolesne, bo wściekłość z jaką jest atakowany dowodzi tego bezspornie. Ci co aktualnie rządą to marionetki, chodzące na pasku niewidzialnych władców Polski. Nie ma co liczyć, że zmieni się cokolwiek, System wypracowany jest szczelny i nie pozwoli na przebicie się reprezentantów,,przypadkowego społeczeństwa'' I tu wracamy do początku, tego co Pana spotkało...
Szanowny Panie
@Corve:być może ma Pan rację. Jednakże nie będę z tym polemizować. W moim odczuciu zbyt mało zrobiłem dla mieszkańców aby otrzymać dostateczną ilość głosów potrzebnych do sprawowania mandatu Radnego. Choć przyznaję, że gdybym wystartował z list PO lub PiS najprawdopodobniej taka ilość wystarczyłaby.
Najwyraźniej trzeba jeszcze więcej pomagać i pracować na rzecz mieszkańców aby poparcie było większe i tyle!
Hmmm...
@Corve:"Ci co aktualnie rządą to marionetki, chodzące na pasku niewidzialnych władców Polski. Nie ma co liczyć, że zmieni się cokolwiek"
A niby co ma się zmienić? Inne marionetki beda lepsze? "Lepsze" bo twoje?
Mnie równiez wkurza to wszystko - a najbardziej że nie mam jak sie dorwac do koryta!
I widzę że ty równiez dążysz do tego celu - zostać marionetka z dostepem do kasy!
Panie Romanie
@Roman:Dziękuję za Pana wpis. Widzę jednak, że Pan cały czas odkąd pamiętam oskarża mnie o próbę zarobienia "mamony". Szanowny Panie. Jak już kiedyś napisałem - przypomnę Panu - gdybym został Radnym to całą swoją dietę przekazywałbym na działalność charytatywną. Dieta Radnego nie jest w sposób szczególny wysoka i nie powinna stanowić jedynego źródła zarobkowania.
Poza tym również i Pan ma szansę "dorwania się do koryta" wszak Panu nikt nie broni spróbować swoich sił.
Jeszcze raz Panu przypomnę, że jestem niezależnym przedsiębiorcą i nie potrzebuję dodatkowych pieniędzy na życie- szczególnie tych z kasy miejskiej. Jeżeli nie wierzy Pan w moje szczere intencje czysto obywatelskie to trudno - widać nie przekonam Pana.
Hmmm
@mariusz.domaradzki:Wiem co jest powodem twych niepowodzeń w polityce - nie umiesz czytac i słuchac ze zrozumieniem. Za bardzo sie pilnujesz aby nie narazić sie nikomu.
Gdzi sie doczytałeś że "oskarża mnie o próbę zarobienia "mamony". ???
Mój post dotyczył komentarza Corve i moich chęci zawładnięcia kasa.
A co do wiary w "szczere intencje czysto obywatelskie" - zgadza się - nie wierzę.
P.S. no i passus "Dziękuję za Pana wpis" uwazam za obłudny...
Panie Romanie
@Roman:co do Pana passus... Szanuję Pana i wbrew pozorom nawet lubię. Lubię za ciekawe, pełne riposty i pewnego rodzaju mądrości wpisy, które Pan umieszcza na MM również i pod moim adresem. Dlatego jeszcze raz dziękuję za wpis.
Muszę stwierdzić, że jednak z
@mariusz.domaradzki:Muszę stwierdzić, że jednak z moich obserwacji ludzie do władzy pchają się z dwóch powodów, albo dla kasy, albo dla oklasków i wpływów. Czym dłużej obserwuję wszystko, tym bardziej wątpię, że jest jakiś neutralny środek - społecznicy.
Polityka przypomina mi trochę taki układ mafijny, może jest ostro, ale raczka rączkę myję, jest walka o kasiorkę, układy, wpływy i to wszystko po kapelusikiem Państwa, zwykły obywatel nie ma prawa i nie ma po co się w to pchać, jak już to musiałby grać pod dyktando większych graczy i na ich rzecz, inaczej będzie zjedzony.
"Gorzów Twój i Mój" to hasło naszego Prezydenta, w świetle ostatniego wyroku to mam nadzieję, że chodziło tutaj o torcik którym można się podzielić... Generalnie w swoim czasie słuchałem wypowiedzi Pana Artura Radzińskiego - poniekąd też prywatnego przedsiębiorcy (znalazłem na youtube) jak się z Panem Prezentem pracuje i ile można zrealizować rzeczy dla miasta ramach tej współpracy (wynikało, że niewiele).
<>
Wystarczy w kraju i w naszym mieście ludzi z partii które są od zawsze, czas na zmiany.
Wszelkie PISY, POpy, SLD i pseudo rolnicy z PSL-u już czas zejść ze sceny.
20 lat naprawiacie nasz kraj i jakoś tych zmian za wiele nie widać, tylko wasze konta powiększają się o następne zera.
Może Korwin Mikke i jego ugrupowanie i sympatycy?
Nie ukrywam, że artykuł
Nie ukrywam, że artykuł odbieram jako pospolite ględzIarstwo. Przeziera z niego frustracja "maluczkich". Niektóre tezy wprawiają w osłupienie. Dlaczego to duzi decydują o przyszłym kształcie sceny politycznej? A jak Pan sobie to inaczej wyobraża? Mali mają decydować? We wszystkich dojrzałych demokracjach tak jest, że konkurują ze sobą powiedzmy dwie silne partie, o zbliżonych programach. System polityczny powinien być stabilny. Co by było, gdyby jeden mały człowieczek mógł z dnia na dzień przewrócić cały system polityczny o objąć pełnię władzy? Przecież co pięć minut mielibyśmy rewolucję i popadanie z jednej skrajności w drugą. Żadne społeczeństwo by tego nie wytrzymało gdyby jednego małego człowieczka po pięciu minutach obalał następny mały człowieczek itd. . Rządzenie państwem to nie jest zabawa.
Ten cały Krowin Milka czy jak mu tam nigdy nie brał udziału w rządzeniu i nie ma o tym pojęcia. Żadnego doświadczenia. Całe szczęście że w wyborach prezydenckich osiąga co najwyżej ułamek procenta głosów. Nie daj Boże takiego magika dopuścić do władzy. Miarą demokracji jest również prawo do bezkarnego gadania głupstw. Pod warunkiem, że znakomita większość elektoratu nie traktuje tych głupstw poważnie, bo gdyby tak, to nie daj Boże.