Dali radość dzieciom z Ośrodka Interwencji Kryzysowej
Kilka osób, po przeczytaniu tekstu Edwarda, postanowiło pomóc temu sympatycznemu człowiekowi w realizacji marzenia jego i dzieci.
Kilka telefonów, kilka przeprowadzonych rozmów i odrobina osobistego zaangażowania paru osób, pozwoliło na zorganizowanie miłego spotkania w Ośrodku Interwencji Kryzysowej.
Ku mojemu zaskoczeniu a zarazem zadowoleniu, pierwsi do akcji pomocy dzieciaczkom włączyli się Strażnicy Miejscy, śledzący nasz społecznościowy portal MM. Czesław Matuszczak, komendant Straży Miejskiej, dowiedział się o niej od strażnika Pawła Jurewicza opiekującego się osiedlem Piaski. Cz. Matuszak natychmiast postanowił czynnie włączyć się w tę akcję. Na przedświąteczne spotkanie z maluchami przebywającymi w ośrodku komendant Matuszak wydelegował dwojkę strażników, którzy przekazali upominki od Straży Miejskiej.
I trzeba powiedzieć, że doskonale wiedział, co robi typując właśnie te osoby. Strażniczka Małgorzata Mania i strażnik Ryszard Winkiel, doskonale wywiązali się z powierzonego im zadania (jakże nietypowego dla ich zakresu obowiązków). Pani Małgorzata czytając bajki, jak prawdziwy lektor, przykuła uwagę rozbrykanych maluszków. Pan Ryszard swoim ciepłym podejściem do dzieci wykazał się doskonałym przygotowaniem psychologicznym.
Znalazło się więcej ludzi, którzy postanowili wesprzeć ten szczytny apel Edwarda 40. Jedna z naszych MMkowych koleżanek - Buntowniczka zorganizowała dla wszystkich maluszków prezenty w postaci ślicznych zabawek i bajek. Pan Adam, właściciel firmowego salonu meblowego, przeznaczył dla dzieciaczków kolorowanki i baloniki, z których maluszki miały naprawdę wielką frajdę (co widać na zamieszczonych zdjęciach). Także pani Ania, właścicielka Fikolandu w Panoramie, podarowała dzieciom z ośrodka, darmowe karty na fantastyczną zabawę w kulkach.
Radości i szczerego śmiechu dzieciaczków podczas wtorkowego spotkania było bardzo wiele. Sam pomysłodawca, Edward40, nie krył swojego zadowolenia, że jego pomysł mógł zostać zrealizowany. Wszystkie uczestniczące w tym miłym spotkaniu mamy określiły go jednoznacznie: „Dusza Człowiek”. I powiem tak: nie ma w tym stwierdzeniu nawet odrobiny przesady.
Edward Czerwonka jest fantastycznie i ciepło nastawionym do ludzi człowiekiem. Gdyby tylko mógł, przychyliłby nieba każdemu potrzebującemu. I jak sam powiedział, prawdziwe marzenia się spełniają.
Wtorkowy wieczór w gorzowskim ośrodku zakończył się na śpiewaniu kolęd, składaniu życzeń świątecznych i obietnicy kolejnego spotkania.





























Kontakt:
Czasem własnie te kilka
Czasem własnie te kilka tel,kilka rozmów,odrobina siebie samego dla innych...I prosze..jaka radość dzieciaczków...
.
.
od dzisiaj
straż miejska przestaje kojarzyć mi się z cieciami wałęsającymi się za policją i zakładającymi blokady na koła. jestem pełen podziwu i szacunku. brawo dla wszystkich, szczególnie dla Pani Strażniczki, której uśmiech jest niezwykle szczery :D
Brawo znow troszke
Brawo znow troszke zaangazowania i wszytko wypalilo
Jestem mile zaskoczona chociaz i tak zawsze wierzylam w ludzi
Pozdrawiam
Cieszę się, że apel spotkał
Cieszę się, że apel spotkał się z odzewem. Z tego co widzę było całkiem fajnie, mam nadzieję, że dzieci faktycznie zadowolone jak Pan pisze. Oczywiście brawa dla strażników miejskich, poziom sympatii po obejrzeniu zdjęć i przeczytaniu artykułu rośnie (zrobili coś pożytecznego społecznie i od serca). Mogą się wstydzić Ci, co nie pomogli (zaliczam się do tego grona).
Mnie cieszy również że dzieci
Mnie cieszy również że dzieci poczuły przedsmak świąt. Wesołych swiat!
Moje szczere gratulacje. Oby
Moje szczere gratulacje. Oby więcej takich ludzi, którzy nie przechodzą obojętnie obok apelu o pomoc. Przecież to tak niewiele kosztuje...a ile radości.
Trochę wysiłku, a ile frajdy
Trochę wysiłku, a ile frajdy dla dzieciaków. Gratuluję.