Czym skorupka za młodu, czyli o wychowaniu naszych pociech
Wracam z pracy. Jest godzina 7.10. Jeszcze kilka minut i wypiję poranną kawkę siedząc wygodnie w fotelu, a potem spać. Jestem zmęczona i zadowolona, że o tej porze w autobusie jest wolne miejsce. Tymczasem autobus powoli się zapełnia uczniami i ludźmi jadącymi do pracy. Gdzieś na wysokości ulicy Czereśniowej wsiada starsza pani z dzieckiem na oko pięcioletnim. Mimo tego, że do najmłodszych w autobusie nie należałam ustąpiłam miejsca by ta pani mogła usiąść. Nie usiadła. Za to posadziła dziecko. I zaczęła narzekać na dzisiejszą młodzież, że nie ustępują miejsca, że wulgarni. Nie wytrzymałam i powiedziałam, że nie ustępują, bo kiedyś babcie pozwalały im siedzieć a same stały. Temat się skończył, pani chyba się obraziła. Rozumiem, że ciężko jest jeździć środkami lokomocji z dzieckiem. 10 lat mieszkałam za miastem i wiem jak to jest kilka razy dziennie pokonywać drogę z kilkulatkiem. Ale dlaczego nie można wziąć dziecka na kolana? Jaki przykład dajemy od samego początku? Potem są pretensje -niesłuszne- bo młody człowiek od samego początku uważa, że skoro płaci za bilet to może siedzieć. Hasła "ustąp miejsca osobie starszej" nie są już w modzie.
Kolejny przykład: jadę tramwajem wsiada kobieta w zaawansowanej ciąży. Nikt nie wstaje, wszyscy oglądają ciekawe krajobrazy za oknem. W końcu ktoś ze stojących zwraca się do młodego chłopaka z pytaniem "czy nie wstyd mu, że kobieta w ciąży stoi a on siedzi" na to słyszymy odpowiedź "ja jej bachora nie zrobiłem" Ciekawa jestem , czy gdyby to była jego matka, siostra, ciotka , czy też by tak odpowiedział.
Park w centrum. Dzieci biegają na placu zabaw, mamusie i tatusiowie (opiekunowie) na ławkach bądź w alejkach, niejeden raz spożywają batoniki, wafelki, piją napoje. Siedzę z córką w piaskownicy i słyszę jak mamusia mówi do synka: „zakop ten papierek w piasku”. A kosz 5 metrów dalej. Rzucona w krzaki butelka, pety przydeptane obok ławki. I na to wszystko patrzą dzieci.
Most na Warcie. Co zrobić ze skórką od banana? To jasne - wyrzuć synku do wody. Las, rodzinny piknik, po którym zostają nie sprzątnięte resztki bo po co? Nie wspomnę tu nawet o zachowaniu się w takich miejscach jak rezerwat przyrody czy park narodowy, gdzie rodzice zachęcają dzieci do zbierania kwiatków i roślinek.
Mamy pretensje do młodego pokolenia, że jest bezczelne, wulgarne, chamskie. A od kogo się uczy jak nie od nas? Skoro pozwalam,y by na policjantów mówił "pies", powiem więcej-sami tak mówimy to, dlaczego się potem dziwimy, że do nikogo i do niczego nie mają szacunku? Skoro sami mówimy o sąsiedzie "staruch", "debil", "down" , "sk...", "k..." to nie spodziewajmy się lepszego słownictwa u naszych dzieci. I tylko czasami wstyd się robi jak dziecko powtórzy, co mama czy tata mówią w domu.
Wychowujemy dzieci bezstresowo, czyli jak? T,o co obserwuję u innych, to totalna samowolka. Dzieciom wolno wszystko. Kary? Nie ma teraz kar, bo to stres dla dziecka a zresztą co tu wymyślić. Zakaz komputera? Pójdzie do kolegi. Zakaz telewizji? Włączy komputer albo pójdzie do kolegi. Na dwór wyjść musi bo to dla zdrowia. A jak już wymyśli się karę, to pada stwierdzenie, że się rodzice znęcają.
Jak wychować to młode pokolenie? Co z tego, że w domu może mieć dobre wzorce jak z każdej strony atakuje przemoc, chamstwo, cwaniactwo.
Kiedyś rodziny były wielopokoleniowe. Od małego dzieci widziały, że rodzice opiekują się i dbają o dziadków-teraz brak czasu a niejednokrotnie chęci rozluźnia więzy rodzinne. Nie oczekujmy, więc przysłowiowej kromki chleba na starość skoro sami nie dajemy jej naszym rodzicom.
Przykładów jest wiele i można by pisać w nieskończoność. Mam dwoje dzieci (syn 13, córka 5,5) staramy się z mężem jak możemy by wychować ich na dobrych ludzi. Czy nam się uda? Kiedyś chciałabym usłyszeć to co, usłyszała moja mama o mnie, że moje dzieci są dobrymi ludźmi. Ponoć przykład idzie z góry, ale czy tylko? Czy w dzisiejszych czasach na wychowanie dziecka ma wpływ tylko rodzina? Co o tym sądzicie drodzy MM-kowicze?



























Kontakt:
wyjątkowo się z Tobą zgadzam ankabee ;)
i to w pełni................
na wychowanie dziecka ma wpływ całe otoczenie.
jeśli chodzi o ustępowanie siedzenia to moje dziecko wie że ciężarnej bezwzględnie ma ustąpić miejsca. Co do starszych osób uważam iż jeśli pani ma siłę chodzić w butach na obcasie to pewnie może też postać bo ja czy mój syn też za bilet płacimy.Ale tego mu nie powiedziałam i wprawdzie rzadko korzystamy z komunikacji miejskiej ale gdy jedziemy tramwajem moje dziecko ustępuje miejsca.(ja również) I nigdy mu tego nie zabraniam.I nim zrobi się na mnie nagonka informuję że nie dość ze płacę za bilet to równiez wracam do domu zmęczona co znaczy ze mam pełne prawo do posadzenia tyłka na siedzisku.Raz udałam że nie widzę pani która stanęła mi nad głową i sapała i pukała mnie torbą po nogach. I było to dawno temu a ja to pamiętam czyli chyba jednak dobrze wpojono mi szacunek do ludzi.Mam nadzieję ze moje dzieci pomimo ogólnie panującego prostactwa będą szanowac ludzi. Postaram sie by tak było. W końcu wszystko zależy od nas- dorosłych :)
kiedyś pisałam artykuł
o dzieciakach ze szkoły nr 7 przy starym meblowym. Chyba nikt się nie przejął bo dzis o 7/50 stało tam 4 chłopaczków-mieli może po 13 -14 lat i społecznie ciągnęli jednego papieroska.3 maszki i fajeczka do kolejnej rączki. Nie wierzę w to iż nauczyciele nie czują i nie widzą!!! Skoro szkoła olewa to kto ma te dzieciaki pomagać wychować? Należy takiego smarkacza zaprowadzić do dyrektora który powinien zadzwonić do rodziców. I nawet gdy rodzice oleją problem to do szkoły pretensji nie będzie.Dyrekcja dzwoniła i poinformowała.a co zrobią rodzice ? nie wiem ale wiem co powinni...........i pokazując ich dzisiaj synowi bardzo dokładnie opisałam mu co z nim zrobię gdy poczuję papierocha.
Młodzi muszą mieć wzorce.
Dorośli są odpowiedzialni za wychowanie młodzieży. To dorośli powinni dawać przykład, jak postępować w życiu. W domu, w szkole, w kościele, w miejscach skupiających młodzież. A jak to wygląda w praktyce? Rodzice zapracowani, często zbyt mało czasu poświęcają dzieciom. Szkoła to najczęściej moloch, gdzie nauczyciele niejednokrotnie nie znają wszystkich uczniów. Kościół zaczyna być marginalizowany przez młodzież, a szkoda. Z kolei, w miejscach publicznych zachowanie osób starszych, też pozostawia wiele do życzenia. Przykładów nie będę wymieniał, bo zrobił to już Pan Opaliński. Reasumując, dajmy młodym dobry przykład a potem wymagajmy.
Alexandra
Za pewnie miesięczny szlaban by dostał.
Rafale
@Rafal Melonek:szlaban to pikuś. tak w ogóle to nie wiem czy by się przejął szlabanem bo to u nas częsta kara-szlaban na komputer, na xboxa,na tv. Gdybym dopadła go z papierochem to najpierw bym mu stłukła tyłek a potem by musiał palić jednego za drugim tak długo aż by nie zwymiotował. a tak na poważnie to wprawdzie tak mu powiedziałam ale nie wiem czy byłabym zdolna do czegoś takiego. I mam nadzieję,ze nie będę musiała tego sprawdzać.
http://www.mmgorzow.pl/artyku
http://www.mmgorzow.pl/artykul/zaczarowane-slowa-81617.html
Jeden z trafniejszych Pani
Jeden z trafniejszych Pani tekstów moim zdaniem, jego siła polega niestety na trafionych przykładach, podobne sytuacje widzimy na co dzień. Złe przykłady się mnożą, sami nie jesteśmy idealni, bohaterów pozytywnych brak. Czasem nawet z starania się bardzo wychowanie nie zawsze wychodzi takie jakbyśmy chcieli. Nie wiem jak wychowam swoje dziecko, ale będę się starał, kochał i mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie dobrego :-) Odnośnie jazdy w autobusie, jeżdżę rzadko bo nie lubię, jak już jadę to nie siadam, bo potem jak mam kogoś nie zauważyć i tym samym wyjść na chama i niewychowaną młodzież to wolę nie ryzykować :-) Płacę za przemieszczanie z punktu a do puntu b. W aucie nie mam tego problemu, podobnie jak z czekaniem na przystanku :-), że o letnim odorku niektórych podróżujących miejską komunikacją nie wspomnę.
"Nie wiem jak wychowam swoje dziecko"
@Muminek:To sie dowiedz póki czas!
Nie zgodzę się z uogólnieniem
Nie zgodzę się z uogólnieniem * Doroścli chleja? to my bedziemy cpali i brali dopalacze.* Mój mąż pochodzi z rodziny gdzie piła matka i ojciec. On z bratem * ma tylko brata* odstali od rodziny i obaj nie piją ani nie palą. W pewnym zakresie ma pan rację bo wzorce są powielane ale nie zawsze. Wszystkiego dobrego
Ma Pani rację .......
Nie mam siły dopowiedzieć coś od siebie . Szkoda słów . Jest wiele przykładów ,
powiedzeń . Choćby to : '' niedaleko pada jabłko od jabłoni '' itp.
Z pokolenia na pokolenie , wszyscy narzekają na młode pokolenia - i co z tego wyrośnie ? My też wyrośliśmy , jak to bywało kiedyś i tak jest obecnie . Jedni
na porządnych ludzi , a inni na - ''nieporządnych '' .Tak było ; jest i będzie do końca
świata .Ja śmiem twierdzić - mimo wszystko , że nasza młodzież nie jest zła .
Gdy mają wybór , mają zajęcie , dobry przykład ze strony swojego środowiska ,
czy rodziny to nie mają czasu na rozrabianie Ale jak widzą zakłamanie , w domu ,
szkole - wszędzie , to czego można oczekiwać po nich ? Czasami w rodzinach
biednych , gdzie jest sporo dzieci - rodzice bardziej kochają swoją gromadkę
i dają dobry przykład - ich dzieci są grzeczniejsze od dzieci z rodzin lepiej
sytuowanych materialnie , a nie daj Boże ( jedynaków ) . Pogoń za * pieniądzem *
Liczy się tylko -MAMONA - MAMONA - MAMONA ....RODZICE CHCĄ MIEĆ PRZEDEWSZYSTKIM --SPOKÓJ . Nasze dzieci staraliśmy się wychowywać jak
najlepiej . Nie ze wszystkim się udało jak byśmy razem z żoną chcieli .
Córka jest nauczycielem ale z wnuczką bardzo rzadko nas odwiedza . Nawet
nie ma czasu chociaż raz w tygodniu zadzwonić . Mieszka też w Gorzowie .
Nie raz wypominała nam , szczególnie mnie , że nie pozwalałem bywać dłużej poza domem niż inne jej kolezanki czy koledzy z podwórka , czy ze szkoły .
Teraz jest nam przykro , że tak mało ich widujemy Ale co zrobić , takie czasy .
Chcieliśmy jak najlepiej - dla nich , a obecnie nie ma co rozpamiętywać - bo już za póżno . Jedno co mnie pociesza ,że sami przekonają się jak to ich dzieci im odpłacą za ich troski i wyrzeczenia . Trudno , mówi sie i kocha dalej .
Temat *rzeka * Pani ankabee . Pozdrawiam wszystkich rodziców .
Kaja 1305 .
Aniu...
Aniu życzę Ci abyś te słowa usłyszała od swoich dzieci .